mini1973
01.08.05, 16:05
Od 2,5 roku spotykam się z mężczyzną, który jest po rozwodzie i ma 9 letnia córkę. Niestety jest to znajomość na odłegłość, dzieli nas 100 km, widujemy się tylko w weekendy. Bardzo go kocham, ale mam wrażenie że on jeszcze nie wyłeczył się ze swojego małżeństwa, to żona odzeszła, on ja bardzo kochał, była dla niego wszstkim, przez długi czas nie mógł sobie poradzić. Dzis jestem ja, ale czuje że nie mnie kocha, nigdy nie powiedział - kochma Cię, kiedy pytam mówi, że to oczywiste, Ja jestem na etapie, żeby razem zamieszkać, on chyba nie, ocenicie sytuację, co mam robić, mam już 30 lat, chciałbym jakoś ułożyć sobie życie, boje się, że on wciąż zyje tamtym związkiem, a jestem tylko substytutem, odskocznią, jak było z Wami, ile czasu potrzebowaliści
pozdrawiam
pozdrawiam