Gdzieś przeczytałem, że po rozpadzie małżeństwa (bądź poważnego
niesformalizowanego związku) warto zastanowić się nad tym: z czego
zrezygnowało się w trakcie trwania związku, a do czego można wrócić będąc
singlem. Wiem już co to jest u mnie.
Kiedy urodziła mi się córeczka próbowałem jeszcze czasem zagrać z kolegami w
piłkę. Ale moja żona miała mi te wyjścia za złe. Zrezygnowałem więc z gry,
choć z pewnym żalem. No i tak sie składało, że przez bite 6 lat nie zagrałem
ani razu.
Ale od niedawna gram znowu !!! I cieszę się jak dzieciak ! Dziś wróciłem z
tej gry (gramy w dużej hali) zmęczony, trochę poobijany, ale straaaasznie
zadowolony

Ech, odmłodniałem o kilka lat

W środę gramy znowu !
Śpijcie mocno, dobranoc !!!