Dodaj do ulubionych

A co byście powiedzieli na młode ciałko?

01.09.05, 22:34
Chyba oszalałam.
Poznałam pewnego mężczyznę. Nie, to raczej chłopiec, a nie mężczyzna. Jest 11
lat odemnie młodszy. Gdybym wiedziała, pewnie przywdziałabym swój pancerz i
biedaczek dałby sobie spokój już na wstepie, a tak, myśli, że są szanse na
ciąg dalszy.
Nie, do niczego między nami nie doszło. Zreszta od początku traktuję to jak
luźną znajomość, ale facet nie daje mi spokoju. I co gorsza jak mu mówię ile
mam lat, to twierdzi, że to nie jest żadnen problem.
Niewatpliwie jest szalenie sympatyczny, ale jedno dziecko w domu już mam.
Ciekawa jestem co inne forumowiczki myślą o zwiazkach z dużo młodszymi
mężczyznami?
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 22:37
      nie jestem forumowiczką więc zmilknęsmile
    • scrivo Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 22:39

      a o czym ty bedziesz z nim rozmawiać?
      11 lat to szmat czasu, czasem zdaje mi się że poniżej dziesięciu to już przepaść pokoleniowa, szczególnie teraz, gdy swiat gna naprzód szybciej niż dotąd.
      • moniczka80 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 22:49
        Eee tammmm...Moj facet jest ode mnie starszy o 19 lat i jest extra...A tez
        roznica pokolenia i generalnie moglby byc moim ojcem...I mamy o czym
        rozmawiac...i wcale nie nudzimy sie ze soba...Wiek to rzadna przeszkoda.
        Pozdrawiam.
      • kasia9873 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 22:52
        Nie wiem o czym mogłabym z nim rozmawiać? Wiem o czym mogę z nim w tej chwili
        porozmawiać. Zresztą od tego się zaczęło. Podczas rozmowy okazało się, że mamy
        podobne pasje.
        Problem tkwi w czymś innym. Ja po prostu uważam, że taki związek byłby bardzo
        trudny. Nieakceptowany społecznie.
        Wiem, że nie powinnam tak pisać, bo przecież to nasze życie i nikomu nic do
        tego, ale jednak.
        Wiem jedno, osobiście nie byłabym w stanie wejść w taki związek i widzę, że ty
        Scrivo również nie.
    • anja_pl Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 22:49
      kiedyś zastanawiałam się na 17 lat w dół,
      o czym gadać mamy, podobne zainteresowania,
      ale ... to mógłby być mój syn tongue_out
      nawet nie zaczynałam tego rozwijać tongue_out

      ale ja może za stara jestem ;P;P;P
      • kasia9873 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 23:03
        Wiesz Anju! Tu nie o starość chodzi tylko o obawy jak taki związek zostanie
        przyjety przez innych. O ile związki dużo starszych mężczyzn z dużo młodszymi
        kobietami są akceptowane społecznie, o tyle związki w których kobiety sa
        starsze od mężczyzn już nie. I trzeba duzo odwagi, żeby wejść w taki układ.
        • tricolour No nie mogę... 01.09.05, 23:28
          ... Pierwszy raz widzę, że ktoś sie przejmuje co inni powiedzą. Jak zareaguje
          społeczeństwo na związek kobiety z młodszym facetem?

          Problem w tym, że 11 lat młodszy facet, to głupek z wielkim prawdopodobieństwem
          i po pierwszych rozmowach o wspólnych pasjach pozostanie cisza...
          • phokara Re: No nie mogę... 01.09.05, 23:33
            > ... Pierwszy raz widzę, że ktoś sie przejmuje co inni powiedzą.

            Naprawde???? o cholera, ja widze takich na tony!

            > Problem w tym, że 11 lat młodszy facet, to głupek

            Zapewne. Moj byl starszy pare lat a tez byl glupkiem - gigantem. Rety, czemu
            sie z nim zwiazalam? Niech pomysle... Nie mial zbyt szeroko osadzonych oczu!
            Myslisz, ze to moze byc powod?
        • phokara Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 23:29
          Kasia,
          trzeba rozdzielic tu dwie sprawy. To, jak taki zwiazek zostanie przyjety przez
          innych - co wydaje mi sie byc sprawa drugoplanowa (oczywiscie, jesli ktos ma w
          sobie odpowiednio duzo sily, zeby olewac ostracyzm srodowiskowy).
          Wazniejsze - jak Ty (on) sie bedziecie w takiej relacji odnajdywac. A tego
          pewnie nie wie nikt. Ciezko cos sadzic. Na ile Ty sie czujesz mocna zeby sie
          zmierzyc chocby z konkurencja lubemu "rownoletnia"? Nie dzisiaj nawet, ale za
          pare lat? A tak w ogole, to moze ja sie z mostu zapytam: kochasz Ty tego
          faceta?

          ps
          Moja mama jest starsza od taty. Ale nie az tak. No i zwiazek sielankowy...
          wiec, jak to ja zawsze mowie regul nie ma. Bo te "obyczajowe" to zawsze mozna
          przelamac. Tylko co dalej?
    • kocur.czarny Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 23:37
      Wykorzystaj go i w najgorszym przypadku porzuc. Zreszta on zapewne tez na tym
      skorzysta. A jak sie nie bedziecie chcieli porzucac to wykorzystujcie sie na
      wzajem ile sie da. Nie odbieraj mojego "wykorzystywania" negatywnie. 11 lat to
      nie duzo o ile jest pelnoletni.
      Spoleczna akceptacja to cos co przyprawia mnie o drgawki. Jak sie jej poddac
      calkowicie to nie bardzo mamy miejsce dla siebie. Nie zapominaj ze
      spoleczenstwo w duzej mierze sklada sie z wyznawcow radia maryja. Zreszta znam
      pary, ktore z mniej wiecej taka roznica wieku skutecznie sie rozwijaja. I
      dodatkowo jeszcze jak slusznie zauwazylas mlode cialo. Mniam, mniam
      (na te chwile zmienilem plec aby odpowiedziec)
      • tricolour Pełnoletni... 01.09.05, 23:44
        ... Zaryzykuję i cuś wyliczę.
        Z nicka Kasi wynika, że urodziła się ona 9 sierpnia 1973 roku, czyli ma lat 32,
        a facecik ma 21.
        Dzieciuch, ale pełnoletni i prokurator się nie przyczepi...

        tongue_outPP
        • kocur.czarny Re: Pełnoletni... 01.09.05, 23:50
          E tam, znam taka pare co ksiazki pisze i ona duzo starsza poznala go gdy
          jeszcze byl w liceum. Ona byla muzykiem rockowym wiec lekko alternatywa wialo.
          Ale Kasia ma przeciez w sobie dusze rock-and-rollowca, sadzac po dynamice
          postow.
        • kasia9873 Re: Pełnoletni... 02.09.05, 09:55
          tricolour napisał:
          > ... Zaryzykuję i cuś wyliczę.
          > Z nicka Kasi wynika, że urodziła się ona 9 sierpnia 1973 roku, czyli ma lat
          32,a facecik ma 21.

          Oj, Tri, nieźle to wykombinowałeś no i odmłodziłeś mnie o cztery lata.
      • phokara Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 01.09.05, 23:48
        Nie, no, daj spokoj. 11 lat to duzo, nie czarujmy sie...

        Ale akceptacja spoleczna - to zgoda, totalna sciema. Zazwyczaj im bardziej
        jestesmy akceptowalni dla innych - tym mniej akceptujemy samych siebie.
        Glupota.
    • kocur.czarny Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 00:05
      Widzisz, po chwili dyskusji wszyscy poszli spac. Oznacza to tylko tyle ze nie
      przejeli sie za bardzo roznica wieku, nikt nie strzela do ciebie z armat, nie
      pietnuje. Gwarantuje, ze tzw ostracyzmu nie prezentuje. Ty tez sie zachowalas
      wlasciwie, nie bardzo przejmujac naszym zdaniem i idac spac.
      • kasia9873 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 10:01
        kocur.czarny napisał:
        > Widzisz, po chwili dyskusji wszyscy poszli spac. Oznacza to tylko tyle ze nie
        > przejeli sie za bardzo roznica wieku, nikt nie strzela do ciebie z armat, nie
        > pietnuje. Gwarantuje, ze tzw ostracyzmu nie prezentuje. Ty tez sie zachowalas
        > wlasciwie, nie bardzo przejmujac naszym zdaniem i idac spac.

        Kocurze sorki, że wczoraj tak zniknęłam bez powiedzenia dobranoc.
        Dzisiaj miałam wczesną pobudkę, bo moja córka właśnie stała się uczennicą 1-ej
        klasy. No, ale możemy umówić się na pogaduchy dzisiaj wieczorem.
    • gad_forumowy Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 06:12
      Bez sensu... ale może być z seksem i to nawet miłym, co jest jedynym aspektem
      tego związku...
    • vertigo5 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 07:55
      Nie jestem forumowiczką więc nie powiem co o tym sądzę, przytoczę tylko dwa
      fakty:
      1. Moja mama jest starsza od mojego taty o lat 7 i przeżyli razem - póki co -
      blisko 40 lat
      2. Moja żona zostawiła mnie dla faceta starszego od niej o 24 lata.

      Różnie bywa z tymi różnicami wieku...
    • undyna Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 09:06
      znam dość dużo młodzieńców młodszych ode mnie 12 lat, są i starsi czyli młodsi
      o 10 latwink, moja psiapsiółka związała się z jednym takim, a on ma oczywiście
      kolegów, koleżanki też ma, także czasem spotykam się z młodzieżą w knajpie,
      czasem jadę z nimi w góry, albo na koncert, psiapsiółka tworzy ze swoim
      młodzieńcem całkiem fajny związek, są już 2 lata ze sobą i jakoś się nie zanosi
      na rozstanie, ja wśród całej tej młodzieży męskiej jaką znam, to nie wiem czy
      bym sobie faceta wypatrzyła, chociaż jeden taki szalony geograf jest nawet
      fajny i właściwie tylko w jego obecności nie czuję się jak matka, tylko jak
      koleżanka, chociaż nie jak kobietasmile
    • kasia9873 Re: Sprostowanie 02.09.05, 10:08
      Wiem, że napisałam, że proszę o wypowiedzi forumowiczki, ale nie
      przypuszczałam, że męska część forum weźmie to na serio i zamilknie.
      Tak więc oficjalnie przepraszam za tę nigrzeczność i uprzejmie zapraszam do
      dyskusji naszych Panów.
      • kocur.czarny Re: Sprostowanie 02.09.05, 10:52
        Bezczelnie sami sie wprosili. Brak wychowania.
    • eevita Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 10:12
      Znam parę, pobrali sie jakieś 8 lat temu, on miał wtedy 29 lat, ona 45.. Jak
      dotąd są razem, i nie widac,żeby były jakies specjalne rysy na ivh zwiazku..smile
      Ja raz sie wplatałam w romans z facetem młodszym o 14 lat ( on myslał, ze o
      9 )smile. Było oczywiscie super przez jakis czas, hmm... spędzony głownie w
      łózku... ale kiedy chłopiec zaczął powaznie myslec o poinformowaniu o nas swoch
      rodziców, zrejterowałamsmile)) Nie polecam.
    • kasia9873 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 10:15
      Z zainteresowaniem przeczytałam wasze posty i powiem tak.
      O miłości do mojego znajomego raczej nie ma mowy. Lubię go i tyle.
      Natomiast seks. Myślałam o tym, ale boję się, że zrobię mu krzywdę.
      Wykorzystać i porzucić? To byłoby nieludzkie. Chociaż przyznam, że fizycznie
      jest bardzo pociągający. Jak napisałam w tytule mojego wątku "młode ciałko".
      • eevita Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 10:24
        To nad czym sie jeszcze zastanawiasz??smile) A krzywdy mu nie zrobisz, młodzi
        chłopcy cenią sobie bardzo doświadczenie znabyte w kontaktach ze starszymi
        partnerkami..smile)
        • kuragan Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 11:03
          A moze kasia sie boi, ze ja juz cos sie zacznie to jednak sama sie zaangazuje
          no i potem moze bolec?

          eevita napisała:

          > To nad czym sie jeszcze zastanawiasz??smile) A krzywdy mu nie zrobisz, młodzi
          > chłopcy cenią sobie bardzo doświadczenie znabyte w kontaktach ze starszymi
          > partnerkami..smile)
      • kocur.czarny Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 11:10
        Humanizm gleboki przemowil przez ciebie - "To byloby nieludzkie".
      • nangaparbat3 Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 19:57
        kasia9873 napisała:

        > Z zainteresowaniem przeczytałam wasze posty i powiem tak.
        > O miłości do mojego znajomego raczej nie ma mowy. Lubię go i tyle.
        > Natomiast seks. Myślałam o tym, ale boję się, że zrobię mu krzywdę.
        > Wykorzystać i porzucić? To byłoby nieludzkie. Chociaż przyznam, że fizycznie
        > jest bardzo pociągający. Jak napisałam w tytule mojego wątku "młode ciałko".


        Jak wchodzisz w coś takiego, nigdy nie wiesz, czym sie skończy, kto kogo
        skrzywdzi, kto sie poczuje wykorzystany, a moze nikt, podobno czasem tak bywa.
        więc z góry nie ma co sie martwić, ciesz sie zyciem i chłopakiem, zyczę wiele
        radości.
        A ludzie juz sie zaczynaja do takich związków przyzwyczajac, jest ich coraz
        wiecej, ja sama tez mam coś na sumieniu i bardzo dobrze wspominam, ale nie było
        seksu, tylko wielka miłość, niespełniona, i tak bywa.
    • bursztynowe Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 11:02
      A czego oczekujesz od swojego faceta i czy "młody" jest w stanie Ci to dać? I
      vice wersa ofkors...

      Bo jak mówi moja ulubiona znajoma, ajlawka, jakkolwiek fajna, zaślepia, jednak
      potem przychodzi otrzeźwienie...
      I albo zaczną sie schody, albo się nie znaczną...

      Niezależnie od wieku pacjenta, zastanów się czy tak naprawdę nie pakujesz sie w
      związek "pocieszenia"...
      • kocur.czarny Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 11:08
        A dlaczego mamy budowac zwiazki posmucenia zamiast pocieszenia?
      • clio11 młode ciałko? 02.09.05, 11:17
        Pozwolę sobie odpowiedzieć najpierw na pytanie-co większość kobiet powie na
        młode ciałko?
        MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMmmmmmmmmmmmmm...wink
        A teraz serio:
        gdybym była na Twoim miejscu, pobawiłabym się w przewidywanie przyszłości-jak
        widzisz Was za, dajmy na to 10 lat. Czy na tym etapie znajomości jesteś pewna
        jego stałości i czystych intencji. Nie wiem, ile masz lat, więc nie mam pojęcia
        o faktycznej różnicy wieku między Wami. Według mnie róznica 11 lat stanowi inną
        kwestię, jeśli ona ma 30 a on 19, zupełnie zaś inną, gdy ona osiągnęła wiek
        ekhm, dojrzalszy, dajmy na to 45 a on 34. Taki człowiek, choć o wiele młodszy
        (co się tu będziemy czarować), ma już jakieś pojęcie o życiu i wie, czego chce,
        czego oczekuje. Wie też przede wszystkim, co może ofiarować swojej wybrance.
        I nie chodzi mi tu tylko o sferę materialną.
        Moi rodzice są klasycznym przykładem takiego związku. Pobrali się z wielkiej
        miłości. Matka była po rozwodzie, posiadała swój bagaż doświadczeń i...12
        wiosen więcej. Dziś jest schorowaną, kochaną bardzo przez męża kobietą, która
        jednak nie jest już tak sprawna fizycznie jak on i która zatruwa mu trochę
        życie swoim ciągłym utyskiwaniem i narzekaniem. Chyba ta wielka miłość, dla
        której zdecydowali się olać zabójcze spojrzenia dewotek i środowiskową
        dyskryminację, wypaliła się w nich już dawno.
        Musisz być pewna także SIEBIE, czy dasz radę decydowac się na ten krok i czy
        naprawdę tego chcesz. No i czy warto...


        • nangaparbat3 do Clio 02.09.05, 20:00
          Bo nie rozumiem, jak to w końcu jest:
          Dziś jest schorowaną, kochaną bardzo przez męża kobietą, która
          > jednak nie jest już tak sprawna fizycznie jak on i która zatruwa mu trochę
          > życie swoim ciągłym utyskiwaniem i narzekaniem. Chyba ta wielka miłość, dla
          > której zdecydowali się olać zabójcze spojrzenia dewotek i środowiskową
          > dyskryminację, wypaliła się w nich już dawno.
    • akacjax Re: A co byście powiedzieli na młode ciałko? 02.09.05, 12:52
      Obserwuję pewną rozwódkę, która spotyka się od roku z młodszym o 14 lat. Nie
      mieszkaja razem. Obie strony deklarują, że nie snują wizji wspólnej
      przyszłości, cieszą się sobą tu i teraz. To może być dobre, gdy potrafi się żyć
      w takich założeniach.
      Osobiście myślę, że kobieta podświadomie szuka pewnych gwarancji na przyszłość.
      Za mężczyzn się nie wypowiem, nie wiem też, czy mężczyźni mocno przeżywają
      sytuację, gdy ona nie chce z nim dziecka( mało o tym słychać, panowie w
      skorupach trzymaja swoje problemy;wiele wypowiedzi o sytuacji odwrotnej znam-
      ona chce dziecko, on nie chce).

      Znam też parę-ona miała 38 on 21 gdy się poznali.Ona po rozwodzie. Postanowili
      być razem, mieć dziecko. Dziś ich syn zaczął naukę w pierwszej klasie.
      Ona jest w tym związku dominująca.

      Wydaje mi się, że mężczyźni szukają w dojrzałej kobiecie matczynych skrzydeł.
      To często synowie okrutnych lub słabych ojców. Nie chciałbym być taką zastępczą
      matką.
      Ale gdybym chciała-to opinia innych na pewno by mnie nie interesowała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka