Dodaj do ulubionych

Wesołych Świąt

05.12.05, 08:02
Tytuł wątku mocno przewrotny, bo jak zwykle zamierzam smucić sad
Mam świadomość nieuniknionego i awizo na poczcie, na 90% pozew...
Mam w pamięci poprzednie Święta, gdzie nawet podczas życzeń żona wykręciła się
tak, by nie dać buzi, gdzie czułem, jak bardzo formalne są te życzenia.
Mając to w pamięci wiem, jakie będą te najbliższe Święta, ostatnie moje
Święta w gronie rodzinnym... chyba nigdy tak bardzo się nie szykowałem do
świąt. Nigdy tak bardzo nie myślałem o rodzinnej wigilii, o znaczeniu
wszystkich obrzędów i symboli...
Następne mogą być samotne, jeszce nie wiem gdzie, ale na pewno w obcym
mieszkaniu, nie wiem, czy ono będzie dla mnie domem, czy tylko miejscem do spania.
Mam pytanie do tych, co po rozwodzie przeżyli już samotnie Święta, co robić,
żeby to jakoś przeżyć? Wiem, że potem przyjdą dzieciaki i będzie fajnie choć
przez chwilę, ale w wigilię być samotnie, to dla mnie jeszcze niewyobrażalne.
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 08:03
      Właśnie piszę kartki świąteczne do bliskich rozsianych daleko, stąd może
      nasilenie takich myśli
      • bezecnymen Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 09:23
        współczuję Scriptusiesad
        ja samotnie spędziłem jedną Wigilię i wystarczy... onego dnia po ubraniu
        choinki zabrałem się za uśmiercanie karpia na balkonie (to tradycyjne miejsce
        egzekucji tongue_out)gdy nagle okazało się, że jeszcze nie-exia zabiera syna i jedzie
        do swoich rodziców...stan umysłu mojego ograniczonego wielce był taki, że nie
        przyszło mi do głowy, by zadzwonic do rodziców, że przyjadę... inna sprawa, że
        mam do nich ledwie kilkanaście kmsmile
        cóż.... to pewnie Twoje ostatnie święta w tym składzie osobowym.... jesli
        nastepne zapowiadają się samotnie, to zrób wszystko, by takie nie były
        weselszych niż się zapowiadają Świąt wszystkim życzę
        PS. sorry, S, że nie zająłem sie tym netowym problemem... nie mam czasu a i
        ochota mnie odeszła zupełniesad
        • scriptus Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 12:30
          Jeśli to nawet nie jest z sądu, to niedługo będzie... Odbiorę, bez sensu byłoby
          chować głowę w piasek...

          W wigilię będę się starał cieszyć tym, co mam, nie myśleć o tym, co będzie, czy
          może być...
          To chyba jest, jak ze zdrowiem, najbardziej je doceniamy, gdy je tracimy.
    • akacjax Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 12:14
      Jeszcze list nieodebrany, jeszcze nic nie wiesz,może to nie to.
      Możesz nie odebrać. Przedłużysz co nieco, sąd wyśle nastepny-jeżeli to o to. Sprawy rozwodowe- sąd okręgowy-już z nagłówka można się domyślić o co biega.
      W pierwszym wezwaniu na pojednawczą nie ma pozwu. Można podjechać do sądu i znając numer sprawy(na kopercie) przeczytać pozew.

      A Wilgilie już miałam różne wcześniej-z racji pracy, jednak większość, w gronie szerszym u moich rodziców, niby-ex-m. nigdy nie protestował, lubił tam Wigilie.
      Dzieci nie chciały innej.
      W ubiegłym roku pojechałam sama z synami, większa ilość osób ułatwia.
      Ale ja generalnie nie lubię Świąt, ale w tym roku na 99% nie pracuję-mam wolnesmileI nie mam wymówki.
    • maheda Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 14:45
      A kto Ci każe spędzać je samotnie?
      Naprawdę nie masz żadnej, absolutnie żadnej rodziny ani przyjaciół?!
      • scriptus Re: Wesołych Świąt 05.12.05, 18:59
        Rodzina, a przyjaciele, to duża różnica. Jasne, że nie będę siedział w domu...
        już spędziłem kiedyś wigilię, za granicą, wśród, można to tak określić,
        znajomych, zatem wiem, jak to jest. Jednak wtedy, wiedziałem, dlaczego tam
        jestem i miałem możliwość spędzić dwie godziny na rozmowie z bliskimi przez
        telefon.
        Jednak jestem taki, że mam jednak opór przed "wproszeniem się" gdzieś na
        Wigilię, więc najbardziej prawdopodobne jest spędzenie wigilii wprawdzie wśród
        ludzi, ale zupełnie obcych.
        • porucznikk Re: Wesołych Świąt 06.12.05, 05:44
          scriptus napisał:

          > najbardziej prawdopodobne jest spędzenie wigilii wprawdzie wśród
          > ludzi, ale zupełnie obcych.
          Chciałbym w ten sposób lub zupełnie sam, nawet bez przeklętego karpia. Pewnie
          nie przejdzie.
    • tricolour Samotne Święta są bardzo OK. 05.12.05, 21:36
      Zupełnie nie rozumiem skąd to przywiązanie do odwiedzin. Przez cały rok można
      sie odwiedzać, to dlaczego święta maja takie szczególne znaczenie?

      Spędziłem z osiem samotnych świąt i były one o niebo lepsze niż święta z
      pseudorodziną przed rozwodem...
      • bezecnymen Re: Samotne Święta są bardzo OK. 06.12.05, 08:21
        właśnie dlatego, że to świąteczne odwiedzinysmile
        oczywiście masz rację, że lepsze samotne niz bylejakie, ale na pewno nie lepsze
        niż z rodziną
        a święta są po to by niejako odżywić, orzeźwić związki rodzinne, często
        nadwątlone codziennymi zdarzeniami, nie mówiąc już o tym gdy to jedyna okazja w
        roku by się spotkaćsmile
      • scriptus Re: Samotne Święta są bardzo OK. 06.12.05, 08:36
        tricolour napisał:

        >
        > Spędziłem z osiem samotnych świąt i były one o niebo lepsze niż święta z
        > pseudorodziną przed rozwodem...

        Tri, chyba tym się różnimy, ze ja mam rodzinę, a nie pseudorodzinę...
        Wigilię uwielbiałem od dziecka, prezenty były ważne, ale nie pierwszorzędne.
        Najważniejsza była atmosfera, takie skupienie się na rzeczach ważnych, ubieranie
        choinki, świece, karp i inne 12 potraw, pięknie nakryty stół, zgodnie z
        tradycją, czytanie ewangelii, życzenia, takie naprawdę przemyślane, od serca.
        Pasterka. Kolędy, nie takie puszczone w tle, na które nikt nie zwraca uwagi,
        tylko słuchane, a nawet śpiewane. U mojego ŚP kuzyna odbywało sie to nawet tak,
        że On grał na skrzypcach, a dziewczynki, córki, śpiewały, ale to juz trzeba mieć
        muzyczny talent.
        • julka1800 Re: ... 06.12.05, 13:49
          "Tri, chyba tym się różnimy, ze ja mam rodzinę, a nie pseudorodzinę..."

          Scriptusie, na litosc boską przeczytaj co sam napisałeś...
          • joasia69 Re: ... 06.12.05, 14:07
            Scriptus może po prostu nie zna znaczenia słowa "rodzina".....
            • kurka_wodna2 ŚWIĘTA 22.12.05, 22:20
              Spedzam je samotnie od 20 lat,bo tyle minęło od rozpadu małżeństwa.
              Wiem,co czujesz; znam pustkę pierwszych i wielu nast świąt.
              Przetrwałam je dzięki moim rodzicom,którzy pogodzili się z sytuacja,gdy młode
              małżeństwo nie potrafiło samo rozwiązać swoich problemów,nie komunikowało
              się,nie wysyłało jednoznacznych sygnałów.
              Mój syn dziś sam już potrafi zdecydować o swym życiu,ma 24 lata.Jednak nigdy nie
              zapomni braku ojca,szczególnie potrzebował go przez okres przedszkolny.
              Jego marzeniem było pokazać swoim kolegom,że też ma ojca.

              Cieszę się,że Was znalazłam.
              Nie spieszcie się z rozwodami.Szansa na znalezienie kogoś,ułożenie powtórnie
              sobie życia jest naprawdę minimalna,nawet żadna.
              Zyczę Wam pięknych,spokojnych Świąt,wśród najbliższych. Dbajcie o nich.
              Pozdrawiam
    • zwierciadlo0 Re: Wesołych Świąt 23.12.05, 09:14
      Moje to beda 3 chyba niepelne, moze nie nieszczesliwe, ale niespelnione. Mam
      nadzieje ze ostatnie.
      Zal mi tylko straconych chwil, smutkow moich Rodzicow i wlasnego spokoju...bo
      wspolnej choinki nie ma juz dawnosad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka