mmajja
30.01.06, 19:23
Witam
Jutro mam pierwsza rozprawe rozwodowa.
Czy sie denerwuje? Nie. Decyzje zapadly juz dawno, to ja zdecydowalam ze chce
odejsc. Bez sensu wyszlam za maz za czlowieka, ktory byl mily, wesoly,
uczynny, kolezenski, dobry.... ale .... lubil alkohol i klamstwo traktowal
jak sposob na zycie. Wiedzialamm o tym i wlasnorecznie sie zamotalam w taki
zwiazek. Bo poczatkowo bylo fajnie, pomogl mi kiedy wychodzilam z innego
toksycznego zwiazku.
Wyszlam za maz troche bez sensu, bez przekonania ze do konca dobra decyzja.
Wyszlam za maz po 6 latach bycia razem, argumentujac sobie, ze te lata to
nasz kapital i skoro juz tyle razem i wspolne mieszkanie....to moze tak
trzeba, by w okolicach 30tki zalegalizowac konkubinat.
Wyszlam za maz i wiem ze byl to wielki blad, mam z tego powodu przekaca.
Bardzo mi zle, choc rozwod to najlepsze co moglam zrobic w sytuacji, kiedy
zrozumialam ze nie mozemy byc razem.
Podtrzymajcie mnie prosze na duchu, bo zal mi tych lat, zal straconej
energii.... Rozmawialam dzis z mezem, powiedzial mi ze mi nie ufa, ze go
oszukalam, ze napewno chce go naciagnac na alimenty ( nie mam stalej
pracy)... a ja tylko po prostu nie chce byc jego zona. Nie chce go ani
okrasc, ani przekrecic, nawet jesli prawo mi na to zezwala. On moje odejscie
uczcil pijac z dziwkami, ktore rozebrane lataly po balkonie.... Szybko
odnalazl sie w nowej sytuacji...
Uswiadomilam sobie ze nie znal mnie nigdy. Spal obok mnie a nie mial pojecia
kto sie budzi z nim rano. Nauczyl sie ubierac tak jak mnie sie podobalo, jesc
podobne rzeczy, nauczyl sie ogladac takie filmy jak ja i sluchac podobnej
muzyki.... a nie nauczyl sie jakim jestem czlowiekiem. To bolesne
podsumowanie. To on klamal robiac za moimi plecami rzeczy o ktorych predzej
czy pozniej i tak sie dowiadywalam i na ktore przymykalam oko.
Ja oszukalam go tylko raz, wtedy kiedy zakochalam sie naprawde i postanowilam
odejsc. Nie chcialam powiedziec mu szczegolow weekendu, ktory spedzilam wcale
nie na szkoleniu, choc moze bylo to szkolenie z "tego jak powinno byc".
Pomozcie mi przetrwac, pocieszcie prosze.
Czytam Wasze Forum od dawna, pomagacie sobie wzajemnie. Mam nadzieje ze i
mnie pomozecie.