05.04.06, 08:47
w końcu po długim czasie komornik przystąpił do działań, zaskutkowało to
jedną wizytą exa, jednym telefonem, jednym nagraniem na poczcie głosowej, w
żadnym z tych przypadków nie zapytał o dziecko, natomiast dowiedziałam się,
że mu zabrałam wszystko hmmm bardzo ciekawesmiletrzymam się i nie poddaje!
Obserwuj wątek
    • ladyhawke12 Re: alimenty 05.04.06, 08:55
      Trzymaj sie nie daj sie, niestety strasznie sa to przykre sprawy, moj ex mnie
      szantazowal abym wycofala sprawe od komornika, ale to ja mialamgo w reku,
      dlaczego trzeba sie upominac o to co nalezy sie dzieciakom.
      • brzoza75 Re: alimenty 05.04.06, 09:00
        wiem, że dziecku się należy i tak długo czekałam 9 miesięcysmile
        na prezenty dla nowej ma, na wyjazdy ma, sprzedał nasz samochód więc biedny nie
        jest, jak nisko człowiek może upaść eh...
        • madii77 Re: ojj nisko człowiek upada... 05.04.06, 09:10
          Mój Wielce Szanowny, aby wyjeżdżac teraz na wczasy, < cel- lansowanie się>
          musiał się zakredytować....... niezle nie..
          wcześniej nawet na parę dni nie mogłam się ubłagać abysmy gdzieś wyjechali

          ooj nisko się upada nisko...
        • 374.4w Re: alimenty 05.04.06, 09:11
          dla mnie to jest nasz upadek, że musimy si e o te pieniadze upominac. Musimy,
          bo za cos trzeba żyć. Bardzo bym chciala nie musieć=dobrze zarabiac
    • joasia69 Brzózko... 05.04.06, 09:13
      ....to dlaczego wszystko mężowi zabrałaś??? oj nie ładnie, nie ładnie!!!
      trzeba było zostawić mu coś, obojętnie co smile)
      • brzoza75 Re: Brzózko... 05.04.06, 09:16
        Asieńko o 500 zeta ma pretensje smile)))oj ja niegodziwa i materialistkasmile))
        • ladyhawke12 Re: Brzózko... 05.04.06, 10:48
          Kurcze okropne jest ze "tatusiowie" nagle zapominaja ze maja dzieci ze sa
          ojcami,nagle nie maja czasu, nie zarabiaja na tyle aby dac na dziecko, ech
          upokorzenie i tyle, ale robi sie to dla dziecka, i wcale nie jest lzej.
        • joasia69 Re: Brzózko... 05.04.06, 15:10
          okrutna jesteś Brzózko....okrutna!!!!
          jak mogłaś tak niecnie mężczyznę wykorzystać smile))))
    • afryka75 Re: alimenty 05.04.06, 10:59
      Bo dochodzę do wniosku, ze w mentalnosci niektórych, a może i sporej części
      facetów jest to, że kiedy rozwodzi sie z żoną, to bierze też rozwód z własnycmi
      dziećmi.
      Strasznie to przykre, że nawet nie potrafią zapytać o to, co u dziecka, tylko
      widzą, jaką to żona jest chciwą materialistka, która bez powodu chce go
      obedrzeć z pieniędzy. Ohydne
      • anja_pl Re: alimenty 05.04.06, 11:36
        a przy odejściu zapenienia: odchodze od mamusi, nie od was, was zawsze będę
        kochał, zawsze będę waszym tatą a wy moimi dziećmi"

        smutek wielki....
      • 374.4w Re: alimenty 05.04.06, 11:42
        ja na zawsze słyszę:sama tego chciałas, bo to ja odeszłam. Teraz płacę jego
        długi z okresu małżeństwa-niestety tam było moje imię, nie jego-nazwisko to
        samo-bez znaczenia. Teraz nazwisko mam inne-wróciłam do panieńskiego. I jestem
        panna z dzieckiemwink
    • julka1800 Re: alimenty 05.04.06, 15:02
      trzymaj i nie poddawaj

      swoją droge ten temat powoduje u mnie gesia skorke
    • tricolour Nie dostałaś pieniędzy? 05.04.06, 17:35
      Co za działania komornika, że ex dzwoni raz lub przychodzi? Powinien dać na
      dziecko pieniądze, a o tym jakoś nie wspominasz....
      • azb11 Re: Nie dostałaś pieniędzy? 06.04.06, 10:56
        Ja próbowałam w sobote przeprowadzić spokojną rozmowe na temat pieniedzy na
        dzieci. Dogadać się. Stwierdził ze zawsze byłam pazerna na pieniądze, bo on nic
        nie chce ode mnie wiec ja tez nie powinnam. Zaproponował max 500 pln na dwoje
        dzieci i stwierdził ze żaden sad nie przyzna wiecej bo on tez musi z czegos życ.
        A jest taki wielkoduszny że zostawi mi mieszkanie. Tylko na razie w nim mieszka.
        (a ja z dziecmi z matką) A ja spłacam kredyt i czynsz bo w sumie gdyby nie
        mieszkał to i tak musiałabym płacić- wiec nie widzi potrzeby żeby miał się
        dokładac. Chociaz nie -chciał płacić połowe czynszu ale sama powiedziałam ze
        nie chce od niego nic poza godnym życiem dla dzieci.
        Samochodu już mi nie zabiera bo trzeba go zatankowac i zapłacić ubezpieczenie w
        tym miesiacu.
        Jestem w tak złym stanie psychicznym że nie mam siły na walkę z nim. On
        niestety o tym wie.
      • brzoza75 Re: Nie dostałaś pieniędzy? 06.04.06, 14:06
        działania?blokada w banku i w pracy , czkałam i tak długo i nic nie chciał
        płacić a teraz się skarży że nie ma za co żyć, zarobki ma 2000 , zero kredytów
        i pokoik gdziś wynajmuje...a przychodzić przestał od świąt nie widział dziecka,
        a zadzwonił bo był w banku i zdziwienie, ale pewnie nie odebrał informacji od
        komornika którą mu wysłał smile
        • libra22 Re: Nie dostałaś pieniędzy? 07.04.06, 19:32
          Och - współczuję Wam.
          Chyba powinnam całowac po stopach mojego, że daje bez problemu (tfu tfu) i to
          sporo.

          Poowdzenia wam dziewczyny!
          • scrivo Re: Nie dostałaś pieniędzy? 07.04.06, 20:48
            ufff, westchnęłam sobie tylko leciutko.
            całować po stopach bym nie calowala ale miałabym choć odrobine szacunku dla pana ojca moich dzieci gdyby choć raz przez ponad 2 ostatnie lata wspomniał o daniu grosza na ich potrzeby.
            niestety mój rozwód orzeczono miesiac po dniu gdy syn wkroczył w tzw. pełnoletniość wiec sądowi nic do tego by zasądzić alimenty w obrębie sprawy rozwodowej. teraz młody sam musiałby się o to starac ale nie chce. boi się po prostu bo gdy kiedyś córka wspomniała ojcu o tym to zagroził że tak ją urządzi że gdy tylko ona podejmie jakąkolwiek pracę to i on wystąpi o alimenty do niej. wiem, ma takie prawo każdy rodzic ale wyłącznie gdyby popadł w niedostatek lub chorobę. tymaczasem nasz młody wciąż ojciec nie pracuje (działalnośc godpodarcza bez dochodów) a za to każe synowi odpracowywać u siebie każdą jego pomoc przy młodego samochodzie. nic za darmo!
            dawno już przestaśłam marzyć wręcz by uzyskac cokolwiek od niego dla syna bo dziewczynie nie należy się już. w tym roku matura, kasy na korki poszło mnóstwo ba sami nie dalismy rady we własnym zakresie a ponadto 20letni mężczyzna ma i apetyt i potrzeby ubraniowe (stopa 47, buty nietypowe), dobrze że choć na rozrywki zarabia sobie parę groszy.
            ja ciągne 2,5 etatu i nie wiem czy dam radę do emerytury tak dociągnąc a tu jeszcze lada dzień kredycik w banku na spłatę jego udziałów w mieszkaniu trzeba wziąć. ach, on i jego rodzina bardzo ostrzą sobie ząbki.
            moja wypowiedź w tym wątku nie ma charakteru jojczenia i użalania się nad sobą, chciałam tylko miłym paniom powiedzieć że gdy brak formalnych dróg dochodzenia swoich praw, bezsilność jest wielka. nauczyłam się nie zaprzątać sobie jednak tym głowy i robię co do mnie należy i co zdaje mi się korzystne dla syna.
            czas zrobi resztę.
            • dwujka Re: Nie dostałaś pieniędzy? 07.04.06, 21:20
              tzn -ja doceniam postawę mojego ex
              nie wiem, czy się nie zmieni, na razie jest w porządku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka