sylwiamich
17.04.06, 17:06
Jestem po studiach,mieszkam w mieście. Znam swoje prawa i wiem co mi
przysługuje.Mój mąż całe zycie pracował jako wysokiej rangi meneger. Pensja
grubo powyżej 10.000 zł.jest wyrok zasądzający alimenty. Nie płaci od 3 lat.
Regularnie przyjeżdża do dzieci.Sprawa jest u komornika. Złożyłąm wniosek do
prokuratury o stwierdzenie uchylania się od płacenia alimentów. Podałam
miejsce pracy męża...dawniejsze...ale w czasie gdy już nie płacił.Sprawdzono
mnie. Czy korzystam z pomocy społecznej, czy jestem zarejestrowana jako
bezrobotna(mam stałą pracę). Nie czekano na odpowiedz z tamtej
firmy...umorzono sprawę...ponieważ jego rodzice powiedzieli że nie wiedza
gdzie on mieszka. Złozyłam zażalenie.Podałam sms od byłego w których pisze do
mnie że ma domy, działki, mieszkania, że przezemnie musi wszystko kupowac na
innych ludzi bo mu ściągam komornika na głowę.Poprosiłam o uwzglednienie jego
zeznań ze sprawy rozwodowej gdzie zeznał że ma 2 firmy i włożone w nie 100.000
zł...umozyli sprawę. Ręce mi opadaja.....mam ochotę wybijać szyby i nienawidżę
tego kraju.