scriptus
12.06.06, 13:03
Konflikty między dziećmi a drugą żoną
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3396274.html
Jestem drugą żoną
kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,56001,2153437.html
Przeczytałem dwa artykuły. Przeczytałem i pomyślałem. Wiele osób, w tym także
w jakimś sensie moja żona sugerowało mi już, że należałoby w moim przypadku
rozwiązać małżeństwo, które na pewno do udanych nie należy i na nowo układać
sobie życie.
Pomijając inne powody mające wpływ na decyzję o utrzymaniu małżeństwa, jak np.
religijne, wychowanie dzieci, itd, lub jego rozwiązaniu - to powodem może być
chęć stworzenia nowego związku, zdrowych relacji emocjonalnych z partnerką,
czy w ogóle posiadaniu jakiejś partnerki na starość, zobaczyłem kolejne
problemy, czy zagadnienia, z których sobie nie za bardzo dotąd zdawałem
sprawę. Konkluzja tych przemyśleń nie jest zbyt optymistyczna, chyba lepiej
być żonanatym singlem, ze wszystkimi z tym związanymi problemami, jak
samotność, brak relacji emocjonalnych i fizycznych z kobietą, niż wplątać się
w nowy związek, dać serce innej kobiecie, a w zamian zyskać mnóstwo
problemów, nowe fochy ze strony jeszcze jednej kobiety i dodatkowo swoich
dzieci, które jak dotąd fochowate nie są. Ech.... chyba lepiej iść na ryby, na
piwo, poczytać jakąś książkę i tolerować fochy tylko jednej żony. Spokój ma
też swoją cenę, a także wartość.