21.06.06, 02:57
no to ja od
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=39707477&a=39707477
Tyle że znalazłam(a nie sznupałam bo sam przy mnie otworzył kosmetyki,kocyk i
nową pare majek)
Do tego mam mieć usuniętego torbiela z jajnka(boję się jak ch..)ale jemu to
zwisa czy ZDECHNE CZY NIE(jego słowa)!!
Oprócz tego jestem alkoholiczka po starych i to on mnie wyciągnoł z rynsztoku
i bez niego zdechłabym z głodu!!!
Suka,pojebana i popierdolona to ja!!
Czy mogę liczyć na jego zmianę i "miłość" CZy uciekać???
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: hmmmm 21.06.06, 13:17
      Masz trudną sytuację. My możemy najwyżej wirtualnie próbować dodawać otuchy.
      Trochę rażą wulgaryzmy w Twoim poście, ale rozumiem, że to taka forma ekspresji
      negatywnych uczuć, można by to trochę skrótowo, ale nic...
      Wiele osób używa wulgaryzmów wobec najbliższych, świadczy to raczej o
      prymitywnej osobowości, niż o braku uczuć. Chcę powiedzieć tym samym, że jeśli
      nawet ktoś zelży Cię wulgarnie, to jeszcze nie znaczy, że nie kocha. Natomiast
      sformułowanie, że jemu zwisa, czy zdechniesz, czy nie, świadczy o daleko idącej
      obojętności, czy wręcz uczuciach negatywnych. Sama musisz zważyć, czy to tylko
      ostry argument w kłótni, mający cię zranić, czy też jego faktyczny stosunek do
      Ciebie. W tym drugim przypadku, oczywiście powinnaś poważnie myśleć o odsunięciu
      się od niego, separacji, itd.
      • gosikk79 Re: hmmmm 21.06.06, 15:54
        Nie chcę się z nim rozstawać.
        Powiedział że to było po to abym się odczepiła od niego i dala mu spać.MAm
        nadzieję że to prawda i nie chce aby matka jego syna odeszła.
        Fakt faktem mam dosyć wyzwisk.
        Chyba właśnie po to tu napisałam,aby przeczyatać słowa otuchysmile
        Dziękuję SCRIPTUS
        • to.ja.kas Re: hmmmm 23.06.06, 14:16
          Gosikk, jakie by nie były powody i jak bardzo nie byłby zmeczony facet i jak
          bardzo bysmy sie nie kłócili, jakby użył wobec mnie takich wulgaryzmów to
          użyłby je po raz pierwszy i ostatni. Wiecej nie miałby okazji. Mówie to
          poważnie i wiem co mowie, bo w zyciu byłam w takim zwiazku i NIKT mi nie wmówi,
          ze mozna takie cos usprawiedliwic zlością, kłótnią czy czymkolwiek innym !

          I potem taki mąż który do zony w kłótni mówi per "suka", który łazi po domu w
          rozciągniętych gaciach i drapie się po przyrodzeniu, którego mozna setki,
          tysiące razy prosić o uwagę i mówić co jest nie tak będzie miał pretensję jak
          zjawi sie ON. No bo ta suka nie walczy o ten wspaniały zwiazek z tym cudownym
          mezem, nie ceni, nie stara sie budowac, bo sie zauroczyła. W drugą stronę to
          też działa drogie żony i partnerki.

          Tak cholernie łatwo napisać o sobie: byłam/byłem wspaniały, dobry(a) , bez winy
          a ta druga strona to k...wa bez skrupułów. A gdzie Wasze skrupuły kiedy tak sie
          właśnie zachowujecie drodzy małżonkowie??? Czy jedyną zaletą ma być Wasza
          wierność???

          Tak mi sie nasuneło po tym co przeczytałam w wątku wyżej.

          I Scri.... co Ty piszesz??? Ty każesz sie dziewczynie zastanawiac nad powodem
          takiego zbydlęcenia?
          A jak ona go wnerwi to on da jej po buzi, bo "miał nerwa, a ona go
          sprowokowała"??????

          O rany, ja sie chyba juz nie nadaje do dzisiejszego społeczeństwa, dla mnie
          taki partner zasługuje na wszystko co najgorsze. I skrupułów nie miałabym
          żadnych.

          I pewnie jak dziewczyna po takim zwiazku za pare lat napisze jak muszla w wątku
          wyżej to tez znajda sie tacy ktorzy jej zarzucą, że o zwiazek nie dba, bo ktos
          nowy sie zjawił i jej sie tylko wydaje, ze lepszy, a ona jest....jak to Miś
          określiłes? Czasem Ci sie tak szybko zdarza używac wobec obcych ludzi i ich
          historii wulgaryzmów, ze zastanawiam sie czy nie masz z tym problemu na codzien
          wobec swojej partnerki?
          • phokara Re: hmmmm 23.06.06, 14:33
            Ty wiesz co Kas...
            ja sie chyba z Toba umowie na wodke! Powaga.

            - - -
            Wczoraj przeczytalam ten wpis, ale nie skomentowalam, bo mnie zatkalo. I do dzis nie moze
            odetkac.

            > I Scri.... co Ty piszesz???

            No moim zdaniem to jest zywy dowod na to, ze tkwienie tyle czasu w lodowatym zwiazku
            zamraza na amen komorki mozgowe. (sorry Scri... - ale to ku przestrodze dla innych)



            • to.ja.kas Re: hmmmm 23.06.06, 14:38
              Pho...chętnie, tylko wódkę to jak upały zelżą, póki co to na zimne piwo smile))))

              Też uwielbiam Cie czytać smile))
              • phokara Re: hmmmm 23.06.06, 14:44
                W kwestii kobiecych dialogow alkoho-lovych i doboru trunkow jestem jak najbardziej chetna i
                otwarta (specjalnie zaznaczylam 'kobiecych' zeby nie bylo ze jaka zdzira ze mnie, haha)

                • 13monique_n Re: hmmmm 23.06.06, 14:55
                  Absolutnie potwierdzam - testowalam osobiscie. Pho jest jedyna do "kobiecych"
                  dialogow przy trunkach (roznych - mniam mniam - wyjde na alkoholiczke wink ) i
                  coool sie z nia gada. Na trzezwo zreszta tez big_grinDD - TAK TAK, PHO, WIEM, ze to
                  wazelina, ale to prawda, swieta. Pozdrawiam. M. big_grinDD
                  • phokara Re: hmmmm 23.06.06, 15:15
                    Ty Wazeliniaro - pijaczko jedna Ty...

                    jeszcze tylko zapomnialas wspomniec, ze ze mna sie 'cool gada' jak ktos ma refleks i zdola cos
                    powiedziec, jak biore oddech. Przy czym sa tacy, ktorzy twierdza, ze ja w ogole nie oddycham!

                    A tekst:
                    "cool sie z nia gada. Na trzezwo zreszta tez" - wydrukuje i powiesze nad biurkiem.
                    Nieprawdopodobne...
                    • to.ja.kas Re: hmmmm 23.06.06, 15:17
                      Hahahahaha PHOOOO, JA TEZ SZYBKO MOWIE I DUZO MOWIE I GLOSNO MOWIE smile))
                      To sie bedzie działo smile)))))))
                      • phokara Re: hmmmm 23.06.06, 15:23
                        Spoko. Bedziemy gadaly SYMULTANICZNIE.
                        Damy rade, hahaha...

                        ps.
                        Wszystkie fajne baby mowia duzo, glosno i nawet na temat. Oczywiscie nie na jeden.
                    • 13monique_n Re: hmmmm 25.06.06, 19:57
                      .... kurde tongue_outPP nie mam refleksu big_grinDDD Odpowiadam dopiero, jak mi powiedziala
                      Pho przez telefon, ze mi nawtykala.
                      Otoz, Pho oddycha i w ogole, i pokazuje, rekami, kiedy mowi i wtedy tez mozna
                      wtracic slowa, albo nawet dwa. Albo mozna jej zrobic zdjecie (tylko mi nie
                      pozwolila go tutaj wkleic - buuuuuu)
                      A tekstow nad biurko, masz juz doprawdy, dostatek i ten sie chyba nie
                      kwalifikuje. big_grinDDD Zimnej wodeczki Tobie i to.ja.kas zycze i zazdroszcze. Jutro
                      bede duchem z Wami.
          • maheda Re: hmmmm 23.06.06, 14:44
            Gdyby do mnie wystartował ktoś z takimi tekstami, to primo: taką okazję miałby
            po raz ostatni, bo albo on by poleciał za drzwi, albo ja bym się wyprowadziła;
            secundo: nie powtarzałabym tego tak dosłownie nikomu, bo nie jestem
            przyzwyczajona do takiego wyrażania się - zapewne stwierdziłabym tylko, że
            wystartował do mnie z łaciną podwórkową i że wyzwał mnie od ostatnich.

            Mnie się wydaje, że w tamtym związku oboje nie mają skrupułów względem używania
            łaciny podwórkowej - wart Pac pałaca.
            Nie wiem, czy w związku z powyższym - jest sens używania jakichkolwiek
            argumentów. Znałam taką dziewczynę, przychodziła się co jakiś czas wyżalić na
            kolejnego chłopaka, że ją wyzywa, że nią gardzi... swoją drogą dziewczyna
            niegłupia, całkiem inteligentna, może nie piękność, ale niebrzydka. I co z tego,
            skoro z problemami emocjonalnymi?
            Są jakieś powody, dla których przyciągamy osoby konkretnego typu i tych powodów
            musimy poszukać w sobie i je zmienić, jeśli nam to nie odpowiada.
            • to.ja.kas Do Pho... 23.06.06, 14:53
            • to.ja.kas Do Pho... 23.06.06, 14:57
              ja mam skleroze. Skądś Ty????
              Bo jakoś na to picie trzeba sie zmówicsmile)
              Dla mnie to mozesz przyjsc z tabunem facetów.
              Ktoś nas po tym pijaństwie odnieść do domu w końcu musi smile)))

              Aczkolwiek takie babskie pogaduchy sa najfajniejsze....no i palic bede mogła
              przy piwku po parasolkami, bo mój mnie gania i asie ukrywam jak nastolatka smile
              • phokara Re: Do Pho... 23.06.06, 15:12
                No ja rasowa (ale nieprzerasowiona mam nadzieje) Warszawianka. Nie chodzi mi oczywiscie o
                basen... choc blisko.

                > Dla mnie to mozesz przyjsc z tabunem facetów.

                Z tabunem to ja nawet moze i bym mogla przyjsc, jakbym sie postarala... tylko smiem watpic,
                ze to byliby w mojej definicji faceci, haha. To chyba jednak raczej nie...

                > Aczkolwiek takie babskie pogaduchy sa najfajniejsze....no i palic bede mog?a
                > przy piwku po parasolkami, bo mój mnie gania i asie ukrywam jak nastolatka smile

                Juz sie ciesze... porobimy sobie te wszystkie fajne i niezdrowe rzeczy na 'p'. Sielanka...






                • to.ja.kas Re: Do Pho... 23.06.06, 15:13
                  pho, co Ty na to by robić te wszystkie straszne rzeczy na "p" 26 ?????:-
                  ))))))))))))

                  Już sie ciesze, uwielbiam poniedziałki smile))
                  • phokara Re: Do Pho... 23.06.06, 15:20
                    Ooooo ... tak!
                    Poniedzialek jest wrecz wymarzonym (a potem i wymazanym z pamieci) dniem do robienia
                    obrzydliwych i godnych moherowego potepienia rzeczy na 'p'. Po pierwsze dlatego, ze w
                    weekend mozna sie do tego odpowiednio przygotowac, po drugie - bo jaki poniedzialek, taki caly
                    tydzien...







                    • to.ja.kas Re: Do Pho... 23.06.06, 15:23
                      Rzekłas.
                      Na dodatek mądrze.
                      Teraz pozostaje umówić czas i miejsce i to chyba na privie smile))
                      • phokara Re: Do Pho... 23.06.06, 15:27
                        No skoro rzeklam madrze to naszym obowiazkiem jest opic ten ewenement.
                        Przelaze na priv.

                        I przepraszamy za niepowazne potraktowanie powaznego watku. Posprzatamy z kolezanka we
                        wtorek. Oczywiscie niezbyt dokladnie i bez przesady.
                        • la.loba Re: Do Pho... 23.06.06, 17:49
                          kurde wszystkie najlepsze imprezy z najfajnieszymi dziewczynami ( tak wiem
                          wazelina, ale regularnie cie czytam PHO i masz trzezwy logiczny punkt widzenia)
                          buuuu
                          • phokara Re: Do Pho... 24.06.06, 08:12
                            La.loba... a Ty skad jestes? Tak w kwestii imprezy... haha.

                            ps.
                            Mysle, ze gdyby moi przyjaciele (o Exie to nawet nie wspamne) uslyszeli, ze mam
                            trzezwy i logiczny (o to zwlaszcza!) punkt widzenia, padli by ze smiechu i juz
                            nie wstali. No ale oczywiscie sama uwazam, ze jednak jakas blond-logika mna
                            kieruje, w kwestii trzezwosci zas... no coz, hahaha nie badzmy szowinistami.
                            • to.ja.kas Re: Do Pho... 24.06.06, 08:18
                              to jak dwie blondi sie spotkaja to Wawa sie zatrzesie smile))))
                              Jeszcze tylko dzis i jutro i idziemy na ta wodke smile
                            • la.loba Re: Do Pho... 24.06.06, 08:22
                              Wiesz,jak to jest jak sie kogos uwaza ze tak rosądnie myśli to tak naprawde
                              chodzi o to ze mysli tak samo jak tysmile Nie twierdze ze dla swiata moze to
                              pozostac ( myslenie) niezrozumialesmile
                              ja jestem z Gdyni wiec kurka wiekszość imprez ( sa przewaznie w wawie) odpadasad((
                              • phokara Re: Do Pho... 24.06.06, 08:41
                                haha... ja mam akurat tak, ze jak ktos podobnie do mnie mysli, to uwazam, ze
                                jest trzepniety. Nooo. Ale to komplement.
                                A najfajniejsze imprezy latem sa na wybrzezu. Wiec kurka nigdy nie wiadomo co
                                sie zdarzy... i gdzie. Zreszta ja juz zrobilam krok w ramach przyjazni
                                warszawsko-wroclawskiej, wiec moze pora to rozszerzyc na insze rejony kraju.

                                - - -
                                Kas, ja to w ogole nie dosc, ze blondynka to jeszcze ciemna z natury. Cholera,
                                bedzie sie dzialo!

                                • la.loba Re: Do Pho... 24.06.06, 09:26
                                  no coz... mozna nazwac ze jest geniuszem taki ktos albo ze jest trzepniety .
                                  Granica miedzy geniuszem a trzepnietym jest cienka i niewidoczna, ale zawsze
                                  ladniej brzmi ze jest sie geniuszem, prawda?
                                  Jak bedziesz gdziesz przejazdem na wybrzezu ( co się dosc czesto zdarza
                                  urlopowiczomsmile) to zapraszam. Pojdziemy na plaze z piwkiem
          • scriptus Re: hmmmm 23.06.06, 16:49
            Nigdy nie używam wobec nikogo wulgaryzmów.
            Zdaję sobie sprawę, że jest to oznaką pewnej prostoty i prymitywizmu i że
            znaczna część ludzkiej populacji, zwłaszcza w tej męskiej części jest tym
            obarczona. Nie wszyscy zatem mogą sobie pozwolić na "obrażenie się" na
            prymitywnego partnera. Dlatego napisałem "zastanów się", zamiast doradzać
            radykalne odrzucenie prymitywnego faceta, na które być może wiele osób nie może
            sobie pozwolić. Oczywiście, istnieje granica nieprzekraczalna, dla każdego inna.

            Mój problem ma nieco inny charakter, nie ma fizycznej przemocy, wyzwisk i
            wulgaryzmów. Znam jednak małżeństwo, które porozumiewa się za pośrednictwem
            kilku zaledwie słów, z których chyba żadne nie nadaje się do słownika poprawnej
            polszczyzny, a jednak są ze sobą szczęśliwi. Nie sądź innych po sobie.
            • to.ja.kas Re: hmmmm 23.06.06, 23:32
              Scri....w tym wypadku autorce najwyrazniej to przeszkadza skoro sie na to
              skarży.
              • to.ja.kas Re: hmmmm 24.06.06, 00:15
                Scri.... i nie tobie zarzucilam używanie wulgaryzmów....ze Tobie sie to nie
                zdarza to dobrze o tym wiem ja i wszyscy inni czytający te forum
                • scriptus Re: hmmmm 25.06.06, 00:08
                  Mam w dalszej rodzinie taką parę, on, prostak, pijak, tłucze ją od czasu do
                  czasu, zwymyśla wulgarnie tak, że "słuchać hadko". Ona, może też nie należy do
                  luminarzy, ale intelektualnie zdecydowanie wyżej. Kiedy się na nich patrzy, to
                  widać, że ona go kocha, czule do niego mówi, przytula, co do niego też zresztą
                  nie mam wątpliwości, że ją kocha, dba o nią, choć czasem zdradza i bije. Nie
                  lubię, kiedy wyraża się o niej w sposób przemądrzały i lekceważący, co słyszałem
                  na własne uszy. Czasem przychodzi popłakać i ponarzekać, ale nie daj Boże nawet
                  powtórzyć tego, co sama powiedziała na męża, obrazi się i powie, że jej męża
                  szkalujesz...

                  Chciałbym być choć w części tak kochany... czy muszę zacząć pić i bić moją żonę,
                  żeby to osiągnąć ??? sad
                  dlatego nie powiedziałem, i nie powiem Gosik, żeby rzuciła faceta, choć jest
                  prymitywny tak, że aż strach, jeśli prawdą jest to, co napisała, rzecz jasna.
                  • crazysoma Re: hmmmm 25.06.06, 01:13
                    czy muszę zacząć pić i bić moją żonę
                    > , żeby to osiągnąć ??? sad

                    hehe, moze sprobuj.

                    pozdrawiam
                    • scriptus Re: hmmmm 25.06.06, 10:05
                      I rozumiem, że gdybym zaczął na próbę bić inną, żeby zobaczyć, co z tego
                      wyniknie, to byłaby to zdrada big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka