tulismanore1
01.07.06, 10:57
Podiełam ostateczna decyzjęo rozwodzie, nie będę mówiła dlaczego, bo ściany
mają uszy. Mąż ma bardzo dobry kontak ze mną i córką. jednak boję się, zę
mozę w przyszłosci zechcieć mi ją odebrać. Ja jestem na wychowawczym, nie mam
studiów, wychowawcze kończy mi się w sierpniu i wiem (od samej szefowej), ze
dostanę wymówienie. Nie mam mieszkania, wynajmujemy jedno i wszystko jest na
nazwisko męża. Nawet paszpor męża. jesteśmy 2,5 roku po ślubie, a ja nadal
nie wymieniłam dowodu i innych dokumentów. Mąz zarabia bardzo dobrze, ma
własną firmę i dochody miesieczne MIN 3000zł miesiecznie z tym, ze wszystko
obraca w towar i nawet nie ma zdolnosći kredytowych bo wychodzi po
miesiecznym podliczeniu na 0. Nasza córka jest atopikiem i miesięczne koszty
na kremy wynoszą min 400zł, na żywnosc dla nas wszystkich-100tygodniowo, na
odzież najwiecej idzie na meza. Mąz zasokaja potrzeby finansowe najpierw
firmy-wiadomo, potem swoje,na koncu dziecka, a moje jedynie w żywnosci i
leczeniu. dziecko i ja jesteśmu na mnie ubezpieczone. Jak będzie to wszystko
wyglądało po rozwodzie?? wiem ze przez jakiś czas-moze do 2-5 miesiecy
będziemy nadal tu mieszkać, prawdopodobnie z męzem, ale c dalej?? Będę mogła
się z córką przeprowadzić? czy prawa ojcowskie mi zabronią? Czy mąż moze mnie
zmusić do pozostania tu na miejscu lub do oddania mu córki? jak się
zabezpieczyć i czy lepiej poprosić o alimenty czy wierzyć w swoje zaufanie do
meza??? Boje się jednak terroru. Prosze o podpowiedź. Chcę zlożyć pozew bez
orzekania winy.