annuulla8
21.07.06, 10:33
Dzis jestem juz po rozwodzie. To przeżycie trudne do opisania - zreszta
pewnie wiecie. Było zimno, oschle, z wyrachowaniem i krótko. Taka zimna
kalkulacja. Nawet nie poproszono nas o dowody. Taka taśmowa robota. Ja
przystałam na prośbę męża i rozwód był za por.stron. Moj maż nie zapł. za
rozwód ani grosza bo prosiłam o zwolnienie mnie z kosztów.Siedziłam tam na
sali i nie mogłam uwierzyc w to co się dzieje. Po tym wszystkim dostałm sms-a
od teściowej na koniec że jestem podła. To tak w podziękowanku za to wszystko
myślę, za to poszłam na ugodę, za to że pomagałam jak mogłam. To starszne co
musi sie stać z człowiekiem żeby tak nagle się zmienił. Osobę którą
nazywałam mamą przez tyle lat, z którą żyłam w głębokiej przyjaźni teraz nie
poznaję. Czego się nie robi dla syna? A sam on oziębyły jak bryła lodowa a do
niedawna mówił że nas kocha. Nie! nie mogę w to uwierzyć. Co się stało z tymi
ludźmi to staszne. Ja nie czuję mimo wszystko do nich nienawiśći jedynie żal
za to że tak się stało. Wczorajszy dzień uświadomił mi tak naprawdę z kim mam
do czynienia. Teraz cieszę sie że tak się stało. Chyba czuję ulgę....
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za to że byliście, za wsparcie i za to że
zawsze będziecie