tara33
01.09.06, 23:51
Trafiłam tu przypadkiem i tak sobie latam. Z zapartym tchem czytałam wątek
weekendy.
Trochę potrywializuję, dobra?
W mądrych ksiązkach piszą, że człowiek zatrzymał się w rozwoju w epoce
jaskiniowej. Reszta jest cienką pozłotą kultury.
W innych - że mózg produkuje odpowiednie endorfiny, te cząsteczki miłosnej
euforii, przez maximum 4 lata, ale raczej krócej.Reszta moze (ale nie musi)
być przywiązaniem, przyjaźnią, poczuciem obowiązku,bo dziecko ludzkie bardzo
dlugo nie jest samodzielne.
No i tu zaczyna się konflikt płci: mężczyzna, jednak stworzony jako
dawca nasienia, jest zwyczajnie uwarunkowany na zdradę.Ma latać z kwiatka na
kwiatek - i zapylać, zapylać...Dalej to już jest kwestia przyzwoitości (patrz
wyżej). Ale diabli będą go kusić - i już.Nawet jesli jest z kobietą, którą
kocha, bo zanik endorfin to tylko zanik miłosnego oszołomstwa, nie miłości.
Zmiana formy, powiedzmy.
Natomiast on jest ten od mamuta,nie - od pieluch.( Zycie jest życiem,
robi co musi). Wieczorem ma odtańczyć taniec chwały, walić się z dumą w
pierś, a potem siedzieć przed jaskinią i w blasku ognia czytać gazetę. Oraz
oglądać się za przechodzącymi młodkami: "jestem podziwiany?"
Ale po jaskini pętają się jakies małe stworzenia...Kobieta wymienia
swoje warzywa na jego mięso, daje seks, zmęczony mężczyzna nie musi latać w
nadziei na przypadkowe "trafienie", ale za to trzeba się podzielić mamutem
również z tymi małymi, należącymi do kobiety.
A co z kobietą? Ona ma te małe stworzenia.Nie upoluje mięsa, a białko
syci, jest potrzebne.Już mniejsza o seks, nie jesteśmy, prawda, w Hollywood.
Kobieta nie ma żadnego ślubu, jeśli jakaś młódka zwabi jej mężczyznę, on
zwyczajnie odejdzie.Nawet jeśli pije jakąś ówczesną bebeluchę, nawet jesli
bije - ona ma młode.
A w podświadomości ma fakt, że - dobry mężczyzna, czy zły - mamut nie
wybiera.Może zostac sama,bezbronna, głodna, sponiewierana.
Ta w brylantach, norkach i lexusie też zerknie w bok. Mężczyzna myśli:
daję tej malpie wszystko, viagre biorę, kocham ją - to dlaczego strzela
okiem na tamtego? Po co jej te wszystkie szmaty, dla mnie? Dla mnie
najpiękniejsza jest naga. Kto zrozumie babę?
A to tylko strach, sprawdzanie szans.
Weekenda miała odwagę się sprawdzić. Wie, że nadal jest kobietą.Nie
rozbiła małżeństwa, a - być może - je uratowała.Facet mógł trafić na
szantrapę, która natychmiast zakochuje sie do szaleństwa, sprawdza dowód i
pisze listy do żony pt."oddawaj mi go, on kocha mnie".Do zdrady trzeba dwojga,
prawda? Zgwizdała go na ulicy?
Trochę juz przeżyłam i nie znam kobiety (tak,tak-kobiety!),która
nigdy nie zerknęła na innego chłopa.Co nie znaczy, że wskoczyła mu do wyrka.
To forum rozwodowe, trudno nie rozumieć i nie wspólczuc tym
zdradzonym,porzuconym z dziećmi, bezradnym i zrozpaczonym.I oczywiście
zdarzają się małpiszony lecące na kasę,czy na cudzego chłopa
tylko dlatego, że akurat nie mają własnego.
Ale jednak do rozbicia cudzego małżeństwa trzeba dwojga
chętnych.Jedno stanowczo nie wystarczy.