Dodaj do ulubionych

króciutki <a href="news:)" target="_blank">news:)</a>

12.09.06, 06:26
u mnie wszystko w porządku, a nawet lepiejbig_grin
przepraszam, że nie dzielę się swoim szczęściem, ale jakoś mi nijako włazić
tutaj i trąbić o tym w ucho zadołowanym płytko lub znacznie głębiej osobom...
kilka miesięcy temu (tak na oko to cała epoka) napisałem, że znalazłem
wreszcie swoją Kobietę i... nic nie wskazuje, że powinienem zmienić zdanie,
przeciwnie, coraz bardziej się w nim utwierdzamsmile
więc jak syty miałby z głodnym gadać o menu???
przy tym mam wrażenie, że moje bezeceństwo jakoś wyschło(?)i zapewne nie
byłbym już cennym rozmówcąsmile
pozdrawiam wszystkich i życzę szczęścia
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 12.09.06, 07:04
      Bezecny miło Cię widzieć i słyszeć...Wreszcie ktoś, kto jest happy...Odzywaj
      się czasami i absolutnie wrednie dziel się swoim szczęściem...
    • jarkoni Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 12.09.06, 07:05
      Zapomniałem dodać: wrednie i BEZECNIE.....
    • tricolour No toś bracie przesadził... 12.09.06, 07:16
      ... z tymi zdołowanymi. Uważasz, żeś taki jedyny wspaniały na świecie, a reszta
      to tak mało znaczy, że nawet gęby nie chce Ci sie otwierać?
      Jest wręcz przeciwnie...

      Nieładnie postąpiłeś tym swoim milczeniem i jeszcze nieładniej napisałeś. Cieszę
      się razem z Tobą i życzę (mimo wszystko) szczęścia.

      smile
      • jarkoni Re: No toś bracie przesadził... 12.09.06, 07:38
        Oj Tri, Ty to potrafisz dowalić...Może na Bahamas byli, albo w innym
        Trynidadzie Tobago, a tam komputera nie uświadczysz.... Ja tam się cieszę, że w
        końcu się jednak odezwał....
        • tricolour Bo to dla mojego dobra... 12.09.06, 07:45
          ... Bezecny nie pisze nic na forum! Żebym sie nie zająknął, co nie daj Boże!
          Popatrz jaki wrażliwy i kochany i jak o nas dba...

          Łże w żywe oczy.
          • kasiar74 Re: Bo to dla mojego dobra... 12.09.06, 12:22
            Tri Ty to zawsze znajdziesz dziurę w całym

            Bezecny pozdrówka, cieszę się że Ci się ułożyło
            • nangaparbat3 Re: Bo to dla mojego dobra... 12.09.06, 16:45
              kasiar74 napisała:

              > Tri Ty to zawsze znajdziesz dziurę w całym
              >
              > Bezecny pozdrówka, cieszę się że Ci się ułożyło


              Nie tak często zgadzam sie z Tri, ale tym razem ma swiętą rację.
              "Nie bedę sie do was odzywać, bo ja taki szczęśliwy, a wy tacy biedni. Byłoby
              wam przykro czytac o moim szczęściu."
              No to chyba nadmiar empatii.
              Bujda kwadratowa, jak mawiał moj dziadek..
          • bezecnymen ok 13.09.06, 06:06
            nie zauważyłem w ostatnich wątkach osoby, która wieszałaby psy na
            forumowiczachtongue_out jeśli potrzebny chłopiec do bicia to mogę troszkę pocierpiećbig_grin
            Tri ma częściowo rację...inaczej... ma rację ale...
            moja Pani ma głęboki uraz netowy, wynikający z faktu, że jestem kolejnym
            facetem z sieci... boi się, że tak jak poprzednikom po pewnym czasie mi się
            znudzi i sobie znajdę inną panią...wiadomo, że słowne deklaracje niczego w tej
            kwestii nie zmienią więc unikam zadrażnieńsmile
            drugie ale (to nie piwo)
            raz straciwszy kontakt z bieżącą wymianą zdań na forum, ciężko napisać coś
            istotnie wnoszącego do dyskusji, bo zwykle już ktoś napisał to co i ja bym
            chciał...
            teraz kawasmile
            pozdrawiam
            • tricolour To znaczy, że masz szlaban... 13.09.06, 07:47
              ... a to znaczy, że dziewczyna znalazła Cię w necie, ale Tobie już do netu
              zaglądać nie wolno. Jej wolno?

              I to jest pytanie za 3 punkty.
              • 13monique_n Re: To znaczy, że masz szlaban... 13.09.06, 09:20
                Tri, to nie tak. Tak mi sie wydaje, ze Bezecny stara sie, by komunikat w slowach
                i czynach byl spojny. Pewnie, ze taki uraz jest nieco meczacy, ale troche czasu
                i akurat sie moze udac.

                Swoja droga - pytanie setne - jak zwykle, ale tyle to juz wiesz. big_grin
                • tricolour Komunikat w czynach i słowach jest spójny... 13.09.06, 14:52
                  ... kiedy człek sam rezygnuje w imie jakichs celów.

                  Ale Bezecny napisał, że milczy by nam krzywdy nie robić, a w rzeczywistości ma
                  zakazane przez babę, która sie obawia. To nie jest spójne... ale to już jego
                  biznes.

                  Ciekawe czy z netowego słownika skorzystać może...
                  • 13monique_n Re: Komunikat w czynach i słowach jest spójny... 13.09.06, 16:43
                    tricolour napisał:

                    > ... kiedy człek sam rezygnuje w imie jakichs celów.
                    >
                    > Ale Bezecny napisał, że milczy by nam krzywdy nie robić, a w rzeczywistości ma
                    > zakazane przez babę, która sie obawia. To nie jest spójne... ale to już jego
                    > biznes.
                    Wiesz, za to on jest - jak zawsze widacbylo nawet mimo calego bezecenstwa jego
                    postow - dobrze usposobiony. Mysle, ze moga sobie drogi szukac. I jakos tak mi
                    wynika, ze nie tyle ona mu broni, co on jej nie chce przykrosci robic. Ale tutaj
                    gdybam, na korzysc kolegi forumowego, ofc. I tak wiem, ze wszelkie niespojnosci
                    wypaliesz i wypunktujesz big_grinDD
                    >
                    > Ciekawe czy z netowego słownika skorzystać może...
                    Zlosliwiec!!! tongue_outPP
                    • tricolour Wyraźnie napisane, że ma "uraz netowy". 13.09.06, 16:54
                      Uraz, to jest uraz czyli jakiś problem związany z netem i ten problem jest
                      nierozwiązany.
                      Dla mnie rozwiązaniem jest wyleczenie pacjenta z urazu, a nie ograniczanie
                      dostępu do netu jego otoczeniu. A jeśli to otoczenie samo rezygnuje z netu, żeby
                      pacjenta nie bolało, to pacjent dalej jest chory...

                      Ale dam spokój, bo jeszcze przeze mnie się rozejdą...
                      • 13monique_n Re: Wyraźnie napisane, że ma "uraz netowy". 13.09.06, 16:57
                        Nie dawaj spokoju. Slusznie punktujesz. W znaczeniu rozumowo-pragmatycznym. Tu
                        jednak weszly w parade uczucia. Ciezko sie je raacjonalizuje.
                      • a.niech.to Re: Wyraźnie napisane, że ma "uraz netowy". 13.09.06, 17:56
                        Tri, jesteś taki mądry, że nic nie rozumiem.
                      • bezecnymen wygląda na to, że 14.09.06, 06:38
                        dla jasności obrazu muszę napisać wszystkosmile
                        a tego nie potrafię chyba
                        nie mam zakazu wstępu do netu!
                        może tak: uraz netowy mojej Pani jest jednym z czynników wpływających na moje
                        podejście do kompa...ważnym, fakt, ale nie decydującym
                        denerwują Ją i budzą obawy wejścia na strony powiedzmy kontaktowetongue_out, a jak
                        dodam, że czasem odbieram telefon od naszej wspólnej forumowej znajomej i
                        rozmawiamy przez kwadransik o sprawach, o których Ona nie ma pojęcia
                        (forumowiczką nie była), to trudno sie dziwić tym lękom...tak myślę
                        myślę również, że gdy minie jeszcze trochę czasu, Ona przestanie bać się
                        porzucenia...nie jestem lekarzem od psychiki, nie wiem, czy stosować
                        szczepionkę w postaci np. wspólnego pisania na forum
                        jestem przekonany, że się z powodu netu nie rozejdziemysmile
                        • tricolour To nie jest strona kontaktowa.... 14.09.06, 08:02
                          ... a na nia także nie wchodzisz. Obawy Twojej pani są nieuzasadnione.

                          Wyjaśnienie nie trzyma sie kupy.

                          tongue_out
                          • bezecnymen Re: To nie jest strona kontaktowa.... 14.09.06, 12:46
                            nie wiem, czyją kupę masz na myśli...mojej się trzymatongue_outtongue_outtongue_out
                            a forum jest kontaktowe jak najbardziej...mało było spotkań forumowiczów? może
                            mało, ale byłysmile
                            • tricolour Kręcisz i wijesz się... 14.09.06, 15:34
                              ... a ja Ci spokoju nie dam. Prędzej od baby odejdziesz...

                              To nie jest strona kontaktowa w rozumieniu "pewnych stron kontaktowych" z
                              emotikonem w postaci wywalonego jęzora. Te "pewne strony kontaktowe z jęzorem"
                              to są te strony, gdzie się afiszujemy ze swoimi zaletami i wklejamy zdjęcia
                              własnych mordek, by jak najlepiej sprzedać towar.
                              • a.niech.to Re: Kręcisz i wijesz się... 14.09.06, 17:59
                                tricolour napisał:

                                > są te strony, gdzie się afiszujemy ze swoimi zaletami i wklejamy zdjęcia
                                > własnych mordek, by jak najlepiej sprzedać towar.
                                Kiedyś widziałam tam anons pewnego faceta, wypisz wymaluj na moje zamówienie.
                                Wystąpiła trudność: on nie był na sprzedaż, a ja nie kupuję. Szlag trafił,
                                zmarnowana cudowna okazja. Chciałam mu puścić maila z wyrazami, ale nie tyle,
                                żeby się logować. Co jak co, ale wynikłaby z tego niewąska kupa śmiechu.
                                • tricolour A skąd wiesz... 14.09.06, 18:06
                                  ... że anonsujący sie facet nie był do wzięcia? Może już go ktoś podebrał przed
                                  Tobą? A może to Twój znajomy był? Dobry znajomy?
                        • a.niech.to Re: wygląda na to, że 14.09.06, 14:09
                          Gdybyś mi dał kontakt z Twoją Panią, mogłabym na nią wpłynąć w określonym
                          kierunku. Pogadałabym z nią jak kobieta z kobietą. Jestem z tych, co gdyby
                          faceta zastały z inną w łóżku, najpierw by pomyślały, że się zmęczyli lub
                          zmarzli. Mogłaby Twoja Wybranka ode mnie uszczknąć trochę, nawet sporo wiary.
                          Obroniłam przed exem, inaczej kim bym była? Cholera wie, ale na pewno nie sobą.
                          Nie oddam, nie popuszczę, bo takie jak ja są potrzebne światu, by szedł w
                          słusznym kierunku.
                  • a.niech.to Re: Komunikat w czynach i słowach jest spójny... 13.09.06, 17:54
                    Bosszzzz, jkie to wielowarstwowe. Chciałabym zrozumieć wątek, bo mnie
                    interesuje wpływ netu na ludzkie postawy i związki, ale nijak nie kumam. Czytam
                    wątek ponownie i nic nie jest lepiej z jego zrozumieniem, a przecież to nie
                    pisarstwo Jarkoniego. Mam widocznie kiepski dzień. Sama nie wiem czemu.
                    Jedno wydaje się pewne: rozdarty Bezecny pomiędzy kobietę a net, ale w czym
                    byłby problem, to daje się pogodzić.
                    • tricolour Bo jak widzisz to jest pewnien problem... 14.09.06, 08:05
                      ... kiedy ludzie uważają net za jakieś monstrum. Nieodpowiednio klikniesz i
                      kobieta (mężczyzna) ląduje ci w ramionach...

                      Oczywiście daje sie pogodzic net z życiem pod warunkiem, że to zycie jest juz
                      samo pogodzone ze sobą. Wtedy net nie szczerzy kłów, a zza klawiatury nie
                      wyziera zło.
                      • a.niech.to Re: Bo jak widzisz to jest pewnien problem... 14.09.06, 08:47
                        tricolour napisał:

                        > ... kiedy ludzie uważają net za jakieś monstrum. Nieodpowiednio klikniesz i
                        > kobieta (mężczyzna) ląduje ci w ramionach...
                        Gdybyby jeszcze był wybór co do spadachroniarza...
                        >
                        > Oczywiście daje sie pogodzic net z życiem pod warunkiem, że to zycie jest juz
                        > samo pogodzone ze sobą. Wtedy net nie szczerzy kłów, a zza klawiatury nie
                        > wyziera zło.
                        Tri, przystałeś do idealistów czy co?
                        • tricolour Nigdy nie występowałem z... 14.09.06, 15:26
                          ... bandy idealistów. Za to grozi śmierć w męczarniach... bez netu.
            • nangaparbat3 Re: ok 13.09.06, 08:57
              No i to jest zrozumiałe.
              Dużo szczęścia, ukłony dla Pani
              N.
            • kasiar74 Re: ok 13.09.06, 09:01
              od początku tak myślałamwink
    • 13monique_n Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 12.09.06, 08:13
      Witaj Bezecny!!!! Cudnie, ze sie odzywasz. Wierz nam na slowo, z tymi dolami to
      nie jest tak, nie u wszystkich, a trabienie o szczesciu to zywe potwierdzenie na
      to, ze nadzieja nie jest calkiem nieumotywowana, czyz nie???
      Duzo duzo szczescia smile)) I zagladaj jednak od czasu do czasu big_grinD
    • czekolada72 Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 12.09.06, 10:22
      Wszystkiego, wszystkiego NAJ smile)))
      • jarkoni Re: króciutki <a href="<a href="<a href="news:)""" target= 12.09.06, 16:03
        Pozdrawiam bezecnie Bezecnego..I niech pisze czasem, bez wymówek...Bo kopniaka
        czy inną karę...Innych jest dużo, podobno z nauczycielami już wszystko wolno...
        • libra22 nieśmiało dodam 12.09.06, 16:55
          Choć nie znam założyciela wątku, to odnoszę wrażenie, że sporo tu całkiem
          szczęśliwych osób ( a przynamniej calkiem zadowolonych z życia).
          A doły i dołki trafiają się wszystkim.
          smile
          • jarkoni Re: nieśmiało dodam 12.09.06, 17:25
            Libra22, bo ja jestem głęboko zakonspirowany, dlatego nie znasz ani mnie, ani
            bezecnego, on też się ukrywa...Z wiekiem swoje teczki odkryjemy...
            • jarkoni Re: nieśmiało dodam 12.09.06, 17:30
              ooo, libra, czy 22 to wiek? No to już mniam mniam.....Już mrugam rzęsami...
              • libra22 Re: nieśmiało dodam 12.09.06, 20:47
                Znaczy się mam iść do najbliższego IPNu Jarkoni?
                Nie, nie wiek, mam 38 latwink
                (dodam, że bez kozery zdecydowanie wolę swoje obecne 38 niż dawne 22 latawink
                • libra22 ... 13.09.06, 08:28
                  teraz kawa
    • akacjax Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 13.09.06, 08:30
      bezecnymen napisał:
      > przy tym mam wrażenie, że moje bezeceństwo jakoś wyschło(?)i zapewne nie
      > byłbym już cennym rozmówcąsmile

      Miło widzieć...a może bezeceństwo po prostu nasycone?
      Cennym rozmówca na pewno jesteś...bo reprezentujesz jedna z opcji...co dalejsmile
      Pisuj do nas, choćby na przerwach, w ciszy zaplecza...smile
      Pozdrawiam
    • scriptus Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 13.09.06, 14:48
      Bezecny, gratuluję i życzę szczęścia. Właściwa kobieta na właściwym miejscu
      (czyli w sercu), to jest to...
      Jednak staraj się nie wejść pod pantofel. Jak masz swój wolny czas, nie
      rezygnuj z internetu, bo się to Lubej nie podoba. Przecież, jak byś chciał
      szukać panienek w necie, czy gdziekolwiek indziej, to zawsze to mógłbyś robić.
      A tu Luba zabrania Ci czysto towarzyskich kontaktów, które w żadnym stopniu Jej
      nie zagrażają sad.
      Wchodź na forum i trąb wszystkim płytko i głęboko zadołowanym, że się
      pozbierałeś i jesteś szczęśliwy. To wręcz dobry uczynek. To bardziej budujące
      niż myślisz. To żywy dowód na to, że się da, że jednak można.
      • tricolour To samo mówię... 13.09.06, 14:57
        ... a co poniektórzy nie widzą, że baba włazi Bezecnemu na łeb. Juz ma zakaz
        klepania w klawisze... bo może tam sobie kogos znajdzie... Ale argument!
        • buba77 Re: Jak wróciłeś 13.09.06, 15:09
          to już trochę z nami pobądź, nie bądź taki bezecny
          • libra22 wlazi-nie włazi 13.09.06, 16:35
            Ja odebrałam to tak, że on sam, z miłości, to robi. Skoro ona ma gdzieś tam się
            niepokoić (bo miała już złe doświadczenia) to czemu ma jej dostarczać do nich
            pożywki?
            No i biedaczek teraz ma wybór: forumowi znajomi czy jego kobieta?
            wink
            • 13monique_n Re: wlazi-nie włazi 13.09.06, 16:45
              No, wlasnie napisalam, ze mi troche widzi na to, ze bezecny z nadgorliwosci
              "pierwszej" tak sie od netu odcial. smile
            • tricolour To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 16:49
              ... poznajesz faceta, planujesz cos więcej z nim, a on Ci nagle mówi, że albo on
              albo Twoi znajomi...
              • 13monique_n Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 16:53
                tricolour napisał:

                > ... poznajesz faceta, planujesz cos więcej z nim, a on Ci nagle mówi, że albo o
                > n
                > albo Twoi znajomi...
                Drzwi bym mu pokazala!!!!! wrrrrrrrrrrrrrr, ale ja jestem furiatka a duzym
                zapotrzebowaniem na szacunek. Jak daje siebie, to nawet nie musi byc na
                papierze. Pamietam, co mowie i biore za to odpowiedzialnosc.
                • moniamir Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 16:55
                  Witaj Moniusmile Jednak coś w tym jest że Moniki są podobnesmile)
                  • 13monique_n Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 17:00
                    moniamir napisała:

                    > Witaj Moniusmile Jednak coś w tym jest że Moniki są podobnesmile)
                    Wiesz, od czego wyprowadza sie imie Monika? Twierdza, ze greki "monos", a do
                    greki podobno z fenickiego - oznacza to jedna, jedyna, czasem tez jedynaczka lub
                    samotna big_grinDDD
                    • tricolour Moja też Monika... 13.09.06, 17:02
                      ... ale numer.
                      • 13monique_n Re: Moja też Monika... 13.09.06, 17:05
                        tricolour napisał:

                        > ... ale numer.
                        hahaha, to sie bedziesz mial bracie. Charakter ma na pewno, nie bedziesz sie
                        nudzic... smile
                    • moniamir Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 17:04
                      Proszę, a mówią że net ogłupiasmile)) no ja aż tak oczytana na temat imion ( a tym
                      bardziej na temat mojego ) nie jestemsmile
                      • 13monique_n Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 17:07
                        moniamir napisała:

                        > Proszę, a mówią że net ogłupiasmile)) no ja aż tak oczytana na temat imion ( a tym
                        >
                        > bardziej na temat mojego ) nie jestemsmile
                        Przeklenstwo z tym imieniem bylo, bo ja mam dwa. I to jest wiodace, ale jak
                        przeczytalam co znaczy, to plakac mi sie chcialo. Ale potem zycie pokazalo, ze
                        nic nie pomoze, tylko charakter(ek), a ten do imienia jest przypiety smile, wiec
                        zaliczam wielki "come back"
                        • moniamir Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 17:11
                          No tak. Charakterek to ja też mamsmile Tym bardziej że jestem zodiakalnym
                          wodnikiemsmile)) A co do samotności, to chyba można się do tego przyzwyczaić...tak
                          mi się wydaje.
                          • 13monique_n Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 17:19
                            moniamir napisała:

                            > No tak. Charakterek to ja też mamsmile Tym bardziej że jestem zodiakalnym
                            > wodnikiemsmile)) A co do samotności, to chyba można się do tego przyzwyczaić...tak
                            >
                            > mi się wydaje.
                            Wiesz, mi nie chodzi o samotnosc, bo tej wyraznie nie ma. Bywam sama i ten czas
                            to dla mnie wytchnienie. Kiedy dzieci jada do Exa na weekend, albo wakacje.
                            Zreszta, mam dwojke cudownych bliskich znajomych, ktorzy mi zyc nie dali
                            pilnujac, czy jest mi dobrze i nie zaliczam dola. Takie to bylo mile. Az
                            wytlumaczylam, ze mnie takie chwile sa potrzebne na wyciszenie emocji. (Waga jestem)
                          • a.niech.to Re: To wyobraź sobie taką sytuację... 13.09.06, 18:01
                            moniamir napisała:

                            > A co do samotności, to chyba można się do tego przyzwyczaić...
                            A nawet polubić, że będąc rozwódką jeszcze mieć za mało.
                • tricolour O właśnie... 13.09.06, 16:56
                  ... i zakaz siedzenia w necie odebrałbym jako nadużycie. Jasne jest, że to
                  siedzenie musi mieć jakieś normalny wymiar i nie może szkodzić.
                  • 13monique_n Re: O właśnie... 13.09.06, 16:59
                    tricolour napisał:

                    > ... i zakaz siedzenia w necie odebrałbym jako nadużycie.
                    Fakt. Wielkie zwatpienie w to, ze jestem lojalna. Z wyboru.
                    >Jasne jest, że to siedzenie musi mieć jakieś normalny wymiar i nie może szkodzić.
                    Pewnie, ze tak. No, Tri... badzmy szczerzy - jaka baba nie jest w stanie
                    odciagnac skutecznie zakochanego w niej faceta od netu...? hehehe Wiec ten
                    wymiar mozna doprawdy - regulowac, ze tak sie wyraze big_grin
                    • tricolour Krótko mówiąc... 13.09.06, 17:01
                      ... chcę kompromisu.

                      Bezecny siedział z nami od rana do wieczora, a teraz znikł jak kamień w wodę. Ze
                      skrajności w skrajność...

                      smile)
                      • 13monique_n Re: Krótko mówiąc... 13.09.06, 17:04
                        tricolour napisał:

                        > ... chcę kompromisu.
                        >
                        > Bezecny siedział z nami od rana do wieczora, a teraz znikł jak kamień w wodę. Z
                        > e
                        > skrajności w skrajność...
                        >
                        > smile)
                        No widac, on tylko tak potrafi!!! Ale nie straszmy go, tylko skusmy wink (troche
                        finezji)
                      • a.niech.to Re: Krótko mówiąc... 13.09.06, 17:43
                        Może ma i bardziej prozaiczne powody niż love do nowej pani.
                        • tricolour To teoria, która nie przystaje... 13.09.06, 17:44
                          ... do wypowiedzi. Napisał wyraźnie, jak jest.
                        • scriptus Re: Krótko mówiąc... 13.09.06, 17:55
                          A niech to, chyba to nadmierny sceptycyzm...
                          • a.niech.to Re: Krótko mówiąc... 13.09.06, 18:03
                            Cóż, kształtuje nas życie, choć akurat ze mną idzie mu opornie.
                      • bezecnymen nooooooo 14.09.06, 06:49
                        z pracy nie rezygnowałem i z posiłków teżsmile
                        po pracy (w tym w nocy) też mam co robić
                        w okresie rozbicia zasadniczego forum było jedyną odskocznią od samotności
                        zupełnej
                        a terazbig_grin
                        • a.niech.to Re: nooooooo 14.09.06, 08:53
                          bezecnymen napisał:

                          > w okresie rozbicia zasadniczego forum było jedyną odskocznią od samotności
                          > zupełnej
                          > a terazbig_grin
                          Nie ty jeden wiele zawdzięczasz forum. Czuję się zobowiązana, co sama tutaj
                          zyskałam, oddać komuś innemu. Nawet myślałam o pewnej propozycji pod Twoim
                          adresem: wpuść mnie do skrzynki, publicznie będę klepać za Ciebie, a Ty zyskany
                          czas poświęcisz, wiadomo komu. Wiesz, jak się zagryzę, całkiem sporo potrafię i
                          motywacja robi swoje. Mój ex mi przypisuje ciężką chorobę psychiczną. Rzadko,
                          bo rzadko, ale myślę, że jest w tym coś na rzeczy.
                          • 13monique_n Re: nooooooo 14.09.06, 09:36
                            a.niech.to napisała:

                            > bezecnymen napisał:
                            >
                            > > w okresie rozbicia zasadniczego forum było jedyną odskocznią od samotnośc
                            > i
                            > > zupełnej
                            > > a terazbig_grin
                            > Nie ty jeden wiele zawdzięczasz forum. Czuję się zobowiązana, co sama tutaj
                            > zyskałam, oddać komuś innemu. Nawet myślałam o pewnej propozycji pod Twoim
                            > adresem: wpuść mnie do skrzynki, publicznie będę klepać za Ciebie,


                            Bezecny i a.niech.to - plisssssssssss, nie. Bezecny jest absolutnie nie do
                            podrobienia, slowo daje. Badz szczesliwy i zajety (tak jak nalezy big_grin), ale
                            zajrzyj czasem. My nie gryziemy.
                          • bezecnymen Re: nooooooo 14.09.06, 12:52
                            Nie ty jeden wiele zawdzięczasz forum. Czuję się zobowiązana, co sama tutaj
                            > zyskałam, oddać komuś innemu.
                            wydaje mi się, że całkiem sporo od siebie dałem przez zniknięciem, ale fakt,
                            nie liczyłem, czy to pokrywa się z tym, co otrzymałem
                            propozycja bycia mą sekretarką jest nęcąca, bo nigdy takowej nie miałem, ale
                            chyba nie skorzystam...jesli będę pisał ntematy forumowe, równie dobrze moge to
                            wklepać samsmile niemniej dziękujęsmile
                            • jarkoni Re: nooooooo 14.09.06, 18:19
                              Albo mi się tylko wydaje, albo Bezecny jest mniej bezecny...Jakby
                              wystraszony..Może to tylko takie wrażenie, może nowa Pani wygania od
                              komputera...No wybacz, chciałem być szczery...
                              • kasiar74 Re: nooooooo 14.09.06, 18:54
                                chłopaki a może wy zazdrośni jesteście?
                                a co w tym złego że bezecny nie chce sprawiać przykrości swojej kobiecie skoro
                                wie że dla niej jest ważne to żeby on nie był taki bezecny w necie, uważam że
                                to jest słodkie i własnie za takiego faceta miałam bezecnego
    • tricolour Już kończę ten wątek... 14.09.06, 08:13
      ... i więcej pisał nie będę (chyba)...

      W każdym razie to forum stroną "powiedzmy kontaktową" nie jest... i dlatego
      Twoje ostateczne wyjaśnienie też nie wniosło nic do sprawy...

      Powodzenia.

      PS. Od czasu kiedy pisałes na forum, to ono bardzo się zmieniło. Straciło na
      użalaniu się (choc zdarzają sie takie przypadki), a zyskało bardzo na trzeźwym
      spojrzeniu. Nie dziw sie więc, że Twoje "wyjaśnienie" (w istocie niespójne) nie
      przypadło mi do gustu. Uważam, że partnerstwo polega na... a to już każdy
      rozumie inaczej.
      • buba77 Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 08:33
        Tri napisał:
        PS. Od czasu kiedy pisałes na forum, to ono bardzo się zmieniło. Straciło na
        użalaniu się (choc zdarzają sie takie przypadki), a zyskało bardzo na trzeźwym
        spojrzeniu. Nie dziw sie więc, że Twoje "wyjaśnienie" (w istocie niespójne) nie
        przypadło mi do gustu. Uważam, że partnerstwo polega na... a to już każdy
        rozumie inaczej.

        A to dzieki tym, którzy tu systematycznie i od dawna goszczą i nadają charakter
        temu forum - dyskusyjne i baaaaardzo wspierające
        Dlatego, Bezecny, bardzo mile widziane Twoje doświadczenia by były
        Choć z doskoku
        • a.niech.to Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 08:59
          buba77 napisała:

          > Bezecny, bardzo mile widziane Twoje doświadczenia by były
          > Choć z doskoku
          Myślisz,że jemu pójdzie jak po maśle w zarysowanej sytuacji? Przypuszczam, że
          jeszcze nieraz przyjdzie po prośbie na forum.
          • buba77 Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 09:48
            "Myślisz,że jemu pójdzie jak po maśle w zarysowanej sytuacji? Przypuszczam, że
            jeszcze nieraz przyjdzie po prośbie na forum".

            Bezecny po prośbie? Nie znasz go
            • a.niech.to Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 14:22
              buba77 napisała:

              > Bezecny po prośbie? Nie znasz go
              Znam jego piśmiennictwo. Żartuję. Poczucie humoru dostałam od exa w prezencie.
          • bezecnymen Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 12:55
            cyt.jeszcze nieraz przyjdzie po prośbie na forum.
            a to ciekawesmile kiedy to ja ostatnio o cokolwiek prosiłem na forum?
            chyba jeszcze kol. plathnesa, by się raczył nie wyrażać ordynarnie...
            • a.niech.to Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 14:20
              bezecnymen napisał:

              > cyt.jeszcze nieraz przyjdzie po prośbie na forum.
              > a to ciekawesmile kiedy to ja ostatnio o cokolwiek prosiłem na forum?
              Nie prosiłeś, bo Tobie się należy.
              > chyba jeszcze kol. plathnesa, by się raczył nie wyrażać ordynarnie...
              Jakby tak dojść do sedna, nie takie znowu głupie. W związku z ordynarnarnością
              nie ważne jak, lecz co, chociaż .... .(Cytuję za Jarkonim). To moja recenzja z
              Plathnesa.
      • a.niech.to Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 08:56
        tricolour napisał:

        > Uważam, że partnerstwo polega na... a to już każdy
        > rozumie inaczej.
        Słownik definiuje znaczenie wyrazu jednoznacznie,przynajmniej języka polskiego.
        • jarkoni Re: Już kończę ten wątek... 14.09.06, 09:15
          Tri bracie, Bezecny miał swoje zasady i potrafił bezecnie dogadać, dobrze
          pamiętasz. Mam Mu za złe, że nagle zniknął, ale dążę do tego, że kiedy był non-
          stop obecny Bezecny (rymowanka przypadkowa), to układ był jasny i czysty.Tzn
          Tri i Bezecny spory, a ja użalanie się. Teraz bez Bezecnego już się boję
          zbytnio użalać, bo Tri nie mając starego znanego adwersarza mógłby mnie pożreć,
          przeżuć i ewentualnie wypluć. Wolę nie ryzykować
          PS Pouczony przez kogoś staram się unikać wielokropków, podobno mało czytelny
          żem był
    • julka1800 Re: króciutki <a href="<a href="news:)"" target="_blank">n 14.09.06, 10:16
      oj Bezecny smile pozdrowienia z centrum Polski smile)))
      • bezecnymen Re: króciutki <a href="<a href="<a href="news:)""" target= 14.09.06, 12:57
        ach to centrumsmile))))))))))
        • phokara Re: króciutki <a href="<a href="<a hr 14.09.06, 15:34
          Bezecny....
          a gdzie moje korki z matmy????? buuuuuu......
          Ale jak Ci dobrze, to najwazniejsze. Ja tam sobie moge byc dalej tlumokiem - juz sie
          przyzwyczailam. Szczescie wazniejsze.

          usciski serdeczne (tez z centrum, oczywiscie)
          • tricolour Ty się nie podlizuj... 14.09.06, 15:37
            ... tylko mu napisz co myślisz o kobiecie, która zna faceta pół roku, a już mu
            zabrania klepać w guziki.
            Dla mnie pachnie... zdradą. Pachnie mi tym, że Bezecny kupuje sobie lapka z WiFi
            i klepie w guziki pod kołderką, w strachu przed swoją panią.
            • dwujka ech Ci mężczyźni 14.09.06, 15:58
              tylko podburzać kolegę, żeby się nie dał!, że pantoflarz!, że ....itp
              cieszyć się, że wie co wybrać i że szczęśliwy
              wróci do was po okresie zachwytu
            • phokara Re: Ty sie˛ nie podlizuj... 14.09.06, 16:09
              Sluchaj Ty Tri...
              Ja nie wiem czego mu ta kobieta zabrania - a czego nie. Nie wiem czy jest zakaz klepania w
              guziki i z jaka czestotliwoscia. Wiec powiem tak - nawet jesli masz racje, to i tak nie bede
              pisac, co o takiej kobiecie mysle, bo Bezecny sam ja sobie wybral i sam sie bedzie z nia bawil (i
              oby dlugo i szczesliwie). Jak ja sobie bede wybierac rycerza serca i loza, to sobie juz z tymi
              guzikami i klepaniem poradze. Ale oczywiscie gdybym nie potrafila to wczesniej poprosze Cie,
              wredziolu, o rade. Powaga.
              • tricolour Mniam. 14.09.06, 16:16
                Ja mu też kobiety strasznie obrzydzać nie chcę - nawet żem jej nie widział, a
                może niezła laska. Ale mu piszę, jak facet facetowi.

                A z radami do mnie nie leź. Albo leź.

                tongue_out
                • phokara Re: Mniam. 14.09.06, 16:25
                  >Ale mu pisze˛, jak facet facetowi.
                  A ja mu pisze, jak kobieta facetowi.

                  > A z radami do mnie nie lez´. Albo lez´.

                  Bede se lazila gdzie chce, jak mnie najdzie. Ale 'z radami' to ja sie raczej nie pcham, a jak po
                  rady i do Ciebie to bede grzecznie pukac i nie wleze w butach. O!
              • scriptus Re: Ty sie˛ nie podlizuj... 14.09.06, 16:20
                Oj, jakie te nasze kochane "forumowe baby" wojownicze się zrobiły wink))))))
                "Tylko proszę nie podburzać kolegi, że pantoflarz", "już ja sobie z klepaniem w
                guziki poradzę", itd...
                A która by nie chciała usiąść obok swojego faceta (albo na kolanach i objąć za
                szyję) i poklepać coś razem, na przykład poszukać fajnego filmu, książki,
                mebli, czy wycieczki?? Poszukać tematu do pracy, albo nowej pracy, rozmawiać o
                tym i wszystkim innym, razem, bez zarządzania, wpychania pod pantofel i innych
                babskich sztuczek...
                Przecież internet, to nie tylko serwisy randkowe i forum rozwodników i tych
                dalszych...
                • phokara Re: Ty sie˛ nie podlizuj... 14.09.06, 16:28
                  > A która by nie chcia?a usia˛s´c´ obok swojego faceta (albo na kolanach i obja˛c´ za
                  > szyje˛)

                  No ja bym chciala bardzo. Tylko nie wiem czy jak nie mam "swojego" faceta to moge usiasc
                  obok "cudzego" i wtedy go udusic, tfu, znaczy objac za szyje? Bo chyba nie za bardzo...
                  • jarkoni Re: Ty sie˛ nie podlizuj... 14.09.06, 18:15
                    Lady P. bez duszenia plissss....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka