Dodaj do ulubionych

Powrót małżeństw czasowych w islamie

20.09.06, 16:02
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3628717.html
Cie choroba, jak mawiał sołtys Kierdziołek smile))
W kodeksie pracy jest praca na czas określony, teraz jeszcze chyba brak w
kodeksie rodzinnym i opiekuńczym małżeństw na czas określony, na pół i ćwierć
wymiaru małżeństwa, na zlecenie i o dzieło , ciekaw jestem, czy mogłoby być
małżeństwo na umowę o dzieło - urodzenie dziecka sad
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 16:05
      A ja bym moze zawarła takie na urodzenie i wychowanie dziecka - moze byloby
      łatwiej wiedząc, że to nie do końca zycia, tylko umowa o dzielo własnie.
      No ale te islamskie to raczej wyglada na zwyczajną prostytucję, szczyt
      hipokryzji na moj gust.
      • scriptus Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 16:08
        nangaparbat3 napisała:

        > A ja bym moze zawarła takie na urodzenie i wychowanie dziecka - moze byloby
        > łatwiej wiedząc, że to nie do końca zycia, tylko umowa o dzielo własnie.
        > No ale te islamskie to raczej wyglada na zwyczajną prostytucję, szczyt
        > hipokryzji na moj gust.

        Przecież wiadomo, skojarzenie związku małżeńskiego z umową o pracę, to tylko
        taka luźna asocjacja myślowa... smile
        Naprawdę urodziłabyś dziecko na zlecenie, wychowała, a potem je oddała???????
        Nie wierzę w to!
        • nangaparbat3 Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 16:20
          scriptus napisał:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > A ja bym moze zawarła takie na urodzenie i wychowanie dziecka - moze bylo
          > by
          > > łatwiej wiedząc, że to nie do końca zycia, tylko umowa o dzielo własnie.
          > > No ale te islamskie to raczej wyglada na zwyczajną prostytucję, szczyt
          > > hipokryzji na moj gust.
          >
          > Przecież wiadomo, skojarzenie związku małżeńskiego z umową o pracę, to tylko
          > taka luźna asocjacja myślowa... smile
          > Naprawdę urodziłabyś dziecko na zlecenie, wychowała, a potem je oddała???????
          > Nie wierzę w to!

          Na Boga, oczywiscie nie to miałam na myśli.
          Chodzilo mi o małzeństwo zawierane nie "do grobowej deski", a do
          usamodzielnienia sie dzieci. Potem mozna przedłużyć, jesli wola.
          ale prawdziwe małżństwo, z miłością etc.
          • scriptus Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 16:39
            To ja też teraz całkiem poważnie.
            Odchowasz dzieci i co?
            Z założenia zostaniesz samotna?
            Przecież nie szukamy byle kogo, aby mieć dzieci, ta kolejna część życia, kiedy
            ma się wnuki i jeszcze następna, kiedy samemu potrzebuje się opieki i kiedy
            dwójka starych ludzi wspiera się wzajemnie, jest równie ważna w życiu. Owszem
            można te lata "dojrzałe" przeżyć w pojedynkę, albo w towarzystwie następnego
            kogoś przypadkowego, a starcze w domu starców pod okiem pielęgniarek, ale chyba
            nie tego pragnie większość ludzi.
            • nangaparbat3 Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 16:52
              scriptus napisał:

              > To ja też teraz całkiem poważnie.
              > Odchowasz dzieci i co?
              > Z założenia zostaniesz samotna?
              Nie wykluczam.
              wcuiąż powtarzam, ze samotność nie jest najgorszą rzeczą, jaka się czlowiekowi
              moze zdarzyć.

              > Przecież nie szukamy byle kogo, aby mieć dzieci,
              Absolutnie nie.
              Podobno dzieci trzeba mieć z kimś, w kim zakochujemy się od pierwszego
              wejrzenia - wtedy nieswiadomie wybieramy osobę, która nam najlepiej pasuje
              genetycznie.
              Ale czy z tym kims też trzeba się starzeć? Można, czemu nie. ale w koncu i tak
              często nie wychodzi, vide to forum nasze coraz liczniejsze.
              ta kolejna część życia, kiedy
              > ma się wnuki i jeszcze następna, kiedy samemu potrzebuje się opieki i kiedy
              > dwójka starych ludzi wspiera się wzajemnie, jest równie ważna w życiu. Owszem
              > można te lata "dojrzałe" przeżyć w pojedynkę, albo w towarzystwie następnego
              > kogoś przypadkowego, a starcze w domu starców pod okiem pielęgniarek, ale
              chyba
              > nie tego pragnie większość ludzi.

              Duzo ostatnio myslę o tym wspieraniu się na starość, faktycznie nawet w bardzo
              burzliwych i na pewnym etapie nieudanych związkach ludzie na starość opiekują
              się sobą.
              Ale potem juz tylko jedno opiekuje sie drugim, a na koniec ktoś i tak zostaje
              sam, zresztą i tak tym kimś najcześciej jest kobieta.
              Życie nie bajka.

              a inna sprawa - dlaczego wciąż piszesz, ze ci "następni" są przypadkowi.
              Uważam, ze wprost przeciwnie, w mlodosci bylam w stanie zadurzyć się w byle kim
              i wierzyć, że to ta druga połówka czegoś tam.
              teraz sama napomnknienie o "drugiej polówce" powoduje, ze cierpnę, tak głupie
              mi sie to wydaje.
              Za to im jestem starsza tym bardziej "nieprzypadkowo" wybieram mężczyzn.
              Wlasnie niedawno o tym myslalam - dziecko już mam, małżeństwo zaliczyłam, teraz
              nic mnie nie ogranicza - nie muszę się facetem przed nikim chwalić, nie
              oczekuję niczego typu pieniądze, prestiż - to juz mnie w tym kontekscie nie
              interesuje.
              Mogę wreszcie zakochać się w kim naprawdę chcę.
              • phokara Nanga... 20.09.06, 16:58
                ... ja nie wiem, ile Ty kobieto masz wzrostu... ale jestes WIELKA.
                Ave!



                > nic mnie nie ogranicza - nie musze˛ sie˛ facetem przed nikim chwalic´, nie
                > oczekuje˛ niczego typu pienia˛dze, prestiz˙ - to juz mnie w tym kontekscie nie
                > interesuje.
                > Moge˛ wreszcie zakochac´ sie˛ w kim naprawde˛ chce˛.

                • nangaparbat3 Re: Nanga... 20.09.06, 17:10
                  phokara napisała:

                  > ... ja nie wiem, ile Ty kobieto masz wzrostu... ale jestes WIELKA.
                  > Ave!
                  >
                  >
                  >
                  No wzrostu to ja mam dokładnie tyle, co Aleksander Wielki smile))
                  • tricolour A kto będzie płacił alimenty? 20.09.06, 19:14
                    Bo jak faceci, to ja nie chcę żadnej umowy o dzieło...
                    • nangaparbat3 Re: A kto będzie płacił alimenty? 20.09.06, 20:10
                      tricolour napisał:

                      > Bo jak faceci, to ja nie chcę żadnej umowy o dzieło...

                      Słonce, jakie alimenty?
                      W islamskim rodzenie jest zakazane i kobieta nie ma prawa żądać od "męża"
                      opieki ani pomocy.
                      W tym co proponuję małzonkowie zobowiązują się do wspolnego wychowywania
                      dziecka, aż dorośnie. Jak nie wytrzymaja ze sobą, to alimenty jak w zwykłym
                      związku, czy raczej po jego rozpadzie.
                      • tricolour Niezły pomysł... 20.09.06, 20:14
                        ... z tym nieżądaniem pomocy i opieki smile)
    • phokara Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:06
      Ja bym brala Nexa 'na zlecenie'. Co bym mu zlecala to juz moj problem, ale jakby sie chlopak
      wywiazywal efektywnie, to bym mu podrzucala coraz to nowe 'fuchy'. Ewentualnie moglibysmy
      sprobowac raz na umowe o dzielo, zeby cos sie dzialo.
      Ale zlecenie jest the best. Zlecenie ze schodow zwlaszcza, jakby sie chlopak nie sprawdzil. I
      zadnego okresu wypowiedzenia. Rewelacja.
      • scriptus Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:11
        phokara napisała:


        > Ale zlecenie jest the best. Zlecenie ze schodow zwlaszcza, jakby sie chlopak ni
        > e sprawdzil. I
        > zadnego okresu wypowiedzenia. Rewelacja.

        O kurczaki... tego pod uwagę nie wziąłem.
        Takie forum nazywałoby się wtedy: Spadówa ze schodów, i co dalej...
        • phokara Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:15
          > Takie forum nazywa?oby sie˛ wtedy: Spadówa ze schodów, i co dalej...

          No dalej to juz roznie. Dla jednych chirurgia urazowa, dla drugich zakup nowej wycieraczki. Jak
          to w zyciu.
          • scriptus Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:19
            Nie jestem pewien, czy wolę chirurgię urazową, nawet szczękową, czy salę
            rozwodową... Ciągle mi się wydaje, że tą pierwszą, chodź w tej pierwszej już
            byłem, w drugiej, póki co, nie....
            • pudeleczko_75 Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:22
              takie małzęństwo czasowe to lekarstwo na staropanieństwosmile) bierze się takiego
              męża na godzine i już mozna z dumą głosic ROZWÓDKA i siedzieć na forumsmile)))
              • scriptus Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:25
                pudeleczko_75 napisała:

                > takie małzęństwo czasowe to lekarstwo na staropanieństwosmile) bierze się takiego
                > męża na godzine i już mozna z dumą głosic ROZWÓDKA i siedzieć na forumsmile)))

                Na to żem nie wpadł, ale śprytne te Arabki smile)))
              • moniamir Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:30
                siedzę sobie cichutko na forum i podczytuję Wasze posty i muszę szczerze
                przyznac że chwilami można się popłakać ( ze śmiechu oczywiście )smile)))
                • phokara Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:36
                  Inne rodzaje plakania podlegaja tu karze chlosty. Minimum slownej.
                  ps.
                  Moni, Ty sie babo odzywaj czasem, bo wiesz... Dobrze, ze ja mam przecieki z Wroclawia, to
                  wiem, ze zyjesz. A przynajmniej sie starasz. I tak trzymac.
                  Ja tam do Was przyjade niebawem i skontroluje postepy.
                  • moniamir Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:43
                    Pho kochanasmile żyje, ale jestem jeszcze na etapie tym najgorszym, zbieram swoje
                    szczątki "do kupy" ( narazie bezskutecznie ). I jak narazie to tylko stać mnie
                    na wątek typu " ludzie...ja chyba umarłamsad(" Dlatego też siedzę cichutkosad ale
                    mam takiego duszka we Wrocławiu ( Pho wiesz pewnie że mówię o naszej Moni ),
                    który wspiera mnie cieplymi mailami ( miałaś rację, ta dziewczyna potrafi dodać
                    otuchy )smile))
                    • phokara Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:56
                      Wiem, wiem... To dodawanie otuchy jest cholernie wazne. Zwlaszcza w tym pierwszym okresie,
                      gdy sie czlowiekowi wydaje, ze nie zyje. Wlasciwie to sobie jeszcze uswiadomilam, ze to jedyna
                      czynnosc matematyczna ('dodawanie otuchy'), na ktorej sie jakos znam.
                      Duchy we Wroclawiu sa mocno pozytywne i nie strasza (ani wygladem ani slowem). Wiem, bo
                      nawet sobie w tym roku zaserwowalam "wakacje z duchami" i przezylam, haha...

                      Najwazniejsze jest teraz, zebys sie nie zamykala i nie zatrzaskiwala w sobie, bo Cie wlasne
                      mysli zjedza... tylko wiorki zostana. To bez sensu choc taka madra to jestem dopiero teraz, a
                      sama dosc dlugo sie kisilam we wlasnych schizach troche czasu. I powiem Ci, ze szkoda tego
                      czasu. Lepiej sie ciut ciut otworzyc na dzwiek pozytywek, ktore trzymaja w rekach inni.
                      A potem, w ktoryms momencie zaczyna byc juz dobrze. A nawet coraz lepiej.
                      Tylko musisz milczec odrobinke glosniej... zebysmy Cie mogli uslyszec. No tak.



                      • pudeleczko_75 Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 16:59
                        > A potem, w ktoryms momencie zaczyna byc juz dobrze. A nawet coraz lepiej.

                        tylko kiedy przyjdzie ten moment.....
                        • phokara Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:05
                          17 maja 2007 pomiedzy 13.00 a 13.15.

                          ...
                          A tak serio.
                          Pomysl sobie, Pudeleczko, ze kazdego dnia, kazdej chwili jestes CORAZ DALEJ dzisiejszego
                          bolu i CORAZ BLIZEJ 'tego momentu'.
                          Bo tak wlasnie dziala czas. Moze i sie slimaczy, dluzy, marudzi... ale jednak pelznie DO
                          PRZODU. No cholera - zgodnie z prawem fizyki, a nawet jesli calkiem bezprawnie to tak sie
                          dzieje. I to dziala.
                          • scriptus Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:14
                            Jasne, i najważniejsze, nie zatrzaskiwać się w sobie, prawda, Pudełeczko?? smile)
                            Monia, proszę nie smutasić , słoneczko świeci, właśnie minął fajrant, na spacer
                            trzeba iść, do ogródkowej kafei na kawę i ciastko, popatrzeć na ładne dziew...
                            chciałem powiedzieć chłopaków smile Będzie dobrze, jak pryjdzie na to czas.
                            Jak to w radiu Jerewań słuchacz zadał pytanie - kiedy będzie lepiej?? - Już
                            było, brzmi odpowiedź.
                            • moniamir Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:24
                              scriptus napisał:

                              > Jasne, i najważniejsze, nie zatrzaskiwać się w sobie, prawda, Pudełeczko?? smile)
                              > Monia, proszę nie smutasić , słoneczko świeci, właśnie minął fajrant, na
                              spacer
                              > trzeba iść, do ogródkowej kafei na kawę i ciastko, popatrzeć na ładne dziew...
                              > chciałem powiedzieć chłopaków smile Będzie dobrze, jak pryjdzie na to czas.
                              smile niestety Scriptus ja jestem w pracycrying(( i staram się uśmiechaćwink bo
                              faktycznie we Wrocławiu piękna pogodasmile))
                      • moniamir Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:22
                        Sama widzisz Pho, że ciężko się otworzyć. Ja milczałam do teraz. Udawałam przed
                        światem, że jest ok. Byłam taką pozorantką. Ale coś tam pękło, po raz setny
                        spojrzałam na siebie i już chciałam powiedzieć "dasz radę, postaraj się, dbaj
                        jeszcze bardziej, bardziej i bardziej, aż on to w końcu doceni...w
                        końcu...kiedyś" Ale coś pękło we mnie i nie dałam rady. Patrzę na niego jak
                        wraca z pracy, uwala się na kanapie, włącza tv i ma wszystko w d... I czuję jak
                        złość we mnie narasta i żal. Ale wiesz, jestem z siebie dumna bo w ciągu
                        kilkunastu dni udało mi się cięzką pracą nad sobą zdystansować do niego i teraz
                        nasze relacje są żadne, poprostu nas już nie ma. Pozostały mi tylko
                        formalności...ale Monia napewno Ci mówiła, że to w moim przypadku cięzki orzech
                        do zgryzienia....sad I nie ukrywam, że boję się, jeszcze w życiu tak strasznie
                        nie bałam się przyszłościsad((
                        • pudeleczko_75 Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:41
                          moniamir to normalne, że boisz się przyszłości.
                          Ja tez się boje, strasznie. W niektóre dni budze się rano i wydaje mi się, że
                          wszystko jest po staremu, że nic złego się nie zdazyło. A potem - cóż trzeba
                          wstac i jest juz rzeczywistość. I czasem nie mam siły, czasem mam... Po mnie
                          nie widać rozpaczy, to nie udawanie, ja tak mam - to siedzi w srodku, nawet jak
                          o tym mówię to czasem nie słychac emocji.... a one są i trudno z nimi żyć. Ale
                          nie mam wyjścia a poza tym trzeba to przetrzymać. Czy może być dużo gorzej-
                          chyba nie bardzo.
                          trzeba przeczekać - oby do maja 2007smile
                          • moniamir Re: Powrót ma?z˙en´stw czasowych w islamie 20.09.06, 17:53
                            Pudełeczkosmile jestem cierpliwą osobą poczekam...nawet do 2007smile
                        • phokara Moniamir... 20.09.06, 17:44
                          Boisz sie przyszlosci.... rozumiem. Tez mnie to czasem dopada. Ale wlasciwie jaki sens ma
                          taki strach na przyszlosc? Czy on moze cos w niej zmienic? Jesli tak - to tylko na gorsze. Bo
                          najwiecej w zyciu sie zawsze traci ze strachu.... bo wynajdujemy sobie tysiace powodow, ktore
                          moglyby go usprawiedliwic. Ale nie wiem czy ktos w ogole bedzie potem rozpatrywal
                          'usprawiedliwienie z nieobecnosci w zyciu'. Smiem watpic. A jak chce sie zyc to nie mozna byc
                          tchorzem. Bo niestety nieczesto jest tak, ze zycie przychodzi do czlowieka, wali w drzwi i
                          wrzeszczy - "To ja twoje zycie, wpuszczaj mnie do srodka". Zreszta dobrze, ze sie tak nie
                          dzieje, bo taki czlowiek to by sie gapil przez wizjer i jeczal, ze jakies takie za malo przystojne i
                          piekne to zycie... i moze poczeka, az mu zapuka w drzwi jakies inne, fajniejsze... haha.

                          Ale nie ma 'zycia zapasowego'. Dlatego nie ma sensu bac sie tego, co bedzie - bo ten strach
                          jest zla energia, ktora nic nie moze zbudowac, a wiele rozpieprzyc. Nie wiesz, co bedzie.
                          Oczywiscie zycze Ci daru jasnowidzenia - w sensie jasnego zapatrywania na przyszlosc. To
                          dziala. Jeszcze na to zbyt wczesnie - ale zobaczysz, ze przyjdzie. Juz jest niezle - ten dystans,
                          o ktorym piszesz... to podstawa. Od niej sie odbijesz do gory.
                          I jeszcze powiem Ci 'co dalej'. Przestaniesz wystepowac w filmie "gra pozorow", bo szkoda Ci
                          bedzie czasu na takie barachlo i na takich meblo-ludzi (skrot od polaczenia meza z kanapa)
                          dookola. Jak sie jeszcze troche z tego otrzepiesz i wysciubisz nos na swiat, to zobaczysz, jaka
                          tam przestrzen po horyzont i ile powietrza. I ilu fajnych ludzi, przed ktorymi nic nie trzeba
                          udawac.

                          A jesli sie boisz to tez ma pozytywny aspekt, bo zaprzecza teorii, jakobys nie zyla. Zyjesz
                          kobieto - bo czujesz. Bo sa w Tobie emocje... jeszcze bardzo burzliwe i chmurne, ale to minie.
                          I wiesz co jeszcze? Boisz sie przyszlosci bo jest nagle nieprzewidywalna i droga skrecila w bok.
                          A wolalabys przewidywalan przyszlosc u boku 'mezoscianki' w duzym pokoju? Tak juz do konca,
                          bez zmian, powtarzalnie i sucho - dzien po dniu, dzien po dniu... kap, kap, kap. No to jest
                          dopiero wizja, ktorej mozna sie bac.

                          sciskam cieplo


                          • phokara Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 17:46
                            ... 'mez˝oscianka'. Sama sie pochwale, bo mi wyszlo.
                            • moniamir Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 17:51
                              Muszę zapamiętaćsmile To określenie jest naprawdę super doskonale się nadaje. A z
                              tym pozoranctwem to Pho chodziło mi o to, że nikomu nie mówiłam o swoich
                              problemach. A ponieważ jestem osobą pogodną z natury i bardzo lubię ludzi, to
                              nikomu nie przychodzi do głowy że ja mogę mieć problemy ( choc pewnie na tym
                              forum jest odwrotniesmile nikomu nie przychodzi do głowy, że mogę być
                              optymistką )smile))
                              • phokara Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 18:02
                                Alez mi to przyszlo do glowy.
                                Problemy to w koncu maja wszyscy - i optymisci i pesymisci. No moze optymisci troche
                                wiecej, zeby jaka sprawiedliwosc byla, haha. Pesymisci i tak maja przerabane.
                                • moniamir Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 18:10
                                  smile też prawda. Problemem samym w sobie dla nich jest to, że są pesymistamismile
                                  Zmykam bo moje kochane dziecię mnie wzywasmile wyciąga mnie na rower do parkusmile
                                  Trzymajcie się cieplutko i koniecznie ucałujcie Monię jak sie pojawismile
                              • pudeleczko_75 Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 18:07
                                nikomu nie mówiłam o swoich
                                > problemach. A ponieważ jestem osobą pogodną z natury i bardzo lubię ludzi, to
                                > nikomu nie przychodzi do głowy że ja mogę mieć problemy

                                jakbym siebie słyszała - trzeba mówic, jest latwiej.
                                • a.niech.to Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 20:50
                                  pudeleczko_75 napisała:

                                  > > nikomu nie przychodzi do głowy że ja mogę mieć problemy
                                  >
                                  > jakbym siebie słyszała - trzeba mówic, jest latwiej.
                                  Dobrze się wygadać z tym, że zależy komu. Są osoby, które każde słowo
                                  powierzone w tajemnicy, obrócą na nice i cisną Ci w twarz albo komuś bliskiemu.
                                  To jedna z metod osaczania w samotności stosowana przez mojego exa.
                                  • pudeleczko_75 Re: Piekne okreslenie wymyslilam... 20.09.06, 21:02
                                    > Dobrze się wygadać z tym, że zależy komu

                                    masz całkowita rację.
                                    nie chodzi o to by mówic wszystkich czy komukolwiek, wazne by mówic ludziom,
                                    którzy sa bliscy i dla których my jestesmy bliscy.
                                    wtedy nie wykorzystają naszej słabości.
                          • a.niech.to O strachu 20.09.06, 20:45
                            Piszecie o lęku przed przyszłością. Podzielę się z Wami osobistą refleksją,
                            myśl o tym co będzie, wcale mnie straszy. Nikogo nie zamierzam o tym
                            przekonywać. Natomiast czasem nocą wyciągają po mnie łapy demony przeszłości i
                            wtedy rzeczywiście oblewam się potem, jednak nie o siebie. Mam czworo dzieci z
                            dwóch małżeństw, muszę im starczyć za matkę i ojca. Drżę, żeby nie spotkało
                            żadnego z nich jakieś nieszczęście. Zdaję sobie sprawę, że to nerwicowa fobia,
                            a jednak. Są przy mnie z własnego wyboru, to zobowiązuje do solidnej opieki pod
                            każdym względem. Kto czyta moje posty, na pewno zauważył, jakie wątki podejmuję
                            najchętniej. Moje dzieci, to największy lęk, jaki mnie dotyczy, a reszta to
                            furda. Tak czy inaczej zawsze jest jakoś, a moje własne życie muszę przeżyć
                            sama.
                            • tricolour Życzę Ci spokojnych nocy... 20.09.06, 21:10
                              ... w jak największej ilości.

                              smile)
    • 1madzia Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 17:28
      Wiadomo, faceci potrafią się urządzić! Jak myślą o "tych" sprawach, to od razu
      IQ im wzrasta i - nie wiadomo skąd - pojawia się zdolność do kreatywnego
      myślenia.
      Co Scri, pewnie dumasz nad swoim drzewem genealogicznym i znalazłeś przodków
      islamistów?
      smile
      • scriptus Re: Powrót małżeństw czasowych w islamie 20.09.06, 17:58
        Wręcz przeciwnie,w moim drzewie ich raczej nie ma, może bym miał bardziej
        "życiowe" podejście do małżeństwa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka