alexolo
02.10.06, 00:08
ponieważ mąż widywał sie z dzieckiem mało regularnie... żądaja c widzenia
kiedy było mu wygodnie ..nie licząc sie z naszymi planami....wysłałam do męża
tekst " proponuje spotkania co druga niedziele od 9-15"
zgodził sie ..!!!
dzisiaj zabrał małego o godzinie 9
ja pojechałam do pracy...
jednak jak zbliżała się 15 okazało się że muszę coś zrobić za kogoś, ale
pojechałam odebrać dziecko a potem chwilke do koleżanki xxx
kolezanka zaproponowała żeby olo został u niej na 2 h i pojechałam skończyć
pracę ...
ale mój ex śledził mnie...
około godz 16 :20 zadzwonił domofonem do koleżanki..." czy jest u ciebie olek?"
xxx mówi "tak , wejdż"
ale mój ex powiedział że nie wejdzie i dodał" powiedz tej kobiecie( niby mi)
że nie będzie gwałtem wyrywać dziecka ...bo chyba lepiej że by był u ojca a
nie u ciebie..( cioci doroty)"
xxx wybiegła na korytarz i chciała otworzyć mu drzwi ale on odbiegł od
domofronu..i dosłownie biegł do auta.koleżanka była przekonana...że on
prosił mnie o przedłużenie wizyty...a ja sie nie zgodziłam ...ale nic takiego
nie miałao miejsca.... miesiąc wcześniej zgodził sie na ten termin i
godziny..!!!!!nie rościł pretensji
xxx nawet zapraszała mężą ...ale on zwiał
gdyby zależało mu na dodatkowych chwilach z dzieckiem..wszedł by do xxx
ale to raczej pozorant ..aferę chciał wywołać ...może nawet nagrał rozmowę
na dyktafon...tyle że nagrało sie też jak xxx go zaprasza a on odmawia!!!
co o tym myśleć ...na pewno nie chodziło mu o małego.... tylko ma nadzieje
mi zaszkodzić ...ale ja nie czuję sie winna
chciąłam do niego zadzwonić ..i zabytać gdzie był przez 250 nocek i dni
kiedy mały czekał. tęsknił i potrzebował go. ale odpuściłam..
czy ja mam obowiazek przebywać z dzieckiem 24 g na dobe???????? ... zawsze
jest w dobrych rękach,,u osób.. które wykazały się ogromna
odpowiedzialnościa ..kochaja malca i znaja go i wiedzą o nim więcej nić jego
tato.
ponowny, zamiar pójścia do pracy nie był zamierzony... to był wypadek...
gdzie musiałam dokończyć nieplanową robote ...i tylko dla tego że xxx
zaproponowała opieke na d olkiem ..a potem wspólna kolację ...- zostawiłam
małego( na 2 h )..olo ma tam swój kącik z zabawkami i kapcie i ciuszki.
to nie były godziny widzeń , które zaakceptował mąż...więc zupełnie nie wiem
o co chodziło...podniósł cisniemnie mi i mojej koleżance!!!!! a możę wysłać
mu sms o takiej treści"!!!!!!????
"mężu,,,wszelkie roszczenia, żale i pretensje na swoją niedolę ,prodszę
kierować do mnie a nie nękać dobrych ludzi"
?????????????????????????????
co wy na to?