Mam pytanie

04.10.06, 01:00
Czy wyjezdzajac do innego miasta z dzieckiem musze informowac o tym sad albo
ojca dziecka ?
    • anja_pl Re: Mam pytanie 04.10.06, 09:18
      nie, niby dlaczego?
      ojciec jak zapyta powinien dotać odpowiedź, ale dlaczego masz wychodzić przed
      szereg?
      jak masz pełne prawa rodzicielskie,

      miałam taka sytuację, że wyjechał z dzieciakami do Pragi, a potem jechałam w
      delegację, tatuś na moje pytanie czy zajmie się dzićmi powiedziął ,że za późno
      go infornuję (2 tyg przed planowanym terminem delegacji), bo on ma "inne
      plany". A było t o w dłuugi weekend.
      No cóż, potem była kłótnia, że go nie poiformowałam, straszenie policją itp.
      Po konsultacji z sędzią rodzinnym mam to w nosie. To on nie wykazał należytego
      zainteresowania z kim dzieci spędzą czas, gdy ja będę w delegacji i co robia w
      długi weekend.

      smaczku dodaje fakt : wszyscy dokoła wiedzieli, jego brat, moje rodzeńswto wink
      wystarczyło zapytać
    • kruszynka301 Re: Mam pytanie 04.10.06, 09:20
      wyjeżdżając na stałe?
      nawet wyjeżdżając za granicę (na krótki pobyt) nie masz obowiązku powiadamiać o
      tym ojca dziecka, chyba, że ojciec dziecka zastrzegł sobie w sądzie (ja np
      muszę powiadamiać o wyjazdach zagranicznych, eks zastrzegł to sobie na
      rozprawie o paszport).
      • alexolo Mam pytanie??????????? 04.10.06, 10:06
        A JEŚLI MÓJ TYMCZASOWY WYJAZD ZACHACZA O DZIEŃ WIDZEŃ OJCA Z DZIECKIEM... TO
        CHYBA POWINNAM GO ZAWIADOMIĆ??? BO NARUSZAM TE TERMINY

        A JAK JEST Z TYM JAK JESTEM GDZIEŚ NA STAŁE.. HIIII
        GDY ZAMIESZKUJĘ W ŁODZI!!!! I TAM ZWYKLE OJCIEC WIDYWAŁ SIĘ Z DZIECKIEM..I
        JAK WYJADĘ NA STAŁE NP DO SZCZECINA... CZY WYSTARCZY JAK WYŚLĘ SMS
        WIDZENIE JAK ZWYKLE 9-19 SZCZECIN UL XXXX( CZY PRZYJEDZIE ..CZY NIE JEGO
        SPRAWA??????

        NO BO JAK TO JEST... NIBY TAKI WYJAZD Z RODZIMEGO MIASTA UTRUDNIA WIDZENIA
        DZIECKA Z OJCEM..... ALE CZY JAK MĄŻ ZDRADZAŁ, PORZUCAŁ I OPÓŚCIŁ NA STAŁE
        MNIE I DZIECKO ... MYŚLAŁ O UTRUDNIENIACH JAKIE FUNDUJE SWOJEJ RODZINIE?????
        CZY MAMY PRAWO... DO NOWEGO ŻYCIA... TAK JAK ZROBILI TO NASI MĘŻOWIE.. ONI
        TEŻ NIE PYTALI O ZGODĘ .....TYLKO ZDRADZALI I PORZUCALI...
        CZY SĄD MOŻE POWIEDZIEĆ ... MA PANI ZOSTAĆ W TYM MIEŚCIE BO TATUŚ CHCE JE
        WIDYWAĆ 2 RAZY W MIESIĄCU?????????BRRRRRRRRYYYYY MAM NADZIEJĘ ŻĘ NIE!!!!!
        • ladyhawke12 alexo 04.10.06, 10:08
          Caps look wyłaącz, nie da sie tego czytać
          • alexolo SZKODA!!! 04.10.06, 10:34
            szkoda żę caps lock jest dla ciebie najważniejszy.....
            • kruszynka301 Re: SZKODA!!! 04.10.06, 11:33
              alexolo, capsloka normalny człowiek nie będzie czytał, poza tym nie świadczy to
              dobrze o manierach piszącego.
              • pomidorowa5 Re: SZKODA!!! 04.10.06, 15:34
                Czyli pakuje walizke i wyjezdzam a w dniu spotkania on dzwoni domofonem i
                dowiaduje sie ze : no wlasnie ze mieszkam teraz z dzieckiem w miescie X?
                • nangaparbat3 Re: SZKODA!!! 04.10.06, 16:53
                  Dla mnie to nie do pomyslenia - zwykła ucieczka. Z drugiej strony, jesli
                  obawiasz ze , ze ex bedzie Ci utrudnial wyjazd, to chyba lepiej nie mowic i
                  natychmiast po przyjeździe do tego nowego miasta napisać długi list z
                  wyjasnieniami.
                  No nie wiem.
                  Nie wiem, jak się dogadac, kiedy nie można sie dogadać.
              • nangaparbat3 Nie krzyczcie tak na nią 04.10.06, 16:57
                ostatnio pisała normalnie, widac tym razem zapomniała się, ale przecież się
                stara.
        • nangaparbat3 Re: Mam pytanie??????????? 04.10.06, 16:56
          Jesli wyjazd zahacza o termin, ojciec powinien spotkac się z synem w innym
          terminie, przed wyjazdem lub po powrocie.
          Ex zawsze żądał jakiegoś dodatkowego dnia za nieodbyte spotkania, dla corki to
          bylo bardzo ważne i bardzo wzmacnialo jej poczucie bezpieczeństwa. Wiedziala,
          ze tacie zależy (ocywiscie tak samo bylo kiedy on wyjeżdżal).

          alexolo, wylącz po prostu capslocka i nie wlaczaj - ja tez nie dałam rady
          doczytac do końca, miga w oczach.
          • pomidorowa5 Re: Mam pytanie??????????? 04.10.06, 18:24
            Ja nie jade na wycieczke, ja chce sie przeprowadzic i moje pytanie brzmialo czy
            mam obowiazek o tym poinformowac albo sad albo ojca dziecka.
    • tricolour Oczywiście, że nie MUSISZ. 04.10.06, 19:12
      Podobnie Twój ex zabierając dziecko na weekend NIE MUSI informować Cię, że
      zamierza spędzić ten weekend za granicą. W Szwajcarii na ten przykład, bo tam
      ładnie i drogo.

      A jeśli jakoś niepokoi Cie pomysł, że dziecko jest nie wiadmo gdzie, to może
      warto poinormować eksa, że się wyjeżdża.
      Ot, tak dla porządku rzeczy...
      • nangaparbat3 Re: Oczywiście, że nie MUSISZ. 04.10.06, 19:33
        tricolour napisał:

        > Podobnie Twój ex zabierając dziecko na weekend NIE MUSI informować Cię, że
        > zamierza spędzić ten weekend za granicą. W Szwajcarii na ten przykład, bo tam
        > ładnie i drogo.
        >

        ale zeby dziecko dostalo paszport, konieczna jest zgoda obojga rodzicow.

        > A jeśli jakoś niepokoi Cie pomysł, że dziecko jest nie wiadmo gdzie, to może
        > warto poinormować eksa, że się wyjeżdża.
        > Ot, tak dla porządku rzeczy...

        Tez uważam, ze dla porządku rzeczy nalezy uprzedzić eksa, ze sie przeprowadzasz
        z dzieckiem.
        Zresztą wydaje mi się, ze jeśli ex nie zostal pozbawiony praw rodzicielskich,
        jest to obowiazkiem (a przynajmniej przyzwoitość tego wymaga).
    • tricolour A co z alimentami? 04.10.06, 19:55
      Czy trzeba płacić alimenty na dziecko, które matka wywiozła w bliżej
      nieokreślonym kierunku?

      smile)

      Moim zdaniem nie trzeba... no bo komu?

      tongue_outPPP
      • 374.4w Re: A co z alimentami? 04.10.06, 21:15
        kurcze, no przyzwoitość nakazuje poinformować ojca dziecka, gdzie ono jest.
        Ojcowie też tęsknią za dziećmi i martwia sie o nie, nie jest to domeną matek
        • misbaskerwill Re: A co z alimentami? 04.10.06, 23:18
          > kurcze, no przyzwoitość nakazuje poinformować ojca dziecka, gdzie ono jest.
          > Ojcowie też tęsknią za dziećmi i martwia sie o nie, nie jest to domeną matek.

          Dzięki - bo bardzo się przestraszyłem, że mam jakieś niebotyczne żądania, które
          porządnemu ojcu nie przystoją...

          Co do alimentów - o ile wiem, prawo nie uznaje nawet tego, że np. od roku ojciec
          nie widział dziecka na oczy ani nie ma pojęcia gdzie przebywa, za wystarczającą
          wymówkę do zawieszenia alimentów. Może co najwyżej, średnio raz na rok, nałożyć
          jednorazowo na matkę _straszną_ grzywnę w wysokości...np. 70% alimentów
          miesięcznych wink

          Z drugiej strony, mamy przepełnione więzienia - podobno gros skazanych to
          "alimenciarze".
          Ale jak widać po problemach Dziewczyn z forum - i tak daleko nie wszyscy siedzą.
      • eevita Re: A co z alimentami? 05.10.06, 10:18
        na szczęscie mamy tak rozwiniętą technike,że pieniądze z konta mozna juz
        wszedzie pobracsmileA nawet " w blizej nieokreślonym" miejscu dziecko jeśc musi,
        przynajmniej tak sądze...
        I po raz kolejny sobie myslę ... karac dziecko za postępki matki? Hmmm...
        • tricolour A kto pisze o karaniu dziecka? 07.10.06, 12:10
          Niech mamusia tak samodzielna, że nie powiadamia exa o przeprowaddzce, weźmie
          się do roboty i zarobi to, co straciła na zmniejszonych alimentach...

          Poza tym mój pierszy post, by zmniejszać alimenty był kpiną. Ten już nie.
    • der1974 Re: Mam pytanie 04.10.06, 23:25
      Nie musisz, ale osobiście uważam, że ta wiedza należy się ojcu dziecka. Ja tego
      od ex nie wymagałem, ale zawsze mnie informuje. Nigdy nie podważam jej wyborów.
      Podobnie staram się i ja zachowywać. Jeśli dzieci są u mnie a ex dzwoni to
      dostaje pełną informację co zamierzam robić a jeśli dzieci chcę oddać nawet na
      chwilę do rodziców to jej po prostu mówię. I jest OK. Po co tworzyć pola do
      konfliktów?
      • chalsia Re: Mam pytanie 05.10.06, 01:15
        pomijając kwestię zwykłej ludzkiej przyzwoitości, bądź nie robienia komuś co
        nam nie miłe (vide matce byłoby raczej chyba niezbyt miło, gdyby nie wiedziała,
        gdzie jest jej dziecko)
        to
        jednak mam wrażenie, że gdy ojciec nie został pozbawiony władzy rodzicielskiej
        to MA PRAWO do wiedzy gdzie dziecko jest.

        Ad meritum - IMHO Pomidorowa ojca winna poinformować.

        Chalsia

        PS. kurna olek, dlaczego mój eks nie czuje/mysli/działa jak Der czy Miś.
        Ostatni kwiatek - samowolne, łamiące sądowe postanowienie o kontaktach
        wydłużenie weekendu z dzieckiem o jeden dzień z powodu wyjazdu. Nie miałam
        jakiegokolwiek kontaktu z eksem (oprócz sms od niego, że przyjadą dzień
        później) i dzieckiem przez ten czas ani nie wiedziałam, gdzie jest dziecko.
    • crazysoma Re: Mam pytanie 05.10.06, 08:44
      Czesc.
      Sadu chyba informowac nie musisz, no bo jak - kartki do sekretariatu sadu
      wysylasz, gdzie jestes? smile Ale ojca dziecka, jesli macie rowne prawa
      rodzicielskie, chyba jednak powinnas informowac. W poczatkowej fazie
      rozwodowej, kiedy emocje sa ogromne i one utrudniaja "ludzka" komunikacje
      miedzy rodzicami, jestem za korzystaniem z sms-ow, meili, czy informowaniem
      przez osoby trzecie, np. byla tesciowa, ale jednak informowaniem.
      Przyklad z mojego podworka - przed rozwodem wyjezdzalam z dziecmi na 2 m-ce do
      moich Rodzicow do innego miasta. Wyslalam meila do ojca dzieci gdzie, po co,
      na jak dlugo jade. Rozpiska na cale wakacje, z uwzglednieniem pobytu nad
      morzem. Pol roku pozniej, na spotkaniu z adwokatami, kiedy usilowal wmowic
      mojej Pani Adwokat, ze utrudniam mu kontakty z dziecmi, powiedzial miedzy
      innymi, ze "wywiozlam" dzieci do innego miasta, potem wyjechalam z nimi nad
      morze i on nie mogl przez cale dwa m-ce sie z nimi spotkac. Moja Pani
      odpowiedziala tak: byl pan poinformowany przez zone o wyjezdzie, kiedy, gdzie
      i na jak dlugo. Miasto do ktorego pojechala lezy w Polsce, 180 km od Warszawy,
      zona ma prawo jezdzic z dziecmi gdzie chce (zostawiajac informacje),
      szczegolnie w wakacje, a dlaczego pan, skoro tak pan ubolewa nad brakiem
      kontaktow z dziecmi, nie pojechal do nich w odwiedziny? Przeciez pan doskonale
      zna miejsce gdzie pojechaly?
      Kurcze, nie dajmy sie zwariowac i oglupic. Skoro pan ojciec (czasami pani
      matka) zrezygnowal dobrowolnie z udzialu w codziennym zyciu dzieci to moze mogl
      pomyslec jednak wczesniej, ze pewne sytuacje (w tym np. spotkania z dziecmi)
      zmienia sie na tyle, ze trzeba sie bedzie troche wysilic, bo od momentu jego
      decyzji i jej realizacji to bedzie JUZ NA ZAWSZE zupelnie inna
      rzeczywistosc "rodzinna".
    • eevita Re: Mam pytanie 05.10.06, 10:13
      Jeżeli sąd przyznał Ci wykonywanie władzy rodzicielskiej,a ograniczył jej
      wykonywanie ojcu, to w wyroku na pewno jej ustalone na czym polega to
      ograniczenie, zazwyczaj polega to jednak na decydowaniu o waznych sprawach
      dziecka wspólnie. Natomiast jezeli obydwoje wykonujecie władzę rodzicielską,
      to na pewno wspólnie decydujecie o istotnych sprawach dziecka ( w przypadku
      konfliktu decyzję podejmuje sąd opiekuńczy ).
      Do istotnych spraw, oprócz np wyboru przedszkola czy szkoły, nalezy także
      miejsce zamieszkania dziecka, bo to przecież implikuje wiele spraw, np sprawę
      kontaktów z ojcem.
      Powinnas zajrzec do wyroku rozowdowego, zajrzec co masz tam napisane. Posiłkowo
      odsyłam Cie do art. 92 - 108 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
      • pomidorowa5 Re: Mam pytanie 05.10.06, 11:53
        Sprawa rozwodowa jeszcze sie nie zakonczyla. Czekam na uprawomocnienie sie
        wyroku.Sad przyznal wladze rodzicielska obojgu rodzicowm z miejscem zamieszkania
        dziecka przy matce.

        Tak jak juz kiedys pisalam jest to tatus z rodzaju tych co nie wykazuja
        wiekszego zainteresowania dzieckiem.Ponadto nie mam z nim mozliwosci
        skontaktowania sie ...zmienil numer telefonu.Nowego adresu nie znam.Jedyne co mi
        pozostaje to wyslac informacje na adres jego rodzicow.
        • chalsia Re: Mam pytanie 05.10.06, 11:59
          > skontaktowania sie ...zmienil numer telefonu.Nowego adresu nie znam.Jedyne co
          m
          > i
          > pozostaje to wyslac informacje na adres jego rodzicow.

          To wyślij jego rodzicom info listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
          Ewentualnie - jeśli eks ma adwokata - możesz jak wyżej do kancelarii
          adwokackiej.
          Chalsia
          • pomidorowa5 Re: Mam pytanie 05.10.06, 12:06
            Ale musze podawac dokladny adres czy miasto wystarczy?
            • chalsia Re: Mam pytanie 05.10.06, 12:44
              Pomidorowa, czy Ty kpisz, czy o drogę pytasz, do cholery ???????
              Mam nadzieję, że powyższe starczy Ci za odpowiedź.
              Chalsia
              • alexolo i może na herbatkę exa zapraszać??? 05.10.06, 16:34
                a ja bym w życiu nie podała nowego adresu exowi( oczywiście wszystko zależy
                o stosunków...)w moim przypadku i w przypadku exa pomidorowej .. przenigdy
                bym sie nie chwal;iła nowym adresem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                o wyjeżdzie bym poinformowała!!!!!!i zadbałabym o to by ojciec miał
                możliwość stałego kontaktu ( telefon!!!!!, mail i inne ) pewnie i tak by
                nie skorzystał.. ...
                Być może są racjonalne przesłanki ..aby ex znał nowy adres.... ale ja
                wolała bym mieć święty spokój..a na widzenia przywozić dziecko w umówione
                miejsce( w mieście czy do teściów)
    • majkel01 Re: Mam pytanie 07.10.06, 11:48
      sadu nie trzeba informowac bo i po co. Natomiast co do ojca dziecka to by
      wypadalo. Ma rowne prawa tak samo jak i ty. Coprawda jesli miejsce zamieszkania
      dziecka ustalone jest przy matce to ona decyduje gdzie bedzie mieszkala. Jdnakze
      ojciec ma prawo do kontaktow z dzieckiem. Jesli nie jest to ustalone sadownie
      jest to kwestia dogadania sie miedzy rodzicami i wypracowanie sensownego
      porozumienia. Jesli nie ma ustalonych kontaktow a ojciec bedzie sie chcial
      widziec to jesli zmieniasz adres i nie podajesz nowego wowczas narazasz sie na
      to ze tatus dziecka sie zdenerwuje i wniesie sprawe do sadu o ustalenie widzen.
      Wowczas jesli nie bedziesz przestrzegac warunkow orzeczenia sadowego mozesz
      zostac ukarana. To tak od kwestii formalnej. Bo od drugiej strony rzecza
      oczywista jest ze matka nie powinna utrudniac kontaktow ojca z dzieckiem, no
      chyba ze istnieja oczywiste wzgledy by to czynic lub tatus nie przejawia
      wiekszego zainteresowania dzieckiem. Wiec lepiej poinformowac ojca ....a co on
      zrobi z taka informacja to juz jego sprawa.
      Aha... alimenty sa niezalezne od tego czy tatus jest zainteresowany dzieckiem i
      chce je widziec czy tez nie. Sprawa alimentacji i sprawa kontaktow rodzicow z
      dzieckiem to w polskim prawie dwie odrebne sprawy. Sa jednak kraje w ktorych
      obie instytucje sa powiazane i jest po prostu tak... matka utrudnia kontakt to
      dostaje automatycznie mniejsze alimenty.
    • scriptus Re: Mam pytanie 08.10.06, 02:44
      Wrrrr....
      Znowu się denerwuję, jak to czytam.
      Nie wiem, jak to jest uregulowane prawnie, ale jeżeli ojciec nie ma
      ograniczonych praw rodzicielskich, to, pomimo, że sąd przyznał prawa do opieki
      nad dzieckiem matce, ojciec powinien mieć prawo do widzenia się z dziećmi, a
      także prawo wiedzieć, gdzie przebywają jego dzieci. Nie wyobrażam sobie
      sytuacji, żeby moja żona wywiozła zgodnie z prawem gdzieś moje dzieci nie
      informując mnie o tym, to tak samo moje dzieci, jak Jej.
      • pomidorowa5 Re: Mam pytanie 08.10.06, 17:08
        Scriptus zgadzam sie z Toba ,ojciec powinien miec prawo ,ale bycie ojcem to nie
        tylko prawa ,ale i obowiazki. On mial prawo odejsc ,ulozyc sobie zycie na nowo i
        ja tez mam takie prawo by mieszkac i zyc tam gdzie chce. Wyprowadzka do innego
        miasta to nie utrudnianie kontaktow z dzieckiem.Nazwalabym to raczej
        utrudnieniem bo tatus zeby sie z dzieckiem zobaczyc musi wsiasc w pociag i pare
        godzin poswiecic na to,oraz musi tez chciec.... a jesli jemu nie chce sie tylka
        ruszyc majac dziecko w zasiegu reki <mieszka> pare blokow dalej to przepraszam
        dlaczego ja mam byc uwiazana tam gdzie tatus mieszka? Rodzicielstwo to nie tylko
        prawa ,ale i obowiazki a praktycznie obowiazek wychowania dziecka w takich
        sytuacjach spoczywa tylko na matce a tatus jest tatusiem dochodzacym,ktory
        pojdzie raz czy dwa razy na miesiac z dzieckiem na lody ,do kina czy parku i na
        tym sie konczy rola takiego ojca.
    • der1974 Re: Mam pytanie 08.10.06, 04:40
      I jak to czytam to jestem zadowolony, że z ex tak ułożyłem normalnie kontakty,
      że dzisiaj przyszła do mnie do pracy, zabrała córkę, która się rozchorowała,
      zrobiłem jej kawę i rozstaliśmy się w pokoju. Aż mi się wierzyć nie chcę, że
      tak to wygląda.
      • anja_pl ja też 08.10.06, 05:38
        nie wierzę własnym oczom, jak czytam takie rzeczy,
        chociaż może, nie, jeśli druga połowa w stosunku do dzieci jest ok, to może jak
        przychodzi po dziecko, z dzieckiem, itp. to jest wszystko ok,
        ale to co między nami, dorosłymi, to jest to, co między nami... a to trudno
        ułożyć bez emocji, jeśli ciągle jakieś uczucia są...
        • alexolo NO TO WAM ZAZDROSZCZĘ 08.10.06, 13:18
          Kochani jeżeli wasze ex połówki są dojżałymi , normalnymi zdrowymi luzmi.
          Wiedzą co to odpowiedzialność , znaja potrzeby swoich dzieci... kochaja je..i
          mimo perypeti między dorosłymi...ani przez moment nie zapominaja o
          dzieciach...i chcą jak najlepiej dla nich...myślą i partycypują w
          wychowaniu ,obmyślaniu przyszłości dla potomka i czują się odpowiedzialni
          za to co złego uczynili( nie chodzi o połówkE) dziecku..i mimo mrozstania
          staraja się to wynagrodzić ( dziecku)..... to wam zazdroszczę!!!!!!!!!!!!!!
          w moim przypadku moj prawie ex nie sprawdził się jako tato.. nie podołał
          obowiazkom, porzucił zwiał... totalny brak zainteresowania.. od stycznia
          trwa sprawa... w marcu sąd upomniał " tatusia" żę jest dziecko... żę powinien
          sie zainteresować.. łożyć choć 200 zł..No i łożył ..przez 3 miesiące..teraz
          posucha..mimo że pracuje . kupił auto.. i się ma dobrze.. widzenia odbywałay
          się wówczas gdy tato miał ochotę .. lub teściowa była w mieście... totalny
          rozgardiasz...więc chcąc uregulować .. wysłałam propozycję widzeń.. którą
          zaakceptował( zgodził się na 12 h w miesiącu.!!!!!!!nie podjoł żadnych
          negocjacji....dziwię się ..żę te 12 g mu wystarczy.....dziecko!!!!!na szczęście
          nie rozpacza za ojcem...tak zorganizowałam mu czas żę wiele sie w okół
          małego dzieje.. jest często w gronie kochajacych go ludzi...i wie że jest
          kochany( wśród kochajacych go ludzi zawsze wymieniam tatę )
          tak więc ... tatuś mojego dziecka jest jedynie pozorantem....a afery
          związane z widzeniami z dzieckiem wszczyna jedynie na potrzeby sądu!!( mój
          ostatni post) bo za nimi nie stoja żadne ruchy.. czy próby zmiany sposobu i
          czasu widzeń z dzieckiem.
          Ojcowie!!!! nie mierzcie wszystkich swoją miarą ..jesteście odpowiedzialni..
          kochający swoje dzieci...może trudno wam uwierzyć ..żę inni widzą w rodzinie
          i dziecku uciążliwy problem... którego tak łatwo się pozbyć ..wyprowadzić
          ..poszukać sponsorki.. i żyć pełnia życia...a nie w wieku 32 lat babrać się w
          problemach , rachunkach..mieć stałą nudna pracę i uciążliwe obowiązki.....i
          prawdziwie kochającą żonęi przeuroczego.. kochajacego synka.
          brrryyy nudy!!!!

      • pomidorowa5 Re: Mam pytanie 08.10.06, 17:10
        Nie kazdy ma takie szczescie der
Pełna wersja