markus_wak
09.10.06, 01:02
Dzieci w rozwodzie - temat rzeka. Dzięki radom forumowiczek i przestrogom
forumowiczów jesteśmy blisko osiągnięcia stanu porządanego - czyli spokojnego
snu dzieci, które nie boja się co z nimi będzie, czy dalej będa miały Mame i
Tatę. Jak będa żyły, gdzie mieszkały, czy będa musiąły opowiadac się po
czyjejs stronie, czy będą ciągnięte przed sąd. Od pewnego czasu mam swój
wynajęty kąt, i dzięki prawieEx kontakty bez limitu z dziećmi - także w ich
domu. Dzieciaki odzyskują wiarę w nasze deklaracjem, że to nasze problemy, i
nie zamierzamy ich na nie przerzucać. Różnice zdań jakie mamy w wielu
kwestiach staramy sie ucinać natychmiast i nie wciągać w nie dzieci. Bez
pomocy forum nie dałbym rady. Ale tutaj musze oddać Ex, że bardzo sie stara
nie dać ponieść nerwom, nie chodzic na skróty i nie wykorzystuje dzieci do
rozgrywania sytuacji na swoją korzyść. Uciec od szukania glównej winy u EX
jest obu stronom bardzo trudno. Każdemu polecam pójście do rozsądnego
terapeuty lub psychologa. Tak niewiele o sobie samych wiemy.
Jest jeszcze masa szczegółów do ustalenia, których znaczenie jest niebagatelne
bo w nich właśnie rogaty miesza najczęsciej. Ale przetrwamy. Chyba
najważniejsze dla dzieci - jest móc jakiś czas przebywac z obojgiem,
rozmawiających ze soba, rodziców na raz. Wtedy maja dowód, że ich interesy sa
dla nas ważniejsze niż udowadnianie sobie wzajemnie wyższości własnych racji.