nangaparbat3
26.10.06, 16:51
Wracam z kundlem od weterynarza, a w kuchni siedzi Ex z naszą corką i uczą
sie historii, po domu lata jego dwuletnia coreczka luzem. Pierwsze co
zrobilam, to zaczęlam chować nozyczki, noze, pilniki, zmywacz do paznokci i
co tam jeszcze, nasz dom kompletnie nie jest przystosowany do eksplorowania
przez ciekawska dwulatke. Potem przez chwile rozmawialismy w tej kuchni, mala
wlazla tacie na kolana, przygarnal ją ręką, bardzo czule, ale dalej sokojnie
rozmawial ze mną, wszystko było jakieś takie spokojne i naturalne, a
najdziwniejsze - nie bylo we mnie zadnej zlosci, żadnej zazdrosci, coś w
rodzaju czułej sympatii dla nich, kazdego z osobna i dla nich jako jakiejś
calości.
Zarejestrowałam to i zdumialam się, ze tak moze być - pewnie dlatego, ze oni
oboje bardzo kochają moją corkę, ona ich, a Next temu nie przeszkadza, na
odwrot.