26.10.06, 16:51
Wracam z kundlem od weterynarza, a w kuchni siedzi Ex z naszą corką i uczą
sie historii, po domu lata jego dwuletnia coreczka luzem. Pierwsze co
zrobilam, to zaczęlam chować nozyczki, noze, pilniki, zmywacz do paznokci i
co tam jeszcze, nasz dom kompletnie nie jest przystosowany do eksplorowania
przez ciekawska dwulatke. Potem przez chwile rozmawialismy w tej kuchni, mala
wlazla tacie na kolana, przygarnal ją ręką, bardzo czule, ale dalej sokojnie
rozmawial ze mną, wszystko było jakieś takie spokojne i naturalne, a
najdziwniejsze - nie bylo we mnie zadnej zlosci, żadnej zazdrosci, coś w
rodzaju czułej sympatii dla nich, kazdego z osobna i dla nich jako jakiejś
calości.
Zarejestrowałam to i zdumialam się, ze tak moze być - pewnie dlatego, ze oni
oboje bardzo kochają moją corkę, ona ich, a Next temu nie przeszkadza, na
odwrot.
Obserwuj wątek
    • jicky7 Re: wczoraj 26.10.06, 17:12
      Cieszę się, że tak jest. Nota bene fajna ta Nexta.
    • kasiar74 Re: wczoraj 26.10.06, 17:22
      widać masz już zdowy dystans do wszystkiego, mam nadzieję że i do mnie
      przyjdzie taki dzień, bez żalu
      • nangaparbat3 Re: wczoraj 26.10.06, 17:34
        Tak, nie przysżlo od razu. Pamietam jak Ex powiedzial, ze chce odejść, to bylo
        8 lat temu, nie mial chyba zadnej kobiety w zanadrzu, ale ja powiedzialam: tak,
        powiedz malej, że zrobisz sobie nowa coreczkę. Powiedzial wtedy: ty to
        potrafisz dowalić, no mial rację. Ale potem mineło parę lat, spotkalam
        niezwykla kobietę (pisalam już o niej, np. w wątku MArkusa o dzieciach ),
        wychowujacą syna swego byłego i jego nowej zony ("przecież to brat mego syna")
        i kiedy mala urodziła się, bylo już w porzadku. I oczywiscie dzieki Next - moze
        dlatego, ze sama jest jedynaczką, bardzo zależalo jej, zeby coreczka miala
        siostrę. A mnie tez na tym zależy, jak najbardziej, i kiedy widzę, jak maleńka
        tuli sie do mojej corki, jak wykrzykuje radosnie jej imie rozpoznając na
        zdjeciach, naprawde jestem szczesliwa.
        Miałam kiedys nawet taka rozmowe z wścibska i jedzowatą sąsiadką:
        - A kto to ta dziewczynka?
        - Siostrzyczka N.
        - A cos nie widzialam, żeby pani była w ciąży...
        - Bo ona ma inną mame - widzi pani, dziecko ma siostrę, a ja nie musialam sie
        wysilać.
        Trzeba bylo widziec jej minę.
        • libra22 Re: wczoraj 26.10.06, 17:38
          Zazdroszczę.
          Ale też cieszę się, że o tym piszesz, że tak można i że Ty tak masz - dzięki
          swojej i innych mądroścismile
        • misbaskerwill Re: wczoraj 26.10.06, 19:07
          > - A kto to ta dziewczynka?
          > - Siostrzyczka N.
          > - A cos nie widzialam, żeby pani była w ciąży...
          > - Bo ona ma inną mame - widzi pani, dziecko ma siostrę, a ja nie musialam sie
          > wysilać.

          Nanga - "srebrne usta" Ci się należą za taką odpowiedź.
          Swoją drogą - niesamowity szczęściarz z Twojego Ex.
          Nie dość, że taka Exia jak Ty - to skarbwink, to jeszcze Nextia jest super...

          To tak, jakby ten facet dwa razy w totka wygrałsmile
          • libra22 Re: wczoraj 26.10.06, 19:15
            Misiu: pierwsze koty za płoty.
            Drugi raz się uda ten toteksmile

            Mam nadzieję, ze nam wszystkim.
            • phokara Re: wczoraj 26.10.06, 19:30
              No pewnie. Ten pierwszy raz to tylko jest taka wprawka, w sensie to byl tylko
              taki brudnopis... Nie wszyscy ladnie pisza tak od razu. Wazne zeby znowu na
              jakiego dyslektyka nie trafic. No.
              • misbaskerwill Re: wczoraj 26.10.06, 19:39
                > No pewnie. Ten pierwszy raz to tylko jest taka wprawka, w sensie to byl tylko
                > taki brudnopis... Nie wszyscy ladnie pisza tak od razu. Wazne zeby znowu na
                > jakiego dyslektyka nie trafic. No.

                Pho... to mnie przeraziłaś... Faktycznie, trafiłem na dyslektyka.
                Ale sam... jestem dysgrafem. I nigdy ładnie pisać nie będę.

                BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!
                • nangaparbat3 Re: wczoraj 26.10.06, 20:40
                  Ja też (mam dysgrafię).
                  • phokara Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:16
                    No to sie cholera cieszcie, ze macie ta dysgrafie! Albowiem przeciwienstwa sie
                    przyciagaja i teraz z pewnoscia traficie na kogos, kto tego nie ma i pisze
                    przeslicznie (czytaj) - dopisze cudny ciag dalszy Waszej biografii.

                    No tak... czyli ja trafie ponownie na analfabete. Zesz jasny piorun! Ale to
                    nic, naucze go czytac a sama bede pisac. Hmmm....

                    ps.
                    Jestem zaprawde pelna optymizmu i dobrej woli albowiem chodze dzielnie na
                    obchody 30-lecia buddyzmu w Polsce, wiec jednocze sie we wspolczuciu ze
                    wszystkimi stworzeniami na ziemi, uczestnicze w bardzo madrych odczytach i
                    ogladam filmy, ktore lagodza moja jesienna nostalgie. Dzisiaj w sali kinowej,
                    gdzies na pograniczu jawy i snu (zmeczona bylam) dotarla do mnie radosna wiesc
                    iz "kazdy moze byc Budda". Az mnie naszlo przebudzenie. I tak dumalam nad tym
                    wracajac do domu i szurajac w lisciach, ze prosze sie nie zdziwic gdyby jutro
                    ktos na forum zaczal pisac w sanskrycie. To z pewnoscia bede ja, a raczej moje
                    kolejne, lepsze (jeszcze lepsze????) wcielenie.
                    • libra22 skojarzenie wredne 26.10.06, 22:21
                      Mąż znajomej, buddysta, co to ani muchy nie skrzywdzi, rozwiódł się z nią pod
                      hasłem "że nie jest szczęśliwy", a krótko po tym fakcie już brał ślub.
                      Jak widać mucha to bardziej stworzenie Boże niż żonawink
                      Przepraszam wszystkich buddystów jakby cosmile
                      • phokara Re: skojarzenie wredne 26.10.06, 22:26
                        A to sie akurat przytrafia wyznawcom roznej wiary i filozofii. Natomiast jesli
                        jest buddysta to pewnie ma swiadomosc, ze w przyszlym wcieleniu odrodzi sie
                        wiewiorka (wersja najbardziej optymistyczna).
                        • misbaskerwill Re: skojarzenie wredne 26.10.06, 22:29
                          > A to sie akurat przytrafia wyznawcom roznej wiary i filozofii. Natomiast jesli
                          > jest buddysta to pewnie ma swiadomosc, ze w przyszlym wcieleniu odrodzi sie
                          > wiewiorka (wersja najbardziej optymistyczna).

                          albo kuzyn wiewiórki - skunks smile
                          [no musiałem pochwalić się, że zrozumiałem aluzję]
                      • z_mazur Re: skojarzenie wredne 27.10.06, 08:50
                        > Mąż znajomej, buddysta, co to ani muchy nie skrzywdzi, rozwiódł się z nią pod
                        > hasłem "że nie jest szczęśliwy", a krótko po tym fakcie już brał ślub.
                        > Jak widać mucha to bardziej stworzenie Boże niż żonawink
                        > Przepraszam wszystkich buddystów jakby cosmile

                        Next mojej żony jest zadeklarowanym buddystą, własnie co to muchy by nie
                        skrzywdził. A jak się go zapytałem, jak myśli czy moja żona bardziej zdradzała
                        mnie z nim czy jego ze mną, bo przecież chyba nie wydaje mu się, że nie
                        sypiałem z żoną od paru lat, to rzucił się do mnie z łapami do bójki.
                        Rozbawił mnie ten jego "stoicyzm" i pacyfistyczne podejście do życia. smile
                        • nangaparbat3 Dobre. N/t 27.10.06, 17:46

                    • misbaskerwill Re: Dziękuję mistrzyni Zen Pho-Jen;) 26.10.06, 22:27
                      > No to sie cholera cieszcie, ze macie ta dysgrafie! Albowiem przeciwienstwa sie
                      > przyciagaja i teraz z pewnoscia traficie na kogos, kto tego nie ma i pisze
                      > przeslicznie (czytaj) - dopisze cudny ciag dalszy Waszej biografii.

                      No i znowu mnie oświeciłaś!!!!
                      Bo ja znalazłem - cudnego kogoś, kto miał przeciwny do mnie charakter.
                      Że też nikt wcześniej nie powiedział mi, że to chodziło o charakter PISMA!!!

                      > ktos na forum zaczal pisac w sanskrycie. To z pewnoscia bede ja, a raczej moje
                      > kolejne, lepsze (jeszcze lepsze????) wcielenie.

                      Jeszcze lepsze? Ty chyba jakieś bajki na dobranoc opowiadaszwink
                      To niemożliwe - prędzej osiągniesz nirwanę, a słyszałem, że tam mają kiepskie
                      łącza z forum...
                      Podobno tam nie mają w ogóle żadnego łącza ze światemsmile
                      • phokara Re: Dziękuję mistrzyni Zen Pho-Jen;) 26.10.06, 22:32
                        Misiu o duzym rozumku, co lapiesz aluzje przerozne.
                        Jeszcze cos doprecyzujmy.
                        > Że też nikt wcześniej nie powiedział mi, że to chodziło o charakter PISMA!!!

                        konkretnie - o charakter pisma nosem.

                        (Zeby nie bylo potem, ze Ci nikt nie powiedzial!)

                        ps
                        > Podobno tam nie mają w ogóle żadnego łącza ze światemsmile
                        Wiesz, mi sie wydaje, ze czy tu czy tam to ja mam w ogole jakis problem z
                        laczem ze swiatem. haha.
                        • misbaskerwill Re: pożar! 26.10.06, 23:11
                          No i znowu zapaliły mi się trociny w głowie...
                          Nie było ich dużo, ugasiłem. Wystarczyło solidnie poklepać się łąpkąwink

                          phokara napisała:
                          > Misiu o duzym rozumku, co lapiesz aluzje przerozne.
                          > Jeszcze cos doprecyzujmy.
                          > konkretnie - o charakter pisma nosem.
                          > (Zeby nie bylo potem, ze Ci nikt nie powiedzial!)

                          Już dotykałem Św. Graala, już się z gąską witałem...a tu taki cios.
                          Tej metaforze już nie podołałem...jednak marny i zabazgrany mój los!
                    • nangaparbat3 Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:31
                      Bardzo Ci zazdroszczę, do buddyzmu od dawna mam sklonnosci (choc za mało
                      dyscypliny wewnetrznej, oj za mało).
                      • phokara Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:35
                        Oj masz, masz... Mowilam Ci, ze dzialasz, jak mantra!

                        O dyscyplinie wewnetrznej (oraz wszelkiej innej) to sie nie bede wypowiadac.
                        Nie chce sie pozbawiac dzisiejszej odrobiny wiary iz, "ja tez moge byc Budda".
                      • libra22 Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:37
                        Ja nigdy nie umiałam medytować, coś takiego jak "czysty umysł" jest mi
                        niedostępny chyba, więc się nadaję absolutnie.
                        (ciekawe czy w sanskrycie są też brzydkie słowa?)
                        • phokara Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:40
                          > (ciekawe czy w sanskrycie są też brzydkie słowa?)

                          brzydkie slowa i takiez mysli to sa we wszystkich jezykach swiata.
                          Ale zadalas pytanie godne buddy. Jeszcze nie oswieconego ale jednak. Powaga.
                          • libra22 Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:53
                            Tao Kubusia Puchatka mi wyszło
                          • misbaskerwill Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 22:57
                            > (ciekawe czy w sanskrycie są też brzydkie słowa?)

                            Dawno dawno temu, pewien mój kolega (po pewnej szkole dyplomatycznej) popisywał
                            się znajomością brzydkich słów w tym języku.
                            Zdążyłem je niestety zapomniećwink, ale pamiętam, że brzmiały one niesamowicie
                            miękko i harmonijnie...
                            • nangaparbat3 Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 23:00
                              No takem se myslala, ze nawet jak są brzydkie, to nie są.
                              • phokara Re: Do Misia i Nangi! 26.10.06, 23:08
                                Ale nasze brzydkie tez sa dla nich sliczne... brzydkie ludzie tez.

                                A teraz sie oddale poczytac ksiege "Buddowie dachu swiata". Tak na wszelki
                                wypadek, gdybym w ktoryms nastepnym wcieleniu miala zostac guru albo jeszcze w
                                tym poslubic nepalskiego ksiecia. (haha)
              • 13monique_n Re: wczoraj 26.10.06, 23:38
                Phoooooo, mówisz??? mama mi zawsze kartki wydzierała, kiedy bylam w 1kl. i ja
                musialam przepisywac, bo podobno brzydko pisalam. Czy ja jestem dyslektykiem?
    • blue_as_can_be Re: wczoraj 26.10.06, 20:32
      to wspaniałe, że tak poczułaś.

      ja mam starszą siostrę przyrodnią (córkę mojego Taty), z którą dziś nie mam juz
      kontaktu, ale którą w dzieciństwie uwielbiałam. bardzo chciałam mieć rodzeństwo
      i chyba nie bardzo lubiłam być jedynaczką. po śmierci mojego Ojca wstrząsająco
      wspaniałą rzeczą było mieć kogoś, z kim mogłam rozmawiać mówiąc: "NASZ Tato".
      myślę, że zarówno Twoja córeczka jak i nowe dziecko Twojego ex docenią kiedyś
      Twoją wyrozumiałość i rezygnację z różnych małostkowych kwestii.

      ostatecznie też, ta dwulatka jest częścią kogoś, kogo kochałaś - a to zawsze
      jest wiele warte. pozdrawiam ciepło.
    • ajmj Re: wczoraj 27.10.06, 11:22
      Ale Twojej nexi zazdroszczę! Jesteś wspaniałą kobietąsmile Zreszta juz kiedyś
      gdzieś Ci tak pisałam ...smile
      • kasiar74 Re: wczoraj 27.10.06, 11:43
        a ten chłop jakie ma szczęscie, jedna niebanalna i druga niebanalna, no szok
        • libra22 Re: wczoraj 27.10.06, 11:49
          Może on całkiem sensowny ten chłop?
          W końcu czasem po prostu faktycznie nie wychodzi dwójce ludzi?

          • kasiar74 Re: wczoraj 27.10.06, 11:51
            no na pewno ma dobry gust widać i jego zyciowe partnerki to kobiety z klasą
            • brzoza75 Re: wczoraj 27.10.06, 13:13
              Naga przeczytałam i zachowałam w sercu, podziwiam za mądrość życiową.

              A dyskuja wieczorna pomiędzy wami kochani sprawiła że sie uśmiałam
              uff po pachismile
    • markus_wak Re: wczoraj 02.11.06, 00:21
      Już kiedyś pisałem, ze poprzeczkę ustawiłaś wysoko. Ale że aż tak - to mi sie
      nawet nie sniło. Chylę czoła. A to pozbieranie pilniczków zmiękczyło mnie
      dokumentnie. U mnie właśnie sytuacja zaczyna dołować i nie wiem, czy to taka
      faza czy też długofalowy trend. Dawno się tak nie rozkleiłem jak dzisiaj.

      Czytam dzisiaj Wasze fajerwerki - z dużym opóźnieniem, ale rozchmurzyły mnie
      skutecznie. W końcu pojadę na jakieś spotkanie. Może Wrocek?
      • kasiar74 Re: wczoraj 02.11.06, 08:23
        koniecznie smile))) przyjedź do Wrocławia, będzie kupa fajnych ludzi w tym jawink))))
      • nangaparbat3 Re: wczoraj 02.11.06, 11:37
        W końcu pojadę na jakieś spotkanie. Może Wrocek?


        Mam zasadę nie pisać w pracy, ale tym razem ją złamię, żeby powiedzieć, że
        bardzo się cieszę.
        • markus_wak Trochę się zmieszałem drogie Panie, 02.11.06, 23:19
          i bardzo mi miło, że będę tam mile widziany. Oby nie do czasu ... wink Mam
          nadzieję, ze do zobaczenia we Wrocku
          • nangaparbat3 Re: Trochę się zmieszałem drogie Panie, 03.11.06, 18:03
            zmieszany (trochę) Markus - no no...
            Nie mieszaj się, tylko przyjeżdżaj smile
            • markus_wak Re: Trochę się zmieszałem drogie Panie, 03.11.06, 23:32
              Ale nie wstrząsany wink
              No może czasem jakiś mały paroksyzm smile
              (a może by tak zmienić Nic na Martini?)

              Jak nic się nie zawali to przyjadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka