więc generalnie to on śiwnia jest

zrobił to co zrobił.
ale poza tym co zrobił, mimo tego, ze rozwodzimy się z orzekaniem o jego
winie - po pierwsze w sumie bez problemu dogadalismy sie w sprawie podziału
tego co mamy, to jeszcze wczoraj pojechał ze mną pozałatwiac moje sprawy, że
wiem, że srednio mu to pasowało - taksówka zapłaciłabym pewnie ze 150 zł w
dwie strony, przyniósł mi jeszcze obiad w słoiku.
I był sympatyczny, tak po prostu. gdyby nie to, że jest eksem, który zrobił
mi świństwo, stwierdziłabym, ze jest normalnym człowiekiem

i co fajniejsze - nie czułam złości.