Dodaj do ulubionych

konam.....

30.12.06, 13:00
Może znacie jakis lek , który pozwoli choć trochę zniwelowac rozpacz, ciągły
płacz, brak sił, apatie.Najgorszy to ten ciążący kamień w klatce
piersiowej....nie mogę oddychać sadsad Zaczyna mnie drażnic nawet własna skóra..
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: konam..... 30.12.06, 13:06
      O Boże... długi, męczący spacer? W miejsce, które zawsze Cie cieszyło. Rozmowa z
      kimś, komu ufasz? Tak, by w końcu zacząć płakać? Ćwiczenie oddechu - na siłę,
      wbrew sobie, bo któryś w końcu da wiecej powietrza... i pisz tutaj. MOże dzisiaj
      nieco mniejszy ruch, ale zawsze się ktoś znajdzie. Oj, trzymaj się mocno. A
      płacz jest OK. Tylko krzywdy sobie nie rób, możesz się jeszcze upic wink
    • naemi Re: konam..... 30.12.06, 13:35
      tak, to czas,
      czas koi ból,
      czas zabliźnia rany;
      czas pozwala zdystansować się do wielu spraw;
      czas weryfikuje wiele spraw.
    • blue_a Re: konam..... 30.12.06, 14:32

      jest taki lek. ale warto posiłkować się nim w ostateczności.
      po rozstaniu kilka lat temu szukałam tabletek na zapomnienie.
      gdy płaczu nie dało się zatrzymać, powędrowałam do psychiatry.
      jeśli masz depresję, a taki wyrok smile może postawić tylko lekarz,
      wtedy tabletki rozpacz zamienią w smutek

      i dopiszę, że nie chcę Cię do niczego namawiać, bo to zawsze osobista
      decyzja, ale jeśli się dusisz, jeśli boli Cię skóra (nie bedziesz się śmiać?
      pomaga wtedy "Balneum Hermal Plus" nakrętka tego wlewana do kąpieli)
      spróbuj porozmawiać z lekarzem.

      bardzo pozdrawiam.
    • marek_gazeta Re: konam..... 30.12.06, 15:00
      Jeśli jednorazowo - butelka dobrego, mocnego, wytrawnego wina czerwonego. Korzystałem w momentach, w których serducho naparzało nieznośnie.

      Spotkaj się z kimś, pogadaj, NIE SIEDŹ SAMA, bo to dobija.
    • bursztynowe Re: konam..... 30.12.06, 15:04
      Uciekaj od chemii, to żadne wyjście.
      Antydepresanty działają po kilku tygodniach brania.
      Etanol też działa doraźnie. Ale co potem? Znowu?

      Zabrzmi to banalnie, ale zmobilizuj się do jakiegoś wysiłku fizycznego. Cokolwiek.
      Mimo, że pewnie nie masz ochoty - idź to ludzi, rozmawiaj. Nie zamykaj się, bo
      to jest najgorsze wyjście.
      Wykrzycz swoją rozpacz, wyrzuć z siebie, a potem staraj się nie spoglądać już
      więcej wstecz. To trudne, bardzo trudne. Wiem. Ale tak to musi być.

      W gruncie rzeczy chodzi o to znaleźć w sobie motywacje do jakiegokolwiek
      działania, niekoniecznie jakichś spektakularnych rzeczy. Cokolwiek. I budować
      dalej tę motywację.

      Wierz mi, to przechodzi. Kamienie znikają. Gwarantuje Ci. Potrwa to z pewnością
      trochę, będzie jeszcze niejedna fatalna chwila, nawroty i inne takie. Ale potem
      przejdzie.

      Jak mawia L'oreal "jestem tego warta"
      • chalsia Re: konam..... 01.01.07, 02:02
        > Uciekaj od chemii, to żadne wyjście.
        > Antydepresanty działają po kilku tygodniach brania.

        Ale działają. Dobrze dobrane leki przez psychiatrę i psychoterapia naprawdę
        pomagają.
        Chalsia
    • julka1800 Re: konam..... 30.12.06, 15:16
      rozmowa z kims naprawde bliskim
      a potem wyjazd gdzies dalej samej gdzie mozna pomyslec oderwac sie, nad morze?
      jeszcze nie jest za pozno
      • muriella Re: konam..... 30.12.06, 15:55
        Dziękuje za wszystkie porady.Tak ...iśc do kogoś...tylko , że ja nie bardzo mam
        na to ochotę.Juz nie chce płakać a ta dzaidowska woda sama z oczu sie leje,
        wogóle jest nie do opanowania.Skad tyle łez, chyba już jestem
        odwodniona.Zaprosili mnie znajomi na jutrzejszy wieczór bo ON idzie na bal z NIĄ
        i nie chcą abym sama koczowała.Odmówiłam , nikomu nie chcę psuc zabawy, wszyscy
        sa tacy troskliwi i cierpia ze mną .Nie chcę im psuc sylwestra.Wino....dobry
        pomysł, przynajmniej jak sama obale butelczyne to zasnę.Pisze teraz do was i mam
        juz mokra klawiaturę i ledwie trafiam w klawisze...
        MOże jakać"marycha" by pomogła, podobno ;udzie się po tym smieją...
        • pudeleczko_75 Re: konam..... 30.12.06, 16:06
          muriella
          najgorsze co możesz zrobic to zamykać się sama w sobie, odrzucac propozycje
          znajomych. Ktoś, kto Cie zaprasza nie mysli o sobie tylko o Tobie, nie
          zepsujesz nikomu kto wie co się z Tobą dzieje, zabawy. Ja nie chciałam obarczać
          przyjaciół swoimi problemami ale w końcu sie otworzyłam. Ludzie muszą wiedziec,
          ze potrzebujesz pomocy, bo inaczej beda się bali, czy nie wchodza z butami w
          twoje zycie.

          żadnej "matrychy"!
        • bursztynowe Re: konam..... 30.12.06, 16:36
          Zapomnij o trawie. Przy kiepskim nastroju, tylko pogłębia deprechę. A w długim
          okresie wręcz ją indukuje.
          Przyjmij to zaproszenie, nie musisz się od razu szampańsko bawić, ale pobądź po
          prostu z życzliwymi Ci ludzmi.
          To niesłychanie ważne.
        • 13monique_n Re: konam..... 30.12.06, 17:10
          muriella napisała:

          >Juz nie chce płakać a ta dzaidowska woda sama z oczu sie leje,
          Niech się leje, kiedyś się skończy. Tylko kup sobie coś do nawadniania skóry,
          zeby zmarszczek z odwodnienia nie było.

          >Zaprosili mnie znajomi na jutrzejszy wieczór
          Idź do nich, uwierz, że ludzie, którzą są z Toba, cierpią czując, że odrzucasz
          ich wsparcie. Ta oferta na pewno wypływa ze szczerego serca. Przyjmij ją. To
          jest coś, czego teraz się zaczniesz uczyć - przyjmować wyciągniętą pomocną dłoń.
          Ojjj, bardzo bardzo może pomóc, nie warto pochopnie z tego rezygnować.


          >Nie chcę im psuc sylwestra.
          Nie popsujesz. Najwyżej u nich się nastukasz jak sztucer wink i padniesz z
          płaczu. A rano głowa będzie bolała mocniej niż serce.
          A w międzyczasie - pisz do nas, pisz....
    • 0lana Re: konam..... 30.12.06, 15:52
      muriella napisała:
      Najgorszy to ten ciążący kamień w klatce
      > piersiowej....nie mogę oddychać sadsad Zaczyna mnie drażnic nawet własna skóra..

      To normalne uczucie,to znaczy,ze zyjesz,a ten ucisk to ból rozpaczy,ale to minie...wierz mi.Póki co staraj sie nie byc sama.Ja nie moglam brac zadnych lekow,ani alkoholu,bo ciaza,potem karmienie piersia,bo dzieci potrzebowaly opieki,a wierz mi nie raz chcialam wyjsc z domu i nigdy nie wrocic...Przezylam i teraz juz wiem,ze czas jest najlepszym lekarstwem...Życie toczy sie dalej...

      Bądż na poziomie i trzymaj się w pionie!!!
      • pudeleczko_75 Re: konam..... 30.12.06, 15:56
        muriella
        ludzie są najlepszym lekarstwem,. przynajmniej jakie ja znalazłam...
        przyjaciele, znajomi, FORUM.
        trzeba być wsród ludzi, rozmawiac, albo po prostu być.

        kazdy z nas to przeszedł i przechodzi nadal. ja czasem budze się cała
        odrętwiała i płaczę w nocy. Ale to prawda, choć brzmi jak banał - czas leczy
        rany, ja moje mam jeszcze niezagojopne ale już nie otwarte. solą juz moge
        sypaćsmile
        u Cibie też będzie lepiej.
        trzymaj się cieplutko.
        • muriella Re: konam..... 30.12.06, 16:29
          Na pewno macie racje a takim jak ja nowicjuszkom w tym temacie wydaje sie
          niemożliwe, że to minie, że będzie lepiej.
          Posłuchałam waszych rad i namówiłam przyjaciółkę na wyjście do kawiarni
          dzisiaj.Właśnie się wykąpałam, wypachniłam i pójdę na babskie plotki.
          I jeszcze dzis w naszym samochodzie w schowku znalazłam paczke prążkowanych
          durexów , pewnie kupił na jutro..... noc wszak długa
          • bursztynowe Re: konam..... 30.12.06, 16:40
            Bardzo dobrze. Zrób coś dla siebie. Tylko dla siebie. I od teraz rób to regularnie.

            Dureksy: wywal i nie myśl. Trudno, ale nie myśl, nie nakręcaj się. Bedzie
            dobrze. Zobaczysz.
          • marek_gazeta Re: konam..... 30.12.06, 16:57
            Zdecydowanie idź na plotki, a jutro na Sylwestra. Koniecznie.
    • sibeliuss Re: konam..... 31.12.06, 13:13
      Czyżbyś do tej pory była bluszczem?
      • tricolour A Ty kim jesteś? 31.12.06, 13:42
        smile
        • sibeliuss Re: A Ty kim jesteś? 31.12.06, 14:31
          Tym który myślał, że kona z miłości. Okazało się, że konałem z głupoty.
          • crazysoma Re: A Ty kim jesteś? 31.12.06, 14:36
            "Haha" Nie Ty jeden. To standard, takie wnioski po.
          • tricolour No to, bracie, nie jest tak źle. 31.12.06, 14:46
            Skoro już wiesz o sobie takie rzeczy, to najlepsza pora robić z wiedzy uzytek.
            To tak jak na studiach - po dyplomie przychodzi czas na harówę...

            smile)
          • weekenda Re: A Ty kim jesteś? 31.12.06, 14:49
            nie nie to inne schorzenie: nazywa się ślepota.
    • scriptus Re: konam..... 31.12.06, 14:53
      Ja, jako skuteczny antydepresant stosowalem zwyczajne piwo, ale tylko
      wieczorem, przed snem. Coz, znane jest uspokajajace dzialanie zawartego w piwie
      chmielu, jednak dla kobiety, z uwagi na mniejsza tolerancje organizmu, istotne
      jest zagrozenie zawartym w piwie alkoholem, moze wiec piwo bezalkoholowe??
      • weekenda Jakie piwo dla faceta!?!?!?! 31.12.06, 15:01
        Scri no coś Ty! przecież w piwie są żeńskie enzymy! jak znalazł w okresie
        przemian i burzy hormonów! moja pani gine mi piwo własnie zaleca! własnie ze
        względu na te enzymy.

        To dla Was piwo nie jest wskazane i właśnie ze względu na te babskie enzymy!
        spójrz na panów pijących duzo piwa: jakie maja brzuchy! jak myślisz dlaczego?
        bo piwo robi z nich kobiety...
        • scriptus Re: Jakie piwo dla faceta!?!?!?! 01.01.07, 04:12
          Weekie, przecież mnie znasz, czy ja wyglądam na kobietę ????
          • scriptus Re: Jakie piwo dla faceta!?!?!?! 01.01.07, 04:17
            Albo, czy mam aż taki wielki brzuch??
            A piwko lubię i pijam co najmniej raz w tygodniu.
      • libra22 Re: konam..... 31.12.06, 15:06
        Aleś doradził Scri! Po jednowieczorowym upiciu się nie uzalezni, do tego ok 3
        lata potrzebuje organizm kobiecysmile

        Znam osoby, którym leki antydepresyjne pomogły. Ja brałam takie kupne bez
        recepty ziołowe. Nie wiem czy pomagały, bo swoje i tak musiałam wyryczeć.
        I powiem Ci, że spotykałam się wtedy z kolezankami i chodziłam na imprezy do
        klubów: tańczyłam, a w pewnym momencie zaszywałam się gdzieś lub przy stoliku
        sobie zaczynałam ryczeć. I one to znosiły, czasem pogadały, czasem przytuliły,
        ale dalej bawiły się i mnie to odpowiadało.
        Dobry przyjaciele zrozumieją, że musisz swoje wypłakać. To jak oczyszczenie
        duszy. Bez tego nie zaczniesz porządnie nowego etapu, który na pewno przyjdzie.
        Choć trudno Ci w to teraz uwierzyc.
        Trzymaj sięsmile
        • muriella Re: konam..... 31.12.06, 17:03
          No tak , piwko to ja popojam juz od dłuższego czasu, wczoraj wypiłam 3! I z
          racji tego , że jestem niedożywiona ostatnio bo supeł w gardzieli to nieźle się
          wstawiłam.A teraz susze pazurki na klawiaturze , włosy wyprostowane, salatka
          schładza się razem z szampanem w lodóweczce, kreacja wyprasowana wisi na
          krzesełku.Jeszcze tylko fantastyczny make up i lecę do ziomali.nie nastawiam się
          na rewelacyjna zabawę , ale myślę ze wytrzymam bez popłakiwania po katach.A mąż
          tak troskliwy ...zaproponował ,że odwiezie mnie do znajomych zanim weżmie
          lafirynde na ich wspólną noc bo tak wieje i deszcz pada.Podziękowałam za troskę
          i odmówiłam, teraz nie wiem czy dobrze bo pewnie około 20 żadnej taxi nie złapię.
          Zyczę wszystkim szampańskiej zabawy, całuski Wam wszystkim i jeszcze raz dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka