Dodaj do ulubionych

Robicie roczny bilans?

30.12.06, 19:49
Macie jakies notatki sprzed roku, gdzie zapisaliście stan na dzień 31.12.2005,
dalej swoje plany i cele? Sprawdzacie co Wam sie udało, a co nie i dlaczego?

Przyznam, że mam takie zapiski i robię sobie takie roczne "zeznanie"...
Obserwuj wątek
    • bursztynowe Re: Robicie roczny bilans? 30.12.06, 19:56
      Żadnych bilansów, chyba że mają ewidentnie superatę
      Ale plany i zamiary, tudzież pobożne życzenia odnoście przyszłego roku to i owszem.

      Jak mawia Woody Allen:
      "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach"

      no a przecież nie od dziś wiadomo, że śmiech to zdrowie.... hłe hłe hłe
    • misbaskerwill Re: Robicie roczny bilans? 30.12.06, 20:07
      Miałem:
      żonę, syna, doktorat do skończenia.

      Mam:
      wolność (no, prawie), doktorat do skończenia.

      No to bardzo stratny jestem. Choć do żony mi nie tęsknosmile

      A to miał być ważny i przełomowy rok. Miałem skończyć ważny rozdział (naukę),
      rozpocząć nowy.
      Faktycznie. Spełniło się. Zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażałem.
      Pokrętne są koleje losu. Biedne są koleje państwowe. I drogi krajowe też są do
      d. A navigare necesse est.
      Im dłużej żyjesz tym głupszy jesteś. Kolejny rok czeka...
      • tricolour Otworzyłem "notatnik"... 30.12.06, 20:11
        ... skopiowałem Twój post i zapisałem, by nie zginął w czeluściach forum. Wyślę
        Ci za rok - jak jeszcze obaj tu bedziemy. Będziesz miał układ odniesienia...

        smile)
        • libra22 tak 30.12.06, 20:22
          W zeszłego Sylwestra po raz pierwszy zrobiłam taki plan na pismie. Pewnie też
          po to, żeby jakoś ogarnąć chaos, w którym się znalazłam.
          I okazuje się, że bardzo wiele rzeczy zrobiłamsmile
          I tu sie pochwalę:
          1. zaczęłam i ukonczyłam studia podyplomowe
          2. ukonczyłam awans zawodowy
          3. potrafiłam poradzić sobie z byciem na co dzień samotną matką
          4. utrzymałam przyjaźnie
          5. przyjęłam pod swój dach na 4 miesiące kuzynkę z rodziną
          6. naprawiłam sama drzwiczki od kuchenki
          7. wymieniłam okna w mieszkaniu
          I wiecie co - jestem z siebie dumna, bo to wszystko zrobiłam, choć w grudniu
          2005 mój mąż się wyprowadził.

          A na przyszły rok: naważniejsze - rozwód.
      • misbaskerwill Re: Errata;) 02.01.07, 13:52
        Tja.
        Aż wstyd pisać, ale errata necesse estsmile.

        W tym przeokropnym roku 2006, kiedy do władzy koalicyjnej doszła przedziwna
        trójca (czy raczej czwórcasmile) a pory roku się poplątały, zaś co-po-niektóre
        węzły małżeńskie rozsupłały, zyskałem coś bardzo ważnego.
        Odzyskałem starych przyjaciół, zyskałem nowych.
        I gdyby nie ten znaczący fakt, to mógłbym cały ten rok spisać na straty i
        spuścić go w klozecie (swoją drogą, ciekawe zagadnienie czasoprzestrzenne).
        A tak - pozostaje napisać, że Der mądrze napisał - trudno przeliczyć ile
        straciłem, ile zyskałem, po prostu życie uległo _znacznej_ zmianie. I dalej
        będzie się zmieniać, więc nie warto zawczasu narzekać.

        Dziękuję Wam bardzo, drodzy Przyjaciele, zwłaszcza dziękuję Tym, którzy to czytająwink
        Nie, holi-łódzkiej listy nie będziewink.
        Szczęśliwego Nowego Roku!
        • misbaskerwill Re: Errata erraty;) 02.01.07, 13:59
          Przepraszam fanów łaciny, winno być _errata est necessaria_.
          Cóż, errare humanum est.

          A postanowienia noworoczne?

          *Skończyć, to co miałem skończyć w zeszłym roku (jeśli akurat chodzi o rozwód -
          mało możliwe, ale kto wiewink).
          *Zyskać nowych przyjaciół, lecz, co ważniejsze, nie tracić starych.

          Proste, nie? smile)))
    • weekenda A dlaczego akurat na koniec roku??? 30.12.06, 20:35
      Nieeeeeeeeee, zadnych takich wspominek, notatek, wypominek, planów
      zamierzchłych nie mamy aczkolwiek co roku pojawia się jadna myśl: SCHUDNĄĆ 10
      KG. Bez względu na to ile aktualnie nosimy na stopach. O!

      Tri... a jaki Ty znak zodiaku jesteś???????? siedzimy sobie z Crazy razem
      wespół zespół i wiesz... nawet nie próbuj przypuszczać o czym rozmawiamy...

      ps. a gdzie to zapisujesz? w dzienniczku ucznia? A4? A5? kalendarzyku z Domu
      Książki. Bo my byśmy chciały wiedzieć...

      ps2. koniec roku, Sylwester, Święta, urodziny, rozwody, imieniny cioci Kloci...
      tyle jest okazji... dlaczego akurat po 365 (366) dniach?

      Crazy + Weekenda smile
      • libra22 to ja odpowiem 30.12.06, 21:18
        A dlaczego nie dziewczyny?
        Jesli nie idzie się na żaden bal czy inszą imprezę i siedzi się w domu i i tak
        sie nie śpi, to mozna akurat w ten dzieńsmile
      • tricolour Dlaczego na koniec roku? 30.12.06, 21:21
        Bo sie kończy rok, trzeba pisać zeznania podatkowe, zsumować roczne wpływy i
        wydatki, wycałować się z rodziną byłą, obecną i przyszłą itp.
        Bo sie kończy rok - to jest powód.

        Nie wymyśliłem niczego szczególnie odkrywczego i leży to wszytsko zapisane
        gdzies tu w kompie. Nawet nie "gdzieś' tylko stosownie poukładane w katalogach...
        Jestem rak, ale nie wiem jakie to ma znaczenie.
        • weekenda Re: Dlaczego na koniec roku? 30.12.06, 22:21
          Rak... RAK?!??!?!!?!??! no proszę proszę... smile

          na razie nic nie napiszę bo idę kucharzyć smile
          • tricolour A precyzyjniej... 30.12.06, 22:27
            ... to koniec Raka - 21 lipca.

            Może takiej wiedźmie, jak Ty, bedzie to dodatkową wskazówką. Gotujesz wywar z
            much na szlamie, a kot czyta przepis?

            smile)
            tongue_outP
            • weekenda Re: A precyzyjniej... 30.12.06, 23:27
              Jak już to poproszę z dużej litery! wink Wiedźma. Kupuję. Jest OK tylko nick'u
              juz nie zmienię. Mój mi się podoba.

              Tri... mam trzy koty w trikolorze (sic!): białego rudego i czarnego. Warzę
              różne strawy i ciecze. Różniste. Trafia się i to i owo. Góry nie sa dla mnie
              tajemnicą, rozmawiam z Naturą. Brakuje mi szklanej kuli. Dużej. Podejmujesz
              wyzwanie?
              • tricolour Nie zmieniaj nicku - zmiana wprowadza... 30.12.06, 23:55
                ... niepotrzebne zamieszanie. Ja nawet przy takiej zmianie podrapałem sobie
                mordkę więc lepiej nie zmieniaj.

                Kotów osobistych nie mam, ale mam jednego zaprzyjaźnionego. Budził mnie dziś nad
                ranem łaskocząc wąsami. W góry chadzam, ale nie pasjami. Jeżdzę na różnych
                żelastwach i cholerstwach. Rozmawiam z Bogiem. Nie wiem tylko, co z tą kulą...
                • weekenda Re: Nie zmieniaj nicku - zmiana wprowadza... 31.12.06, 00:01
                  No jak to co z kulą? nie mam. NIE MAM. Może Ty masz...

                  Juz uważyłam... teraz trochę czarów marów i ... ;D
                  • crazysoma Re: Nie zmieniaj nicku - zmiana wprowadza... 31.12.06, 01:38
                    > Juz uważyłam... teraz trochę czarów marów i ... ;D

                    No, ciekawa jestem, tym razem wyszedl, czy nie wyszedl tongue_out
        • crazysoma Re: Dlaczego na koniec roku? 30.12.06, 22:46
          To ja odpowiem. Bo w sumie gadalysmy z Weekenda o tym, siedzac przed Jej
          komputerem. Dla mnie, robi sie podsumowania i plany, kiedy "przytrafia" nam sie
          cos waznego, (zlego, dobrego, innego, zaskakujacego) cos, co ma wplyw na dalsze
          zycie. Kiedy posypalo sie moja rodzina a ja, za jednym zamachem, stracilam
          naprawde duzo (i to dotyczylo rowniez bezposrednio mnie), dalam sobie trzy lata
          na wyprostwanie popsutego i stworzenie podstaw do nowego, "tylko" mojego zycia,
          o ktorym mialam bardzo mgliste pojecie, jak bedzie (powinno) wygladac. Dwa lata
          walczylam z emocjami - mysle, ze uporalam sie z nimi na tyle, ze moge
          powiedziec, ze w tym temacie zrealizowalam moj plan. Rok dalam sobie
          na "techniczne" zalatwienie roznych rzeczy - zrobienie prawa jazdy, znalezienie
          nowej pracy. I wyglada na to, ze to tez mi sie uda. Nastepne dwa lata daje
          sobie na .... Ale moje plany nie wynikaja z faktu, ze konczy sie stary rok (bo
          tak naprawde ma to znaczenie dla kalendarza, a nie dla czlowieka) tylko z faktu
          wchodzenia na kolejne wytyczone przeze mnie stopnie do pokonania. I wyznaczenia
          sobie realnej, niepowodujacej mega rozczarowan granicy.
    • 0lana Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 01:16
      Nigdy nie robiłam bilansu z życia,czuję ze teraz powinnam,ale po prostu sie boje wyniku...i tego,że nie stac mnie jeszcze na cięcia,a tym bardziej na inwestycje...Kiedys zainwestowałam wszystko,co miałam w rodzinę...i krach
      • tricolour Ha! 31.12.06, 01:24
        Jeśli boisz sie wyniku, to zrób ten cholerny bilans, a przestaniesz bać się na
        całe życie...
        • 0lana Re: Ha! 31.12.06, 01:43
          Dzieki Tri,pewnie masz rację...,może sie odważę...
    • der1974 Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 02:14
      To był najciekawszy rok mojego dorosłego życia. Bilans? Miałem dzieci - mam
      dzieci. Miałem przyjaciół - mam przyjaciół. Tylko o niebo więcej doświadczeń,
      emocji i refleksji. Dobre czy złe przekładają się na moją drogę, a droga to
      sens i cel. Przynajmniej czuję, że żyję. I odnalazłem siebie. Prawie.
      • bursztynowe Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 02:19
        Der, pozdrowienia
        smile
        • der1974 Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 02:24
          Dzięki i też pozdrawiam smile
          • libra22 Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 10:21
            (no tak, a ja tak chciałam, żeby mnie ktos poklepał po ramieniu i powiedział,
            jaka to ja dzielna byłamwink))
            • crazysoma Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 10:24
              Jeszcze sloiki zbieralas smile
              Libra bylas bardzo dzielna. Serio. I te drzwiczki od kuchenki sama potrafilas
              naprawic, no. big_grin
              • libra22 Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 10:27
                Słoiki będą czekaćwink
                Dobrze wyczułaś, że drzwiczki sa moją dumąwink

                (tak btw wybieram się do Wawy, napisałam do Pho, ale chyba nie ma czasu)
                • crazysoma Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 11:15
                  Z tymi drzwiczkami to sie domyslilam, ze tak jest, patrzac na siebie. To jest w
                  ogole jakas abstrakcja. Codziennie (no, prawie) wykonuje sie czynnosci na miare
                  Mont Everestu, a duma napawa naprawienie drzwiczek od kuchenki hehe. Roznice
                  plci.
                  No wiemy, wiemy, ze do stolicy w styczniu zjezdzasz i juz Ci powiedzialysmy, ze
                  SKS Cie zarekwiruje. Nie masz szans sie wybronic. smile
                  Pho pojechala na kulig sylwestrowy. Wczoraj. Jak wroci to na pewno Ci odpisze.
                  • libra22 Re: Robicie roczny bilans? 31.12.06, 11:30
                    Tak myślałam, ze jest zajęta i super, że tak fajnie zajętasmile
                    Dobrze to ujęłaś z tymi drzwiczkami, faktycznie w tych sprawach jestem noga i
                    stąd dumasmile

                    (masz maila)
                    • jarkoni Re: Robicie roczny bilans? 01.01.07, 11:08
                      Tri, Weekenda, Crazy i jednakowoż wszyscy namawiający do "bilansu"...
                      Idea jakby całkiem, oby bilans był taki absolutnie prywatny, nie wydumany..
                      Zaczynam taki robić..
                      • anikab Re: Robicie roczny bilans? 01.01.07, 15:43
                        A ja mam przykre doświadczenia jeśli chodzi o bilanse i plany. Nigdy nie
                        zapomnę, jak cieszyłam się na rok 2005, w którym to rodził się mój syn i
                        wszystko miało być cudowne itd. Wyszło inaczej, dla mnie tragicznie. Synek
                        super, lecz radosć przyćmiły inne okoliczności. Rok 2006 okazał się
                        spokojniejszy, emocjonalnie constans. Czuję, że 2007 bedzie jeszcze lepszy.
                        Postanowienia? Jedno najważniejsze - stworzyć małemu dom (znaleźć lepszą pracę)
                        i uniezależnić się od przyszłego eks. I koniecznie zakończyc rozwód. Przede
                        wszystkim przezwyciężyć lęk przed zmianami, bo bez tego ani rusz.
                        • mja-1 Re: Robicie roczny bilans? 01.01.07, 16:18
                          1. rzucam palenie definitywnie(od dziś, ale właściwie ograniczam się od dobrych
                          2 m-cy.
                          2. nie będę podnosić głosu na dzieci (chyba muszę kupić worek treningowy dla
                          rozładowania emocji, albo wyłożyć część ścian gąbką).
                          3.Zacznę regularnie uprawiać sport (co najmniej 2 razy w tyg. po godzinie)
                          4. nauczę się paru rzeczy (nie mogę na razie zdradzić o co chodzi, bo mi trochę
                          głupio, że jeszcze nie umiem)
                          5. Założę aparat na zęby (nie są takie złe, ale jestem trochę przeczulona na ich
                          punkcie)
                          6. I najważniejsze: każdego dnia, krok po kroku postaram się być trochę lepszym,
                          bardziej szlachetnym, bardziej wspaniałomyślnym, bardziej wyrozumiałym i
                          zdyscyplinowanym człowiekiem. Serio!
                          • phokara Re: Robicie roczny bilans? 01.01.07, 22:16
                            Jakie to blogoslawienstwo nie rozumiec slowa BILANS.
                            • mja-1 Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 00:51
                              Kali rozumieć wink)
                              Kali woleć robić bilans za rok, bo rok wcześniej Kali nie rozumieć słowa
                              "noworoczne postanowienie"wink)))
    • kurka_wodna2 Re: Robicie roczny bilans? 01.01.07, 22:27
      No cóż ,otworzyłam sobie moją skrzynkę z listami do przyjaciółki przeczytałam
      jeszcze raz moje zwierzenia...


      Plany same jakos tak się spełniły oprócz schudnięcia.Tu jestem sama sobie winna...
      Ale to tylko przeszło na ten rok...
      Jestem tego pewna,to tylko kilka kilogramów...
      Dziś tylko płyny -w dużych ilościach z wiadomych powodów smile
    • nangaparbat3 zamiast 01.01.07, 22:35
      Poszłam z corką na "Eragona". Jedną z głównych bohaterek jest smoczyca. Wielka,
      latajaca, zionąca ogniem. Poza tym dobra i całkiem miła. Poczułam sie tą
      smoczycą. Jej siłę w sobie (ja wiem, dla tych co mnie widzieli, to moze brzmieć
      okropnie śmiesznie, podzielam, ale co z tego), nawet chcialam zmienic nick na
      Saphirę (ona tak się nazywa).
      Sama sie zdumiałam.
      W każdym razie to bardziej miarodajne niz najbardziej drobiazgowy bilans.
      • maheda Re: zamiast 02.01.07, 12:34
        Moja dla odmiany "połknęła" książkę i też jestem na etapie Saphiry i Eragona wink
        Teraz czytamy "Najstarszego", tom drugi smile
    • julka1800 Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 00:47
      nie nie robie zadnego bilansu, oczywiscie przechodza mi przez glowe rozne
      mysli, ale nie nazwalabym ich bilansem.

      Mysle o tym co bylo rok temu, jakie mialam spojrzenie na swiat i co sie
      zmienilo, zastanawiam sie w jakim punkcie bede za rok. Tyle.

      A tak ogolnie, ten sylwester i kilka dni spedzonych w domu wspominac bede
      bardzo milosmile
    • misbaskerwill Re: niech no pomyślę... 02.01.07, 14:41

      > Misiek ale Ty masz apetyt na tych przyjaciół mało Ci????

      Masz rację, liczy się jakość, nie ilośćwink.
      Dziękuję za pomoc. Opiłki w pluszowej główce jeszcze wolno działają - w końcu to
      dopiero 2 stycznia. Zresztą misie o tej porze zwykle śpiąwink.
    • 13monique_n Re: niech no pomyślę... 02.01.07, 15:05
      brzoza75 napisała:

      > Idź Misiu spać ja Cie obudzę...
      Jak Misiek ma spać, skoro mamy wiosnę tej zimy???? Niezależnie od tego, co
      niektórzy by myśleli wink
    • misbaskerwill Re: niech no pomyślę... 02.01.07, 15:17
      > Idź Misiu spać ja Cie obudzę...

      Cóż za poetycka perspektywa: Brzoza budząca misia na wiosnę Swoimi delikatnymi
      listkami...
      No, chyba, że mu gałąź na głowę chce zrzucić dla lepszego efektuwink.

      Ale Monique ma rację - przez tą cholerną wiosnę misie nie mogą oka zmrużyć...
    • wirujacy_z_eks Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 15:51
      Całe szczęście, że rok temu nie skusiłem się na żadne noworoczne postanowienia.
      A pamiętam, że mi po głowie mi różne takie chodziły... Oj tak... miała być
      regularnie siłownia tudzież inna sportowa aktywność, intensywna nauka języków
      obcych, podróż do dalekiej krainy, że o prozaicznym dorobieniu sie potomstwa
      nie wspomnę. Oj mizernie by wyglądał teraz mój roczny bilans gdybym
      nierozsądnie sobie to wszystko postanowił. W tym roku konsekwentnie postanawiam
      niczego nie postanawiać.
      • phokara Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 16:14
        plus dodatni za nick.
        Za postanowienie nie postanawiania w sumie tez.
        • julka1800 Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 16:36
          "wirujący seks" juz byl, no ale "wirującego z eks" jeszcze nie, kiedy wchodzi
          na ekrany?
          • libra22 Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 17:05
            Wczoraj w Tv był "wirujący seks"wink
            Ja spisuję sobie na kartce rzeczy do zrobienia (postanowienia), gdyż inaczej
            jakoś szybko potrafię zapomnieć o nichwink
          • wirujacy_z_eks Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 17:29
            julka1800 napisała:

            > "wirujący seks" juz byl, no ale "wirującego z eks" jeszcze nie, kiedy wchodzi
            > na ekrany?

            hmm na ekrany? raczej na monitory
            • julka1800 Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 22:51
              mysle ze jestek kolejna podpucha jakich na forum bylo /jest kilka

              ale dla spokoju tej nocy napisze: czy monitor i ekran komputera to nie to samo?
        • wirujacy_z_eks Re: Robicie roczny bilans? 02.01.07, 17:28
          phokara napisała:

          > plus dodatni za nick.
          > Za postanowienie nie postanawiania w sumie tez.

          Ja to bym chyba nawet wolał po bożemu 1 stycznia spisać wszystko na karteczce a
          rok później gapić się dumnie na wspomnianą karteczkę jako pisemne zaświadczenie
          o własnych przymiotach ducha i ciała. No niestety.

          Ale przynajmniej tajemnicze plusy zbieram. O ile dobrze liczę mam już dwa. Czy
          tu trwa jakaś plusowa rywalizacja? Kto wygrywa? Jaka jest główna nagroda? Czy
          coś sie wygrywa mając dwa (dodatnie) plusy?
          • tricolour Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 17:38
            ... i wpierdol. Jak w życiu - łyżka miodu zepsuje całą beczkę dziegciu...

            smile)
            • phokara Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:06
              Triiiiiii....
              nie wiem, jak to napisac. Ja Cie kocham.
              • crazysoma Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:11
                No to narobilas. Szykuj miejsce w garderobie.
                tongue_out
                • phokara Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:16
                  Ale to jest milosc platoniczna. Wirtualna (jak w piosence) i na odleglosc. Na
                  taka codzienna to mam za duzo butow w garderobie. Buuuuuu...
              • bursztynowe Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:15
                Ale plutonicznie?
                • phokara Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:17
                  Oui. Jak pies Pluton.
                  • bursztynowe Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:21
                    W sumie zgadza się... U Platona czysta była miłość bynajmniej nie do kobiety.
                    Taka wtedy panowała rozpusta, no no
                    • phokara Re: Jasne, że są nagrody. Trzy plusy... 02.01.07, 23:28
                      U Platona milosc czysta byla do idei. Stad idealizm. Hedonizm byl wynikiem
                      obyczajowosci kultywowanej a nie filozofii.
                      Q... ale jestem mundra. Sie nie dziwie, ze Ex ode mnie uciekl. haha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka