Jak by nie było: można tego czegoś nie lubić, można czekać na niego cały rok
tak czy siak: JEST.
I jak u Was przygotowania do tego wydarzenia? Ja akurat tak:
robię sobie maseczkę na włosy (jajka i cytryna)
robię sobie maseczkę na facjatę (chemia...)
robie manicure
odkurzam
myję podłogę
włączyłam zmywarkę na program czyszczący z chemią
piekę mięcho w piecu
jestem na forum
oglądam "Lekarstwo na miłość"
całkiem spokojnie piję drugą kawę...
noooo i za chwilę fiksum dyrdum gotowe
Jak sobie radzicie? Może komuś pomóc. Chętnie wpadnę i pomogę