Dodaj do ulubionych

nocą budzą się demony

20.01.07, 05:34
No - może demoniki. Drugą noc nie mogę spać. I zaczynam mysleć. Nie jest źle,
a jak sobie przypomnę swój stan sprzed dwóch lat....to nawet jest świetnie.
Ale nadszedł czas na decyzje. Chyba nie doczekam się, że on złoży papiery,
choć obiecywał, a ja ostatnio notorycznie przypominałam. Oczywiście chodzi mu
o pieniądze (choć się nie przyznaje) - moja niska pensja ma swoje zalety:
kiedy zbliża się czas rozliczeń podatkowych robię się bardzo pożądaną żonąwink
Nawet padły z jego strony słowa kiedyś, że jak się rozwiedziemy i on będzie
te podatki musiał wtedy większe płacić, to nie będzie mi tyle dawał na syna
(wie, że boję się braku pieniędzy i że działa na mnie taki "szantaż").
Boję się też, że w jakimś momencie zrobi ze mnie wobec syna (albo zrobi to
jego matka) tą, która podjęła decyzję o rozstaniu (skoro to ja złożę papiery).
Ale taż mam wizję, że jak się nie rozwiodę to nagle stanie z walizkami w
drzwiach "Kochanie, wróciłem!" (nie bierze się ona z niczego: odchodząc
powiedział, że może kiedyś się zastanowi i bedzie chciał wrócić, i jeszcze
niestety powiedział to synowi w zeszłym roku, czym zupełnie go emocjonalnie
rozchwiał - i nie było w tym w ogóle kwestii, czego ja będę chciała).
Chyba za dużo we mnie strachów. Ale jakoś tak czuję, że dopóki się nie
rozwiodę, nie mogę zamknąć tego etapu swojego życia. Nie chcę tego robić, gdy
może kogoś sensownego poznam. Chcę to zrobić, bo mojego małżeństwa już nie
ma. Choć ciągle nie jest to taka całkiem "spokojna" świadomość.

przepraszam, pewnie nie powinnam tego pisac, ale jakoś tak....
Obserwuj wątek
    • alicja611 Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 06:51
      tez zle spalam na tapczanie przed telewizorem, majac jakies koszmary. ja juz
      troche po rozwodzie...ale doskonale pamietam swoje rozklekotane nerwy....tez
      jego zlosc jak zlozylam papiery (pewnie o kase mu chodzilo, zawsze byl
      kutwa,mimo ze zarabial krocie), mowil mi w czasie rozwodu " dostaniesz swoja
      dole i sie odpier....no i mam swoja dole, ciesze sie z niej bo wiem, ze to moje,
      ze wiem na czym stoje, nie musze blagac co miesiac (tak bylo w malzenstwie)
      laskawce o pieniadze (bo moja pensja tez byla niewielka), e tam...ureguluj
      sprawy jak najszybciej, szkoda zdrowia. teraz zyje bez mojego meza,w spokoju
      ducha, nie patrze na jego humory i nienawisc do mnie...trzymaj sie, wszystko
      mija powoli.
    • phokara Libra, 20.01.07, 11:26
      ... bezsennosc jest skutkiem dmuchania, w sensie wiatru. Powaga. Pms jest
      skutkiem bycia damesowydra w sensie istota wyzsza. Ja na przyklad jako rasowa
      damesowydra jestem istota wyzsza od polowy meskiej populacji wzrostu siedzacego
      psa. No tak.
      Gdy przychodza takie dni i noce, ze sie wyje i zawodzi, jak wiatr za oknem i
      trzaska, jak okiennice - nalezy uciec na 'mentalne wydmy wydr' lub cos rownie
      niebywale przyjaznego czlowiekowi, a kobiecie zwlaszcza. I nie zapominaj, ze
      jestes jedna z prezesek SKS-u, prowadzaca filie nadmorska, a to zobowiazuje.
      Oczywiscie w dwie strony. Czyli jak juz sie zdecydujesz, ze sie rozwiedziesz ze
      swoim wspanialym malzonkiem, to my wszystkie przyjedziemy i Ci pomozemy. Jak Ex
      nas zobaczy (i uslyszy, zwlaszcza!) to sam z miejsca zaproponuje Ci wyzsze
      alimenty, no mowie Ci... a potem ucieknie w sina dal z wrzaskiem na ustach. A
      wtedy wezmiemy te wszystkie sloiki i wiesz co... No.
      A z pms-em (nie mylic z sks-em) jest jak z pogoda i romansem wszechczasow. W
      sensie "Przeminelo z wiatrem".
      A w ogole, jak masz dola to zawsze mozesz zlapac za telefon i zadzwonic na
      goraca linie sks-24h. W celach terapeutycznych i humorystycznych zwlaszcza.
      Usciski

    • pudeleczko_75 Libra 20.01.07, 11:50
      Libra kochana, podpisuję sie recami i nogami pod tym co Pho napisała - jak to
      jest ze ona tak umie, ja nie umiem, łatwej się podpisaćsmile

      a tak serio - pisz, dzwoń, każdy z nas ma wydmy, górki, a potem doły jak rów
      mariańskismile
      a jak zechcesz wziąć sprawy w swoje ręce, to będziemy Ci kibicować, pomagać i
      gadać do Ciebie - nie wiem wprawdzie czy to ostatnie Cię nie odstraszysmile)
      pamiętaj, że jesteśmy sksowe damesy wydrowate i usypuj te wydmy i szykuj słoiki
      bo któregoś razu znienacka zjedziemysmile)
      buziaki
    • alicjaaleksandra libro 20.01.07, 12:03
      jestem w podobnej sytuacji - tyle ze stan trwa krocej, jeszcze nie minal rok.
      Tez mam lepsze dni i gorsze. I tez maz (pomimo tego ze nas zostawil i sie
      zwiazal z inna kobieta) nie sklada pozwu o rozwod. Roznica jest taka ze on - w
      przeciwienstwie do Twojego malza (meza smile) odgraza sie ze zlozyl (sprawdzilam,
      nie, ne zlozyl, znowu puste slowa).

      Ja sie czuje czasami jakbym sie z nim nie rozstala - no, ok, ma inna panne ale
      nadal ingeruje w moje zycie, musze sie z nim ciagle negocjowac, dostosowywac sie
      - pozostal caly ten balast z okresu kiedy bylismy razem, tyle ze nie ma
      gratyfikacji (no bo jednak, mial przedtem kiedys dni dobroci dla wlasnej zony).

      I ja tez bede musiala zlozyc pozew sama - wiem, ze on tego nie zrobi.

      W sumie radzisz sobie dobrze - masz poprawne uklady z malzonkiem, placi w miare
      ok i dobrowolnie, dalas sobie rade w punktach z ktorych wiekszosc bylych par
      sobie nie radzi, wiec napewno i dasz rade z rozwodem. smile)

      .....

      Nad morzem faktycznie wieje. Trzeba przeczekac. smile



      • libra22 :-))) 20.01.07, 12:25
        Dziękuję dziewczyny - wszystkimsmile
        Pho - za rozśmieszenie i chęci przyjazdusmile zapraszam i bez tegosmile
        Pudełeczko - ale Wasze gadanie jest jak winda do największego doła (działajaca
        oczywiściewink
        i w ogóle.... (w ramach huśtawki nastrojów teraz się porozklejam chwilę, jak na
        wydrę morską przystało).
        I jadę dziś do rodziców na pierogismile

        Alicjo - ja Ci kiedyś maila wysłałam, ale nie wiem, może nie doszedł?
        • pudeleczko_75 Re: :-))) 20.01.07, 12:27
          Pudełeczko - ale Wasze gadanie jest jak winda do największego doła (działajaca
          > oczywiściewink

          juz bardziej przywalic nam nie mogłaśsmile w końcu wyszła wydra z workawink)
          nie zamierzamy być windą wożącą do doła!!!!
          • libra22 Re: :-))) 20.01.07, 12:40
            No tak, ja to jednak nie mam daru jasnego pisania;-(
            a tak chciałam ładnie i poetyckowink
            hehehe
            (Pudełeczko - już Ty wiesz co ja chciałam powiedzieć, co nie?)
            • pudeleczko_75 Re: :-))) 20.01.07, 12:42
              no jasne, że wiem!
              smile)))
    • pomimo1 Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 12:39
      wydaje mi się, że dopóki nosić będziesz ten ogon w postaci malżeństwa
      (nieistniejącego) tym trudniej będzie ci rozpocząć nowy, lepszy związek.mysle,
      ze mentalnie jestes juz przygotowana do tego kroku. zlozysz pozew i ...ludzie
      tak samo beda chodzic po ulicach, tak samo wiać będzie wiatr itp... nic sie nie
      zmieni poza twoja swiadomoscia dbania o siebie sama!
      Trzymaj sie cieplo, fakt , ze masz dola dowodzi, ze jestes istota rozumna w
      koncusmile)))))))) echhh, tyle tu bratnich dusz, ze az wstyd sie nad soba uzalacwink
      a tak a propos, to jako prezeska pomysl o zorganizowaniu jeszcze moze w
      karnawale zlotu SKS w Trójmieście. jako samozwańczy vice- deklaruje swe
      zaangażowanie
    • nangaparbat3 Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 14:06
      Nocą rozne rzeczy wydają się straszniejsze, znam to.
      Taka niejasna sytuacja rozchwiewa nie tylko syna, ale i Ciebie samą, nawet
      jesli tego nie dostrzegasz, potem rozchwiewacie się nawzajem. Więc masz rację,
      ze trzeba skończyć.
      Ja w jakiś prosty, nieatakujacy meża sposob powiedzialabym synowi, ze skladam
      pozew, i dlaczego. Musi sie o tym dowiedziec od Ciebie, nie od ojca czy babci.
      Trzymaj się, ściskam, N.
      • libra22 Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 14:09
        Masz rację Nango, dziękismile

        Pomimo - tak własnie mysle nad terminemsmile
        • nangaparbat3 Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 14:20
          Tak mi się teraz przypomniało, ze jesli juz zdarza mi sie nie spać w nocy i
          wpaść w takie niepokoje, wtedy wszystkie trudne , groźne sprawy wyłażą na raz i
          osaczają. I wtedy zawsze przypominam sobie pana Jozia, który uczył mnie
          jeździć, i gdy na skomplikowanym skrzyzowaniu chciałam wybuchnać płaczem, mowił
          spokojnie: Po kolei, nie denerwować się i po kolei.
          Bo jakoś tak jest, ze jak sie wszystkie trudności, przeszkody i zobowiazania
          zobaczy jednocześnie, to juz tylko do tego dołu skakać.
          Sama parę dni temu zgodziłam sie na obnizenie alimentow, nie widziałam innej
          mozliwości, teraz zaczne głowkować, co dalej, jak jeszcze dorobić, bo pensja
          to mi starcza na stałe opłaty i benzynę sad
    • crazysoma Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 15:02
      Libra Slonko smile...
      Wszystko juz zostalo napisane i ja sie pod tym podpisuje po calosci. Moze
      faktycznie Twoj dol to wynik wiejacych trab... Nieprzespane noce tez maja wplyw
      na samopoczucie.
      Wiesz, czlowiek jest tak skonstruowany, ze gubi sie w fazie czekania, a jak juz
      stanie przed konkretem to zaczyna dzialac. Moze powinnas sama sobie
      odpowiedziec na pytanie czy to co masz od eksa nieeksa to ci sie rzeczywiscie
      oplaca, czy cena jaka za to placisz nie jest za duza. Nie wiem.
      Libra, masz telefony do nas, dzwon zawsze jak bedzie Ci zle, w nocy tez (z Pho
      to tylko sie w nocy gada np.) A ja juz bedziesz miala faze totalnego rozwalenia
      (czego Ci przeciez nie zyczymy), to wsiadaj w pociag i do stolicy przyjezdzaj)
      A tak w ogole to nie trzeba wcale byc blisko kogos, zeby doleciala do niego
      pozytywna energia.
      No to siup - uruchamiamy kanal "przesylowy". My Ci dajemy dobre czasteczki a Ty
      je lap i laduj baterie...
      Trzymaj sie Libro (sciskamy Cie cieplo).
      M

      p.s cholerka napisalam Ci dluzszy tekst ale mi sie skasowalo...
      • phokara Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 15:06
        (z Pho
        > to tylko sie w nocy gada np.)

        Oczywiscie, jak nie dmucha wiatr.
        Wariatka.
        haha...
        • crazysoma Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 15:10
          Oczywiscie, ale za to w ciagu 2 minut jest blysk, grzomot, deszcz i zaraz potem
          platy sniegu...
          NieWariatka sie odezwala.
          "Haha".
          • phokara Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 15:14
            W ciagu DWOCH minut... ???
            hmmm, tego... Ty sie lepiej zajmij ta chinka.

            Wariatka, Damesowydra, LadyP ze znakiem towarowym i dzwonem Zygmunta,
            zastrzezonym.
            • crazysoma Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 15:20
              Chinka????
              Jaka Chinka sie mam znowu zajac? Ratunku, mnie juz wystarczy wrazen na jakis
              czas.
              tongue_outPPPPPPPP
              wiem, wiem, ze zjadlas "o"
              • phokara Re: nocą budzą się demony 20.01.07, 16:06
                haha...
                oczywiscie mialam napisac JAPONKA.
    • alicjaaleksandra libra - zajrzyj na skrzynke 20.01.07, 16:07
      smile
    • pomimo1 Re: nocą budzą się demony 21.01.07, 13:16
      demony nocne to domena kazdegosmile ja dwie noce w demonami zasypiam. placze drugi
      dzien bez przerwy. dzis mam imieniny. i leszcze w pizamie i welnianych
      skarcepach owinieta w koc.laptop robi mi za towarzysza. I milion pytan:
      -czemu mnie nie chce, czemu miesiac temu mowil,ze chce wrocic, czemu nie
      odpisuje na moje smsy, czemu sie nie pozegnal ze mna wyjezdzajac, czemu krzyczy,
      gdy mowie o podziale majatku, czemu znow jest na mnie zly,a ja za nim biegam,
      czemu mnie nie szanuje...
      odpowiedz? bo jestesmy po rozwodzie!!! i jak tu przestac sie zadreczac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka