Dodaj do ulubionych

mieszkanie

29.01.07, 15:41
Chcialabym poradzic sie odnosnie mieszkania kupionego wspolnie z mezem na
kredyt.On wyprowadzil sie do kochanki i oswiadczyl ze chce mojego i corki
dobra. W zwiazku z tym zadeklarowal ze nie chce nic z obecnego mieszkania i
po sprzedazy wszystko mi oddaje. Wiem ze to sa tylko slowa i boje sie co moze
byc za pare dni, m-cy...Deklaruje ze powinnismy razem wziasc drugi kredyt na
zakup nowego dla mnie mieszkanka a to w tym czasie sprzedawac i potem splacic
nowo zaciagniety kredyt. Nie wiem czy moge i powinnam jeszcze mu ufac i czy
decydujac sie na to, nie bede tego bardzo zalowac. Przeraza mnie tez
perpektywa planow, kupna z nim czegokolwiek. Chcialabym miec jak najmniej juz
z nim wspolnego. Rana jaka mi zrobil jest ogromna i ciezko mi nawet przebywac
z nim, bo nie potrafie zaakceptowac tego co zrobil. Jak myslicie, czy mozna
byc tak laskawym, pozbyc sie wszystkiego i nic nie oczekiwac w zamian?
Bylam juz u notariusza i jest mozliwosc przepisania czesci jego mieszkania na
mnie. To sa oczywiscie koszta. Nie place podatku od darowizny ale w chwili
sprzedazy mieszkania ponizej roku od chwili darowizny place podatek 19% od
sprzedazy nieruchomosci. Czyli musze rok byc w stanie utrzymac mieszkanie i
rate. On na dziecko placi ale mieszkania nie bedzie utrzymywal i ja nawet
tego bym nie chciala.
Prosze o opinie, nadmieniam ze nie jestem pozerna na wszystko, sam mi
zaproponowal ze wszystko zostawia wiec uwazam ze dobro moje i corki powinno
byc teraz dla mnie najwazniejsze. On mysle ze w ten sposob chce
zrekompensowac nam swoje odejscie i pokazac jak jest dobroduszny. Wiem ze da
sobie w zyciu rade i potrafi zaczac wszystko od zera.
Obserwuj wątek
    • tricolour Poważne plany... 29.01.07, 15:52
      ... szczególnie finansowe i długoletnie ma się z kimś, komu ufasz.

      W opisanej sytuacji nie brałbym kredytu na 5 złotych...
    • nika19741 Re: mieszkanie 29.01.07, 15:52
      Dobroduszny...
      Moj sie waha czy zyc ze mna czy nie, natomiast mieszkanie tez mamy na kredyt.
      On nie jest taki dobroduszny jak Twój bo sugeruje sprzedaz mieszkania podem
      splate kredytu potem podzial na 2. Tylko ja za otrzymane pieniadze nie kupie 2
      pokojowego mieszkania w Wawie. Mam syna. Czy w tym przypadku po 50% to znaczy
      sprawiedliwie???

      Co do Twojego meza to ja bym byla ostrozna. Nawet jak jest dobroduszny teraz to
      kochanka moze mu podsunac jakis pomysł i nic nie bedziesz miala.
      Ja nie wierze w dobrodusznosc.
      • alone33 Re: czyli notariusz 29.01.07, 16:07
        Mysle ze notariusz to jedyne sensowne i zabezpieczajace sie wyjscie. Tez
        obawiam sie tej "trzeciej" ktora teraz akceptuje jego decyzje, ale co bedzie
        potem? nikt tego nie przewidzi. a co bedzie jak im sie rodzinka powiekszy,
        wtedy stwierdzi ze ma juz inne plany i musi pomyslec o przyszlosci kogo innego.
    • emde74 indywidualne przypadki 30.01.07, 23:24
      nie radzę brać kredytu, bo to nigdy nie wiadomo jak się potoczy. radzę jednak
      prawnika, znam dobrego od podziałów majątku, ale muszę wygrzebać kontakt. teraz
      jestem po przeprowadzce więc nie wiem czy znajdę ale przypominaj mi proszę.
      nazwisko Gibasiewicz Henryk i przyjmuje na Wilczej, ale nie pamiętam telefonu.
      może przez Google'a? porada 200 pln. ja poniosłam koszt i nie żałuję, bo jednak
      co prawnik to prawnik.
      • erzsi Re: indywidualne przypadki 31.01.07, 07:43
        Działaj przede wszystkim szybko, póki jest w nim ta dobra wola i nie zmienił
        zdania.
        Przepisanie jego części mieszkania u notariusza to chyba najlepsze wyjście.
        Może dasz radę z ratami przez ten rok? Część kosztów utrzymania mieszkania jak
        najbardziej wlicza się w alimenty, nie rozumiwm dlaczego nie chcesz tego
        uwzględnić przy ustalaniu ich wysokości.
        • 374.4w Re: indywidualne przypadki 31.01.07, 11:05
          sama sobie odpowiedziałaś stwierdzeniem, że przeraża cię perpektywa kupna z nim
          czegokolwiek. I co chcesz potem zyć lat XXX przerażona????
        • alone33 Re: indywidualne przypadki 31.01.07, 13:26
          Tzn mam rzumiec ze wystepujac o alimenty moge je podniesc i uzasadnic kosztami
          utzrymania mieszkania? Teraz placi dobrowolnie kwote alimentow na konto i nie
          wystepowalam z tym do sadu. Po przekazaniu mieszkania obawiam sie ze nie zechce
          dobrowolnie pomoc mi w splacie kredytu bo jest zdania ze trzeba je wspolnie
          sprzedac i nam kupic nowe. Tez chce mniejszego mieszkania ale boje sie to
          wszystko przeciagac bo decyzja jego moze ulec zmianie szczegolnie pod wplywem
          osoby trzeciej. Wiec decyzja z notariuszem odnosnie przepisania wydaje mi sie
          rozsadna, pomimo rocznych kosztow w utrzymaniu mieszkania.
          • akacjax Re: indywidualne przypadki 31.01.07, 18:25
            Na poczatek rozwód z jego winy-to takie zabezpieczenie dla Ciebie, że gdy pogorszy się Twoja sytuacja-on będzie zmuszony Ci pomagać.

            W sumie tylko dobry prawnik może coś podpowiedzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka