Dodaj do ulubionych

do rozwiedzionych

01.03.07, 19:16
Życzę szczęścia w nowym życiu "po" i obyście znalazły dobrego człowieka.
Na jednym małżeństwie świat się nie kończy.
"Przystojny mąż to prezent dla innych".
Mnie problem nie dotyczy bo jestem singlem, ale to co piszę wiem z obserwacji
ludzi, historii,które mi opowiedzieli.
Obserwuj wątek
    • anja_pl co ??????????????????? 01.03.07, 21:36
      jak Cię problem nie dotyczy, to dlaczego tu jesteś?
      z ciekawości?
    • a.niech.to Re: do rozwiedzionych 01.03.07, 21:41
      elisseo napisała:

      > Życzę szczęścia w nowym życiu "po" i obyście znalazły dobrego człowieka.
      > Na jednym małżeństwie świat się nie kończy.
      A ilu małżeństw trzeba, aby się skończył? Zaliczyłam dwa - a wokół życie...
      • anula36 Re: do rozwiedzionych 01.03.07, 23:25
        z obserwacji i opowiesci innych to mozna pisac powiesci dla publiki, zycie trzeba przezyc na wlasnej skorze.
        • elisseo Re 02.03.07, 12:24
          Przeżycia rzecz wzglęgna.
          Każdy uważa,że single to już kompletnie nic nie wiedzą o życiu.
          Coś jednak przecież też wiemy.
          Wysłuchujemy o związkach od znajomych,koleżanek,czytamy posty na forach.
          To wszystko nazywa się nic?
          • amflandia Re: Re 02.03.07, 12:31
            elisseo napisała:

            > Przeżycia rzecz wzglęgna.
            > Każdy uważa,że single to już kompletnie nic nie wiedzą o życiu.
            > Coś jednak przecież też wiemy.
            > Wysłuchujemy o związkach od znajomych,koleżanek,czytamy posty na forach.
            > To wszystko nazywa się nic?

            Tak , to jest wielkie nic.
            NIe można poznać niczego, jeśli się tego organoleptycznie nie odczuje.
            To tak jakbyś po obejrzeniu i przeczytaniu tysiąca artykułów o melonach zaczęła
            ludzi pouczać, które owoce mają najlepszy smak i do tego kpiła lub oburzała się
            na tych, którzy twoich poglądów nie popierają.
            • a.niech.to Re: Re 02.03.07, 13:57
              amflandia napisała:

              > NIe można poznać niczego, jeśli się tego organoleptycznie nie odczuje.
              A bajki o Marsie?
        • a.niech.to Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 13:55
          Życie przybiera różne formy.
    • crazyrabbit Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 00:56
      ...to jak gadanie ze ślepym o kolorach... Najpierw coś przeżyj , a potem możemy
      sobie porozmawiać.
      Bo na tym etapie... hmmm... o wibratorach???
      • elisseo Re 02.03.07, 12:19
        Patrzcie ją/jego!ale mocna/y w gębie!
        crazyrabbit nie przysrywaj!
        Co to za teksty?ale śmieszne, ubawiłeś mnie!
        Wystarczą mi przeżycia innych.
        • amflandia Re: Re 02.03.07, 12:26
          I po co ty się dziewczyno tak szamoczesz ? Mądrośc polega na tym, żeby
          zweryfikować swoje poglądy, jeśli siła argumentacji przeciwnej strony jest
          przytłaczająca.A ty jak ta przysłowiowa krowa, ciągle swoje.
          POżyj w związku formalnym, bądź nieformalnym parę lat, wychowaj dzieci ,
          poprowadź dom, powalcz o miłość i wtedy przyjdź i powiedz nam jaki jest Twój
          świat i Twoje widzenie facetów.Bo w tej chwili niestety osmieszasz się jedynie.
          Aaaaaa i jeszcze jedno, nie można być jednocześnie zatwardziałym singlem i
          osobą poszukująca facetów na komunikatorach.Jesteś po prostu jedną z wielu
          trzydziestek, które nie związały się z nikim i do tego dorobiły sobie teorię-
          pocieszaczkę.
          • tapsik80 Re: Re 02.03.07, 13:02
            amflandia napisała:

            .Jesteś po prostu jedną z wielu
            > trzydziestek, które nie związały się z nikim i do tego dorobiły sobie teorię-
            > pocieszaczkę.
            Najgorsze jest to, ze tak zwana pocieszaczka switnie sie sprawdza w sytuacji,
            kiedy biedny maz niezrozumialy przez innych znajdzie sobie taka i jest swiecie
            przekonany ze byka za rogi zlapal. Ona rozumie, nie osadza. Jest super. Ciekawe
            tylko jak to wyglada pozniej w realnym swiecie, gdzie przychodzi szara
            rzeczywistosc - w koncu taka tez chce miec dziecko i rodzine bo przeciez zegar
            biologiczny bije...
            • elisseo Re: mylisz się 03.03.07, 22:22
              to nie o mnie
          • elisseo Re 03.03.07, 22:14
            Ja nie poszukuję, ja prowadzę obserwacje, to eksperyment.
            Inny mogą, a ja nie?
            Jak ja dziewczę mogę szukać jak nie wierzę,że znajdę?
            Daj sobie spokój z tym,żę się ośmieszam.
            Teori nie trzeba sobie dorabiać.
        • crazyrabbit Re: Re 03.03.07, 00:23
          Upsss.... Czyżbym nieopatrznie trafiła na czuły punkcik?
          • elisseo Re: Re królico 03.03.07, 22:15
            Pudło!
    • kasiar74 Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 13:07
      alez jałowe dyskusje
      • a.niech.to Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 14:00
        Właśnie się zastanawiałam, po jakiego grzyba czytam wątki Elisseo.
        • amflandia Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 14:03
          PO to żeby sobie ciśnienie podnieść lekko smile i troszkę sie dowartościować
          mówiąc sobie w duchu: nie jest ze mną tak źle, inni mają gorzej, nie dość że
          życie do dupy to jeszcze w głowie pustostan smile))
          • anula36 Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 14:34
            i jeszcze wibratorow sie brzydzatongue_out
          • a.niech.to Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 14:40
            amflandia napisała:

            > w głowie pustostan smile))
            To jest zaleta
            • marie.walewska Re: do rozwiedzionych 02.03.07, 14:43
              a.niech.to napisała:
              > > w głowie pustostan smile))
              > To jest zaleta
              Za to w duszy i sercu to juz kalectwo
              • elisseo Re: 03.03.07, 22:17
                W głowie nie mam pustostanu.
                Nie dam się.
                Niedoczekanie twoje.
        • elisseo Re: żeby zrozumieć,że są różne poglądy! 03.03.07, 22:20
          ale mnie nie lubicie, nic tylko szydera
          • crazyrabbit Re: żeby zrozumieć,że są różne poglądy! 03.03.07, 23:37
            A za co mamy Cię lubić?
            Wchodzisz na forum , na którym rozmawia się o sprawach których nie przeżyłaś ,
            coś słyszałaś i przeczytałaś , ale nasze problemy są Ci obce.
            Piszesz farmazony , obrażasz się a my mamy się cieszyć? Że zaszczyciłaś nas swą
            wszechwiedzącą obecnością?
            Powtórzę jeszcze raz: Przeżyj coś sama , zanim się wypowiesz ok?
          • a.niech.to Re: żeby zrozumieć,że są różne poglądy! 04.03.07, 09:34
            Dla mnie jesteś przezroczysta. Pewnie masz swoje problemy, ale te akurat mnie
            nie interesują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka