renamar1 Re: do NOWYCH 23.02.08, 00:35 A kiedy i gdzie spotkanie w Krakowie? Bo ja też chcę! Odpowiedz Link
kajda28 Re: do NOWYCH 01.03.08, 09:15 Witam. Już jakiś czas tu zaglądam, ale dopiero niedawno coś tam napisałam. Sama ponad półtora roku, po rozwodzie kilka miesięcy. Dwójka małych dzieci. Bezpośrednia przyczyna rozwodu alkoholizm męża- rozwód z orzeczeniem wyłącznie z jego winy. reszta wyjdzie w praniu... Odpowiedz Link
ta82 Re: do NOWYCH 07.03.08, 16:18 Witam, pojawiłam się, wcześniej podczytywałam (raz na pare miesięcy). Chyba pobędę tu trochę. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 08.03.08, 12:33 Kajda, witamy. Ta82, nie przejmuj się, że masz 82 lata, pobądź tu trochę. I najlepszego z okazji Dnia Kobiet,,, Pust' wsiegda budiet sołnce... Tylko się nie obraź, post brał pod uwagę poczucie humoru czytajacego... Odpowiedz Link
ta82 Re: do NOWYCH 09.03.08, 12:23 No 82 lat nie mam, ale zastanawiam się czy rozum i łatwość podejmowania decyzji przychodzi z wiekiem czy zależy od charakteru człowieka i dzieki za zyczenia Odpowiedz Link
zuza145 Re: do NOWYCH 16.03.08, 00:10 podczytywałam najpierw, coś tam pisnęłam- to chyba pora się przywitać. Zuza jestem - w trakcie rozwodu- męża kryzys mnie skaleczył, dwójka dzieci. Zazwyczaj raczej w kierunku uśmiechu pomimo- mam nastawienie- wspomagam, pocieszam, doradzam- na innych forach, ale czasami sama wymagam. Pomocy- wirtualnego pogłaskania po głowie. To przylazłam tutaj- dzisiaj miałam ciężki dzień. Więc się witam tutaj.Mimo że sobie radzę samodzielnie i zgrabnie podobno- no raczej tak- sama sie reprezentuję w sądzie, raczej bez agresji- zbijam kłamstwa- bo taką metodę wybrałam- ale czasami jestem choernie zmęczona. Spokojnie- mie chcę ciągnąć z was energii- wampiryzmu emocjonalnego nie trenuję. Ale miło będzie jak mogę popisac co mi w duszy gra czasami.Dzisiaj jakoś smętnie mi zagrało- i męczy ta opinia- silna kobieta. Cholera- i tak źle i tak źle. Witam i idę spać. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 17.03.08, 18:23 Naprawdę jesteś Zuza? Coś głupiego napiszę: jedyna znana mi Zuza występuje w serialu "Na Wspólnej" (tak, oglądam sobie tego tasiemca jako jedyny serial w TV).. I tamta Zuza jest taka hmmm..uczucia ambiwalentne. Coś jak w dowcipie o takich uczuciach, podobno potrafią się ujawnić kiedy np. Twoja teściowa rozbija się prowadząc Twój nowy samochód. Jesteś w kierunku śmiechu - to uśmiechnij się Wysysaj też co tylko chcesz z nas, a jak już się wyspałaś to coś napisz czasem.. jarkoni Odpowiedz Link
siluetta cześć 21.03.08, 13:54 czytam i czytam, i czytam.....no to się w końcu przywitam. Równo dwa lata temu rozstanie - dwa dni przed świętami. Odszedł on, do tej pory czekam, aż złoży pozew, ale się chyba nie doczekam, trzeba wziąć sprawy we własne ręce Było źle, ale już mi lepiej, boję się, że podczas załatwiania sprawy do końca znów się rozkleję. Witam serdecznie, przedświątecznie Odpowiedz Link
d3ma Re: cześć 22.03.08, 17:11 Witajcie! Jestem po rozwodzie, dwójka dzieci. Zaczynam nowy etap życia! Nareszcie - uff, ruszyłam do przodu, bo po zdradzie męża, coś ok. 2 lat stawiałam siebie i dzieci do pionu. Nie cierpię, jak ktoś generalizuje w stylu: "wina leży po środku". Uprzedzam - u mnie ewidentnie leżała po jednej stronie - męża. Dla niego trawa po drugiej stronie płotu wydawała się poprostu zieleńsza. Miewam jeszcze doły, kiedy np. dowiaduję się, że mój alimenciarz migający się od alimentów, parkuje nowy samochód dwie ulice dalej - brrry. Dziś mam taki mały dołek - przylazł po korespondencję i zaparkował znowu gdzieś tam. Na szczęście dołki miewam malutkie i szybko po nich się ogarniam. Zwłaszcza jak mogę, komuś to powiedzieć. Uf, dzięki. Życzę spokojnych Świąt! Odpowiedz Link
zuza145 Re: do NOWYCH 22.03.08, 18:25 Hm- nie znam tego serialu?????????????? Coś straciłam? Kiedyś był taki film- brylanty pani Zuzy he he he.Dlatego Zuza. Wesołego Jajka wszystkim zyczę. Odpowiedz Link
koralik4o Re: do NOWYCH 24.03.08, 18:28 ...to już chyba jakiś nałóg? Odkąd Was odkryłam, zaglądam i podczytuję codziennie. Postów już popisałam a dopiero teraz, odważyłam się przywitać Mam dwie prawie dorosłe córki. A ja sama przed "atrakcjami rozwodowymi". Tak podczytując Was, chyba jestem tu z najdłuższym stażem separacyjnym nieformalnie? 15 lat związku, 5 lat nieformalnej separacji mieszkając oddzielnie. Kurczę, gdybym Was odkryła kilka lat wcześniej, pewnie już dawno nabrałabym sił i odwagi, by ten epizod odłożyć w stan uśpienia.... Wasze historie, jakże różne a jednak tak podobne, sprawiają że nie jest się samemu w swojej historii życia. Nie powinno być tych epizodów rozwodowych w naszym scenariuszu życia, niemniej przerażające statystyki, mówią, że jest ich z każdym rokiem coraz więcej? Czy to jest powód pocieszenia, że jest nas tak dużo, wówczas nie jesteśmy odosobnieni? Wówczas lincz rodziny i środowiska jakby słabszy, bo grupa znaczna? Może zabrzmi to egoistycznie, ale jest mi lżej, że nie jestem w tym wszystkim sama. Na początku kwietnia, składam pozew. Zmobilizowałam się. Zatem wszystko przedemną. Dziękuje Wam, że jesteście. Pozdrawiam ciepło i serdecznie, licząc na przyjęcie do grona Odpowiedz Link
gosia_samosia Re: do NOWYCH 12.04.08, 08:50 ups chyba poszło w złę miejsce sorry wiec spróbuje jeszzce raz: Witam, jak większość poczatkujacych tylko podczutuje - mam nadzieje że wkrótce sie odważe i zaczne sie udzielać; na samym poczatku chciałabym Wam podziekować za to że ... JESTESCIE ... człowiek czuje sie lepiej jak wiem ze nie jest sam na swiecie (nie zrozumcie mnie zle - nie ciesze sie Waszymi problemami) tylko wsród ludzi mnie otaczajacych sa sami szczesliwi małżonkowie lub pary - a ja wiem (czuje) to ze singielka (z musu) z 2 dzieci nie jest juz takim sama kumpelka jak byla wczesniej gdy była za swoim mezem; otóż zaczne od poczatku - 10 lat zwiazku (3 "chodzenia" + 7 małżeństwa) - 2 wspaniałych dzieci - starsza córka ponad 6, młodsza 4 a mój mąż w 1 dzień swiąt BN oświadcza mi ze ... "on mnie juz nie kocha i trzeba cos z tym zrobić" po czym jak zaczeliśmy o tym rozmawiać okazało sie że on juz cos z tym zrobił - od 6 mies ma kogoś z kim jest szczesliwy i ... odchodzi; jak powiedział tak tez zrobił - wiec zostałysmy same; przyznał również ze tak naprawde to on juz chyba wczesniej przestał mnie kochac bo mniej wiecej od 4 lat szuka "czegoś nowego" i od takiego czasu jestm/byłam okłamywana i zdradzana; przyznam ze swiat mi sie zawalił - jestes z kims, kochasz go a on robi ci takie rzeczy nie wiem co zrobiłam złego w moim zyciu że spotkał mnie taki los; juz sie nad tym nie zastanawiam; jedno czego teraz chce to ulownic sie od tego kłamcy i obłudnika; po ok 2 miesiacach - kiedy troche ochłonełam - wniosłam pozew rozwodowy i czekam na to co bedzie i kiedy bedzie; przepraszam musiałam sie wygadac i uwolnic od tego - mam nadzieje ze nie zanudzilam; pozdrawiam wszystkich Nowych i Starych - mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do swojego grona i przuytulicie od czasu do czasu; Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 12.04.08, 10:41 Zuza, dzięki za przytulenie nowej osóbki, i dobrze, ze czujesz się jak u siebie Tak trzymaj i pisz.. Odpowiedz Link
kristofere Re: do NOWYCH 14.04.08, 09:25 witajcie .sam nie wiem od czego zaczac otoz bylismy sobie najpierw para przez 5lat potem 2latka po slubie nagle po przyjsciu z pracy zostalem ogolocony ze wszystkiego zostalem z bagazem roznych nie zaplaconych rachunkow.zaczelo sie tak ,ze nagle powaznie zachorowalem ,uratowali mnie w ostatniej chwili. po tym zabiegu bylem juz nikim dla swojej PANI .coz czekalem do wiosnuy na powrot i co nic trudno,napisalem pozew i zlozylem.teraz jestem wolny singielek a moja byla Pani szuka szczescia i goli kazdego z majatku .pozdrawiam was zycie jest zbyt krotkie by sie smucic Odpowiedz Link
morze_waleriany Re: do NOWYCH 13.04.08, 16:57 Witajcie, Ja też poczytuję forum.Tez jestem na rozdrożu. Mój M po 6 latach małżeństwa stwierdził że nie jest szcześliwy, nie kocha mnie,chce się znowu w kimś zakochać, chce miłości i radości a ja mu tego nie daję. Zdradził mnie, wybaczyłam, odszedł ale przyjęłam na powrót. Twierdzi ze to chyba jakiś kryzys,ze nie wie czego chce, ze moze bedzie żałował,ale nic nieporadzi bo tak musi zrobić. Serca mu nie zmienię, to jego cytat. Mamy 5 letniego synka i tym bardziej jest mi trudno. Kocham go i nie rozumiem, jak może nas tak ranić. Najgorsze jest to ze jak mu mówię,ze ja go kocham to on twierdzi ze tylko mi się wydaje, ze jestem do niego przyzwyczajona.Obłęd. Na razie jeszcze mieszkamy razem, ale myślę ze on się niedługo wyprowadzi,tak jak pół roku temu. Wtedy wrócił, próbowaliśmy (probowałam?) skleić małżeństwo,ale chyba tylko ja tego chciałam. Pozdrawiam i prosze o przyjęcia do grona, które chyba powiększę Odpowiedz Link
krolowazla Re: do NOWYCH 23.04.08, 10:53 pisze już jakiś czas na forum, a nie przywitałam sie. Kobieta lat 26 z kawałkiem w związku z mężczyzną od 10 lat z kawałkiem, w tym od prawie 4 lat małżeństwo. Córka 2 lata. Stało sie tak, że mąz po ślubie pokazał różki. jemu wolno było wszystko, a mi nic. Taki miał wzorzec rodziny z domu, tak tez myslał, ze będzie u niego. Ale ja pewnego lutowego dnia powiedziałam dość. Wysłałam pozew, kamień spadł mi z serca. Od tej pory walczę. Daje sobie radę, mam wsparcie rodziny i znajomych. Pozatym chce ułozyć zycie z kimś innym, mimo , że przejechałam się na mężu, to nie bronię się przed kolejnym uczuciem. chce kogoś poznac, kto pokocha mnie i moją córke, i bedzie nas szanował. Odpowiedz Link
opprrrssss Dzień Dobry. 14.05.08, 13:38 Dzień Dobry, jestem tu nowa. Przede mną widmo rozstania. Mamy poważny kryzys, pierwszy obustronnie przegadany. Boli, i mimo, że mam wciąż nadzieję na poskładanie życia na nowo z tym samym człowiekiem, dopuszczam myśl, że jednak się nie uda. Dlatego tu jestem. Ciesze się, ze jesteście i z dużą uwagą podczytuję wasze wypowiedzi. Jak dobrze, że jesteście. Odpowiedz Link
pikopanda Re: do NOWYCH 25.05.08, 21:35 Dzięki pomimo1. Czytam Was od prawie roku, od kiedy pojawiła się myśl, że można odejść. W zeszłym tygodniu złożyłam pozew, mam mętlik w głowie... Odpowiedz Link
gosik59lew Re: do NOWYCH 01.06.08, 20:40 Witam wlasciwie nie wiem co z tego wyjdzie gdyz nie umiem jeszcze ani dobrze pisac wlasciwie wogole nie umiem poslugiwac sie komputerem,probuje sie nauczyc.Jestem w dolku,chce sie rozwiesc po 21latach malzenstwa a wlasciwie gehenny.Mam dosc.Potrzebuj wsparcia radyMam49lat .narazie tyle .Jestem tak zdenerwowana ze nie moge sie skupic aby cos wiecej napisac.Mam nadzieje do uslyszenia. Odpowiedz Link
d234 Re: do NOWYCH 03.06.08, 08:02 Witaj w Klubie, a już myślałam, że zostanę w nim (klubie) najstarsza - jak nie wiekiem, to stażem małżeńskim. Ja zdecydowałam się rozejść po 24 latach małżeństwa i mam 46 lat (1.10 byłaby rocznica 25 lat). Więc jak widać, zawsze jeszcze jest czas żeby pomyśleć nad sobą, chociaż po dzisiejszej rozmowie telefonicznej z mężem, który nadal ma nadzieję, znowu łapię doła. Wczoraj wieczorem też telefon, a w nocy sen, że nachodzi mnie i mój dom jak zwykle na strasznym piciu, szok, sen okropny. Boże, daj nam wszystkim siłę żeby to przetrzymać Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 19.06.08, 17:27 gosik59lew napisała: > Witam wlasciwie nie wiem co z tego wyjdzie gdyz nie umiem jeszcze > ani dobrze pisac wlasciwie wogole nie umiem poslugiwac sie > komputerem,probuje sie nauczy Gosik59lew, ależ bardzo dobrze posługujesz się klawiaturą, to przecież tylko zwykła maszyna do pisania. Ja zwykle powiem Ci jedno: wyrzuć z siebie problemy na forum, masz na górze forum opcję: "załóż nawy wątek", albo coś podobnego. Nie wahaj się i pisz. I pozdrawiam serdecznie tych, których rozwód dotknął po 40-stce, czyli w moim wieku. Jeszcze ramolami nie jesteśmy i samo najlepsze przed nami.. Pozdrawiam "staruszków" Odpowiedz Link
d234 Re: do NOWYCH 20.06.08, 20:06 Masz rację Jarkoni.Życie zaczyna się po 40-stce. Ja to tłumaczę swoim znajomym, że należę do "ryczących czterdziestek". Tylko ostatnio nie mam ochoty poryczeć ze śmiechu. Minie, wiem o tym .Trzeba czasu. I na nas przyjdzie i czas i pora. Damy sobie radę! Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 21.06.08, 03:08 d234, ale pojechałaś: "Minie, wiem o tym .Trzeba czasu. > I na nas przyjdzie i czas i pora. > Damy sobie radę!" Wszystko OK, ale wygląda na to, że to Ty mnie zagrzewasz do boju, a nie na odwrót! Ale to dobrze, tak trzymać kobietko.. Rozwód..i co dalej? Odpowiedz Link
d234 Re: do NOWYCH 23.06.08, 11:17 Jarkoni!Pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. ) Okazując drugiemu wsparcie, to tak jakbyśmy sobie sami pomagali, a głośne powtarzanie, że będzie dobrze, że zło minie, to też podtrzymywanie siebie na duchu. Więc, TY trzymasz mnie, a ja Ciebie, i dobrze nam z tym. Tak trzymać (nie opuszczać) Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 23.06.08, 18:50 d234, kiedyś mój bard z młodości niejaki Sted napisał: "Życie jest piękne, podobno można to sobie wmówić przez częste powtarzanie".. I tego się trzymam, i Tobie też takie podejście doradzam i pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 05.07.08, 07:40 kika, coś wygląda na to, że ja mogę być jedynym do pogadania. Tam poniżej zrobiło się małe piekiełko, ale to minie.. Pisz Odpowiedz Link
k-ika mąz wczoraj powiedział 05.07.08, 11:45 po przeczytaniu lektury: i za to cię kocham. I już wiem, że na prawdę żyję w zgodzie z samą sobą. To chyba moje największe szczęście. Odpowiedz Link
jarkoni Re: poczta GW 08.07.08, 18:42 k-ika, no wreszcie ktoś mnie kocha Poza wątkiem: "Do nowych" dostaję maile na swoją pocztę na Gazecie, odpowiadam na nie, o ile tylko poczta "gazetowa" nie szwankuje. Wyjaśnienie: Miałem ponad 2 lata problemy z pocztą na Gazecie, i zły i sfrustrowany byłem, odpisywałem znajomym osobom z drugiego adresu WP. Miało się to skończyć po rewolucji w poczcie GW. Parę dni było OK, od niedzieli już nie OK, każda próba wysłania maila trwa do kilkudziesięciu minut z informacją w żółtym okienku, że "operacja w toku".. I nie wysyła. Przepraszam wszystkich piszących, z innej poczty odpowiadam tylko znajomym z forum, innej możliwości nie mam. Odpowiedz Link
maja.gd Re: do NOWYCH 13.01.09, 11:33 To i ja się przywitam Chyba właśnie podjęłam decyzję. Jestem w związku 10 lat, po ślubie niecałe 3, nie mamy dzieci. On mnie kocha, ale z mojej perspektywy związek zupełnie się nie klei. Żyjemy jak współlokatorzy, jak koledzy, nie jak małżeństwo. Lubimy się, ale mi to nie wystarcza. Już nie. No i jest jeszcze jeden problem, który zadecydował. Mój m. ma problem z alkoholem - nie robi burd, nie bije, nie przychodzi do domu nawalony - jest w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem, ale problem ma ewidentny i poważny. A ja nie wyobrażam sobie życia przy boku alkoholika. Nie chcę się poświęcać, bo świat jest pełen kobiet, które się chciały poświęcić. Nie chcę fundować moim dzieciom świadomie ojca alkoholika. Nie chcę, żeby miały syndrom DDA. To życie na tykającej bombie zegarowej. Chcę żyć normalnie. To bardzo trudna decyzja dla mnie. Nie żałuję tych 10 lat, ale wiem, że choć go lubię i jest dla mnie ważny, to nie chcę z tym facetem spędzić życia. Że to nie jest TEN facet. Decyzji w zasadzie jestem już pewna, ale tak trudno fizycznie zrobić ten krok... Odpowiedz Link
kochajaca-1 dzień dobry 25.08.08, 07:55 chciałam przywitać to forum i wszystkich ...pozdrawiam Odpowiedz Link
poznanianka1969 Re: do NOWYCH 26.08.08, 10:01 Witam wszystkich, jestem NOWA, choć po rozwodzie już 7 lat. Pozdrawiam Odpowiedz Link
onion68 Re: do NOWYCH 31.08.08, 06:52 Cześć, też nowa (dzisiaj zauważyłam to forum), po odejściu męża, przed rozwodem. Odpowiedz Link
cynta Re: do NOWYCH 06.09.08, 05:09 Ja tez to forum dzisiaj znalazlam, troche z desperacji zeby z kims pogadac... Po rozwodzie od maja, ex jeszcze tu jest... mieszkam za oceanem wiec widzenie swiata mam lekko inne ale bardzo lubie je konfrontowac.. Pozdrawiam Odpowiedz Link
blue_velvet4 Re: do NOWYCH 12.09.08, 20:18 Widzę, że się wszyscy witają no to i ja się przywitam - 5 tyg temu zostawił mnie mąż i nie wiem co będzie dalej. Odpowiedz Link
mada921 Re: do NOWYCH 13.09.08, 01:52 witam wszystkich obecnych i przyszłych forumowiczów :o poczytuję sobie co jakiś czas niektóre wątki-ten powstał w marcu 2007, wtedy minął rok jak poraz kolejny przekonałam się i to bardzo boleśnie, że 20 lat wcześniej zauroczył mnie facet szlachetny, honorowy, z klasą, dla którego rodzina jest ponad wszystkim,(bardzo szybko przekonałam się , że mam dwóch mężów, bo okazał sie człowiekiem o kilku twarzach i podwójnej osobowości -ot takie tam sobie rozczarowanie. Bez skrupułow rzucił wszystko i wszystkich i zrobił co chciał-dzisiaj skomle i błaga(też nie pierwszy raz), mówi o swoje głupocie i takie tam... pierdoły o własnej głupocie . Dzisiaj inaczej patrzę na to co się stało. Bańka o wyjątkowym człowieku prysła , choć mój mąż uważa , że wszystko jest ok i w kolejną ( mam nadzieję, że ostatnią ) rocznicę ślubu przychodzi z szampanem-dziękując , że jeszcze z nim rozmawiam. Ja żyję swoim życiem on swoim, choć nie ma dnia abym nie myślała o tym wszystkim, o tym jak mogło być , gdyby mnie nie porzucił- i wiecie co, wszystkie te myśli mają jeden i ten sam wniosek-bardzo dobrze się stało , że tak sie stało.Teraz wiem, że za długo to wszystko trwało... ps od dwóch lat nie zgadza się na rozwód a ja od dwóch lat mówię o nim ex lub były mąż... Odpowiedz Link
agusia75 Re: do NOWYCH 16.09.08, 12:38 Ja też witam serdecznie wszystkich - nowych i starych bywalców FORUM. Poczytuję od dłuższego czasu, wcześniej z obawami a teraz z radością. Po rozwodzie jestem ponad rok, prawie 1,5. W końcu się od tego powoli uwalniam...oddycham...dobrze mi z sobą ) zostawiam to co było (chociaż mamy wspólne dziecko) Pozdrawiam serdecznie Agata Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 17.09.08, 18:42 Witajcie sierpniowo-wrześniowe "jesienne" kobietki z rozwodowymi kłopotami. Ponieważ już prawie wszystko w powitaniach zostało powiedziane-pozostaje najprostsze: czujcie się jak u siebie i piszcie. Albo sfrustruje, albo bardzo pomoże.. Odpowiedz Link
jamama_live Re: do NOWYCH 30.09.08, 19:40 Ja równiż cieplutko pragnę przywitać brać szanowną rozwodową-tych którzy już po i tych w trakcie no i oczywiście tych, którzy dopiero kroczyć zaczynają tą ścieżką-podglądałam podczytywałam i o chwilo trwaj wiecznie odważyłam się na powitanie i wstąpienie w szare szeregi ludzi z walizą doświadczeń życiowych-przyjmijcie proszę jeszcze jedną sjerotke zaplątaną w supeł życia.Pomożecie przetrwać najgorsze??????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link
kada-vra Re: do NOWYCH 05.10.08, 23:30 witam ja też jestem nowa i zaczynam czytanie rozwód na horyzoncie i strasznie mnie przeraża Odpowiedz Link
mala_m_i Re: do NOWYCH 06.10.08, 14:49 DZień Dobry wszystkim, a raczej dzień sądny. Od 3 godzin jestem rozwódką. Nie wiem co z soba począć...... Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 07.10.08, 19:59 mala_m_i napisała: > DZień Dobry wszystkim, a raczej dzień sądny. Od 3 godzin jestem > rozwódką. Nie wiem co z soba począć... To dobrze czy niedobrze? Chciałaś tego czy nie chciałaś? Większość, duża całkiem, nie wiedziała co z sobą zrobić po ogłoszeniu wyroku, ale znajdziesz tu i tych co byli w szoku, i tych co uznali to za sukces, czasem po wieloletnich męczarniach. Przyjrzyj się i poczytaj.. Odpowiedz Link
asumi5 Re: do NOWYCH 14.11.08, 19:54 Witam wszystkich, którzy przechodzili przez to i dali sobie radę, a teraz będą w stanie mi pomóc. Jak wygląda moja historia: miałam dobre, choć nienadmiernie emocjonujące życie, z małym dzieckiem, mnóstwem pracy i studiami doktoranckimi na głowie, a także kochającego (?) męża, który co prawda zawsze wydawał mi się niedajrzałym, ale jednak dobrym człowiekiem. I ten dobry człowiek w kilka miesięcy (tygodni?)po wprowadzeniu się do nowego, upragnionego mieszkania zaczął mnie zdradzać z samotną, pokrzywdzoną, bo porzuconą wcześniej przez faceta sąsiadka.Oczywiście niczego nie podejrzewałam, a dowodów na około siebie miałam na pęczki. Teraz od miesiąca mieszkają razem - w mieszkaniu pode mną i myślą, że o tym nie wiem (ze względu na dobro sąsiadki mąż nie chce ujawnić kim jest jego kochanka - ale niestety dowiedziałam się przypadkiem). Zaniosłam dokumenty do prawnika - ale... choć go nienawidzę, gdzieś tam jakiś najgłupszy kawałek mnie go chyba jeszcze kocha. I ja też nie wiem co ze sobą począć, bo te dwa moje kawałki niestety pojawiają się naprzemian. Nie wiem co będzie później, po rozwodzie, bo teraz jeszcze się łudzę. Czy istnieje ktoś głupszy ode mnie??????????????? Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 07.10.08, 19:55 Przeraża każdego, uwierz mi.. No pewnie nie tego kogoś, kto planował na zimno od dawna i.. No i planował jak najlepiej załatwić drugą stronę. Dla każdego innego to horror i trauma i przekleństwo, a czasem i grom z jasnego nieba. Znajdziesz na tym forum masę podobieństw, aż nie do wiary.. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 07.10.08, 20:02 kada-vra napisała: > witam > ja też jestem nowa i zaczynam czytanie > rozwód na horyzoncie i strasznie mnie przeraża Przeraża każdego, uwierz mi.. No pewnie nie tego kogoś, kto planował na zimno od dawna i.. No i planował jak najlepiej załatwić drugą stronę. Dla każdego innego to horror i trauma i przekleństwo, a czasem i grom z jasnego nieba. Znajdziesz na tym forum masę podobieństw, aż nie do wiary.. Odpowiedz Link
zelka-to-ja witam 11.10.08, 18:29 No to teraz czas na mnie. Witam forum, witam Ivone7, która mi to forum poleciła. Czytam sobie, myśle sobie i piszę pozew. Ciężko mi to idzie a wracanie w treści do początku tego co było, jest hmmm trudne? no nic, pozdrawiam wszystkich i dziekuję za zaproszenie a Ivone7 za pomoc, ktorą mi okazuje zawsze kiedy trzeba mnie kopnąć w dupe Odpowiedz Link
jarkoni Re: witam 12.10.08, 01:13 Szczerze chcesz? Lepiej niż na Ivone nie mogłaś trafić.. Ta kochana cholera jedna potrafi kopnąć, i to z pozytywnym skutkiem. Pozdrawiam i się nie daj, a "Ivone7", no co mam powiedzieć? Ivone, poradź jak możesz, zelka człowiek jak my, wspomóż, wiesz jak to zrobić. A jeśli zelka też z miasta Łodzi pochodzi-to tym lepiej. My twardzi jesteśmy... PS. Iwona, grilla obiecanego nie unikniesz Pozdrawiam serdecznie bardzo przyjaciółko miła (ale słodzę) Odpowiedz Link
biedronka784 Re: do NOWYCH 15.10.08, 11:38 Witam Wszystkich. Oj powitanie gdzieś mi się w środek wątku dodało więc jeszcze raz Życie również mnie zaskoczyło i czekam na rozwód.Po 9 latach bycia razem w tym 2 starania się o dziecko mąż stwierdził, że w jego życiu i pracy (bo to ważne)nie ma miejsca na rodzinę. Tak więc mąż zostawił mnie( z jakże upragnionym jak się okazało tylko przeze mnie dzieciaczkiem) i znalazł sobie nową miłość- 20-latke. Teraz już się mogę z tego śmiać bo co innego zostało. Czasami jednak chwyta jakaś nostalgia i fajnie tu zaglądnąć. Pozdrawiam Wszystkich cieplutko Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 23.10.08, 18:56 Biedronko, pewnie tekst "nie jesteś pierwsza i nie ostatnia w takiej sytuacji" albo "witaj w klubie", albo "to typowe dla takich facetów" - to Cię nie przerazi ani nie poruszy.. Zaglądaj, bo gwarantuję, że śledzenie podobnych do swojej sytuacji pomaga.. A jeśli jeszcze podzielisz się swoimi obserwacjami i radami- tym lepiej dla nas wszystkich.. Pozdrawiam, nie daj się i "zaglądywuj" do nas.. Odpowiedz Link
piekielnica1 Re: do NOWYCH 25.10.08, 09:14 To tez sie ujawnie w ostatniej chwili. Wprawdzie weszlam na to forum przed trzema dniam, ale wlasnie za trzy dni lece do Polski sie rozwiesc. To ja opuscilam dom, to ja zlozylam pozew o rozwod i podzial mieszkania. Ale niestety zrobilam to dopiero po 37 latach malzenstwa i dopiero jak przeszlam na wczesniejsza emeryture. To ja jestem w tej chwili bezdomna i musze wykonywac prace ktorej za bardzo nie lubie, to ja mieszkam w warunkach, ktore nie bardzo mi odpowiadaja, to ja nie wiem co ze soba zrobie za pare miesiecy czy lat. Czemu zwlekalam tak dlugo? I to jest pytanie do wszystkich mlodszych i duzo mlodszych kobiet majacych problemy w swoich zwiazkach i dylematy, czy on sie zmieni pod wplywem mojej milosci i moich staran by stworzyc mu mily, dobry dom?. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 26.10.08, 07:22 Piekielnico.. Nie wiem jak to powiedzieć, w Twoich słowach jest i żal i gorycz. Akurat ja Cię doskonale rozumiem. 37 lat wspólnego czegoś? I koniec? Jestem dużym i dojrzałym facetem, ale nie rozumiem tego. Ty jesteś też dorosłą kobietą. No niby jestem w stanie zrozumieć młodziaków, tych co się rozwodzą z rok czy dwa po ślubie, rozumiem tez tych, którzy z 10-15 lat po ślubie, mają poważne powody, kryzysy, niektórzy to odbudują, niektórzy nie.. Ale 37 lat małżeństwa? Jesteś pewna tego co robisz? Albo inaczej: co razem robicie? Może warto na chwilę przestać być "piekielnicą" PS. Na pewno macie dzieci, a one co na to? Pozdrawiam Piekielna Kobieto Odpowiedz Link
piekielnica1 Re: do NOWYCH 26.10.08, 09:54 > Ale 37 lat małżeństwa? Jesteś pewna tego co robisz? > Albo inaczej: co razem robicie? Stoimy nad grobem Jarko? > PS. Na pewno macie dzieci, a one co na to? Odzyskalam odrobine szacunku > Może warto na chwilę przestać być "piekielnicą" Milo, ze pokazujesz miejsce kobiety w rodzinie. Piekielnica nikt sie nie rodzi. > Pozdrawiam Piekielna Kobieto Dzieki za wsparcie dobry czlowieku. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 27.10.08, 19:46 > > Ale 37 lat małżeństwa? Jesteś pewna tego co robisz? > > Albo inaczej: co razem robicie? > > Stoimy nad grobem Jarko? > > > PS. Na pewno macie dzieci, a one co na to? > > Odzyskalam odrobine szacunku > > > Może warto na chwilę przestać być "piekielnicą" > > Milo, ze pokazujesz miejsce kobiety w rodzinie. > Piekielnica nikt sie nie rodzi. > > > Pozdrawiam Piekielna Kobieto > > Dzieki za wsparcie dobry czlowieku. Czy ja się mylę? Czy Twoje komentarze były takie bardziej ironiczno-szydercze, albo szyderczo-ironiczne. Naprawdę nie wiem czym sobie zasłużyłem. Jeśli ktoś pielęgnował małzeństwo przez lat prawie 40, to chyba naturalnym jest moje zdziwienie, że dopiero teraz któraś ze stron "przejrzała na oczy". Wcześniej była jakby ślepawa? Zresztą niewiele o powodach napisałaś. A mnie trochę przykro, ze mnie tak potraktowałaś. PS. Nawet już się boję pozdrawiać Odpowiedz Link
piekielnica1 Re: do NOWYCH 27.10.08, 21:29 > Czy ja się mylę? Czy Twoje komentarze były takie bardziej ironiczno-szydercze, > albo szyderczo-ironiczne. Gratulacje, dobrze kombinujesz. Mialam Cie obezwac albo sie rozplakac? > A mnie trochę przykro, ze mnie tak potraktowałaś. Postaw sie w moim polozeniu Jarko. Z drugiej strony czemuz tak jednostronnie jestes wrazliwy, wylacznie w odniesieniu do siebie? > PS. Nawet już się boję pozdrawiać No wlasnie. Pozdrawiac sie boisz, ale ogolnie jestes dosc odwazny w ferowaniu jednoznacznych wyrokow i jakos nie martwi Cie, ze moga one sprawiac przykrosc i tak juz zmaltretowanym forumowiczom. > Jeśli ktoś pielęgnował małzeństwo przez lat prawie 40, to chyba naturalnym jest > moje zdziwienie, że dopiero teraz któraś ze stron "przejrzała na oczy". > Wcześniej była jakby ślepawa? A co to za argumenty? nie wspominajac o tym, ze jezeli moze rzeczywiscie jestem niedowidzaca to fajniej sie z tym poczuje po Twojej taktownej wypowiedzi. Czlowieku, stosujesz jawna dyskryminacje ze wzgledu na wiek. Powiem Ci jednak z czego to moglo wyniknac. Dotychczas kazde z nas pracowalo, bywalo dluzej poza domem i nagle razem przez 24 godziny. Pisz jakie chcesz scenariusze. I tak sie rozwiode, przykro, ze bedzie to dla Ciebie niezrozmmiala fanaberia stojacej nad grobem staruszeczki. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 07.11.08, 16:15 Piekielnico, bardzo przepraszam, ale po Twoich wypowiedziach sądzę, że masz większy problem ze sobą niż z rozwodem. Kto dokładnie przeczyta naszą korespondencję tutaj- ten zrozumie. Nie wiem czemu gryziesz i nie wnikam, ale gryziesz ewidentnie podsuniętą do głaskania łapę.. Niech Ci się wiedzie kobieto miła, zaprzyjaźniaj się z miłymi ludźmi, to pomoże. I nie gryź... Odpowiedz Link
pomocyrozwod Re: do NOWYCH 01.02.09, 11:23 Więc i ja się przywitam i przedstawie. Jestem sama od prawie roku ale niestety bez rozwodu. Mam za soba sąd I instancji i Apelacyjny. Wszędzie moj mąż który od wyprowadzki sie ze mną nie kontaktuje twierdził że mnie kocha. Sąd był mu przychylny. Teraz jestem w próżni. Nie wiem co daleje. Jestem nieszczęśliwa i kompletnie sobie nie radze. Pomocy!!! Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 07.11.08, 16:17 No i się doigrałeś.. Nie pierwszy i nie ostatni, pewnie Cię to nie pociesza. Chcesz to napisz na jakim etapie doigrania jesteś i hmm.. jak boli. Bo chyba boli? Odpowiedz Link
septym Re: do NOWYCH 07.11.08, 19:51 jestem na etapie auto-refleksji; w którym momencie zrobiłem sobie z domu hotel, a z hotelu drugi dom. A czy boli? Powoli to do mnie dociera. Odpowiedz Link
marcin_dziki Re: do NOWYCH 16.11.08, 23:40 FAJNE TO NASZE FORUM ))))))))))))))))))))) A O JAKICH SPOTKANIACH MÓWISZ ????????!!!!!!! ;0 Odpowiedz Link
krewetka Re: do NOWYCH 24.11.08, 17:57 witam wszystkich serdecznie, cala sądowa przeprawa jeszcze przedemna, chociaz wniosek juz wplynął, cały czas sie zastanawiam "dlaczego"? chcialabym aby to był zly sen, który zniknie po przebudzeniu Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 25.11.08, 19:07 To już zależy tylko od Ciebie Krewetko.. Będzie albo miło, albo niemiło, albo zupełnie wrogo i wrednie. Nie wiemy kto chciał rozwodu, kto napisał pozew, kto czego oczekuje. Może to napiszesz.. A generalnie - przeżyjesz i życie będzie się toczyło dalej. Spokoju i głebokich oddechów życzę Odpowiedz Link
krewetka Re: do NOWYCH 08.12.08, 13:42 mąż chcial rozwodu, to on napisal i zlozyl pozew, rzekomo z powodu nieporozumien miedzy nami, ja tego nie che ale wiem ze juz nic nie da sie zrobic, w tym momencie wydaje mi sie ze juz nic nie ma sensu, nie mielismy dzieci, wiec prawdopodobnie rozwód szybciej przebiegnie, wiem ze czas leczy rany, jednak ja sie nie potrafie z tym pogodzić Odpowiedz Link
jarkoni Re: Krewetko 10.12.08, 21:05 Zapewniam Cię, że większość nie potrafiła i nie potrafi się pogodzić z rozwodem,bo to jednak tragedia porównywalna do śmierci kogoś bliskiego. Ale z tym czasem leczącym rany to prawda, po rozwodzie życie się zmienia, ale nie kończy.. Może dla Ciebie teraz aż nie do wiary - ale może być lepsze niż przed rozwodem. Zaufaj... A przez czas rozpaczy i rozżalenia przejść musisz, nie daj się tylko. A przy dużym dole pisz do nas na forum, na pewno możesz liczyć na pomoc. I trzymaj się... Odpowiedz Link
jarkoni Re: ŚWIĘTA 16.12.08, 00:09 Powtórzę za postem Nangi na temat Świąt: Nango, Twój post jest do głębokiego przemyślenia.. Dołączam się do życzeń świątecznych, zarówno dla tych, dla których te Święta będą pierwszym promyczkiem czegoś lepszego na przyszłość, jak i dla tych, którzy jeszcze na rozdrożu, w rozterce, świeżym żalu - wierzcie, będzie lepiej, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak może być lepiej po tych wszystkich niezbyt dobrych przejściach. Po prostu pogodnych i jak najlepszych Świąt, takich bardziej ze spokojem i uśmiechem. Zostawmy na ten czas żale, smutki, rozpamiętywania, animozje, kłótnie... Wszystkiego co najlepsze Kochani Forumowicze... Odpowiedz Link
krewetka Re: Krewetko 05.01.09, 22:17 juz myslalam ze wszystko jakos sie pomalu "ulezało" jedno spotkanie potrafilo wszystko zburzyc, od słowa do słowa i znów wyszly niepotrzebne żale, rozprawa za 3 dni, ja sie chyba psychicznie wykończe... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Krewetko 06.01.09, 19:39 Poczytaj co było pisane powyżej. Czas chyba na kolejne głębokie oddechy... Masz jakieś wsparcie, masz przyjaciół? Na 100% sytuacja jest bez wyjścia? Masz prawnika, co zamierzasz dalej, poza dołem psychicznym.. Pisz, spróbuj odreagować, pytaj, pomożemy.. Odpowiedz Link
pilarka33 Witam się 13.01.09, 23:19 od jakiegoś czasu zaglądam tutaj, pora sie przywitać oficjalnie wszystko przede mną, decyzja dawno podjęta, zaczynam zmiany Odpowiedz Link
jarkoni Re: Witam się 14.01.09, 19:25 Przywitałaś się, dzięki.. Teraz pora na napisanie czegoś o sobie.. Nietrudne Odpowiedz Link
steph78 Re: do NOWYCH 14.02.09, 23:41 Witam Wszystkich przed lub po... Ja właśnie czekam na rozprawę. Mąż odszedł ode mnie po prostu, bo przestał być szczęśliwy. Nie chciał rozwodu, bo jeszcze mamy czas, ale minęło półtora roku i on ciągle miał czas, zmieniając kochanki, więc w końcu złożyłam pozew, bo na co dalej czekać? Zostawił mnie jak byłam w ciąży, teraz mam Maleńkiego Cudka, który zmusza mnie do bycia i uśmiechu, ale wciąż tak cholernie mnie to wszystko boli. I nawet świadomość, że ten facet to fiut, który nie umiał wziąć odpowiedzialności za nasze dziecko nic nie daje. W sumie to traktował mnie fatalnie przez cały czas i teraz mam spokój i szacunek do siebie samej, ale co z tego skoro wciąż tęskinię!!! Czy to normalne, czy to po prostu ze mną jest coś nie tak? Napiszcie coś, proszę, bo potrzebuję pogadać z ludźmi, którzy przeszli to co ja. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 15.02.09, 07:27 steph78 napisała: > Witam Wszystkich przed lub po... Ja właśnie czekam na rozprawę. Mąż > odszedł ode mnie po prostu, bo przestał być szczęśliwy. Nie chciał > rozwodu, bo jeszcze mamy czas, ale minęło półtora roku i on ciągle > miał czas, zmieniając kochanki, więc w końcu złożyłam pozew, bo na > co dalej czekać? Zostawił mnie jak byłam w ciąży, teraz mam > Maleńkiego Cudka, który zmusza mnie do bycia i uśmiechu, ale wciąż > tak cholernie mnie to wszystko boli. I nawet świadomość, że ten > facet to fiut, który nie umiał wziąć odpowiedzialności za nasze > dziecko nic nie daje. W sumie to traktował mnie fatalnie przez cały > czas i teraz mam spokój i szacunek do siebie samej, ale co z tego > skoro wciąż tęskinię!!! Czy to normalne, czy to po prostu ze mną > jest coś nie tak? Napiszcie coś, proszę, bo potrzebuję pogadać z > ludźmi, którzy przeszli to co ja. Steph, całą prawdę napisałaś sama. Najważniejsze, że masz Maleńkiego Cudka, nim się zajmij i On jest najważniejszy. Mąż(już niedługo były) wiesz jak Cię traktował, bez komentarza.. I myślę sobie, że tęsknisz podświadomie nie za nim, ale po prostu za normalnym, wartościowym, odpowiedzialnym facetem... Czyżby stary dobry Freud się kłaniał? Spróbuj napisać na forum. Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
ankiepankie Re: do NOWYCH 31.12.10, 13:50 Witam sie po raz kolejny, dawno temu tu bywalam, nawet kilka wypowiedzi napisalam, ale niestety nie pamietam loginu, hasla, nic! Dlatego zalozylam sobie nowe konto z zamiarem poudzielania sie na forum, ktorego czytanie duzo mi pomoglo. Moj rozwod ciagnie sie od ponad roku, w gre wchodza dlugi meza, wtracajaca sie tesciowa, jego frustracja i jego zupelna niesamodzielnosc jesli chodzi o opieke nad dziecmi. W dodatku rzecz toczy za granica, bez stalej pracy w tym momencie, bo zeby bylo 'weselej' moja firma przestala istniec dwa miesiace temu. Od pol roku wynajmuje mieszkanie, co prawda nie jestem juz bita, wyzywana i psychicznie wykanczana na oczach dzieci, za to mam cala mase innych problemow zwiazanych z kasa, nastawianiem dzieci przeciwko mnie przez ex i jego mamusie (na razie bezskutecznym), jego odwlekaniem rozwodu i ogolnie dosyc calego tego rozwodu, chcialabym, zeby to bylo juz za mna. Mial byc rozwod przez notariusza za obopolna zgoda, ale niestety malzonek nie wywiazuje sie z niczego co tam naobiecywal. Ze wzgledu na jego obiecanki-cacanki jestem zmuszona przeprowadzic sie do mieszkania a polowe mniejszego, dobrze, ze wlasciciel tutaj poszedl mi na reke i nie musze placic kary za zerwanie kontraktu. Malzonek placi polowe obiecanych alimentow na dzieci, na raty, opoznia, zmienia sumy co miesiac, cyrk na kolkach. Faktem jest, ze w chwili gdy chcial sie rozwodzic i uganial sie za dziewczyna, ktora kopnela go po miesiacu w zadek, zarabial dwa razy wiecej niz teraz, taki byl pewny siebie, swoich mozliwosci. Sprawy maja sie inaczej teraz. Staram skupiac sie na dzieciach, na sobie. Zamknac ten rozdzial. Psychicznie coraz lepiej sobie radze. Ale dopoki oficjalnie sie to nie zakonczy, czekaja mnie jeszcze miesiace takiego zawieszenia. Oby nie dluzej! Odpowiedz Link
kasiabrzoza Re: do NOWYCH 25.01.09, 20:31 Witam. Na tym forum jestem całkiem nowa, i całkiem nowa jestem w tym temacie. Decyzję o rozwodzie podjęłam w piątek w nocy, tańcząc w objęciach mojego męża. Może to i dziwne, ale jak się jest zakochaną tępą kobietką to bywa i tak. Wtedy właśnie zupełnie oczywiste stało się dla mnie, że on znowu kogoś ma. Z tego co mi wiadomo to jest to trzeci raz ( a nie wiem o ilu mi niewiadomo). Wiem, wiem o trzy razy za dużo. Ale liczę na to, że to jest ostani raz. I prosze Was o wsparcie - choć Was nie znam. Mam nadzieję, że spotkam tu wiele dobrego. Chyba ja będę tą osobą, któr złoży pozew, nie wiem co mnie czeka, ale najważniejsze jest to, że zamierzam się trzymać. I proszę o wsparcie. Jestem przekonana, że dam radę, ale wiem też, że będą chwile słabości. I wtedy liczę na Was. Pozdrawiam. Kasia. Odpowiedz Link
pomocyrozwod Re: do NOWYCH 01.02.09, 11:46 Witam. Niestety okazalo sie ze slabo idzie mi pisanie na forach. Chcialam się przywitac i przedstawić, napisalam i wyslałam a to gdzieś znikło. Od prawie roku sama, sąd I instancji i Apelacyjny za mną. Nie dostalam rozwodu. Teraz czekam az będę mogła sprobowac znów sie rozwieśc i na nowo przejśc przez to pieklo. Koszmar Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 15.02.09, 07:38 Spróbuj napisać jeszcze raz, może nie zniknie. Na pewno pomożemy. Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
geneview1974 Re: do NOWYCH 15.02.09, 18:17 Ja też z tych nowych i pewnie tak jak większość z obecnych na tym forum przerażona i załamana. Znajduję się już na takim etapie że nawet płakać nie mam już siły, poprostu jedna wielka czarna dziura. Może ktoś zna sprawdzone sposoby jak przetrwać to najgorsze, co robic żeby uczucia do męża przestały być ważniejsze od szacunku i miłoSci do samej siebie? Odpowiedz Link
joanwro Re: do NOWYCH 16.02.09, 14:33 witajcie. czytam od jakiegoś już czasu, a teraz już mam pozamiatane... w piątek , po 16 latach, "wyprowadzam się, trzeba to skończyć, mam kogoś od kilku miesięcy..." no to jestem u Was. pozdrawiam Odpowiedz Link
steph78 Re: do NOWYCH 16.02.09, 20:37 joanwro napisała: > witajcie. czytam od jakiegoś już czasu, a teraz już mam pozamiatane... w piątek > , po 16 latach, "wyprowadzam się, trzeba to skończyć, mam kogoś od kilku > miesięcy..." no to jestem u Was. pozdrawiam Witaj!!! Kurde, po prostu ręce opadają, to chyba jakiś inny gatunek jest, tacy ludzie, którzy bez problemu odchodzą, jakby nigdy nic. Jak można tak robić komuś, kto tyle lat był najważniejszą częścią życia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
steph78 Re: do NOWYCH 16.02.09, 20:34 geneview1974 napisała: > Ja też z tych nowych i pewnie tak jak większość z obecnych na tym > forum przerażona i załamana. Znajduję się już na takim etapie że > nawet płakać nie mam już siły, poprostu jedna wielka czarna dziura. > Może ktoś zna sprawdzone sposoby jak przetrwać to najgorsze, co > robic żeby uczucia do męża przestały być ważniejsze od szacunku i > miłoSci do samej siebie? Też to przechodziłam... 100 razy obiecywałam sobie, że teraz juz go nie przyjmę, że nie odbiorę telefonu, nie będę prosić. I 100 razy potem czułam się jak ostatnia, beznadziejna itd, itd.Wiem, że to frazes, ale czas naprawdę dużo robi. U mnie trwało jakiś rok((Dopiero jak wróciłam do pracy po macierzyńskim, do ludzi, znajomych zaczęło mijać. Ciągle boli, ale mało. Może spróbuj psychologa jakiegoś naprawdę pomaga odbudować poczucie własnej wartości, wierz mi. Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link
gosiarzepkowska Re: do NOWYCH 16.02.09, 21:49 Mam świadomość, że pewnie wizyta u psychologa mogłaby mi pomóc. Tylko nie znam żadnego psychologa w Łodzi, gdzie mieszkam a nie chciałbym trafić do kogoś niesprawdzonego. A co do kontaktów to mam nadzieję, że zapanuje nad tym narazie staram się nie włączać gg (( Pozdrawiam Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 18.02.09, 17:07 gosiarzepkowska napisała: > Mam świadomość, że pewnie wizyta u psychologa mogłaby mi pomóc. > Tylko nie znam żadnego psychologa w Łodzi, gdzie mieszkam a nie > chciałbym trafić do kogoś niesprawdzonego. A co do kontaktów to mam > nadzieję, że zapanuje nad tym narazie staram się nie włączać gg (( > Pozdrawiam Byłem u kilku psychologów w Łodzi, wydałem trochę kasy, i zawsze miałem uczucie, że wiem co za chwilę powiedzą.. I tak było. Nie polecę żadnego. Podejrzewam, że lepszych psychologów mamy tutaj na forum. Spróbuj.. Pozdrawiam z zaśnieżonej Łodzi (ale to przecież widzisz) jarkoni Odpowiedz Link
yogin_ka Witam wszystkich 18.02.09, 21:46 Od jakiegoś czasu zaglądam na to forum i... podoba mi się tu... Postanowiłam poprosić Was o pomoc w mojej sprawie, bo jakoś gdzie indziej na razie jej nie znajduję. A jestem na początku drogi, którą wielu z Was już przeszło... I samiuteńka z tym fantem... Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
jarkoni Re: Witam wszystkich 19.02.09, 17:39 yogin_ka gwarantuję, że się nie zawiedziesz. Pytaj, pisz.. Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
joha11 Re: do NOWYCH 28.02.09, 19:41 OD DŁUŻSZEGO CZASU CZYTAM WSZYSTKIE WPISY POSTANOWIŁAM DOŁĄCZYĆ . PO ROZWODZIE 3 LATA MAŁŻEŃSTWO TRWAŁO 29 LAT.POSZEDŁ DO MŁODSZEJ I WCALE NIE JEST SZCZĘŚLIWY /SAM MI TO POWIEDZIAŁ/.NASTĘPNY BARDZO PRZYKRY OKRES W MOIM ŻYCIU-PODZIAŁ MAJĄTKU.NAJWAŻNIEJSZE ŻE MAM DWIE WSPANIAŁE CÓRKI KTÓRE BARDZO MNIE WSPIERAJĄ.NABRAŁAM WIELKIEJ OCHOTY NA DRINKA Z WAMI. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 13.03.09, 17:58 joha11, przepraszam za późną odp, ale patrz na propozycje spotkań, nie zawiedziesz się.. Odpowiedz Link
81kochana Re: do NOWYCH 16.04.09, 12:01 Witam takze Poznań się odzywa. Pisałam już w wątku(jeżeli robię bałagan na forum to przepraszam z góry)o zmianie nazwiska, że chętnie też spotkam się z bywalcami forum z Poznania. Dużo tzw.`przyjaciółek` się odwróciły ode mnie przed rozwodem już bo uważają mnie chyba za konkurencję.Ale te najwspanialsze zostały. To najważniejsze. Trzeba jeszcze mieć kogoś, kto mnie zrozumie w tych rozterkach porozwodowych jak i potrzebuję kogoś wysłuchać po tych samych przejściach,wesprzeć dobrym słowem a może nawet jak będzie można i czynem kochani.Najważniejsze, że nie mam/miałam dzieci i mogę zaczynać przed 30(mam 28 lat)w miarę spokojnie przez to. Buziale Ola. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 16.04.09, 19:47 Ola, nie przejmuj się "pseduprzyjaciółkami", moi dobrzy kumple też się nagle zaczęli mnie bać..Bardzo śmieszne.. Po pierwsze nie bój się rozterek i po prostu pisz i pytaj, po drugie: spotkaj się z ludźmi z forum z Poznania. Gwarantuję, że się nie zawiedziesz.. Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
81kochana Re: do NOWYCH 21.04.09, 11:35 Strasznie dziękuję jarkoni za te słowa otuchy Masz na myśli to forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=67 czy po prostu bywalców tego forum co są z Poznania? Przepraszam za pytanie ale jeszcze jestem zielona jak wiecie ale zamierzam się wdrożyć. Lada dzień biorę laptopa i zamierzam więcej się udzielać na forum. Dziękuję za miłe przyjęcie kochani. Buziale Ola. Odpowiedz Link
tokotek Re: do NOWYCH 12.05.09, 17:06 Witam Wszystkich, forum czytam od ponad roku, rozwod jeszcze przede mna, ale decyzja o nim już za mna. Poczatek trudnej drogi, wiele watpliwosci i pewnie niebawem pojawia się moje pytania, ale już samo czytanie Was duzo mi pomoglo. Nie jestem przerazona, zalamana, patrze smialo w przyszlosc, wiem czego chce, ale tez zdaje sobie sprawe, ze najtrudniejsze chwile jeszcze przede mna, dlatego już za chwile podczepiam się pod watek z dobrymi adwokatami w W-wie. Uprzejmie proszę o przyjecie mnie w poczet forumowiczow Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 27.05.09, 18:45 Wyglądasz na dzielną kobietę Nie trzeba u nas dopisywać się szczególnie do grona forumowego. Bądź po prostu, pisz, w miarę zyskiwanego doświadczenia pomagaj i podpowiadaj innym.. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam serdecznie.. Odpowiedz Link
moostanga Re: do NOWYCH 23.05.09, 13:53 Witam Jakiś miesiąc temu myślałam, że zwariuje, albo, ze już to nastąpiło. Wpisałam w Google - depresja po rozwodzie. Wyskoczył mi Wasz wątek. Poczytałam... Ufff nie zwariowałam - pomyślałam wtedy.I stanęłam na nogi. Od tego czasu zaglądam tu... Dziś postanowiłam się ujawnić. Jestem po rozwodzie od ponad roku, po dwudziestoletniej walce o rodzinę - dla dzieci. Od trzech miesięcy po podziale majątku - osobne mieszkania. Radzę sobie, ale potrzebuje ludzi rozumiejących problem, bo czasem łapie spore "doły"... To tyle... tymczasem... Pozdrawiam Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 27.05.09, 18:48 Moostanga, docenisz nas z czasem, wierz mi. Gwarantuję, że znajdziesz tutaj i rozumiejących problem i wsparcie. Szczególnie w "dołach".. Pisz, pytaj, radź się. Pozdrawiam... Odpowiedz Link
kliwia2 Re: do NOWYCH 21.06.09, 22:43 Dzisiaj ja -przemogłam się i napisałam.I dzięki,że Was znalazłam,nawet nie podejrzewałam,że wartościowych ludzi mogę znależć tak blisko,że tak wiele mi to pomogło:nie czuję już taka sama z tym wszystkim...I idąc za radą:na siłę zaczęłam wychodzić między ludzi aby myśli i ich chaos nie zabijały mnie po kawałeczku.I poczułam wreszcie ulgę,niewielka ale może to dobry poczatek czegoś nowego?dla wszystkich?Pozdrawiam i będę tu czesto.-ania Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 22.06.09, 23:42 I dobrze, że się przemogłaś i napisałaś Kliwio. A wyjście do ludzi, i do tych nowych, i odświeżenie starych znajomości, to chyba najlepszy pomysł, i remedium na te "złe myśli".. Pozdrawiam, bywaj u nas często.. Odpowiedz Link
kliwia2 Re: do NOWYCH 28.06.09, 06:43 Witaj Moostanga.Jedziemy" na jednym wózku".Ja przez 20 ponad lat też dużo przeszłam.Ale różnica jest taka,że mieszkacie osobno i masz szanse szybciej stanąć na nogi i odzyskać równowagę.Mój jeszcze-mąż nie zamierza się wyprowadzić.To jest dopiero pasztet! Odpowiedz Link
kliwia2 Re: do NOWYCH 28.06.09, 06:48 Zapomniałam dodać,że jak widzisz- czytając wątki - robię sobie psychoterapię ,i jak zauważyłaś robię ją w weekend o różnych porach-nawet tak wcześnie rano...W ciągu tygodnia jest lepiej-pomaga mi praca i inne obowiązki.Kiedy będzie lżej? Odpowiedz Link
aleks31 Witam wszystkich 29.06.09, 20:40 Jestem na początku drogi. Pierwsza sprawa w sierpniu, od maja nie mieszkam z mężem. Wiem, że łatwo nie będzie,ale jestem w stanie przetrwać wszystko, żeby zapewnić spokój mojej córce i sobie samej.Chcę zasypiać i budzić się bez lęku. Mam nadzieję, że kiedy dopadnie mnie "dół", będę mogła na Was liczyć.Pozdrawiam wszystkich "starych" i "nowych" forumowiczów. Odpowiedz Link
lombat Re: do NOWYCH 03.07.09, 05:20 Najserdeczniejsze pozdrowienia rozwodnikom. Jestem od 20 lat po rozwodzie.Najtrudniej bylo ulozyc sobie zycie od nowa. Ciekawe zachowanie znajomych, wszyscy sie odwrocili i musialem sam sobie poradzic z ta sytuacja. W dodatku utrata pracy. Postanowilem zmienilc miasto, tam poznalem dziewczyne,ktora dzisiaj jest to moja zona i zaczelem budowanie zycia razem od nowa. Dzisiaj jestem pradziadkiem to scheda rodzinna mojej zony oczekujacym praprawnuka/wnuczki. Za rok bede mial 60 i bede na emeryturze. Rada dla rozwiedzionych. Gdy to juz nastapilo nie rozpamietywac bo to tylko pogarsza sytucje zyciowa. Z bylym partnerem/partnerka starac sie utrzymac poprawne kontakty bo nigdy nie wiadomo co sie moze zda- rzyc. Od bylej zony dostalem kopie rozwodu polskiego. Mmie jej nie wydano. Pzodrawiam Lombat Sydnejski Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 03.07.09, 18:49 Lombat, ja też zachodzę w głowę dlaczego wszyscy wspólni znajomi się ode mnie odwrócili po rozwodzie. Pewnie to jakieś odwieczne przekonanie, że to samiec zostawia samicę i samiec znalazł nową.. Atawizm jakiś. Nikt nie próbował nawet się do mnie odezwać, po prostu nagle"persona non grata". Nikt nie analizował po czyjej stronie wina, może moja, może jej, może wspólna, to było nieważne. Zasada myślenia jest chyba taka: skoro dzieci zostają przy matce, to znaczy, że to ojciec był winny.. Ja straciłem firmę po rozwodzie, ale staram się sobie radzić.. Dziękuję, że napisałeś, jakby do mnie. Pozdrawiam serdecznie, jarkoni Odpowiedz Link
bez-owa Re: do NOWYCH 03.07.09, 18:09 Witaj, Kilka razy wchodziłam na formu "rozwód i co dalej". Jednak dopiero dziś zobaczyłam Twoje "wprowadzenie"-piszesz w nim o spotkaniach regionalnych, a ja jakoś nigdy nie natknełam się na informację o jakimkolwiek spotkaniu. Będę wdzięczna za informację gdzie je znajdę. Z góry dziękuję Bez-owa Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 03.07.09, 18:54 Bez-owa, było już wiele spotkań regionalnych, wszystkie udane i opisywane na forum(znajdź w archiwum). Pewnie w okresie wakacyjnym będzie ciężko o takowe, ale po prostu odezwij się, zaproponuj termin, napisz coś o sobie i gdzie spotkanie jest mozliwe i kiedy, i czekaj na efekt. A odzew będzie, to gwarantuję.. Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
kliwia2 Re: do NOWYCH 04.07.09, 00:47 Hej wszystkim "po przejściach"albo"w trakcie".Ja tez natknęłam się na informację o spotkaniu regionalnym i cisza.Czy temat został zarzucony?Widzę ,że nam-"wszystkim z podciętymi skrzydłami"byłoby coś takiego pomocą i wsparciem.Jako,że Jarkoni piszesz,że w okresie wakacyjnym będzie ciężko o takowe-spróbujmy mimo wszystko się skrzyknąć -w celach "wzajemnie terapeutycznych"kierowanych do tych-którzy są "zwierzętami stadnymi".I choć nie jestem osobą grzeszącą nadmierną śmiałością-spróbuję rzucić hasło...Ja mieszkam w Katowicach.Proponuję spotkanie np.w piątek 10.07.br.w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Katowicach,o godzinie 18.00,w pabie "zielona dolina".Zacznijmy się śmiać od nowa...Co Wy na to?Czekam na sygnał z Waszej strony. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 04.07.09, 07:31 Droga Kliwio, To jest wątek "Do nowych", taki jakby nadwątek dla tych, którzy nie pisali jeszcze na forum, a chcieliby najpierw albo się przywitać, albo coś o sobie wstępnie napisać. Pewnie niewiele piszących na forum osób tu zagląda, na pewno zaglądam ja.. Proponuję Ci temat spotkania zrobić po prostu nowym wątkiem na forum.. I może jeszcze dać troszkę dłuższy termin niż 5-6 dni, czasem chcą przyjechać osoby z innego końca Polski. I jeszcze jedno: daj się troszkę poznać na forum, powiedz kim jesteś. Wiesz, niełatwo się jedzie na imprezę do kompletnie nieznanego kogoś. Przemyśl to, Pozdrawiam, jarkoni Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 04.07.09, 07:36 Kliwio przepraszam, Ty już piszesz jak widzę na forum, nie jesteś anonimowa. Do dzieła, zakładaj wątek o spotkaniu w Katowicach Odpowiedz Link