Dodaj do ulubionych

dziecko jedzie na weekend

16.03.07, 14:24
Jak sobie radzicie z opuszczeniem i smutkiem jaki sie pojawia gdy wasze
dziecko/ci idą, wyjeżdzają na spotkanie z exem (a co gorsza z jego nową
miłością), jada do dziadków i zostajecie same/i. Mój syenk jest malutki, a ja
opiekuję sie nim ciągle bo jestem na wychowawczym, maz odszedł do kobiety 2
miesiace temu i nie umiem sobie poradzić z samotnoscia jaka pozostaje w
takiej sytuacji. Z tym, ze właściwie nie mam póki co innego życia poza
maluchem, a wiem, że on kontaktów potrzebuje. Nie umiem odgonić mysli o tym
co bysmy robili całą rodzinką gdyby było jak dawniej, gdzie pojechalibyśmy,
jak byśmy sie śmiali. Nie pogodziłam sie jeszcze z rozstaniem i mysle ze
długa droga przezd mną - ale może jakis sposób na ten smutek jest........
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 14:28
      Pewnie Cię nie pocieszę, ale pomysl sobie co musi czuć np. facet, którego żona
      odchodzi do innego faceta razem z dzieckiem.
      Szczególnie jeśli facet miał doskonały kontakt z dzieckiem, a teraz nagle
      zostają mu weekendy.
      • em120777 Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 14:33
        Mysle ze to najobrzydliwsze uczucie na świecie!!!!!!!!!! Wspólczuję.
        Tym bardziej, ze mój maz poza synem swiata nie widział i odwrotnie, a mimo
        wszystko zostawił mnie - pomimo, ze twierdzi, zę mnie kocha i bedzie kochał - i
        mnie pozostaje tylko wniosek że miał mnie kompletnie dość, tak dość, ze nawet
        nie próbował rozmawiac i starać sie cokolwiek naprawić. Dobija mnie ta
        swiadomość.
        • z_mazur Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 14:39
          Pewnie, że to może dobić.
          Ale ja bym się tak nie sugerował jego słowami.
          To czyny przemawiają. Co to znaczy kochać? Czy jego zachowanie potwierdza to że
          Cię kocha?
          On w ten sprytny sposób przerzuca na Ciebie winę za rozpad związku, a Ty myśląc
          w ten sposób pozwalasz mu na to.
          • em120777 Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 15:08
            Masz rację. Z jednej strony ja to wiem, a z drugiej pomimo, ze wiem to nie
            umiem nie dac sie zmanipulować. Czasem myśle ze za wiele bym chciała naraz
            zrobić, zrozumiec i zaakceptowac rozstanie, dac dziecku oparcie i pewność że
            tata go kocha nad zycie i nie miec przy tym zawiedzionej miny, zajać sie swoim
            życiem, wziac w garśc , pójśc do pracy i wszytsko szybko, a póki co wszystko
            sie toczy wolno. Wiem, że jak to wszytsko sie powoli poskłada to wyjdę z doła,
            ale częto nie mam siły. Czytam to wasze forum i naprawde podziwiam wasze
            postawy. Mysle że gdybym nie miała takiego doświadczenia też bym tak mówiła, a
            gdy mnie to spotkało najwiekszym moim marzeniem jest uwierzyć w życie po i tez
            zacząc tak mówić mająć to za sobą.....
    • hr_hr Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 14:30
      1. zając sie czyms intensywnie
      2. zając sie czyms intensywnie
      3. zając sie czyms intensywnie
      4.
      5.
      ..
      ..
      ..
      99. zapić smutek


      a na poważnie musisz sie przyzwyczajac ze to dziecko ma rowniez ojca, i nie
      bede Cie pocieszać, dluuga droga przed Tobą
    • rafanetka Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 14:34
      Moja znajoma przeżywała to samo. Ostatnio ją spotkałam. Umówilysmy sie na kawkę
      i okazało się, że ona lubi jak on ja zabiera. Bo wtedy ma tak naprawde czas dla
      siebie. Może spokojnie gdzies wyjść, odpoczać itp. Mówi, ze nawet nie
      przypuszczała, ze tak kiedyś na to popatrzy. Daj sobie czas.
      • chalsia Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 15:15
        bo to jest właśnie ta dobra strona.
        Choć w dni powszednie wszystko jest na Twojej głowie, to przynajmniej co jakiś
        czas masz dłuższe "wolne" od dziecka- czas tylko i wyłącznie dla siebie by
        robić, to co chcesz. Pomyśl, że będąc razem z ojcem dziecka tylko może
        wyjątkowo udałoby Ci się mieć np. wolny weekend dla siebie. A ja mam co 2
        tygodnie !! smile))
        Chalsia
        • em120777 Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 15:25
          No racja racja smile)
          A jaki jest twój stosunek do nowej kobiety meza i do tego, ze ona sie widuje z
          twoim dzieckiem - jesli taka sytuacja ma miejsce, bo dla mnie jest trudne to,
          ze oni sobie maja wolne i sie dobrze bawią a ja zostaje sama...
          Moja sytuacja jest o tyle skomplikowana że nie mam wielu znajomych bo
          zdecydowałam sie przenieśc do innego miasta i póki co szukam pracy, a sama dla
          siebie uczęś sie dopiero być..
          • chalsia Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 17:09
            > A jaki jest twój stosunek do nowej kobiety meza i do tego, ze ona sie widuje
            z
            > twoim dzieckiem -

            No, ona nowa nie jest wink).
            Tzn. mąż odszedł jak syn skończył 5 miesięcy, w tle była już ona (tzw.
            katalizatorek rozpadu smile)). Ojciec zaczał zabierac go do siebie jak syn miał
            rok i 8 miesięcy, a nexia była wtedy w zaawansowanej ciązy (wczesniej widywał
            się z małym 2-4 razy w tygodniu u mnie w domu).
            Tak więc to zupełnie inaczej było niż jest u Ciebie - miałam czas, by
            przywyknąć, więc nie ruszała mnie kwestia jej obecności.
            Mam również wrażenie, że więcej zrozumienia w sprawach dziecka znalazłabym u
            niej, niż u ojca syna.
            Chalsia
            • medlinka Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 19:39
              Pytam bo mój maluch póki co nie jeździ do taty - ustaliłam narazie,że skoro sie
              przeprowadzamy a tata mieszka "u niej" to dziecko po pierwsze musi sie
              przyzwyczaić do nowego domu - swojego a dopiero potem do tego że tatuś tez ma
              swój dom i nowa rodzine. Dla mnie poznanie jego nowej kobiety powinno byc
              odwlecone w czasie jak najbardziej - niestety mój m. jest odmiennego zdania i
              strasznie chce żeby to nastąpiło jak najszybciej, bo przecież on dziecku
              krzywdy nie zrobi... Póki co to widują sie albo w domu albo jada gdzies w
              plener - ale nie moge nawet myśleć o tym, ze najwspanialszy widok jaki moze być
              (który teraz przyprawia mnie o łzy) czyli rozbawieni mój syn i mąż - pozostanie
              tylko dla tej kobiety. Dla mnie ona na to nie zasługuje - dlatego zupełnie nie
              umiem sobie tego wyobrazić. Ona jest dla mnie nowa i sytuacja jest nowa i póki
              co niestrawialna. Tym bardziej że my ostatnio podobno staraliśmy sie o dziecko,
              a dowiedziałam sie ze i oni sie starali crying i tak naprawde nie wiem czy ta
              kobieta nie jest w ciaży... dlatego sprawa dziecka tak jakoś mnie ... zasmuca
    • marek_gazeta Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 16:08
      No to masz pecha, bo jest post - inaczej mogłabyś odpowiednio dać czadu.
    • danagr Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 16:21
      tak, tak tylko czas da Ci sie oswoic z zaistniala sytuacja. Mnie na poczatku
      bylo ciezko, kiedy maly byl zabierany na weekend przez tate, nie potrafilam
      zorganizowac sobie wolnego, snulam sie po mieszkaniu bez celu. Teraz jest
      lepiej, tez zajmuje sie na razie dzieckiem, moge miec czas tylko dla siebie.
      Nadrabiam czytanie ksiazek, prasy, kino, spotkania ze znajomymi i nabieram sil
      wlasciwie do wszystkiego.
    • ivone7 Re: dziecko jedzie na weekend 16.03.07, 21:41
      poczatki byly straszne...nawet odejscie exa nie wprawilo mnie w taka depresje,
      jak osamotnienia w co drugi weekend, nic mi sie nie chcialo robic, lezalam w
      lozku, wylam..po roku zaczelam planowac te weekendy, porzadki,
      wyjscia..doceniam ten czas tylko dla mnie..
      a nowa pani mojego exa..no coz jest, maja male dziecko..i z relacji mlodej ona
      juz czuje to co ja czulam bedac zona exa...placze, sama wstaje do dziecka, moj
      ex wymaga zeby niemowlaczek zasypial w 10 min bo inaczej pojedzie do swojej
      matki..generalnie jej wspolczuje, bo to jest juz za mna..
    • menab Re: dziecko jedzie na weekend 17.03.07, 11:36
      A ja jestem chyba nienormalną matką, bo jestem zmęczona już ciągłym byciem z
      dzieckiem.Ex wcale się nią nie interesuje.Weekendy, ferie, wakacje - żeby to
      zorganizować, to jest tylko na mojej głowie i wszelkie zajęcia pozaszkolne
      (tenis, tańce, angielski).A tak w sądzie walczył, o równe prawa - ambitnie...
      • em120777 Re: dziecko jedzie na weekend 17.03.07, 16:58
        Chyba nie jestestes nienormalna - a jesli tak to sa nas dwie smile ja też jestem
        zmeczona dzieckiem - tylko chciłabym odpocząć majac "moich" meżczyzn koło
        siebie - bo to dawało mi najwieksza satysfakcję - anie mysleć ze oni gdzies
        sami spedzjaą czas i ja nie mam do niego dostępu. jestem zmęczona lae nie
        miałam do tej pory innnego życia i nie umiem sobie z tym dac rady.
        • chalsia Re: dziecko jedzie na weekend 17.03.07, 23:16
          > zmeczona dzieckiem - tylko chciłabym odpocząć majac "moich" meżczyzn koło
          > siebie - bo to dawało mi najwieksza satysfakcję - anie mysleć ze oni gdzies
          > sami spedzjaą czas i ja nie mam do niego dostępu.

          widzisz, tak naprawdę nie chodzi o to, żeby byli obaj obok Ciebie (bo wtedy nie
          mogłabyś spędzić czasu w pełnym oderwaniu od nich i tylko na tym, by zrobić coś
          dla siebie) - chodzi o to, że nie możesz pogodzić się z brakiem kontroli oraz
          poczuciem przymusowego wykluczenia.
          Chalsia
          • em120777 Re: dziecko jedzie na weekend 17.03.07, 23:38
            Pewnie jest tak jak mówisz i pewnie nie moge ciagle zrozumiec dlaczego mój maz
            nie dał mi szansy na rozmowe o tym co sie dzieje xle w naszym zwiazku i po
            prostu poszukał sobie kogos nowego , po prostu sobie poszedł pomimo, ze
            widzialam i pytałam co sie dzieje nie chciał rozmawiać. Pewnie go nadal kocham
            i chciałabym być znim bo bardzo za nim tęskniłam i tesknie. Moze chciałabym
            zawalczyć o niego a nie wiem jak....
            Chciałabym zeby była w nim choć czastka miłosci do mnie, którą kiedys widzialam
            w jego oczach a teraz widze tę miłość tylko kiedy jest z synem....
            Podobno to mija...
            • chalsia Re: dziecko jedzie na weekend 17.03.07, 23:58
              > a teraz widze tę miłość tylko kiedy jest z synem....

              To ciesz się z tego, bo w wielu przypadkach niestety tego nie ma.
              Chalsia
        • menab Re: dziecko jedzie na weekend 19.03.07, 10:06
          korzystaj z tego, że tatuś chce zajmować się dzieckiem.Nie myśl o tym, co oni
          robią.Następnym razem zrób coś dla siebie.Może kosmetyczka lub spotkanie ze
          znajomymi, albo poleniuchowanie...Ja w każdą sobotę i niedzielę mam z córką
          trening tenisa na 10.Marzę choć o jednym dniu, żeby poleżeć dłużej....Żeby jej
          tata poszedł choć raz z nią....
    • cathy_bum Re: dziecko jedzie na weekend 19.03.07, 00:13
      Ja mam tak nietypowo, że ex był raczej gościem w moim domu. Niemniej czas z
      dzieckiem spędzaliśmy razem, "rodzinnie". Ex sam o to zabiegał, miało to
      rzekomo dowieść, że mu zależy na nas obu. Kiedy zapadła decyzja o rozwodzie,
      oczywiście spotkania są bez mojego udziału (choć ex mi to nawet proponuje). Na
      początku było mi ciężko. Starałam się wynajdować sobie zajęcia - dzięki temu
      mam za sobą generalne porządki w szafach i szafeczkach, do których nie mogłam
      zabrać się od lat.smile Teraz nauczyłam się doceniać te chwile. Wiem, że córka
      jest szczęśliwa - ma przy sobie tatę. I o to przecież chodzi. A ja też mogę
      wreszcie odpocząć, czy spotkać się ze znajomymi.
      Do spotkania z aktualną partnerką exa i ich wspólnym dzieckiem jeszcze nie
      doszło. Ale wiem, że moje dziecko ma prawo poznać nową rodzinę taty i kropka.
      Ja na szczęście nie muszębig_grin Trochę się tego boję, ale traktuję to jako kolejny
      próg, który trzeba przeskoczyć. To mi pomaga. Mam wrażenie, że na razie to ex
      bardziej się boi spotkania córki z next niż ja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka