Dodaj do ulubionych

Jesteście tolerancyjni?

21.04.07, 12:23
Wobec homoseksualistów?

Pytam, czy rozumiecie tolerancję jako zgodę na zycie obok (w pracy, w szkole,
na placu zabaw) homosia?

Bo ja czuję się zmuszony do bycia tolerancyjnym. Czyli homoseksualista
obwieszcza światu swoją odmienność i nakazuje mi okreslone zachowanie wobec
niego, bo inaczej będę napiętnowany jako homofob. Przyznam, że bardziej by
mnie satysfakcjonowało gdybym wcale nie wiedział, kto w jaki sposób kogoś
kocha, pod warunkiem, że nie kocha mnie.

Homoseksualizm jest mi obojętny - pan X może swobodnie kochać się z panem Y w
mieście Z. Nie jestem tolerancyjny i pan X absolutnie nie może zbliżać się do
moich pośladków.
Obserwuj wątek
    • a-iko Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 12:45
      tricolour napisał:

      >
      > Bo ja czuję się zmuszony do bycia tolerancyjnym. Czyli homoseksualista
      > obwieszcza światu swoją odmienność i nakazuje mi okreslone zachowanie wobec
      > niego, bo inaczej będę napiętnowany jako homofob.

      Co znaczy-nakazuje mi określone zachowanie wobec niego? Nie prościej byłoby
      parzeć przez pryzmat tego, jakim jest człowiekiem/współpracownikiem?
      • tricolour Właśnie o tym piszę... 21.04.07, 12:50
        ... że jestem zmuszony do bycia tolerancyjnym poprzez poinformowanie mnie, że
        ktoś jest odmienny, a ja mam to zaakceptować.
        • a-iko Re: Właśnie o tym piszę... 21.04.07, 13:26
          A nie możesz zaakceptować?
          Zastanowiłam się przez chwilę nad moimi znajomościami-i doszłam do wniosku, że
          bardziej mi "przeszkadza" uzębienie kończące się na czwórkach- niż taneczny
          krok, falsetowaty głos lub nadmiar testosteronu u kobiety.
          Ale...moja przyjaciółka uczestniczyła jakiś czas temu w procesie rekrutacji-za
          jej decyzją przyjęto do pracy pana, który jakiś tydzień później, w rozmowie w
          cztery oczy-powiedział jej, że jest gejem.Dla niej to "rybka", żaden problem,
          ale stwierdziła, że gdyby szef wiedział-nie byłby zachwycony...Bo to taki 150%
          macho jest.I się zastanawiam-czy panowie obawiają się o niezawisłość i
          niepodległość swoich pośladków?smile
          • tricolour Umiejętne omijanie tematu... 21.04.07, 13:38
            ... bo nie pytałem, czy przyjaciółka Twoja jest tolerancyjna, a szef jest macho.
            Niepodległość i niezawisłość czyich pośladków mnie nie interesuje, a intersują
            mnie moje pośladki i czyjś wyciągnięty do nich... język.

            tongue_out
            • notting_hill Re: Umiejętne omijanie tematu... 21.04.07, 13:52
              Nic się, Tri nie martw. Geje, w przeciwieństwie do pozostałej reszty, rozumieją
              i akceptują fakt, że pociągają tylko swoją orientację, więc Twoje obawy wydają
              się mocno nieuzasadnione i na wyrost.
            • 30-letnia Re: Umiejętne omijanie tematu... 21.04.07, 14:38
              ok, a co z damskim językiem wyciągniętym do twych posladków?

              dla mnie zupełnie nie ma to znaczenia jaką ma kto orientację sex czy też inną.
              dlaczego tri zakładasz, że wszystcy geje marzą o tobie i śnią? pewnie tak nie
              jest. może się komuś podobasz, a komus nie. tak jak z kobietami.
              • tricolour Nie chodzi o mój tyłek... 21.04.07, 15:41
                ... sny i marzenia. Chodzi mi bardziej o homoseksualne demostracje uliczne,
                których krytykowanie spotyka sie z zarzutem nietolerancji...
                • scriptus Re: Nie chodzi o mój tyłek... 21.04.07, 17:10
                  Popieram, też nie jestem tolerancyjny.
                  Nie popieram marszów i demonstracji. Gdybym organizował marsze zwolenników
                  normalności, wytykano by mnie jako człowieka, który rozum postradał. Dlaczego
                  zatem mam traktować ludzi orędujących za nienormalnością inaczej?
                  Mogę zaakceptować fakt istnienia odmienności w dziedzinie upodobań seksualnych,
                  ale niech każdy zatrzyma to dla siebie i nie obnosi się z tym.
                  Innymi słowy, wcale nie pragnę wiedzieć, czy kolega z pracy woli chłopców, czy
                  dziewczynki, a jeśli się obnosi ze swoją odmiennością, to przypomina kalekę,
                  który wystawia mało estetyczne kikuty na publiczny widok. Większość z nas stara
                  się ukryć swoje mankamenty, a nie chwalić się nimi, kobiety się malują, noszą
                  obciskające rajstopy, powiększają, lub pomniejszają biusty, mężczyźni zaczesują
                  resztki włosów, lub noszą tupeciki, by zakryć łysinę, wstawiamy brakujące zęby,
                  nosimy protezy tego, czego nam brak, a tacy gejowie z radością ogłaszają swoją
                  ułomność i uważają, że jest to szczególny powód do szacunku.
                  Nie muszę się przejmować krytykami osób hipertolerancyjnych i nie muszę być
                  poprawny politycznie.
                  • turzyca Re: Nie chodzi o mój tyłek... 22.04.07, 00:30
                    Ale jezeli na Ciebie pod praca bedzie czekala kobieta i pocaluje Cie na
                    powitanie, to nikt sie nie zdziwi i Cie z tego powodu np nie zwolni albo nie
                    bedzie wyzywal.
                    Jesli na Twoja kolezanke pod praca bedzie czekala kobieta i pocaluje ja na
                    powitanie, to sytuacja bedzie nieco odmienna.
                    I o to wlasnie chodzi. O to zeby nikt nie reagowal w jakikolwiek sposob na fakt,
                    ze na Twoja kolezanke pod praca czeka jej partnerka, a ksiegowy byl na wakacjach
                    z facetem a nie kobieta.
                    Chodzi wlasnie o brak reakcji. Zeby przyznanie sie do ktoregokolwiek z tych
                    faktow nie konczylo sie problemami w pracy i kregu towarzyskim. Bo przeciez nikt
                    o lozku nie bedzie rozmawial. Chodzi o codzienne zycie.


                    Czasem mam wrazenie, ze gdzies jest dramatyczna przepasc pokoleniowa.
                    • tricolour A dlaczego nie reagować? 22.04.07, 01:02
                      Gdy do garnituru założe trampki, to oczywistym jest, że będą gadać. Dokładnie
                      tak samo jest z każdym innym odstepstwem od normy.
                      Podobnie jest z całowaniem kobiety przez mężczyznę - nie mogę całować na ulicy
                      raz jednej, raz drugiej bez niebezpieczeństwa komentarza ze strony znajomych,
                      którzy wiedzą, którą "mogę" całować.

                      No nie jestem tolerancyjny...
                      • turzyca Re: A dlaczego nie reagować? 22.04.07, 01:56
                        I to wlasnie mialam na mysli piszac o roznicy pokoleniowej.

                        Homoseksualizm zostal uznany za norme, zanim ja to slowo poznalam. Zanim zreszta
                        poznalam slowo seks. I moze dlatego jesli Maciek ma nowego chlopaka, to jest to
                        dla mnie taka sama informacja, jak to ze Kasia ma nowego chlopaka. Moge tych
                        chlopakow obgadac, stwierdzic, czy mi sie podobaja, skomentowac ich
                        figury/styl/sposob zachowania. Ale poza tym sytuacja jest dla mnie dokladnie
                        taka sama - ktos z moich przyjaciol rozpoczal nowy zwiazek. Od obydwojga bede
                        oczekiwala, ze ze swoimi partnerami nie beda sie w moim towarzystwie nazbyt
                        intensywnie obsciskiwac. Z obydwiema parami rownie chetnie wyjade na wakacje,
                        pojde do pubu czy zaprosze na domowke. No chyba ze dany partner okaze sie
                        niestrawnym dla mnie glupkiem. wink
                        Po prostu dla mnie obydwa te zwiazki sa normalne, bo normalne jest podloze na
                        ktorym powstaly.


                        Ty zas podales dwie sytuacje odbiegajace od normy - zlamanie kodu ubraniowego i
                        zlamanie zaufania (btw. jesli bylbys absolutnym lowelasem i Twoje dziewczyny
                        mialyby swiadomosc, ze to jest znajomosc tylko cielesna, bez perspektyw na
                        przyszlosc, to nikt by nie skomentowal tego ze calujesz nawet piec dziewczyn
                        jednego dnia. Po prostu Twoje srodowisko uznaloby to za Twoje normalne zachowanie.)
                        • tricolour A nasz własne zdanie? 22.04.07, 10:20
                          Zdanie mające w czyms podstawy. Może właśnie w tradycji, rozumie, wierze,
                          poczuciu sensu, możliwości prokreacji, a nie tylko zabaw cielesnych.

                          Bo może kiedyś powiedzą, że obcowanie ludzi i zwierząt jest normą. Czy wtedy
                          zaakceptujesz nowego partnera swojego dziecka? Konia, czy kota?
                          • turzyca Re: A nasz własne zdanie? 22.04.07, 10:27
                            Kiedys seksualnosc kobiet nie byla uznawana za norme. Nie bede pilowac galezi na
                            ktorej sama siedze.





                            Poza tym - jesli chcesz prosze bardzo mozesz odmowic swojemu dziecku prawa do
                            orientacji homoseksualnej. A Twoje dziecko ma prawo Cie dokladnie olac.
                            • ludzik_ten_sam Re: A nasz własne zdanie? 22.04.07, 10:30
                              Turzyca, brawo Twoim tekstom!

                              smile)
                            • tricolour Może mnie olać - to fakt. 22.04.07, 10:30
                              A ja mogę wyrazić swoją dezaprobatę, a nie klękać przed homoseksualizmem i
                              traktować tego jak normę.
                              • turzyca Re: Może mnie olać - to fakt. 22.04.07, 10:32
                                Ta...
                                tylko nikt nie oczekuje od Ciebie klekanie przed homoseksualizmem.

                                Tylko przyjecia do wiadomosci, ze homoseksualizm jest norma.
                                • tricolour Normą jest również fakt... 22.04.07, 10:46
                                  ... że ludzie maja odmienne zdania.

                                  Normą powinno byc to, że jedni uznają homoseksualizm, a drudzy nie. Tak samo
                                  jedni uważają mięso wołowe za świętę, a drudzy nie. Jedni klekaja przed krzyżem,
                                  a drudzy w południe przed jakimś wihajstrem. Jedni żyją w lukusowym domu, a
                                  drudzy w lepiance i zdychają z głodu.

                                  To wszystko sa normy dla tych ludzi.
                                • ludzik_ten_sam H. nie jest normą 22.04.07, 11:28
                                  Gdyby był, hetero byliby mniejszością.
                                  Jest odmiennością.
                                  • tricolour Wielu ludziom się miesza... 22.04.07, 11:37
                                    ... szczególnie wtedy, gdy "ktoś cos powie" i nabiera to automatycznie statusu
                                    prawdy objawionej. Gdy się nie ma własnego zdania (choćby najbardziej dziwnego,
                                    ale własnego i mającego jakieś osadzenie), to każda lotna rewelacja jest
                                    atrakcyjna i szybko przyjmowana.

                                    Dla wielu ludzi płód w łonie matki nie jest dzieckiem. Ostatnio był "dobry"
                                    probierz, czy płód jest człowiekiem, czy nie - zabieg przerwania ciąży nie udał
                                    się. To znaczy udał, matkę wyskrobano, ale dziecko przeżyło i zaczęto je
                                    reanimować, bo to człowiek przecież!
                                  • turzyca blond wlosy nie sa norma. 22.04.07, 18:40
                                    Kobieca figura w ksztalcie klepsydry nie jest norma.

                                    Obydwie te cechy wystepuja u mniej niz 1/5 populacji. Typowa kobieta ma figure
                                    gruszki i ciemne wlosy. Blondynki o figurze klepsydry sa wiec nienormalne do
                                    kwadratu.
                                    Prawda ze to wnioskowanie szwankuje?
                                    Biologia ma to do siebie, ze czesto w danej sprawie jest wiecej wzorcow normy. W
                                    zachowaniach seksualnych mamy dwa wzorce normy, czestszy heteroseksualny i
                                    rzadszy homoseksualny. Wystepowanie obydwu tych wzorcow u gatunku Homo sapiens
                                    jest potwierdzone od tysiecy lat. Wystepuja zreszta one nie tylko u tego gatunku.
                            • turzyca Re: A nasz własne zdanie? 22.04.07, 10:31
                              Wcisnelo mi sie za szybko.

                              "Może właśnie w tradycji, rozumie, wierze, poczuciu sensu, możliwości
                              prokreacji, a nie tylko zabaw cielesnych."
                              Z Twojego zdania wynika, ze osoby bezplodne nie powinny uprawiac seksu, bo
                              mozliwosci prokreacji, a wiec i sensu, w tym za grosz.
                              Z Twojego zdania wynika rowniez, ze seks osob homoseksualnych nie moze byc
                              objawem milosci, szacunku, sposobem budowania zwiazku, jest pozbawiony sensu.
                              Gdy widze w jaki sposob Maciek z partnerem sie do siebie odnosza to wydaje mi
                              sie, ze seks jest w ich zyciu dopelnieniem wzajemnych pozytywnych uczuc, a nie
                              celem samym w sobie.
                              • tricolour Z mojego zdania nie wynika nic o bezpłodnych... 22.04.07, 10:40
                                ... tak samo jak nie wynika, że osoby ślepe lub głuche na miłosne jęki nie mogą
                                uprawiać seksu.

                                Nie wiem kim jest Maciek i nie mam zamiaru zabierać mu obiektu miłości, czułości
                                i szacunku, o czym piszę od samego początku.
                                Nie chcę jednak, by Maciek latał po ulicy i twierdził, że brak akceptacji dla
                                jego partnera jest moją chorobą...
                                • turzyca Re: Z mojego zdania nie wynika nic o bezpłodnych. 22.04.07, 18:44
                                  Maciek jest w tym wypadku symbolem geja - po prostu pierwsze meskie imie jakie
                                  mi sie nawinelo na mysl.

                                  I ten Maciek (czy tez Piotrek, Krzysiek, Mirek, Lukasz) nie chce od nikogo nic
                                  wiecej jak to, zeby ci inni nie uwazali go za gorszego, bo kocha faceta a nie
                                  kobiete. Zeby przyznanie sie do swojej orientacji w pracy, rodzinie, kregu
                                  znajomych i sasiadow nie konczylo sie chamskimi komentarzami, problemami w
                                  pracy, ostracyzmem. Zeby traktowano go dalej tak samo jak zanim przyznal sie, ze
                                  nie ma zyciowej partnerki tylko zyciowego partnera.
                                  A ze spoleczenstwo ma problem ze zrozumieniem tego, to czasem tenze Maciek
                                  wychodzi na ulice i mowi "chce byc traktowany normalnie".
                            • scriptus Re: A nasz własne zdanie? 23.04.07, 01:06
                              Jak najbardziej mam prawo odmówić prawa do orientacji homoseksualnej mojemu
                              dziecku. Zasugerowac mu intensywne leczenie tej dewiacji, skłonic go do tego
                              wszelkimi sposobami. Nie po to spłodziłem i wychowałem dziecko, żeby się
                              wałkoniło z jakimiś innymi pokręconymi typami, zamiast założyć normalną
                              rodzinę, spłodzic i wychować normalne dzieci i przedłuzyć mój gatunek.
                              Pozwalając na to dziecku działałbym wbrew swojemu biologicznemu interesowi.
                    • a-iko Re: Nie chodzi o mój tyłek... 22.04.07, 11:13
                      > Chodzi wlasnie o brak reakcji.

                      Dziękuję, że to napisałaś.Dodam, że brak widocznej reakcji powinien być normą
                      także wobec kalectwa, chorób z widocznym "gołym okiem" przebiegiem i paru
                      innych rzeczy.Mam wrażenie, że każda odmienność daje błogie poczucie
                      zadowolenia reszcie-jest na kim wyładować frustracje,poczuć się lepszym itp.
      • mala_mala Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 13:13
        geje w zwiazku z tym ze malo ich jest i trudniej znaleźć obiekt o tych samych
        preferencjach raczej sa zmuszeni do demonstrowania i oglaszania swiatu prawd o
        sobie...
        w zwiazku tez z podkochwaniem sie w nich przez panny... zeby zmniejszyc ilosc
        zlamanych serc...
        moze popatrz z tej strony, a dzieki temu ze wiesz to np nie bedziesz facetowi
        robil nadziei bo mowisz ze jestes "prosty" i juz, tylko kobialki tongue_out
    • ludzik_ten_sam Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 12:55
      Wobec kobiet, lesbijek - tak. Raczej.
      Wobec mężczyzn przychodzi mi to z trudem. Treudno mi przełamać niechęć wobec zachowania bardziej kobiecego niż u niejednej kobiety, wobec kolorystyki stroju, która bardziej pasuje do 5-letniej dziewczynki. Trudno mi znieść eunuchowaty czasem głos. Sorry uncertain
      • ludzik_ten_sam Aha 21.04.07, 13:04
        Pracuję w jednym dziale z kolegą homo.
        Jest w porządku. Jest ciepły i miły.
        Ale też nie nosi różowych swetrów i głos ma bardziej męski
        niż dziewczęcy smile
        • tricolour Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 13:15
          ... bo to, że jakies panie są lesbijkami, a Tobie to nic nie robi, to jest
          obojętność, nie tolerancja.

          Tolerancja, to pozwolenie na zachowania wobec siebie. W takim razie kolega-homo
          jest zupełnie z innego świata i wiadomo, że na Ciebie nie zadziała. Czy byłabyś
          tolerancyjna gdyby koleżanka z pracy nagle czymś zapałała do Ciebie?
          • crazyrabbit Re: Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 13:51
            Tak się akurat składa , że miałam kilka koleżanek o skłonnościach bi- i homo-.
            Ja o tym wiedziałam i nie przeszkadzało mi to wcale.
            Jedna z nich , podczas jakiejś imprezy dość intensywnie się do mnie
            dobierała smile I co? I nic. Wytłumaczyłam jej , że nie pociągają mnie kobiety , a
            ten incydent nie wpłynął na nasze wzajemne kumpelkowe relacje.

            Nie rozumiem , dlaczego facetom tak strasznie przeszkadzają geje , a większość
            nie ma nic przeciwko uprawiającym sex kobietom?

            Tak Tri , jestem tolerancyjna.

            P.S. I strasznie chciałabym mieć kumpla geja. Z jednej strony męskie spojrzenie
            na świat , a z drugiej - nareszcie facet , dla którego nie jestem interesująca
            jako obiekt seksualny smile)
          • ludzik_ten_sam Re: Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 14:39
            Gdyby mi się podobała - tak. To zabawne (podobać się kobiecie)

            Problemu z "Twoimi gejami" nie widzę - załaduj któremuś w papę, jeśli będzie się do Ciebie doboerał i cześć.

            Tolerancja = nic mi to nie robi, a nie: pozwalam się do siebie dobierać.
          • megaa Re: Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 15:08
            Nie sądzę (bez urazy) tri ze geje wprost marza o tym aby dobrac się do twojego
            tylka. Jeżeli tak wszem i wobec uświadamiasz wszystkim swoja orientacje to
            wątpie aby ktos na siłę dobieral sie do siebie. Geje i lesbijki gustuja raczej
            w swojej orientacji bo to nic miłego dostac od kogoś w twarz za niewybredne
            zachowanie.
            Myslę ze rownie malo przyjemne są niewybredne żarty i "zaloty" facetów ktorzy
            wzbudzają we mnie nie tylko swoim wyglądem ale i sposobem zachowania odruch
            wymiotny. Takim trudno czasami wytlumaczyc ze nie jest w czyimś guscie za to
            kobieta les, zalapala od razu - wiem bo kiedyś uświadomilam to jednej osobce i
            nie stanowilo to później problemu we wzajemnych relacjach. Napewno siłą sie do
            mnie nie dobierala.
            • crazyrabbit Re: Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 15:18
              Hehe.. widziałam Tri na żywo...
              Wbrew oczekiwaniom nie jest podobny do Quasimodo big_grinD
              • megaa Re: Ja o czym troszke innym... 21.04.07, 15:23
                ja jeszcze nie widzialam. Ponoc o gustach sie nie dyskutuje smile)
    • panda_zielona Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 19:29
      Pytam, czy rozumiecie tolerancję jako zgodę na zycie obok (w pracy, w szkole,
      > na placu zabaw) homosia?
      Nie mam nic przeciw życiu obok ludzi innej orientacji.Patrzę raczej jaki to
      człowiek,co ma do powiedzenia.A na ewentualne podchody jasny i prosty komunikat
      jestem hetero i nie interesują mnie bardzo zażyłe stosunki z tą samą
      płcią.Niech się kochają nawet żenią jeśli czują taką potrzebę.Jestem w stanie
      to zaakceptować.
    • misbaskerwill Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 20:42
      > Homoseksualizm jest mi obojętny - pan X może swobodnie kochać się z panem Y w
      > mieście Z. Nie jestem tolerancyjny i pan X absolutnie nie może zbliżać się do
      > moich pośladków.

      Wiesz tu akurat mamy kwestię nietykalności osobistej - nawet Pani Ziuta nie ma
      prawa ruszać Twoich atrybutów, chyba, że wyrazisz na to choćby nieformalną zgodę.

      Rozumiem podtekst Twojego postu - wszelakie demonstracje. Mnie również nie
      podobają się, ani demonstracje gejowskie, ani nazistowskie ("narodowościowe").
      Niestety, demokracja na tym jednak polega, że oni mogą głośno powiedzieć, co
      myślą. W zamian ja mogę napisać, że mi się to nie podoba. A na temat
      dopuszczalnych granic demokracji jajogłowi napisali niejedną rozprawę doktorską,
      więc lepiej w to nie brnąć;-P.

      Domyślam się, że większość normalnych gejów (tak, śmiem twierdzić, że to
      normalni ludzie) nie wychodzi na ulice, podobnie jak ja nie czuję się
      zobowiązany krzyczeć wszem i wobec, że lubię astronomię, kobiety i mielone kotletywink
      Chociaż wiele osób nie jest tolerancyjnych, nie wierzę, żeby uliczne
      przepychanki z młodzieżą hetero poprawiły tę sytuację. Dla mnie to jest
      prowokacja - tak samo mogę powiedzieć, że kocham kolor czerwony i paradować
      przed bykami w czerwonym stroju - bo wymagam, by były tolerancyjnewink

      Może przykład nie najlepszy - podobno byki są daltonistami, i zapewne nie tyle
      kolor, co złośliwe machanie płachtą je denerwuje, ale przekaz chyba jest jasny.

      Inny przykład: sąsiad puszcza naprawdę świetną muzykę. Jestem tolerancyjny, bo
      sam czasem takiej słucham. Dajmy na to, klasyczny heavy metal o godzinie 2 w
      nocy na pełny regulator - czy tolerancja sąsiedzka wytrzyma a) 5 minut, b) 10
      minut c) 30 minut d) do rana?

      Ale na pewno będziemy wtedy tolerancyjni - niezależnie, czy jest gejem, czy z
      MW, w danym momencie zostanie potraktowany tak samowink.
      • jasminowo Re: Jesteście tolerancyjni? 21.04.07, 21:31
        Myslę, ze tak trudno nam zrozumieć (nam, czyli hetero) to, że homoseksualiści
        się upominają o równość, ponieważ wszyscy mamy ją od zawsze. Nie potrafimy się
        wczuć w ich polożenie bo z reguly nikomu nie przeszkadza para hetero
        spacerująca trzymajac się za ręce, że o całowaniu nie wspomnę. Czy ktokolwiek
        jest w stanie wyobrazić sobie, że w jednej chwili zostałby tego prawa albo
        jakiegokolwiek innego, do ktorego jest przywyczajony "z natury rzeczy",
        pozbawiony?
        Z innej beczki - nie jestem wyznania rzymskokatolickiego. O moim wyznaniu krążą
        dowcipy tak samo niewybredne jak o homoseksualistach. Wiem co znaczy nie
        odzywać się niepytana na tamat tego co mnie różni, tylko po to, żeby nie być
        odrzuconą przez grupę. Może dlatego mam zrozumienie dla homoseksualistów?
        • cathy_bum Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 01:06
          jasminowo napisała:

          > Myslę, ze tak trudno nam zrozumieć (nam, czyli hetero) to, że homoseksualiści
          > się upominają o równość, ponieważ wszyscy mamy ją od zawsze. Nie potrafimy
          się
          > wczuć w ich polożenie bo z reguly nikomu nie przeszkadza para hetero
          > spacerująca trzymajac się za ręce, że o całowaniu nie wspomnę. Czy ktokolwiek
          > jest w stanie wyobrazić sobie, że w jednej chwili zostałby tego prawa albo
          > jakiegokolwiek innego, do ktorego jest przywyczajony "z natury rzeczy",
          > pozbawiony?
          > Z innej beczki - nie jestem wyznania rzymskokatolickiego. O moim wyznaniu
          krążą
          >
          > dowcipy tak samo niewybredne jak o homoseksualistach. Wiem co znaczy nie
          > odzywać się niepytana na tamat tego co mnie różni, tylko po to, żeby nie być
          > odrzuconą przez grupę. Może dlatego mam zrozumienie dla homoseksualistów?
          Tak, jestem tolerancyjna. Nie przeszkadza mi homoseksualista w pracy, w kręgu
          znajomych czy klubie sportowym córki. Oceniam ludzi za ich człowieczeństwo, a
          nie preferencje.
          Dla mnie demonstracje gejów i lesbijek wcale nie są "promowaniem swojej
          seksualności", tylko dopominaniem się o prawo do normalnego życia. Właśnie,
          żeby móc odebrać partnera z pracy, czy nie wciskać wszystkim bzur, że się
          mieszka z kuzynką z prowincji.
          Nie jest fajnie, kiedy ceniony pracownik, popularny towarzysko etc. w ciągu
          krótkiego czasu traci pracę, znajomych i jeszcze dostaje po gębie. Bo
          przypadkiem go ktoś przyuważył wychodzącego z gejowskiego klubu. Nieważne, że
          nigdy się ze swoim życiem prywatnym nie obnosił , ani nikogo ze znajomych
          heteryków nie podrywał. Straszne musi być ciągłe ukrywanie się, wysłuchiwanie
          obrzydliwych dowcipów w pracy. Dla wielu z nas gej to wyłącznie kompletnie
          zniewieściały typek, zafiksowany na punkcie seksu. Tacy też są, pewnie.
          Podobnie jak faceci heterycy, którzy głównie myślą, jakby się tu o kobietę
          otrzeć, czy podszczypać.uncertain Ja nie chwalę się wszystkim na około, że jestem
          heteroseksualna. Wielu gejów też tego nie robi. Ale chcieliby, żeby otoczenie
          reagowało normalnie, kiedy to wyjdzie "przy okazji".
          Niektórzy epatują homoseksualizmem na przekór, żeby to wykrzyczeć, zanim inni
          ich zjedzą. To tak jak z innym wyznaniem, czy jego brakiem. Akurat tę sytuację
          dobrze znam i z powodu braku tolerancji (czy nawet nie dopuszczenia myśli, że
          istnieje tu odmienność) na usta czasem cisną mi się gorzkie słowa.
          • z_mazur Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 10:04
            Jakby nie patrzeć nasi homoseskualiści idą już wytartą w wielu zachodnich krajach ścieżką.
            Po prostu organizując manifestacje wyciągają problem na powierzchnię i nie pozwalają takim ludziom jak Tri udawać, że problem nie istnieje, tylko zmusza ich aby w jakiś sposób się do niego odnieść. Zmusza ich żeby pokazać, że ich tolerancja to nie jest tylko deklaracja słowna tylko rzeczywiście idzie za nią akceptacja pewnych rzeczy.
            Jak widać po wielu krajach europejskich i stanach przynosi to skutek.

            Zresztą widać nawet po użytym w tej dyskusji słownictwie, że u nas ten proces dopiero się zaczyna.

            Żeby nie było wątpliwości to taki sam efekt uzykują np. środwiska pro-life organizując manifestacje antyaborcyjne. Dzięki temu w całym cywilizowanym świecie już nie traktuje się aborcji jak kolejnego środka antykoncepcyjnego.
            • tricolour Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 10:25
              ... "tacy ludzie jak Tri" muszą ich zaakceptować, bo inaczej dostana łatkę
              "takich ludzi".

              To znaczy jakich? Ciekawi mnie, co miałeś na mysli pisząc o mnie...
              • z_mazur Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 13:47
                Tzn tacy którzy deklarują swoją tolerancję dopóki nie muszą rzeczywiście być tolerancyjni. Czyli właśnie zetknąć się z homoseksualistą który nie ukrywa swojej orienatcji (nie mylić z obnosi się) i wtedy akceptować jego odmienność.

                To tak samo jak z ludźmi którzy brzydzą się oficjalnie rasizmem, ale niespecjalnie chcieliby, żeby w ich klatce mieszkała rodzina romów, albo niedaj boże córka przyprowadziłaby przedstawić swojego nowego chłopaka, który byłby arabem lub czarnoskórym. Bo takie sytuacje są dopiero testem naszej tolerancji.
                • ludzik_ten_sam Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:07
                  W obecnych czasach to jednak za mało: kolor skóry. Ksenofobia powoli z nas wycieka. Chcemy wiedzieć, jakim ten ktoś jest człowiekiem.
                  Mnie jest dokładnie wszystko jedno, że nade mną mieszka żółty sąsiad, ale jeśli on remontuje mieszkanie we wszystkie niedziele, święta i stuka młotkiem, rozbiera ściany to we mnie narasta złość.
                  Beżowe dzieci, skądinąd śliczne kiedyś zwykle zostawały bez tatusia, który po skończonych w Polsce studiach zwijał żagle. I zostawiał białą mamusię. Teraz? Staram się nie uprzedzać, popatrzę...
                  • z_mazur Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:11
                    No i własnie o taką tolerancję chodzi.
                    O to żeby homoseskualiści nie musieli ukrywać swojej odmienności. Tak jak wiele osób nie musi tego robić. Żeby gej mógł przyjść na imprezę firmową ze swoim facetem, żeby Tri nie musiał obawiać się o swój tyłek widząc, że ten gej jest w szczęśliwym związku, którego nawet dla pośladków Tri nie będzie chciał rozwalać.

                    Bo na razie nasza tolerancja wygląda tak, że toleruję ale pod warunkiem, że nie muszę rzeczywiście tolerować.
                    • ludzik_ten_sam Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:19

                      (ale obiecujesz, że mieszkająca rodzina romska nie będzie bawić się w żebractwo już na klatce schodowej? ja i tak niedużo mam smile)

                      Z_mazur, widziałeś może protesty w którejś z dzielnic Łodzi (nie jestem pewna)?
                      Otóż, mieszkańcy protestują przeciwko budowie hospicjum w pobliżu. "Oni nie będą oglądać terminalnie chorych ludzi, gdy piją kawę na tarasie swojej posesji". Ku.wa. Pięknie.


                      • z_mazur Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:39
                        ludzik_ten_sam napisała:

                        > (ale obiecujesz, że mieszkająca rodzina romska nie będzie bawić się w żebractwo
                        > już na klatce schodowej? ja i tak niedużo mam smile)

                        Oczywiście, zachowania sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami są zawsze irytuające i one same w sobie powinny być piętnowane, ale tylko one.
                        Jednak Twoje myślenie tutaj trochę przypomina mi myślenie Tri o homnoseksualiźmie, zakładasz coś z góry kierując się negatywnymi stereotypami.

                        Oczywiście normy się zmieniają, ale na tym własnie polega rozwój naszej cywilizacji. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu homoseksualizm w wielu państwach (nawet tak cywilizowanych jak W. Brytania) był przestępstwem, potem przestał być przestępstwem, a teraz powoli staje się zachowaniem ogólnieakceptowalnym.

                        Ktoś to już przywołał, ale w niektórych krajach jeszcze całkiem niedawno kolorowi i kobiety byli obywatelami drugiej kategorii.
                      • z_mazur Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:45
                        > Z_mazur, widziałeś może protesty w którejś z dzielnic Łodzi (nie jestem pewna)?
                        > Otóż, mieszkańcy protestują przeciwko budowie hospicjum w pobliżu. "Oni nie będ
                        > ą oglądać terminalnie chorych ludzi, gdy piją kawę na tarasie swojej posesji".
                        > Ku.wa. Pięknie.

                        To mi własnie przypomina tą "tolerancję" dla homoseksualizmu. Toleruję, ale najlepiej jakby oni zniknęli z mojego otoczenia i broń boże nie obnosili się z tą swoją odmiennością bo ja się kiepsko czuję z tym, że muszę to akceptować.

                        Z naciskiem na "muszę akceptować".
                      • nangaparbat3 Re: Zauważ, co napisałeś... 22.04.07, 14:47
                        ludzik_ten_sam napisała:

                        >
                        > (ale obiecujesz, że mieszkająca rodzina romska nie będzie bawić się w
                        żebractwo
                        > już na klatce schodowej? ja i tak niedużo mam smile)
                        >

                        Ludziku! Jeśli bedziesz we Wrocławiu, serdecznie zapraszam - z przyjemnościa
                        zaprowadzę Cie do jednej lub kilku naprawdę biednych romskich rodzin.
                        Reczę, ze nie będą żebrać. Raczej zaproponuja poczęstunek.
                        • ludzik_ten_sam OK :-) Być może skorzystam. 22.04.07, 14:52
                          Co ciekawe, ludzi z Wrocka postrzegam pozytywnie smile Swoisty kredyt zaufania. Można mieć odnośnie Romów skrzywione patrzenie, jesli ucieka się przed kobietami w długich spódnicach, próbującymi Ci powróżyć (a często okraść) na Marszałkowskiej i słysząc niewybredne określenia, gdy przed nimi wiejesz. Okradziony przez Polaka Niemiec też bedzie widział nas jako naród złodziei i pijaków. Liczę sie z tym.
                          • nangaparbat3 Re: OK :-) Być może skorzystam. 22.04.07, 14:59
                            Jeśli moge coś doradzić: zamiast uciekać, usmiechnij sie szczerze (bardzo
                            ważne, bo Roma, jak dziecka, co do emocji nie oszukasz) i ciepło a stanowczo i
                            bardzo uprzejmie powiedz po prostu, ze nie chcesz i dziekujesz.
                          • reddy_to_go Re: OK :-) Być może skorzystam. 22.04.07, 17:05
                            ludzik_ten_sam napisała:

                            > Co ciekawe, ludzi z Wrocka postrzegam pozytywnie smile Swoisty kredyt
                            zaufania.
                            > Można mieć odnośnie Romów skrzywione patrzenie, jesli ucieka się przed
                            kobietam
                            > i w długich spódnicach, próbującymi Ci powróżyć (a często okraść) na
                            Marszałkow
                            > skiej i słysząc niewybredne określenia, gdy przed nimi wiejesz. Okradziony
                            prze
                            > z Polaka Niemiec też bedzie widział nas jako naród złodziei i pijaków. Liczę
                            si
                            > e z tym.

                            Można mieć też skrzywione spojrzenie na Żydów, Turków, cyklistów, biegających
                            po parku, niewłączających migaczy przy parkowaniu, noszących spódnice na
                            spodnie itp. Z różnych powodów można krzywo patrzeć. Liczę się z tym, ale liczę
                            też na to, że to się wreszcie zmieni. Bo dużo złego się stało i nadal dzieje
                            przez to, że ktoś na kogoś popatrzy(ł) krzywo.
                            • ludzik_ten_sam Dramatyzujesz, zupełnie niepotrzebnie 22.04.07, 20:57
                              Pozwolisz na Caps Locka?

                              > Można mieć też skrzywione spojrzenie na Żydów PODZIW DLA TRADYCJI, DLA KULTURY, RADZĄ SOBIE NIEŹLE, GDZIEKOLWIEK BY NIE BYLI, PODZIW DLA ICH "SIŁY", Turków TURCZYNCE, TZW. PRZECIĘTNEJ, MUZUŁMANCE WSPÓŁCZUJĘ, JEJ MĄŻ NIE WIE, CO TO RÓWNE PRAWA. cyklistów SĄ SPOKO, biegających
                              > po parku COOL smile, niewłączających migaczy przy parkowaniu A TRZEBA? NIE WIEM smile, noszących spódnice na
                              > spodnie DE GUSTIBUS...itp. Z różnych powodów można krzywo patrzeć. Liczę się z tym, ale liczę
                              >
                              > też na to, że to się wreszcie zmieni. Bo dużo złego się stało i nadal dzieje
                              > przez to, że ktoś na kogoś popatrzy(ł) krzywo.


                              • reddy_to_go Re: Dramatyzujesz, zupełnie niepotrzebnie 22.04.07, 21:11
                                a ja uważam, że niepotrzebnie używasz caps locka, bo wzrok mam sokoli.
          • ludzik_ten_sam Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 10:14
            Rozumiem Twoje rozgoryczenie.
            "Zniewieściały typ" - kamyczek do mojego ogródka, ale tak, miałam do czynienia tylko z bardzo kobiecymi kolegami-gejami i gdy jeden rzekł był: idę na imprezę, robię się na bóstwo - zrobiło mi się słabo. Podobnie zresztą powiedziała koleżanka - lesbijka. Obce mi się przegięcia w którąkolwiek stronę - być może postrzegam obcych ludzi wyłącznie w kategoriach estetycznych, ale podobnie dziwnie się patrzy na ludzi pokroju Pudzianowskiego i jemu podobnych. Oczywiście, stereotypy. Dwie sąsiadki jehowitki są uroczymi paniami, które często odbierają dla mnie pocztę podczas mojej nieobecności i chwała im za to, ale nie mam życzenia sluchać o ich wierze. I nie muszę. Krzewicielom religii, z pisemkiem "Strażnica" w dłoniach też mówię "dziękuję" i zamykam drzwi. Nie jestem zainteresowana.
            Nie obraź się, myślę, że w kwestii wyznania odrobinę przesadzasz. Jeśli odważnie wyznajesz, kim jesteś, nie powinnaś mieć problemów.
            Z badań wynika, jeśli chcieć by wziąć na obronę swoich poglądów naukę, że 80% homoseksualistów to ludzie często zmieniający partnera, często zdradzający. Trochę lepiej wyglada to u kobiet-lesbijek.
            Haute couture (wielkie krawiectwo) to znowu geje. Promujący anoreksję (tak), wąskie jak u chłopca biodra, brak piersi. Chcę mieć jedno i drugie, i mówię: nie.
            Stąd wynikają moje uprzedzenia.

            Żyjmy jak chcemy, ale nie wtrącajmy się zbytnio w styl życia innych. Nie narzucajmy go. Wczorajszy marsz akurat mi nie przeszkadzał, to tak na marginesie.

            • reddy_to_go Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 12:34
              muszę się wtrącić, bo mnie takie uogólnienia typu "haute couture to znowu geje
              (...) promujący anoreksję" wnerwia maksymalnie. Haute couture to też: Miuccia
              Prada, Donatella Versace, Alberta Ferretti, Vera Wang, Nicole Fahri etc., czyli
              nie geje, a kobiety, żony, matki.
              Co do promocji anoreksji... Myślisz, że chodzi o to, żeby modelki ku uciesze
              zboczonych projektantów wyglądały jak chłopcy? Czy też może raczej o to, że na
              chudych rzeczy wyglądają lepiej. Oczywiście, zgadza się, że nie za chudych i
              dobrze, że temat ostatnio podjęto. Jednak śmiem twierdzić, że to nie
              projektanci mody są przyczyną. Problem jest szerszy i trudno zdiagnozować,
              gdzie poczęty. Ludzie wolą oglądać to co piękne (a więc w naszej kulturze także
              szczupłe), a rynek (też modowy) musi spełniać oczekiwania ludzi.
              Zwróć też uwagę, że na pokazach haute couture to maszerują akurat największe
              nazwiska. Campbell, Wek, Gisele... Posągowe i bynajmniej nie anorektyczne ciała.
              • ludzik_ten_sam Wielu fryzjerów 22.04.07, 13:16
                to również geje. To mi akurat nie przeszkadza, że strzyże mnie mężczyzna, z prostego powodu - lepiej postrzega głowę, jako bryłę smile lepsza wyobraźnia przestrzenna.

                Słuchaj, nie wkurzaj się. Mam prawo do własnego zdania.
                "Ubranie lepiej wygląda na wieszaku". Nie jestem wieszakiem i wali mnie moda promowana, proponowana przez anorektycznego geja.

                To jest sięganie do odwiecznych wartości, a ja uwielbiam słowo ponadczasowy.
                Ludzie wolą oglądać, parafrazując Ciebie, niekoniecznie to, co szczupłe, ale to, co im się podoba. Mnie się kobiecy mężczyzna homo nie podoba. Moje prawo.
                Może istnieć obok, można mieszkać obok, ale wara mu od ustalania kanonów piękna kobiecego ciała. Ostatnio wzięła się za to firna Dove i jestem jej za to wdzięczna. Moje ponadprogramowe kilogramy, jesli jestem zdrowa, też są OK.
                • reddy_to_go Re: Wielu fryzjerów 22.04.07, 15:17
                  nie rozumiem, po co ten ranking profesji. Bo wielu lekarzy to też geje, wielu
                  profesorów to też geje, wielu...
                  I jak najbardziej masz prawo do własnego zdania. Ja też mam takie prawo? Otóż
                  moim zdaniem sformułowania typu: kobiecy mężczyzna homo (Karl Lagerfeld???
                  Kobiecy cholernie, na dodatek anorektyczny gej, więc chyba on) jest szkodliwe
                  społecznie. Więc szkoda, że tak formułujesz.
                  Szkoda, że znowu tak ogólnie. A jeśli o ogóle mowa, to ludziom NA OGÓŁ podoba
                  się szczupłe. O czym można się przekonać na pierwszym lepszym badaniu focusowym
                  służącym np. sprawdzeniu, czy dana reklama będzie się podobała.
                  p.S. Jestem wdzięczna Karlowi Lagerfeldowi, gdyż wielkim artystą jest.
                  • ludzik_ten_sam Re: Wielu fryzjerów 22.04.07, 20:51
                    reddy_to_go napisała:

                    > nie rozumiem, po co ten ranking profesji. Bo wielu lekarzy to też geje, wielu
                    > profesorów to też geje, wielu...

                    Głównie chodzi mi o tych mieszających w estetyce kobiecego ciała.
                    Projektanci. Fryzjerzy zostają, bo robią to dobrze smile

                    > I jak najbardziej masz prawo do własnego zdania. Ja też mam takie prawo? Otóż
                    > moim zdaniem sformułowania typu: kobiecy mężczyzna homo (Karl Lagerfeld???
                    > Kobiecy cholernie, na dodatek anorektyczny gej, więc chyba on) jest szkodliwe
                    > społecznie. Więc szkoda, że tak formułujesz.

                    Komu szkodzę społecznie? Nie miałam nikogo konkretnego na myśli, ale w istocie, KL doprowadził swoje ciało do perfekcyjnego Przecinka (jego słowa).
                    Czy którakolwiek z kobiet wypowiada w sposób szkodliwy społecznie twierdząc (narzekając), że obecnie mężczyźni zniewieścieli? Jaki wpływ miała na ten fakt kultura-homo, gej-kultura? (funkcjonują takie określenia)



                    > Szkoda, że znowu tak ogólnie. A jeśli o ogóle mowa, to ludziom NA OGÓŁ podoba
                    > się szczupłe. O czym można się przekonać na pierwszym lepszym badaniu focusowym
                    >
                    > służącym np. sprawdzeniu, czy dana reklama będzie się podobała.

                    Znowu kłania się dyskusja o gustach. Niepotrzebna, nie sądzisz?



                    > p.S. Jestem wdzięczna Karlowi Lagerfeldowi, gdyż wielkim artystą jest.

                    O tak, zapewne smile
                    Bardziej podoba mi się minimalizm Armaniego, ale co to ma do rzeczy? smile

                    • reddy_to_go teraz ja capsem 22.04.07, 21:20
                      ludzik_ten_sam napisała:

                      > reddy_to_go napisała:
                      >
                      > > nie rozumiem, po co ten ranking profesji. Bo wielu lekarzy to też geje, w
                      > ielu
                      > > profesorów to też geje, wielu...
                      >
                      > Głównie chodzi mi o tych mieszających w estetyce kobiecego ciała.
                      > Projektanci. Fryzjerzy zostają, bo robią to dobrze smile
                      CZYLI ZE KOBIETY-PROJEKTANTKI NIE MIESZAJA? UWAZAM, ZE SPORO. WEZMY TAKA COCO
                      CHANEL, SKORO LUBISZ SLOWO "PONADCZASOWY"
                      > > I jak najbardziej masz prawo do własnego zdania. Ja też mam takie prawo?
                      > Otóż
                      > > moim zdaniem sformułowania typu: kobiecy mężczyzna homo (Karl Lagerfeld??
                      > ?
                      > > Kobiecy cholernie, na dodatek anorektyczny gej, więc chyba on) jest szkod
                      > liwe
                      > > społecznie. Więc szkoda, że tak formułujesz.
                      >
                      > Komu szkodzę społecznie? Nie miałam nikogo konkretnego na myśli, ale w
                      istocie,
                      > KL doprowadził swoje ciało do perfekcyjnego Przecinka (jego słowa).
                      WZIAL SIE FACET ZA SIEBIE, OT CO.
                      > Czy którakolwiek z kobiet wypowiada w sposób szkodliwy społecznie twierdząc
                      (na
                      > rzekając), że obecnie mężczyźni zniewieścieli? Jaki wpływ miała na ten fakt
                      kul
                      > tura-homo, gej-kultura? (funkcjonują takie określenia)
                      NIE WIEM, MUSIALABYM ZGLEBIC TO ZJAWISKO. POKI CO TO BARDZIEJ EKSPANSYWNA NIZ
                      GEJ-KULTURA WYDAJE MI SIE BYC MARKETING KONCERNOW KOSMETYCZNYCH.
                      >
                      >
                      > > Szkoda, że znowu tak ogólnie. A jeśli o ogóle mowa, to ludziom NA OGÓŁ po
                      > doba
                      > > się szczupłe. O czym można się przekonać na pierwszym lepszym badaniu foc
                      > usowym
                      > >
                      > > służącym np. sprawdzeniu, czy dana reklama będzie się podobała.
                      >
                      > Znowu kłania się dyskusja o gustach. Niepotrzebna, nie sądzisz?
                      WRECZ BEZSENSOWNA W NASZYM PRZYPADKU. TYLKO PO JAKA CHOLERE NIEKTORZY IDIOCI
                      WYDAJA KASE NA TAKIE BADANIA? JAK SADZISZ?
                      >
                      >
                      > > p.S. Jestem wdzięczna Karlowi Lagerfeldowi, gdyż wielkim artystą jest.
                      >
                      > O tak, zapewne smile
                      > Bardziej podoba mi się minimalizm Armaniego, ale co to ma do rzeczy? smile
                      PUNKT STYCZNY: MI TEZ BARDZIEJ SIE PODOBA MINIMALIZM ARMANIEGO smile
                      • ludzik_ten_sam :-P 22.04.07, 21:24
                        KL i waga 40 kg? Walnęło mu.

                        Zdaje sie, że wiesz więcej niż ja o badaniach marketingowych, opowiedz, to ciekawe. Całkiem możliwe, że też jestem robiona w jajo, używając głównie tzw. dermokosmetyków kupowanych w aptece...
                        • reddy_to_go tak, tak 22.04.07, 21:34
                          jesteś robiona w jajo. Po dermokosmetykach to się po latach w lustrze nie
                          poznasz. Udowodnione przez amerykańskich naukowców. Na koniec zaś oświadczam,
                          że się poddaję. Przyznaję, że jesteś tolerancyjna i że nastała gej-kultura i co
                          tam jeszcze chcesz. O gustach faktycznie nie ma sensu dyskutować.
                          • ludzik_ten_sam Zapytałam poważnie :-) 22.04.07, 21:36
                            OK, miłego wieczoru.
              • berek_76 Re: Jesteście tolerancyjni? 24.04.07, 11:56
                > Problem jest szerszy i trudno zdiagnozować,
                > gdzie poczęty. Ludzie wolą oglądać to co piękne (a więc w naszej kulturze także
                > szczupłe), a rynek (też modowy) musi spełniać oczekiwania ludzi.

                Proponowałabym lekturę "Czerwonej królowej" - pasjonująca smile
                Można sobie zadać pytanie - co to jest piękno? Dla mnie współczesny wzór modelki
                - mało, że kanciastej, to jeszcze z krzywo obsmyczonymi włosami, błyszczącym
                makijażem w trupich kolorach i kołyszącej się w ramionach - jest dośc
                odrażający. Mimo, że przez długi czas miałam doskonałą wg tych standardów figurę
                wink .

                Z punktu widzenia biologa nie o piękno chodzi, tylko o kryteria doboru partnera.
                A obecnej sytuacji, gdzie natura ściga się z kulturą, a ewolucja z cywilizacją,
                u człowieka kryterium doboru jest już nie uroda jako zewnętrzny wyraz dobrego
                przystosowania do wydajnej reprodukcji, ale wybijanie się z tłumu. Co z tego, że
                jesteś cudny, skoro dookoła tysiąc tak samo cudnych? Jakie masz szanse, że to na
                Ciebie spojrzy upragnione oko?
                I znowu brniemy w ślepą uliczkę, bo w tym kłębowisku politycznie poprawnej
                różnorodności mało kto i co się już wyróżnia. I znowu nie ma gwarancji sukcesu,
                choćbyś się, człowieku (bądź kobieto) na zielono pomalował i liśmi bananowca
                przyozdobił.

                Nam się tylko wydaje, że już nie podlegamy biologicznym ograniczeniom, że
                kultura wzięła górę. A takiego...! To niby dlaczego homoseksualiści dowolnej
                płci uważają, że mają święte prawo mieć dzieci? A tak, odmienność potrzeb
                erotycznych nie oznacza równocześnie odmienności wszelkich innych. Tylko jako
                ludzie powinniśmy czasem zadać sobie pytanie - co jest dobre.
                Nie "co jest dobre dla mnie". To trochę co innego.

                Żeby nie było - nie wypowiedziałam się tu w temacie tolerancji dla homoseksualizmu.

                -----------------------
                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
            • nangaparbat3 ludziku drogi 22.04.07, 14:26
              piszesz: Jeśli odważnie wyznajesz, kim jesteś, nie powinnaś mieć
              problemów.


              I mylisz się całkowicie.
              Bo jesli odważnie mowisz, kim jesteś, a roznisz się od tego co MOWI o sobie
              zdecydowana wiekszość, masz wielkie szanse prędzej czy poźniej trafic na sots
              - szczęśliwie w naszych czasach symboliczny raczej, ale to tylko szczegoł.
              • ludzik_ten_sam Tak myślisz? 22.04.07, 14:45
                Okazuje się, że wiele osób homoseksualnych decydując się na acting-out (zaprzestanie ukrywania się) nie jest potępiana, co więcej czuje ulgę. Z tolerancją jest lepiej, niż Tobie się wydaje.
                Czy to nie jest tak, że jestem tolerowany, wiecej: akceptowany, jeśli sam siebie akceptuję? Nie epatuję, co może razić właśnie Tri, ale jestem naturalny w tym, kim jestem?
                Żyć jako nonkonformista jest trudniej, ale ciekawiej, zdecydowanie.
                • nangaparbat3 Re: Tak myślisz? 22.04.07, 14:52
                  ludzik_ten_sam napisała:

                  > Okazuje się, że wiele osób homoseksualnych decydując się na acting-out
                  (zaprzes
                  > tanie ukrywania się) nie jest potępiana, co więcej czuje ulgę.

                  Przez część ludzi nie jest, przez innych jest. Ale zapewne wiele osob zawaaha
                  się i nie opowie przy nich kolejnego kawału o pedałach.




                  Z tolerancją jes
                  > t lepiej, niż Tobie się wydaje.
                  > Czy to nie jest tak, że jestem tolerowany, wiecej: akceptowany, jeśli sam
                  siebi
                  > e akceptuję? Nie epatuję, co może razić właśnie Tri, ale jestem naturalny w
                  tym
                  > , kim jestem?
                  > Żyć jako nonkonformista jest trudniej, ale ciekawiej, zdecydowanie.
                  • nangaparbat3 c.d. 22.04.07, 14:57
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Z tolerancją jes
                    > > t lepiej, niż Tobie się wydaje.

                    To nie jest tak, ze "mnie sie wydaje". Z róznych wzgledow sporo na ten temat
                    wiem.

                    > > Czy to nie jest tak, że jestem tolerowany, wiecej: akceptowany, jeśli sam
                    >
                    > siebi
                    > > e akceptuję? Nie epatuję, co może razić właśnie Tri, ale jestem naturalny
                    > w tym, kim jestem?


                    Tak tak. Sam się akceptuj, ale broń Boze nie ujawniaj, jaki naprawdę jesteś, to
                    i my będziemy cie akceptować.
                    A jak ktos cio dokuczy, to twoja wina, bo najwyraxniej masz problemy z
                    zaakceptowaniem samego siebie. Do terapeuty marsz!
                    > > Żyć jako nonkonformista jest trudniej, ale ciekawiej, zdecydowanie.
                    >
                    Wystaw sobie, ze wiem co nieco na ten temat.
                    • z_mazur Re: c.d. 22.04.07, 15:02
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Tak tak. Sam się akceptuj, ale broń Boze nie ujawniaj, jaki naprawdę jesteś,
                      > to i my będziemy cie akceptować.

                      No i to jest dla mnie kwintesencja tej dyskusji.
                      Tak wygląda aktualnie tolerancja Made in Poland, co szczególnie widać w postach Tri. smile)
                    • ludzik_ten_sam :-)) Ale ja nie chcę terapeuty 22.04.07, 15:11
                      Zaczynamy rozmawiac ogólnikami.
                      Naprawdę tak uważam: jeśli czuję się silna w swojej inności, to inni mówiąc brzydko mogą mi naskoczyć. Jeśli jest to tylko konfrontacja słowna, to spłynie po mnie. Będę mieć mocno ugruntowane argumenty na swoją obronę, będę mieć swoją grupę odniesienia - ludzi podobnych do mnie i git wink
                      • ludzik_ten_sam Terapeuci to też 22.04.07, 15:12
                        często ludzie głęboko zaburzeni.
                        Ja bym się na nich nie powoływała.
                        Poważnie.
                      • ludzik_ten_sam Re: :-)) Ale ja nie chcę terapeuty 22.04.07, 15:12
            • jasminowo Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 20:35
              >Dwie sąsiadki jehowitki są uroczymi paniami, które często odbierają dla mn
              > ie pocztę podczas mojej nieobecności i chwała im za to,
              - Czy wiesz, że takim ludziom przeszkadza kiedy tak się ich nazywa? Szacunek
              dla innych to również szacunek w wyrażaniu sie o innych. To jak mówienie o
              Azjatach "żółtki". Od tego bierze się dyskryminacja...

              > Nie obraź się, myślę, że w kwestii wyznania odrobinę przesadzasz.
              - Nie obrażam się. Ale mam swoje zdanie. Może dlatego, że stoje po drugiej
              stronie? I wiem jak to wygląda z tamtej perspektywy? Ciężko komuś to zrozumiec,
              jeśli nigdy nie czuł się "inny".

              > Z badań wynika, jeśli chcieć by wziąć na obronę swoich poglądów naukę, że 80%
              h
              > omoseksualistów to ludzie często zmieniający partnera, często zdradzający.
              Troc
              > hę lepiej wyglada to u kobiet-lesbijek.
              - Jakich badań?
              • ludzik_ten_sam Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 20:43
                Jasminowo, powszechnie słyszę "jehówki"; "jehowitki" tak jak krysznaitki to całkiem ładne określenie. Nie zwariowałam i nie będę mówić o nich, no właśnie, jak? Wyznawczynie Boga Jahwe? Niepraktyczne. Zapewniam Cię o wielkim moim do nich szacunku. Na tematy światopoglądowe jednak z nimi nie rozmawiam. Nie czuję potrzeby. Są dwiema paniami mieszkającymi obok. Czepiasz się.

                Mam szukać bibliografii?
                Nie będę strzelać, ale nie wyssałam ich z palca. Starowicz albo Długołęcka.
              • ludzik_ten_sam Badania 22.04.07, 21:22

                "Jednak geje różnią się od innych mężczyzn częstością kontaktów seksualnych poza głównym związkiem. Prawdopodobieństwo kontaktów z innymi partnerami jest siedmiokrotnie większe niż u mężczyzn heteroseksualnych (Blumstein, Schwartz, 1983). Dane te potwierdza wiele badań."

                za: David M. Buss "Zazdrość w związkach homoseksualnych"


                Mnie to rybka, ale chciałaś badań.

                smile

                Dobra, dla mnie temat skończony. Anegdotycznie dodam, że oglądałam program o modzie w TVN Style ze 2 lata temu i niejaki pan projektant Tomek Coś-Tam (tez gej) cholernie czepiał się dziewczyn na Nowym Świecie idąc za nimi z panią redaktorką, z mikrofonem, kamerą. Jego uwagi dotyczące pup, biustów, ubrania były niesprawiedliwe i żenujące.

                No wiec ja ŻĄDAM, aby koledzy geje nie ubierali heteroseksualnych kobiet, bo to się może dla nich bardzo źle skończyć smile)


                • tricolour Niedobre badania... 22.04.07, 21:24
                  ... zaraz usłyszysz, że satystyka, to jedno wielkie kłamstwo - jeśli jest
                  niekorzystna...

                  smile))
                  • jasminowo Re: Niedobre badania... 23.04.07, 11:34
                    Nie usłyszysz, że statystyka kłamie, bo się na niej znam. To, że dla wygody
                    niektórzy naukowcy "zaokrąglają" swoje wyniki to fakt, czasami niestety.
                    Przytoczyłaś czyjeś zdanie, niestety, nie wynik badań. Gdzie badanie było
                    przeprowadzone? Na jakiej grupie? dalszych pytań nie będę mnożyć, bo być może
                    mnie to interesuje ale rozumiem, że Tobie nie chce się szukać. Niestety to
                    wszystko w badaniach decyduje o tym, czy są wiarygodne czy nie. Nie pytałam ze
                    złośliwości tylko z ciekawości. Nie lubię opierać opinii na "gołych" zdaniach.
                    Takie sobie "zboczenie" naukowe, że tak powiem. Dlaczego wobec tego dziwi moje
                    pytanie?
                    Co do "jehowitek". Może warto zapytać samych zainteresowanych? Może Azjaci nie
                    mają ochotę być nazywanymi "żółtkami", a homoesekualiści "homosiami"
                    czy "lesbami". Rozumiem, że to wygodne, ale nie wszystko co wygodne jest dobre.
                    Nazywają się Świadkami Jehowy i tak chcą być nazywani. W skrócie - świadkami.
                    Pozdrawiam - bez wrogości i złośliwości.
                    • ludzik_ten_sam Re: Niedobre badania... 23.04.07, 13:37
                      Szczerze mówiąc, określenie świadkowie Jehowy wyleciało mi wczoraj z głowy, a
                      określać ich "świadkami" byłoby niezgodne z moim światopoglądem. Pozostaję przy
                      neutralnych jehowitach. Wstukani w google są w nawiasie, po nazwie wymienionej
                      przez Ciebie. Neologizmów zatem nie tworzę.
                      Sąsiada Azjatę nazywam Wietnamczykiem, jego biało-żółtego synka "Wietnamkiem" z
                      sympatią, a jego bezpośrednio imieniem; uwierz, że nie jest ze mną źle. A z
                      koleżanką lesbijką spotkałam się w piątek i jej orientacja nie pojawiła się w
                      naszej rozmowie. Amen.
                      • jasminowo Re: Niedobre badania... 23.04.07, 21:03
                        \> określać ich "świadkami" byłoby niezgodne z moim światopoglądem.
                        - przepraszam cie bardzo ale rozśmieszyłas mnie tym zdaniem bardzo. Bez obrazy.
                        A jak w.g. wyznawcy innej wiary Ty nie jesteś np. Chrześcijanką? Tylko np.
                        gojką?? Że użyję tu najłagodniejszego określenia smile

                        Pozostaję przy
                        >
                        > neutralnych jehowitach.
                        - Określenie nie jest neutralne. Zapewniam Cię. Zapytaj sąsiadek.
                        P.S. Może nie wiesz, ale internet kłamie wink
                        • ludzik_ten_sam Re: Niedobre badania... 23.04.07, 21:15
                          jasminowo napisała:

                          > \> określać ich "świadkami" byłoby niezgodne z moim światopoglądem.
                          > - przepraszam cie bardzo ale rozśmieszyłas mnie tym zdaniem bardzo. Bez obrazy.

                          smile Śmiech to zdrowie. Śmiej się, nie wadzi mi to. Podtrzymuję. Ale żeby przypadkiem Ciebie nie rozsierdzić, nie wyłożę swoich poglądów nt. świadków Jehowy. Kwestie wyznaniowe to delikatna materia. I nie chce mi się mówić, czemu uważam niepozwolenie na transfuzje krwi co najmniej stuknięte.

                          >
                          > A jak w.g. wyznawcy innej wiary Ty nie jesteś np. Chrześcijanką? Tylko np.
                          > gojką?? Że użyję tu najłagodniejszego określenia smile

                          Wierzę, lecz nie praktykuję, a czasami znosi mnie w kierunku zen, które ponoć nie jest religią. Ani filozofią. Koan zen: czym jest zen? Miłych rozmyślań.



                          >
                          > Pozostaję przy
                          > >
                          > > neutralnych jehowitach.
                          > - Określenie nie jest neutralne. Zapewniam Cię. Zapytaj sąsiadek.
                          > P.S. Może nie wiesz, ale internet kłamie wink

                          Równie neutralne jak krysznaici.
                          Owo określenie ani mnie ziębi, ani grzeje.
                          Podobnie jak świadkowie J.

                      • ludzik_ten_sam Miło się z Tobą rozmawia - bo wszystko 23.04.07, 21:30
                        niemal Cię śmieszy.
                        Dobra.

                        jehowici <od zniekształconego imienia Jahwe> rel. sekta powstała w 1872 r. w USA (daruję sobie przytaczanie całej df); świadkowie Jehowy.

                        ze stareńkiego Słow. Wyrazów Obcych PWN, 1980

                        Że niepoprawnie polityczny słownik? Pewnie tak. I wydało się, że myślę o nich "sekta". No tak. Jesli ktoś wierzy w kamień, to pomyślę "poganin". Głośno mu tego nie powiem, co to to nie.
                        • ludzik_ten_sam Na koniec ciekawostka 23.04.07, 21:49
                          Świadkowie Jehowy z tolerancją są na bakier. Starsi zachęcają młodych do łączenia się pomiędzy sobą, a jeśli któryś ma problemy z orientacją, jest wykleczany przez wspólnotę. Nie podają mu ręki, nie pozdrawiają go etc.

                          dane z pierwszego polskiego pamiętnika napisanego przez les (one o sobie tak mówią, więc nie popełniam grzechu)
                          • ludzik_ten_sam wykluczony n/t 23.04.07, 21:50
                          • jasminowo Re: Na koniec ciekawostka 25.04.07, 20:49
                            ludzik_ten_sam napisała:

                            > Świadkowie Jehowy z tolerancją są na bakier.
                            - ano tak czasem bywa.

                            Starsi zachęcają młodych do łączenia się pomiędzy sobą,
                            - a to już bzdura kompletna smile

                            Ano w końcu najlepiej mowić o sobie. A nie o innych. W końcu i murzyni bywają
                            rasistami. Tak bywa. Dlatego lepiej nie oglądać sie na innych tylko samemu być
                            OK.
                            • ludzik_ten_sam Re: Na koniec ciekawostka 25.04.07, 20:53
                              Hello. Ja tam nie jestem OK smile Właśnie chciałam dopisać, że lepiej nie bądź
                              nauczycielem, bo stereotypowo i z niewielkimi wyjątkami postrzegam tę grupę jako
                              rozplotkowaną i niewiele mającą wspólnego z rzetelną wiedzą smile (nie mówię o
                              nauczycielach akademickich)
                              • jasminowo Re: Na koniec ciekawostka 26.04.07, 16:10
                                A znasz taki, co są OK? Albo takich co się nie posługują stereotypami? Ja nie smile
                                A nauczycielem nie jestem smile żadnym. Mam nadzieję, że nie wyglądała moja
                                polemika jak nauczanie? smile) Bo nie miała.
                                Pozdrawiam
                        • jasminowo Re: Miło się z Tobą rozmawia - bo wszystko 23.04.07, 22:23
                          EEEtam. Ja tam w pogaduchy religijne tu się nie wdaję. To był tylko przykład.
                          Stronniczości. etc.
                          Wolnoć Tomku w swoim domku. Nazywaj innych jak chcesz. Wolna wola.
                          Przeznaczenie czy co tam jeszcze.
                          Zen? New Age? Taka sama sekta jak inne smile mnie to rybka. Byle rozmawiać. Bo
                          lubie. I spierać się lubię. Jak jest sens oczywiście.
                          Ale jakoś tak mam po prostu, że zanim kogoś jakoś przezwę to myślę, co dana
                          osoba o tym myśli. Takie zboczenie jakieś. Zwracanie uwagi na uczucia innych.
                          Chyba niewyleczalne.
                          • ludzik_ten_sam Oj nie, 23.04.07, 22:37
                            zen nie równa się New Age. Dwie różne rzeczy.
                            Empatia? Cenna, jeśli ją okazujesz.
                            We własnej głowie nie obowiązuje jednak dyplomacja.
                            • jasminowo Re: Oj nie, 23.04.07, 22:43
                              Nie, nie porównałam zen do new age. Wymieniłam je po prostu obok. Dla mnie są
                              tak samo mało przekonujące. Wolę szkiełko i oko.
                              I co teraz? o czym pogadamy teraz? Nie będę musiała myślec o rozwodzie
                              smile
                              • ludzik_ten_sam Re: Oj nie, 23.04.07, 23:42
                                O ostatnio czytanych lekturach?
                                Jesteś nauczycielem? Akademickim?
                                • jasminowo Re: Oj nie, 24.04.07, 16:54
                                  Tak myślisz? Że jestem nauczycielem?
                                  Dziś skończona "Lubiewo" M. Witkowski smile I cóż ja na to poradzę, że wracam do
                                  głównego wątku? smile)
                • ludzik_ten_sam To był tytuł rozdziału 22.04.07, 21:35
                  Tyt. książki:

                  Buss: Zazdrość - niebezpieczna namiętność (tak gwoli ścisłości)
                • turzyca Re: Badania 23.04.07, 00:03
                  Ja stworzylam prywatna teorie dlaczego tak jest.

                  Wiekszosc moich znajomych zaczela chodzic z kims pod koniec podstawowki. Obecne
                  gimnazjum to typowy okres dla tego typu zachowan - chodzimy, zrywamy, zaczynamy
                  z kims innym. Do matury mamy za soba kilka, kilkanascie, czasem kilkadziesiat
                  tego typu zwiazkow. Oczywiscie w wiekszosci nie sa to zwiazki majace jakakolwiek
                  perspektywe, ale sa dobra wprawka przed powazniejszym zwiazkiem. Sa nauka.
                  Przecietny gej zaczyna zycie uczuciowe duzo duzo pozniej, zazwyczaj po maturze.
                  Nie ma wiec tego treningu uczuc i zwiazkow w czasie, gdy ostatecznie ksztaltuje
                  sie mozg. Nie ma tez po prostu doswiadczenia, jak rozwiazywac pewne problemy w
                  zwiazku.
                  Do tego dochodzi kwestia braku poparcia tego typu zwiazku przez srodowisko.


                  Ale to tylko moja prywatna absolutnie laicka teoria.
                  • tricolour Taki permamanentni 23.04.07, 00:08
                  • tricolour Taki permanentnie niedojrzały? 23.04.07, 00:10
                    ... i dlatego zmieniający partnerów? To też jest norma, to niedojrzałość?
                    • turzyca Re: Taki permanentnie niedojrzały? 23.04.07, 00:15
                      Eeee tam. Niektorzy umieja nadrobic opoznienia. A niektorzy intensywnie cwicza
                      na dziewczynach tak dlugo, jak dlugo nie wiaze sie to z intymnym kontaktem
                      fizycznym.



                      Poza tym ja jestem laikiem. To czy moja teoria jest prawdziwa powinien sprawdzic
                      jakis specjalista.
    • bylominelo jestem tolerancyjna 22.04.07, 13:23
      rzeczywiście Tri jesteś nietolerancyjny i skoro piszesz o pośladkach to wnioskuję, że traktujesz homoseksualistów jak zboczeńców którzy chcą i pragną każdej pupy męskiej a Ty pragniesz każdą kobietę? oni kochają i pragną tak samo jak my. Mam przyjaciela geja, i dzięki niemu znam to śrdowisko i jestem zdziwiona Twoim pisaniem o ich obnoszeniu sie ze swoja seksulalnością - są niezykle dyskretni - przez Twoją i innych nietorelancję.Jestem pewna,że możesz być spokojny o swoje pośladki
      • nangaparbat3 i całe szczęście 22.04.07, 14:13
        >>>Jestem pewna,że możesz być spokojny o swo
        > je pośladki


        Spokój o własne pośladki jest najważniejszy - bo jak czlowiek niespokojny jest,
        to własny półdupek może mu pół świata przesłonić. A na to szkoda życia.
        • bylominelo reasumując 22.04.07, 14:33
          w myśl przewodnią tego tematu ja też powinnam zacząc bać sie o swoją pupę - bo czyż nie brakuje hetero , którzy lubią seks analny wink
          • nangaparbat3 Re: reasumując 22.04.07, 14:42
            Taaaak.
            Uczono mnie niedawno, ze w naszym kraju ostatnio dość intensywnie rosnie liczba
            osób praktykujacych takiż - bo kobieta wciąż jest dziewicą. Do slubu. Taaaaak.
            • bylominelo to grząski grunt 22.04.07, 14:46
              z tą czystością przedmałżeńską wink
    • akacjax Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 17:37
      Nie przeszkadza mi sąsiad, wspólpracownik, znajomy o orientacji homo, pewnie trudniej byłoby przyjąć to, gdyby dotyczyło syna(wszak mówi się, że zbyt mocna matka wpływa na orientacje...czyli coś o mnie by to świadczyło), ale...

      Nie zgadzam się na adopcje dzieci przez pary homo.

      Co do ślubów...nie mam zdania. Trochę to bezsensowne jest...gdzie ta wielka miłość, która może być bez papierka aż po grób...czyli papierek im potrzebny.

      I nie wiem-czy w takim razie jestem tolerancyjna?

      p.s.
      już dawno zostało stwierdzone, że każda kobieta powinna mieć znajomego geja-pogada się z punktu widzenia faceta-a bez ewentualnych propozycji w tlesmile

      • turzyca Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 18:50
        Slub to uproszczenie. Chodzi raczej o mozliwosc prawnego stwierdzenia "to jest
        moj partner(ka)", nazwa jest obojetna, moze byc nawet jako specyficzna spolka
        cywilna. Chodzi o mozliwosc dostania informacji w szpitalu czy zgola podjecia
        decyzji dotyczacej leczenia. O mozliwosc dziedziczenia tego co razem przez lata
        sie wypracowalo. O mozliwosc wziecia dnia wolnego na pogrzeb czy chorobe.


        A jesli jedna strona ma dziecko (zeby uniknac rozwazan, skad to dziecko zalozmy,
        ze efekt gwaltu ;P) to czy druga ma miec mozliwosc wypowiadania sie w
        jakikolwiek sposob, czy ma pozostawac dla dziecka osoba totalnie obca?
        • akacjax Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 19:58
          > Slub to uproszczenie. Chodzi raczej o mozliwosc prawnego stwierdzenia "to jest
          > moj partner(ka)", nazwa jest obojetna, moze byc nawet jako specyficzna spolka
          > cywilna. Chodzi o mozliwosc dostania informacji w szpitalu czy zgola podjecia
          > decyzji dotyczacej leczenia. O mozliwosc dziedziczenia tego co razem przez lata
          > sie wypracowalo. O mozliwosc wziecia dnia wolnego na pogrzeb czy chorobe.
          >

          Uproszczenie.....chodzi o więcej niż ślub?



          > A jesli jedna strona ma dziecko (zeby uniknac rozwazan, skad to dziecko zalozmy
          > ,
          > ze efekt gwaltu ;P) to czy druga ma miec mozliwosc wypowiadania sie w
          > jakikolwiek sposob, czy ma pozostawac dla dziecka osoba totalnie obca?

          Za duzo teoretyzowania...zgwałcili geja i ma dziecko..albo nie gej zgwałcił i przyznali mu opieke nad dzieckiem.

          Dzieci tylko w zwiazkach hetero.
          • turzyca Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 20:14
            Nie. Moze byc mniej niz slub. Uproszczenie bo latwiej powiedziec "slub" zamiast
            "dowolna forma potwierdzenia zwiazku, niekoniecznie dajaca wszystkie prawa
            malzenstwa."

            "zgwałcili geja i ma dziecko."
            Lesbijke mozna zgwalcic. Co w tym wypadku?

            "Dzieci tylko w zwiazkach hetero."
            Fajnie by bylo gdyby dzieci byly tylko w zwiazkach hetero, ale w obecnej chwili
            sporo dzieci ma rodzica, ktory jest w zwiazku homoseksualnym (a drugi rodzic
            bimba sobie nawet na obowiazek alimentacyjny o opiece juz nie mowiac). Co z nimi
            zrobic? Bo zgodnie z przepisami partnerka mamy nie moze np odebrac dziecka z
            przedszkola czy przyjsc na wywiadowke.
            Nie mowie "adopcja dla par homoseksualnych jest zrozumiala sama przez sie". Tez
            mam sporo watpliwosci. Ale widze, ze istnieja rodziny homoseksualne wychowujace
            dzieci, a prawo tego nie dostrzega. Czy nalezy prawu otworzyc oczy?
          • z_mazur Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 20:24
            akacjax napisała:

            > Za duzo teoretyzowania...zgwałcili geja i ma dziecko..albo nie gej zgwałcił i p
            > rzyznali mu opieke nad dzieckiem.
            >
            > Dzieci tylko w zwiazkach hetero.

            A jeśli lesbijka będąca w związku z inną kobietą zajdzie w ciążę? (zdarza się)
            To co wtedy? Odebrać jej to dziecko???
            • akacjax Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 21:02
              sytuacji może być wiele..ale mnie głownie chodzi o "nie" dla adopcji...przecież nasze dzieci też mają dysfunkcyjny dom
            • tricolour A skąd lesbijka weźmie dziecko? 22.04.07, 21:04
              Kupi, ukradnie?

              Bo jak sobie zrobi z facetem, to co to z niej za lesbijka?

              smile)
              • ludzik_ten_sam Re: A skąd lesbijka weźmie dziecko? 22.04.07, 21:08
                Nie słyszałeś o zapłodnieniu pozaustrojowym, a nasienie od znajomego geja?
                • tricolour To poważna sprawa... 22.04.07, 21:12
                  ... a po urodzeniu powinna zostawić do adopcji. Będzie komplet bzdur.

                  Oczywiście "poważna" miało być, bo niektórzy reagują żywiołowo. Może sami są homo...
                  • turzyca Re: To poważna sprawa... 22.04.07, 23:41
                    Ja to jestem stuprocentowym pedalem. wink
                    • reddy_to_go Re: To poważna sprawa... 22.04.07, 23:42
                      turzyca napisała:

                      > Ja to jestem stuprocentowym pedalem. wink

                      ja też. Na koszulce sobie napiszę.
            • bylominelo Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 24.04.07, 08:01
              najważniejsze jakim się jest człowiekiem- a nie kogo się kocha seks czy hetero
              czy homo jak jest miłość zawsze jest piękny
          • akacjax Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 21:08
            Nawet żona nie dostanie wszystkich informacji o mężu! Niestety tak to wygląda.
            Co do dziedziczenia-to istnieją testamenty-to chyba jest dość łatwe.
            Myślę, że w naszym prawie jest tyle furtek, że gdyby poszukać..to coś można jeszcze znaleźć przydatnego w takich wolnych związkach-(bo w sumie konkubinaty też o to walcza..a skoro to potrzebne konkubentom-czemu nie załatwić tego ślubem).
            • turzyca Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 22.04.07, 23:50
              Ale jakiekolwiek dostanie. Nie uslyszy "nie jest pani rodzina, nie moge pani
              udzielic informacji".

              Tak. Sa testamenty. I w ostatnim tygodniu dyskutowalam z kolega prawnikiem o
              banalnej sprawie: facet zostawil swojemu wieloletniemu partnerowi w spadku
              mieszkanie. Rodzina podwazyla testament, bo nigdy o facecie nie slyszala. Zmarly
              skrzetnie ukrywal swoja orientacje i zwiazek, wiec dla nich nagle okazalo sie,
              ze caly swoj majatek zapisal obcej osobie. Dziedziczacy jest na etapie
              udowadniania, ze ten zwiazek istnial i nie byl dla spadkodawcy obca osoba.
              Dlugie bolesne uciazliwe.


              To jest forum dla osob rozwodzacych sie/rozwiedzionych. Czyli w zasadzie wszyscy
              dyskutanci zdecydowali sie kiedys zalegalizowac swoj zwiazek. Dlaczego? Skoro
              jest tyle furtek w naszym prawie? Dlaczego akurat slub?
              • z_mazur Re: Słowo -tolerancja- jest niejednoznaczne 23.04.07, 00:00
                Już abstrahując od tego, że jako osoba obca zapłaci o wiele wyższy podatek od spadku.
    • jacekplacek66 jestem 22.04.07, 17:46
      nie przeszkadzają mi geje lesbijki, romowie, nigdy nikogo nie oceniam- no chyba
      że popełnia przestępstwo. parady? moge sobie nawet w niej iść. nie miał bym nic
      przeciwko gdybym zobaczył całujących sie w parku na ławeczce chłopaków... ich
      sprawa.
      • tricolour Co jesteś? 22.04.07, 21:03
        Na razie napisałeś, że jesteś OBOJĘTNY, bo opisałeś rzeczy dotyczące innych
        ludzi. Tolerancyjny bedziesz wtedy, gdy sam dasz zgodę, by homoś całował Ciebie.

        Nie rozróżniasz tolerancji od obojętności?
        • ludzik_ten_sam Tri... 22.04.07, 21:07
          wiesz, co to "homofob"?
          No bo Twój strach już jest leciutko przerysowany.

          A pytanie do Jackaplacka:

          czy chciałby mieć córkę lesbijkę i syna geja? I co wtedy.
          Odpowiadam za siebie: akceptacja, ale i smutek.
          • tricolour Strach? A przed czym? 22.04.07, 21:11
            Przed tym, że napisałem, że boję sie o swoje pośladki?

            No... śmiech mnie teraz ogarnął, że tak sie troszczycie o mnie. Żebym sie za
            bardzo o dupę własną nie bał, że ktoś znienacka zasadzi...

            Widzę, że temat tak drażliwy, że część traci poczucie humoru i nie wyczuwa swady
            w sformułowaniach. A może tak bardzo tolerancja ma byc modna, że nie wolno
            uzywać frywolnych sformułowań?

            smile)
            • ludzik_ten_sam Przed lataniem :) 22.04.07, 21:15
              Tri, zdaje się też, że Twoje pośladki nie mają poczucia humoru? smile
              • tricolour Mają, gdy trafią w odpowiednie ręce... 22.04.07, 21:19
                ... usta albo inne pośladki...

                tongue_outP
            • scriptus Re: Strach? A przed czym? 23.04.07, 18:16
              Tri, ja się tam o swoje pośladki nie boję. Geje nie są aż tak odważni, żeby na
              mnie znienacka wskoczyć, ale boję się o pośladki moich "progenitur". Wystarczy
              lekkie poluzowanie, np pod wpływem alkoholu na jakiejś imprezce, atmosfera tej
              tak zwanej "tolerancji" i pragnienie młodych ludzi - eksperymentu i ...
              nieszczęście gotowe, geje się podobno czają wszędzie i tylko czekają na okazję,
              by zboczyć następnego młodego człowieka.
              • scriptus bo geje są jak wampiry :) 23.04.07, 18:18

              • kasiar74 Re: Strach? A przed czym? 23.04.07, 18:19
                Scriptus a ja powiem Ci że o wiele bardziej boję się zakutanych
                nietolerancyjnych ludzi wokół siebie niz gejów i lesbijek, juz wolałabym żeby
                nauczycielka mojego dziecka była lesbijką niż zakutną nietolrencyjną babą
                nawołującą do kalendarzyka małżeńskiego
                • scriptus Re: Strach? A przed czym? 23.04.07, 18:25
                  Ja jestem tolerancyjny, jest mi obojętne, jaki kalendarzyk stosuje nauczycielka
                  moich dzieci, ale nauczyciel nie może być homosiem, z uwagi na wpływ, jaki
                  mógłby wywrzeć na swoich uczniach. Exempla trahunt.
                  • kasiar74 Re: Strach? A przed czym? 23.04.07, 18:30
                    Dziecko nie nabędzie homoseksulanych preferencji poprzez przebywanie z ludźmi
                    odmiennej orientacji seksualnej. Ty czy ja tez przebywamy wśród ludzi o takich
                    preferencjach tylko o tym nie wiemy bo musza się oni ukrywać. Przecież nie
                    chodzi o to żeby epatowali oni swoimi preferencjami ale o to by nie byli
                    piętnowani i traktowani jak "zboczeńcy"
                    • scriptus Re: Strach? A przed czym? 23.04.07, 18:44
                      Jak nie będą traktowani, jak zboczeńcy, to się przestaną ukrywać, wolę, gdy się
                      ukrywają, przynajmniej nikogo nie gorszą.
        • turzyca Re: Co jesteś? 22.04.07, 23:57
          Tri
          Jesli ktokolwiek caluje Cie wbrew Twojej woli to jest to rownie obrzydliwe
          niezaleznie od tego czy robi to facet czy kobieta. I mozesz spokojnie przerwac
          te sytuacje werbalnie, a jesli to nie poskutkuje to fizycznie.



          A post powyzej jest modelowym przykladem tolerancji. Chyba ze uzywasz innego
          slownika jezyka polskiego niz ja.
          • tricolour Tak, używamy różnych słowników... 23.04.07, 00:03
            ... to zresztą nie dotyczy tylko nas.

            Bo "zgoda" by obcy ludzie całowali się, kochali, uprawiali seks (nieważne homo,
            czy hetero) to nie jest tolerancja - to jest obojętność.

            Tolerancją będzie wtedy, gdy zgodzimy sie na przekroczenie własnych granic. I o
            to pytałem licząc na właściwe rozumienie słowa "tolerancja".
            • z_mazur Re: Tak, używamy różnych słowników... 23.04.07, 00:10
              tricolour napisał:

              > ... to zresztą nie dotyczy tylko nas.
              >
              > Bo "zgoda" by obcy ludzie całowali się, kochali, uprawiali seks (nieważne homo,
              > czy hetero) to nie jest tolerancja - to jest obojętność.
              >
              > Tolerancją będzie wtedy, gdy zgodzimy sie na przekroczenie własnych granic. I o
              > to pytałem licząc na właściwe rozumienie słowa "tolerancja".

              tolerancja
              1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»

              To nie ma związku z przekraczaniem jakichkolwiek granic.
              To jest właśnie to, o czym piszesz wcześniej na początku swego postu.
              Poszanowanie, a nie tylko akceptacja i to na dodatek wymuszona.
              • tricolour Bredzisz, bracie.... 23.04.07, 00:14
                ... bo tolerujesz zachowanie kłamcy? Zdrajcy?
                • z_mazur Re: Bredzisz, bracie.... 23.04.07, 00:16
                  Kłamstwo i zdrada są sprzeczne z normami społecznymi.
                  Dlatego nie muszę ich akceptować.

                  Homoseskualiści walczą o to, żeby homoseksualizm był społecznie akceptowany, bo na razie nie jest.
                  • tricolour I bardzo dobrze, że nie jest... 23.04.07, 00:22
                    ... a będzie jeszcze lepiej, gdy nie bedzie społecznie akceptowany.

                    Trzeba byc ślepym, głuchym i głupim, by nie zauważyć, że konsekwencją
                    "normalności" homoseksualizmu jest późniejsza chęć adopcji dzieci. Zdaje się, że
                    w Holandii w przedszkolach nie można już mówić o rodzicach, bo nie wszystkie
                    dzieci mają rodziców - pedalskie i lesbijskie nie mają, a dzieci nie można
                    dyskryminować (a dlaczego nie można?).
                    Mówi się "strażnik, opiekun" (guardian).
                    • turzyca Re: I bardzo dobrze, że nie jest... 23.04.07, 00:27
                      A to Holendrzy po angielsku mowia? Dobrze wiedziec.




                      I wydawalo mi sie, ze dwoch slow tak dalekich od siebie znaczeniowo jak opiekun
                      i straznik to trudno znalezc.
                      • tricolour Holendrzy mówią... 23.04.07, 00:31
                        ... i Polacy też mówią. Nawet niektórzy artykuły zagraniczne czytają, by poznać
                        co się gdzieś dzieje. I te artykuły pisane są w angielskim języku (ju noł) bo to
                        taki język troszke bardziej rozpleniony od polskiego, a nawet od niderlandzkiego...

                        smile)
                        • turzyca Re: Holendrzy mówią... 23.04.07, 00:35
                          I holenderska przedszkolanka wiesza w holu przedszkola karteczke po angielsku?
                          No kurcze w jakiejs dziwnej Holandii bylam. W paru innych dziwnych krajach tez.
                          I w dziwnej Polsce mieszkam, bo wszystkie ogloszenia w szkolach po polsku.
                          W zasadzie jedyny kraj, w ktorym widzialam ogloszenie w przedszkolu napisane po
                          angielsku to USA. Ale tam nie bylo slowa "guardians".
                          • tricolour Po niemiecku wieszają karteczki, wiesz? 23.04.07, 00:40
                            Mówią po niderlandzku, a artykuły w międzynarodowej prasie piszą po angielsku -
                            dla zmyłki.

                            I niektórych zmylają... smile))
                    • z_mazur Re: I bardzo dobrze, że nie jest... 23.04.07, 00:29
                      tricolour napisał:

                      > ... a będzie jeszcze lepiej, gdy nie bedzie społecznie akceptowany.

                      No i tu się różnimy.
                      Jest wielu ludzi dla, których równość białych i "kolorowych" lepiej żeby nie była społecznie akceptowalna.
                      • tricolour Ale ja nie o kolorach, przyjacielu.... 23.04.07, 00:34
                        ... tylko o konsekwecjach pewnych zmian norm.

                        Ostatnio w Anglii dopuszczono adopcje dzieci przez homosiów ze względu na "równy
                        dostęp obywateli do towarów, usług i świadczeń", co mają zagwarantowane prawnie
                        wszyscy obywatele...

                        Kim jesteś, forumowy Kolego? Towarem, usługą, czy świadczeniem?
                        • z_mazur Re: Ale ja nie o kolorach, przyjacielu.... 23.04.07, 00:40
                          To już jest inna kwestia.
                          Jeśli adopcja jest świadczeniem, to chyba ok.
                          Mylisz chyba podmiot z czynnością jakiej on podlega.
                    • z_mazur Re: I bardzo dobrze, że nie jest... 23.04.07, 00:35
                      A tak mi się jeszcze nasunęło.

                      W tej chwili parze heteroseksualnej jest ciężko przejść przez sito adopcyjne. Tyle warunków trzeba spełnić.

                      Poza tym w tej chwili ciężko powiedzieć, czy dla dziecka lepsze jest bycie sierotą wychowywaną w jakimś ośrodku, czy być wychowywanym przez kochającą ją parę homoseksualną.
                      • tricolour A dwóch pedałów ma sobie wziąć... 23.04.07, 00:37
                        ... chłopczyka, czy dziewczynkę?

                        No dziewczynka odpada... chyba ze zrozumiałych względów. A chłopczyk może się
                        przydać, jak dorośnie, prawda?

                        smile)
                        • turzyca Re: A dwóch pedałów ma sobie wziąć... 23.04.07, 00:38
                          A Ty wolisz miec coreczke? Bo sie przyda jak dorosnie?
                          • z_mazur Re: A dwóch pedałów ma sobie wziąć... 23.04.07, 00:42
                            To samo pytanie mi się nasunęło.

                            A w domu dziecka to powinni pracować sami mężczyźni, czy same kobiety?
                            • tricolour Życzę wszystkim dobrej nocy... 23.04.07, 00:53
                              ... bo rano wstać trzeba.

                              Nie wiem, czy na pożegnanie wystarczy podniesiona ręka zyczliwie machająca, czy
                              mam machnąć kutasem, co byłoby pewnie widziane jako przejaw mojej świeżo nabytej
                              tolerancji.

                              Pomacham na razie łapką. Dobranoc.

                              smile)
                              • z_mazur Re: Życzę wszystkim dobrej nocy... 23.04.07, 00:58
                                A własnie się chciałem tez pożegnać.

                                i też pomacham smile

                                Kutas
                                3. daw. «ozdoba z nici, jedwabiu, wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla»

                                Rozumiem, że o takiego kutasa Ci chodziło? wink
                                • tricolour "W kształcie pędzla" .... o to to !!" 23.04.07, 01:01
                                  smile))

                                  Dobranoc. Sie uśmiałem na koniec... smile))
                          • tricolour No oczywiście.... 23.04.07, 00:44
                            ... a i chłopczykiem tez nie wzgardzę...

                            Z tym, że ze mną jest inna sprawa. Bo ja przed maturą (sic!) miałem kilka,
                            kilkanaście, a może kilkadziesiąt związków, co według pewnej teorii stawia mnie
                            w zupełnej innej sytuacji...

                            smile)
            • turzyca Re: Tak, używamy różnych słowników... 23.04.07, 00:13
              Gdyby tylko z Twoich postow nie wynikalo, ze homoseksualizm jest Ci obojetny to
              strefa deklaracji bylaby zgodna ze strefa czynow.

              Obojetny:
              "nieokazujący zainteresowania kimś lub czymś, niedbający o kogoś lub o coś; też:
              świadczący o takiej postawie"
              Zdecydowanie taki nie jestes. Inaczej tego watku by tu nie bylo.

              Tolerancja:
              «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»
              Akceptacja:
              «pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić»
              «uznanie czyichś cech, czyjegoś postępowania za zgodne z oczekiwaniami»


              I na sam koniec jeszcze raz: zakladam, ze jezeli ktokolwiek bedzie mnie calowal,
              dotykal moich posladkow albo jakiejkolwiek innej czesci ciala bez mojej zgody i
              nie przestanie po dobitnie wyrazonym sprzeciwie, to jest to sytuacja, w ktorej
              takze fizyczne przeciwstawienie sie jest dla mnie absolutnie dopuszczalne. Czyli
              facet moze liczyc na kujawiaka, kobieta na zaprawienie w splot sloneczny lub
              twarz. "Nie" znaczy "nie".
              "Jesli nie chcesz zeby jakakolwiek osoba w jakikolwiek sposob naruszala Twoja
              przestrzen osobista to jej to powiedz, a w razie braku reakcji zadzialaj
              czynnie." Proste?
              • tricolour Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny... 23.04.07, 00:15
                ... wobec homoseksualizmu. Trudno przeczytać Ci co napisałem?

                smile))
                • turzyca Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 00:24
                  Tricolour czy ja naprawde musze przeprowadzic analize semantyczna Twoich postow,
                  zeby Ci udowodnic, ze to co piszesz sie kupy nie trzyma?

                  Napisales, ze jestes obojetny. A nie jestes.
                  Napisales, ze nie jestes tolerancyjny. Ale Twoja definicja slowa tolerancja nie
                  jest zgodna z powszechnie uznana definicja. Twoje pytanie po przelozeniu na
                  stosunki damsko-meskie; "chlopaki czy jestescie tolerancyjni wobec dziewczyn? Bo
                  ja nie chce, zeby ktoras mnie macala." W zyciu bym nie podejrzewala, ze
                  tolerowanie kogos oznacza zezwolenie na macanie. Roznych rzeczy sie czlowiek na
                  forum uczy.
                  • tricolour Proszę o analizę semantyczną. 23.04.07, 17:53
                    Jestem obojętny jak się kochają dwa homosie. Jestem nietolerancyjny wobec
                    homoseksualnego zachowania wobec mnie - bo tolerancja to zachowanie wobec mnie.

                    "Moja" definicja słowa tolerancja nie jest tylko moja. To jest normalna
                    definicja psychologiczna, która może i rózni sie od powszechnego rozumienia.
                    Trudno - powszechnie ludzie są głupi, mało wykształceni, nie czytają książek,
                    nie używają obych języków, nie chodzą do teatrów i oper, a jak do kina, to na
                    debilny film, by sie pośmiać.

                    Myślenie i refleksja sa niemodne, bo to wysiłek...

                    smile
                    tongue_out
                    • z_mazur Re: Proszę o analizę semantyczną. 23.04.07, 18:01
                      > Jestem obojętny jak się kochają dwa homosie. Jestem nietolerancyjny wobec
                      > homoseksualnego zachowania wobec mnie - bo tolerancja to zachowanie wobec mnie.

                      Tri a może Ty byś wyjaśnił co dla Ciebie znaczy "homoseksualne zachowanie wobec mnie". Napastowanie seksualne zarówno heterosesulane jak i homoseksualne jest zprzeczne z normami i nieakceptowalne. Tak samo jak Ty brzydzisz się śliniącego się na Twój widok geja, tak samo może brzydzić się kobieta faceta wgapiającego się w jej biust.
                      Napastowanie seksualne nie ma żadnego związku z orientacją seksualną.
                • z_mazur Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 00:25
                  No i wokół tego toczyła się dyskusja.
                  Czy wystarczy "pozwalać" homoseksualistom być gejem, lesbijką pod warunkiem, że się o tym nie wie? Czy mają oni jednak prawo nie ukrywać się ze swoją orientacją?

                  Bo z Twojego postu własnie to wynikało. Akceptuję homoseksualizm po warunkiem gdy "oni" go nie manifestują.

                  Czy przyjście na imprezę firmową ze swoim homoseksualnym partenrem to już manifestacja, czy jeszcze nie? A jeśli tak, to dlaczego?
                  • scriptus Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 18:04
                    Homoseksualizm należy ukrywać, tak, jak brak przednich zębów, niestetyczne
                    kikuty, itp. wszelkie inne zachowanie, epatowanie ludzi swoim homoseksualizmem
                    jest niesmaczne, jest propagowaniem zboczenia. Jest gorszeniem zdrowych ludzi, w
                    tym niewinnych niczemu dzieci. W ogóle nie rozumiem celu, w jakim
                    homoseksualiści chcą się "ujawniać", chyba tylko po to, by wciągac w swoje
                    zboczenie dalszych ludzi, a zwłaszcza dzieci i młodzież. Nie dość, że nie chcą
                    się leczyć, a jeszcze wołają, by uznać ich zachowania za normalne. Nie będę tego
                    tolerował. Nazywajcie mnie homofobem, albo, jek chcecie, i tak nie uznam tego za
                    normalne. Nie zgadzam się na narażanie moich dzieci i wnuków na takie
                    zgorszenie. Trędowatych można leczyć, a jak nie chcą, to do leprozorium, a
                    homoseksualistów do homozorium, czy jak sie to nazywa, ale broń Boże między
                    ludzi. I tak już mamy mierny przyrost naturalny, a jak jeszcze pozwolimy narażać
                    na zboczenia nasze dzieci, to niedługo już w ogóle nas nie będzie.
                    • z_mazur Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 18:22
                      Scri parę cytatów dla Ciebie: smile

                      "W 1991 roku Światowa Organizacja Zdrowia, działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie, wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń. Stwierdziła również, iż żadna orientacja seksualna (w tym homoseksualna) nie powinna być przez nikogo traktowana jako zaburzenie. Wcześniej, w 1973 roku, podobnego wykreślenia dokonało Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w USA na szczeblu krajowym."

                      "Pomimo wielu różnych naukowych teorii powstawania odmiennych orientacji seksualnych u człowieka większość naukowców[3] zgadza się z opinią, iż orientacja seksualna jest wynikiem skomplikowanej interakcji zarówno czynników biologicznych jak i psychodynamicznych. Ostatnie pojawiające się dowody sugerują, że biologia, włączając w to czynniki genetyczne i wrodzone czynniki hormonalne, odgrywa najbardziej znaczącą rolę w kształtowaniu ludzkiej seksualności. Orientacja seksualna pojawia się u ludzi we wczesnym okresie dojrzewania, gdy w większości nie mają jeszcze za sobą żadnych doświadczeń seksualnych. Według większości psychologów orientacja seksualna człowieka nie zależy od jego woli i nie podlega zmianie"


                      A tak jeszcze ode mnie gdyby homoseksualizm był nabyty w drodze, hmmm jako to określić: "wykształcenia" to skąd braliby się homoseksualiści w heteroseksualnych rodzinach?

                      I jeszcze jedna perełka:

                      "Istnieje szereg badań próbujących zweryfikować tezę czy homofobia może wynikać z wypieranego homoseksualizmu. Eksperyment[1] wykonany w 1996r. wykazał, że treści homoerotyczne są stymulujące seksualnie dla homofobów (wywołują u nich podniecenie seksualne), natomiast dla osób niehomofobicznych są obojętne seksualnie."

                      Czyżby Scri jakieś wyparcie? wink
                      • kasiar74 Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 18:26


                        > I jeszcze jedna perełka:
                        >
                        > "Istnieje szereg badań próbujących zweryfikować tezę czy homofobia może
                        wynikać
                        > z wypieranego homoseksualizmu. Eksperyment[1] wykonany w 1996r. wykazał, że tr
                        > eści homoerotyczne są stymulujące seksualnie dla homofobów (wywołują u nich
                        pod
                        > niecenie seksualne), natomiast dla osób niehomofobicznych są obojętne
                        seksualni
                        > e."
                        >
                        > Czyżby Scri jakieś wyparcie? wink



                        Tri też powinien to przemyśleć po powrocie od dentysty
                      • scriptus Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 18:40
                        Zgrabne teorie wymyślają homoseksualiści, już tu ktoś napisał, że z uwagi na to,
                        że jest ich mało, muszą się ujawniać, żeby znaleźć partnerów. Do tych teorii
                        należy uznawanie homoseksualizmu za normę.
                        Czy chciałbyś, by Twoje dzieci były homoseksualne?
                        Ja chcę, by moje założyły normalne rodziny i miały dzieci. Homoseksualne dzieci
                        tego nie zrobią, zwłaszcza jeżeli będziemy tolerować ich homoseksualizm.
                        Co do "wypierania" homoseksualizmu... w moim wypadku to nie ma znaczenia, ja już
                        swoje dzieci mam, a, i tak wolę kobiety, a właściwie jedną kobietę. To znaczy,
                        błąd, ma znaczenie. Jako rodzic jestem wzorem dla moich dzieci, exempla trahunt.
                        O ile w moim wypadku orientacja seksualna nie ma już istotnego znaczenia dla
                        spłodzenia dzieci, to ma znaczenie, bo jestem ich rodzicem. Jednak nie
                        chciałbym, by moje dzieci nabrały odchylenia od normalności, jakkolwiek by
                        homosie chcieli być uznawani za normalnych, to normalni nie są i mam nadzieję,
                        że nigdy nie będą. Zdanie jakichś, nawet międzynarodowych organizacji, być może
                        pedalskich, mnie nie interesuje. Kierujmy się naszym rozumem. Gdyby współżycie
                        ludzi jednej płci było normalne i wskazane, nie byłoby dwóch płci, wystarczyłaby
                        jedna.
                      • scriptus Re: Napisałem wprost, że jestem nietolerancyjny.. 23.04.07, 18:47
                        I lepiej, niech wszyscy, których to ewentualnie dotyczy, wypierają
                        homoseksualizm, walczą z nim, niżby mieli gorszyć dzieci i młodzież.
    • pomimo1 Re: Jesteście tolerancyjni? 22.04.07, 21:55
      mam sporo znajomych w srodowisku gejowskim.mam przyjaciel (dwoch) gejow, mam
      pare kolezanek lesbijek.
      Kocha sie czlowieka - za cieplo, charakter, dobroc. Mam teorie taka, ze wiele z
      par homo- ktore znam, to wlasnie "przypadek pokochania czlowieka" a nie jego
      plci. Oczywiscie - jest kwestia pociagu fizycznego,ale tajemnice alkowy
      pozostawiam juz im samym.
      geje bywaja u mnie w domu, moj przyjaciel zabiera mojego syna na zakupy i
      spedzaja razem dzien beze mnie. Nie mam obwa, bo gej to nie to samo, co pedofil,
      jak sadza niektorzy.
      Moj syna wie, kto to jest gej i kto to lesbijka.
      Czasem sama sie lapie mowiac, ze ide na kolacje do "znajomych" , bo glupio mi
      powiedziec, ze ide na kolacje do pary lesbijek, ktore znam pare lat, a sa ze
      soba lat 10. Nie mowie tego otwarcie, bo wlasnie nie chce sluchac, ze mam
      "dziwnych" znajomych,albo, ze narazam dziecko na stycznosc z "chorymi" ludzmi.
      Mam fajnych znajomych homo, mam fajnych znajomych hetero. ciesze sie, ze ich mam
      i nie zastanawiam sie, jak i dlaczego sypiaja z tym, z kim sypiaja. Sa po prostu
      moimi znajomymi i juz.
    • vertigo5 Moje 3 grosze w temacie 23.04.07, 13:27
      Termin "tolerancja" zmienił chyba swoje znaczenie na przestrzeni lat. Dla mnie
      stara definicja jest właściwsza niz dzisiejsze rozumienie tego terminu. Kiedys
      słowo tolerancja znaczyło "cierpliwe znoszenie postaw i poglądów
      nieakceptowanych". W tym znaczeniu jestem tolerancyjny - homosiaków nie atakuję
      fizycznie, uznaję ich prawo do egzystencji, nie uważam że współżycie fizyczne
      miedzy osobnikami jednej płci nalezy karać. Ale jako wolny człowiek w wolnym
      kraju mam prawo mówić, że są mi wstrętni, że ich zachowania uważam za zboczone,
      mam prawo odczuwać wstręt i o tym mówić. Mam też prawo demonstrować swoją
      niechęć do nich.
      Przeszkadza mi szczególnie, że tzw. srodowiska gejowskie są wrogie religii
      katolickiej, są przesiąkniete lewackimi poglądami. Żeby nie być gołosłownym
      przytoczę fragment referatu znanego gejowskiego aktywisty, dr Jacka
      Kochanowskiego. Tak mówił w 2004 roku (we Wrocławiu akurat!)na jednej z
      gejowskich konferencji o konieczności publicznego eksponowania homoseksualnych
      zachowań:
      "Pojawiać się należy szczególnie wszędzie tam, gdzie nas nie chcą, gdzie nasze
      pojawianie się byłoby naprawdę prowokacją, obrażałoby różne uczucia, irytowało,
      denerwowało, wzbudzało wściekłość. Liczna reprezentacja odmieńców pod flagami,
      w przebraniach w czasie narodowych celebracji przed Grobem Nieznanego
      Żołnierza. Coroczna parada wokół częstochowskiej Jasnej Góry. Wielka
      wielkopiątkowa dyskoteka na rynku w Krakowie. Przestrzeń publiczna nie może być
      zawłaszczona przez katolickie uczucia religijne (...) Problem oczywiście leży
      głębiej: sama publiczna obecność, jawność homoseksualistów jest problemem,
      który trzeba zwalczyć. Problemy z paradami to początek. Pamiętajmy, że
      towarzyszy temu coraz ostrzejsza cenzura sztuki, wielka antygejowska i
      antylesbijska prowokacja w mediach (przykład to program telewizyjny z
      cyklu "Warto rozmawiać", program wulgarnie zmanipulowany, prowadzony przez
      katolickiego rycerzyka), butne wypowiedzi katolickich hierarchów. Jestem
      przekonany, że stoimy na początku wybuchu antyhomoseksualnej paranoi i
      nadchodzące bezlitośnie rządy prawicy będą pod tym względem niewątpliwie
      wyjątkowo bezwzględne. Potrzeba zatem nowego rodzaju aktywności politycznej,
      zdecydowanej, rewolucyjnej, nieugodowej, prowokacyjnej. Słowa te kieruję
      szczególnie do obecnych na naszej konferencji działaczy queer: odwagi.
      Jesteście społeczności queer potrzebni teraz bardziej niż kiedykolwiek indziej.
      Miejcie odwagę prowokować, denerwować, wzbudzać tak zwane kontrowersje. Być
      może potrzebna jest nowa wersja akcji niech nas zobaczą: pojawmy się z wielkimi
      zdjęciami pornograficznymi, oczywiście gejowskimi, przed katedrami katolickimi.
      I wynajmijmy ochroniarzy do pałowania wyrostków z młodzieży wszechkosmicznej.
      Niech nas zobaczą. Niech nas wreszcie zobaczą i zrozumieją, że jesteśmy i
      będziemy”.

      To nie są słowa żadnego marginlnego homosiaka, lecz słowa czołowego gejowskiego
      ideologa !

      I jeszcze słowo do tych którzy są baaardzo tolerancyjni: czy tak samo
      tolerancyjni jestescie chocby w odniesieniu do publicznego eksponowania i
      głoszenia treści narodowo - radykalnych jakie głosi Obóż Narodowo - Radykalny,
      Narodowe Odrodzenie Polski czy inni skini ?
      • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 23.04.07, 14:27
        vertigo5 napisał:

        > I jeszcze słowo do tych którzy są baaardzo tolerancyjni: czy tak samo
        > tolerancyjni jestescie chocby w odniesieniu do publicznego eksponowania i
        > głoszenia treści narodowo - radykalnych jakie głosi Obóż Narodowo -
        Radykalny,
        > Narodowe Odrodzenie Polski czy inni skini ?

        Nie ponieważ te organizacje chcą odbierać niektórym ludziom część ich praw.
        Homoseskualiści nikomu nie chcą niczego odbierać, domagają się tylko
        poszanowania ich odmienności.

        Metody które przywołujesz, przypominają mi manifestacje sufrażystek, które też
        dzięki prowokacji chciały zwrócić uwagę na istniejący problem, żeby
        społeczeństwo nie mogło odwracać głowy i udawać, że problem nie istnieje.
        Podobnie postępował Kongres Równości Rasowej M. L. Kinga. Mimo, że wielu
        konserwatystów w stanach uważało segregację rasową za naturalny, wręcz "boski"
        porządek rzeczy.
        • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 23.04.07, 15:20
          Homoseksualiści nie chcą nikomu niczego odbierać ? Chcą zniszczyć tradycyjne,
          obowiązujące w cywilizacji judeo - chrześcijańskieju pojęcie małżeństwa.
          Swoimi działaniami niszczą poczucie dobrego smaku i odbierają mi swobodę w
          poruszaniu sie w przestrzeni publicznej, demoralizują młodzież. To w Krakowie
          np. organizacja homosiacka "Lambda" propagowała wśród młodzieży pod pozorem
          szkolenia dot. AIDS ulotki na których dzieciaki informowano o takich igraszkach
          jak: "zabawy z kałem i moczem", "penetracja odbytu gumową rękawicą"
          czy "wytrysk na skórę partnera". Wpuszczanie takich ludzi w przestrzeń
          publiczną jest błędem.

          Ja się domagam poszanowania dla odmiennego od homosiaków pojmowania
          słowa "tolerancja" i do prawa wyrazania wstrętu wobec takich ludzi jak gejowscy
          aktywiści.

          Jeden z uczestników dyskusji o prawach takich odmieńców powiedział kiedyś
          takiemu homoaktywiście: "jezeli to panu sprawia radość i przyjemność to rób pan
          sobie dobrze przy pomocy kolegi, buraka albo szczotki, ale na litość boską nie
          wmawiaj pan ludziom, że to jest normalne".

          Jakie Twoim zdaniem prawa chce odbierać ludziom NOP czy ONR ???

          • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 23.04.07, 16:53
            Ale możesz wyrażać swoje obrzydzenie. w końcu w wolnym kraju żyjemy.
            Hmoseksualistom chodzi o to, żeby człowiek wyrażający takie obrzydzenie był traktowany mniej więcej tak jak człowiek brzydzący się ludźmi innej narodowości, posiadającymi inny kolor skóry, czy np. widoczną niepełnosprawność.
            Bo przecież są ludzie, którzy brzydzą się takimi rzeczami.
            I widząc kierunek w którym zmierza tolerancja w innych krajach rozwinietych, jest to proces raczej nieunikniony. Niedługo na homofobów będzie się patrzyło z mniej więcej takim politowaniem jak na członków Ku-Klux-Klanu.

            Przypadku tej ulotki nie znam, znam za to parę sytaucji dotyczących dopuszczonych przez Ministerstwo oświaty podręczników, w których homoseksualizm był określony zboczeniem, gdzie jest to sprzeczne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

            A ludzie z NOP czy ONR chcieliby np. odebrać homoseksualistom prawo do manifestowania swoich poglądów.
            • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 07:29
              Ulotkę mogę Ci skserować, bo mam egzemplarz

              Piszesz: "A ludzie z NOP czy ONR chcieliby np. odebrać homoseksualistom prawo
              do manifestowania swoich poglądów". Owszem zgoda, ale dokładnie to samą robią
              homosiaki. Tn cały ruch gejowski jest skrajnie lewacki. Kiedy ONR, NOP czy
              choćby tylko Młodzież Wszechpolska chce manifestować to od razu wrzeszczą o
              naziolach i faszystach i domagają się dla nich zakazu działania. Tak było
              ostatnio w Krakowie, kiedy to swój marsz zrobił ONR - tzw. "antyfaszyści" i
              ludzie z fundacji "Kultura dla Tolerancji" (czyli ludzie którzy robili w
              ostatnią sobotę marsz tolerancji) próbowali zablokować narodowcom przemarsz
              rzucając w nich petardy i zdechłego kota. Tacy oni są tolerancyjni. Gdyby kotem
              i petardami rzucili ONR-owcy to media z "Wyborczą" biłyby na alarm.
              Ale skoro robią to homosiaki i anfaszyści" to wszystko jest ok.

              Legalną organizację jaką jest Młodzież Wszechpolska Samuel Nowak, prezes
              fundacji robiącej marsze tolerancji nazwał publicznie "faszystowskimi
              półgłówkami". Tacy to oni sa tolerancyjni. Jest to banda od której trzymam się
              z daleka.
              DO ONR-u, NOP-u czy MW mi akurat daleko ale do homosiactwa jeszcze dalej

              A co do werdyktu Światowej Organizacji ZDrowia która wykreśliła homoseksualizm
              z listy chorób - kuriozum do potegi. Czyli dzień pzred głosowaniem ktoś był
              chory i wyzdrowiał po głosowaniu na mocy decyzji administracyjnej jak gdyby ???
              A gdyby WHO przegłosowała ( po zmianie skłądu) że h. znów jest chorobą to co
              wtedy ?
              • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 08:55
                vertigo5 napisał:

                > A co do werdyktu Światowej Organizacji ZDrowia która wykreśliła
                homoseksualizm
                > z listy chorób - kuriozum do potegi. Czyli dzień pzred głosowaniem ktoś był
                > chory i wyzdrowiał po głosowaniu na mocy decyzji administracyjnej jak
                gdyby ???
                > A gdyby WHO przegłosowała ( po zmianie skłądu) że h. znów jest chorobą to co
                > wtedy ?

                To nie do końca tak.
                Rozwój psychologii i psychiatrii spowodował, że homoseksualizm, który wcześniej
                był właśnie przez te nauki klasyfikowany jako choroba podobna do innych
                zaburzeń psychicznych, takich jak schizofrenia, czy paranoja. Teraz już
                wiadomo, że nie jest zaburzeniem tylko normą. Tzn występuje w populacji, tak
                samo jak występują w niej albinosi, blondyni i rudzielce. Kiedyś albinosów też
                traktowano z ostracyzmem, czy zasłużonym??? Właśnie o to chodzi
                homoseksualistom, żeby uznano ich za normalnych chociaż odmiennych, nie stanie
                sie to gdy będą siedzieli w ukryciu. Ocenia się, że skłonności homoseksualne
                przejawia ok 3-5 % każdej społeczności ludzkiej, niezależnie od jej kultury i
                wartości w niej wyznawanych, albinosi stanowią mniejszy procent i nie muszą się
                obawiać ostracyzmu.
                Homoseksualizm nie jest wyborem, tak jak nie jest wyborem bycie blondynem,
                murzynem, czy urodzonym z zespołem Downa.
                Homoseksualitom chodzi własnie o to, żeby ludzie używający wobec nich
                sforumułowania "homoś" lub innego w tym stylu, musieli się czuć mniej więcej
                tak jak ludzie mówiący na cierpiące na zespół Downa dziecko "ten mongoł".

                Co do WHO, to pewnych procesów nie da się odwrócić, szczególnie gdy są poparte
                naukowymi dowodami, a tak jest w przypadku homoseksualizmu.
                Kiedyś też znajdowali się tacy, którzy próbowali udowodnić wyższość białej rasy
                i walczyli z wszelką odmiennością, homoseksualną również. Dlatego skojarzenia z
                faszyzmem i nazizmem w przypadku wspomnianych przez Ciebie organizacji jest jak
                najbardziej naturalne.

                Zauważ, że organizacje działania organizacji gejowskich i lewicowych są
                przeciwakcją, wywołaną przez działania tych skrajnie prawicowo-konserwatywnych
                organizaji. To one reagują alergicznie na każdy przejaw społecznej aktywności
                gejów.

                A i jeszcze jedno, homofobia w przeciwieństwie do homoseksualizmu jest uznana
                za zaburzenie psychopatologiczne.
                "Jednostka dotknięta tym problemem zdrowotnym jest odporna na jakiekolwiek
                statystyki i badania dementujące stereotypy, ma ciągłe poczucie zagrożenia ze
                strony niewidzialnego wroga (np. twierdzenia jakoby homoseksualiści mieli na
                celu zniszczenie Kościoła czy cywilizacji Zachodu), przejawia silne zachowania
                agresywne względem mniejszości seksualnych (dotyczy to także mowy nienawiści),
                wykazuje intensywne reakcje awersyjne i unikowe (poczucie obrzydzenia, gniewu,
                nienawiści na widok mniejszości seksualnych, a także uruchomienie mechanizmu
                walki-ucieczki), obecne są także somatyczne elementy lęku: wilgotne dłonie,
                przyspieszony puls, drżenie ust, napięcie mięśni, rozszerzenie źrenic itd.
                • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 13:42
                  Z_mazurze, napisałeś: "homofobia w przeciwieństwie do homoseksualizmu jest
                  uznana za zaburzenie psychopatologiczne". Bądź łaskaw podać mi kto taką
                  definicję opracował, jakie gremium uznało homofobię za
                  zaburzenie "psychopatologiczne". To raz

                  Dwa. Przytoczę Ci kilka tematów jakie poruszano na gejowskich konferencjach, na
                  festiwalach "tolerancji":
                  1."Ukryte mechanizmy nagradzania za samookaleczenie",
                  2. "Obuwie jako fetysz i przedmiot magiczny",
                  3."Po co jest seks w obozie koncentracyjnym ?",
                  4."Uwodzenie księdza i ameby seksualne",
                  5."Doświadczenia osób transseksualnych w toaletach publicznych"

                  Tyle tytułem przykładu. To nie są tytuły wyciagniete tendencyjnie z jakichś
                  pornograficznych stron gejowsich, to są tytuły wykładów z konferencji na
                  uniwersytecie Warszawskim i tytuły prelekcji z krakowskiego festiwalu
                  tolerancji. I tacy ludzie, dla takich dewiacji domagają sie tolerancji i
                  uznania, że to są rzeczy które trzeba werbalizować publicznie.
                  Jeśli sprzeciw wobec takich ludzi, takich środowisk jest "zaburzeniem
                  psychopatologicznym" to ja NIGDY nie chcę wyzdrowieć !!!!!!!!!

                  Ale strasznie jestem ciekaw kto dał taką definicje homofobii jaką zacytowałeś -
                  dlatego jeszcze raz gorąco prosze Cię o podanie - kto (jakie gremium) i kiedy
                  dał taką definicję.
                  • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 14:09
                    W zakresie homofobii:

                    "Psychologowie zajmujący się tą tematyką zwracają jednak uwagę na fakt, że
                    homofobia należy do kategorii fobii specyficznych (ang. Specific (isolated)
                    phobias, kod ICD-10: F40.2, kod DSM-IV: 300.29)"

                    > Dwa. Przytoczę Ci kilka tematów jakie poruszano na gejowskich konferencjach,
                    na
                    >
                    > festiwalach "tolerancji":
                    > 1."Ukryte mechanizmy nagradzania za samookaleczenie",
                    > 2. "Obuwie jako fetysz i przedmiot magiczny",
                    > 3."Po co jest seks w obozie koncentracyjnym ?",
                    > 4."Uwodzenie księdza i ameby seksualne",
                    > 5."Doświadczenia osób transseksualnych w toaletach publicznych"

                    Co kto robi w zaciszu własnej sypialni niewiele mnie obchodzi. Większość z
                    powyższych tematów mogłaby dotyczyć również osób heteroseksualnych. Masohizm,
                    sadyzm, fetyszyzm, czy seks analny i inne podobne zachowania seksualne dotyczą
                    zarówno osób hetero- jak i homoseksualnych.

                    Werbalizowane jest to własnie po to by przyciągnąć uwagę opinii publicznej,
                    żeby zaistnieć, podobnie jak robiło wiele innych organizacji walczących o prawa
                    różnego typu mniejszości. Prowokacja to normalne narzędzie w takiej sytuacji.
                    • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 14:25
                      Z_mazur, kurwa, konktretnie chłopie !!!!
                      Jacy psychologowie ????? Jakie gremium ???
                      Podaj nazwiska tych psychologów. W czyim imieniu mówili ? Jaką organizacje
                      reprezentowali ?
                      Ja mam paru kumpli po psychologii i o homosiakach myślą kurat tak jak ja.

                      Chodzi mi o dokładne informacje - tak jak przy WHO która uznała homoseksualizm
                      na normalną orientację - tam jest data, orzeczenie i wiadomo o czym mowa. A
                      tutaj ? Tylko nic nie znaczący zwrot "psychologowie zaajmujący się tą
                      tematyką"...
                      • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 14:58
                        Nie ważne co Ci kumple myślą o "homosiakach" ta akurat "nieźle" świadczy o ich
                        profesjonaliźmie jako psychologów.

                        Fobia specyficzna jest zaburzeniem psychopatologicznym. Nie mam teraz czasu
                        szukać bardziej szczegółowych informacji, ale to fakt ogólnie uznawany przez
                        psychologię, nawet ci koledzy powinni to potwierdzić.

                        Obiektem fobii specyficznej możę byc praktycznie wszystko, również osoby o
                        odmiennej orientacji seksualnej.

                        Przy czym fobia to zaburzenie wywołujące, przywołane przeze mnie w którymś z
                        wcześniejszych postów, objawy psychosomatyczne.

                        Nie każda niechęć jest od razu fobią.
                        • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 15:23
                          "Nie mam teraz czasu
                          szukać bardziej szczegółowych informacji, ale to fakt ogólnie uznawany przez
                          psychologię".

                          Zatem jak znajdziesz czas to poszukaj mi tych danych. Oby tylko Ci
                          psychologowie nie okazali się aktywistami gejowskimi....
                          • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 24.04.07, 16:09
                            Ok, zgodnie z obietnicą.

                            Wikipedia prawdę Ci powie smile))

                            pl.wikipedia.org/wiki/Fobia

                            Poniżej tylko parę cytatów.

                            Fobia (nowołac. phobia "stany lęku u neuropatów", z gr. φόβος phóbos "strach, lęk") – uporczywy lęk przed różnymi określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem sytuacji wywołujących go i utrudnieniem funkcjonowania w społeczeństwie. Fobie wywołane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które obiektywnie nie są niebezpieczne. Cierpi na nie około 10% ludzkości.

                            Zasadniczy obraz fobii to przesadne reakcje zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalności własnego lęku i zapewnień, że obiekt strachu nie stanowi realnego zagrożenia.

                            DSM IV (klasyfikacja zaburzeń psychicznych) dzieli fobie na specyficzne i fobię społeczną.

                            O tym, że obiektem fobii specyficznej może być wszystko już pisałem, również osoby o odmiennej orientacji seksualnej.

                            Fobie są całkowicie uleczalne w procesie psychoterapeutycznym. (sic!)


                            Przyczyny:

                            Fobia może być nabyta poprzez warunkowanie klasyczne - gdy dana osoba kojarzy obiekt wywołujący lęk z niebezpieczeństwem. (Na przykład jako dziecko mogła być straszona pająkami, zamknięta w szafie, gdzie był pająk lub widziała paniczne reakcje swoich rodziców na pająka.) Takie wyjaśnienie oferują teorie behawiorystyczne.

                            Teorie wywodzące się z konwencji psychoanalitycznej, akcentujące znaczenie nieświadomości w ludzkim życiu postulują istnienie kilku mechanizmów powstawania reakcji fobicznych jak przeniesienie agresji, czy regresja. W wyniku przeniesienia obiekt lęku spostrzegany jest zagrażający, dochodzi do projekcji (przypisywania) własnych wypartych emocji obiektowi lęku. Zagrożenie wywoływać mogą własne niechciane i nieakceptowane emocje, jak agresja lub projekcja własnych skłonności z poprzednich faz rozwoju psychoseksualnego.

                            W psychologii ewolucyjnej akcentuje się przystosowawczą rolę fobii. Np. lęk przed pająkami, innymi jadowitymi owadami czy gadami był przystosowawczy z punktu widzenia przetrwania organizmów, toteż postawa taka jest związana z naszym repertuarem genowym i jest bardzo łatwo uaktywniana w codziennym życiu.
                            • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 25.04.07, 07:45
                              Z_mazur, litości, Wikipedia źródłem wiedzy ???? Ja poważnie pytałem !
                              Przykład na wiarygodność Wikepedii jest choćby taki:
                              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,3154322.html
                              Tam każdy może sobie wkleić swoje hasło. To nie jest źródło wiedzy !
                              A ja nadal nie wiem, jakie gremium, jacy (nazwiska !) psychiatrzy czy inni
                              psychologowie uznali "homofobię" na zaburzenie, które nalezy leczyć. Dotychczas
                              o tym, że homofobia to choroba którą trzeba leczyć głosiło
                              najwyraźniej "Porozumienie Lesbijek" z Torunia.

                              Poza tym nawet we wklejonym przez Ciebie fragmencie nie mozna się doszukać
                              dowodu na to, że "homofobia" jest jakimś wyodrębnionym zaburzeniem. Jest mowa o
                              fobiach jako takich. Ale - idąc tym tropem myślenia - można dojść do wniosku,
                              że cała ludzkość jest chora bo każdy ma jaką tam fobię.

                              Ja nie mam żadnej fobii na tle homosiaków tak w ogóle. Po prostu uważam, że
                              osoby szczyczące sie publicznie tym w jaki sposób zaspokajaja popęd płciowy i
                              na tym elemencie budujące tożsamość grupową nie są całkiem zdrowe - na umyśle
                              przede wszystkim.
                              • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 25.04.07, 08:13
                                Wiem, wiem.
                                Fobia jest zaburzeniem psychopatoligicznym i wymaga leczenia w momencie gdy
                                utrudnia życie osobie, która ją posiada.

                                Jak już pisałem wcześniej przedmiotem fobii może być cokolwiek. Nie każda
                                niechęć jest jednak fobią. Nie ma sensu wyłaniać fobii specyficznych
                                dotyczących różnych przedmiotów jako osobnych zaburzeń, bo jest to bezcelowe.

                                Tak jak liczenie słupków przy drodze lub mycie rąk nie jest objawem choroby,
                                gdy jednak te czynności zaczynają być kompulsywnym przymusem to już osoba
                                dotknięta takim zaburzeniem zaczyna mieć problem.

                                Homofobia jako schorzenie psychopatologiczne jest najczęściej skutkiem wyparcia
                                własnych skłonności homoseksualnych co skutkuje fiksajcą na tym punkcie.

                                Nie podejrzewałem Cię o homofobię bynajmniej. smile))))

                                Osoby dotknięte homofobią dla własnego dobra powinny się poddawać
                                psychotereapii, ponieważ frustracja wywołana coraz większą obecnością
                                homoseksualistów w życiu publicznym może utrudniać im życie i pogłębiać
                                fiksację.

                                Luudzie budują tożsamość grupową na najróżniejszych elementach, takich jak
                                podobne gusty muzyczne, ulubiona drużyna, kolor skóry, czy pochodzenie
                                (narodowość), i również tak niezdrowych jak nienawiść (niechęć) do określonej
                                grupy społecznej, czy narodowościowej. Preferencje seksualne na tym tle nie są
                                elementem gorszym.

                                Jestem ciekaw na jakim elemencie (poza nienawiścią do "odmieńców") budują
                                tożsamość wymienione przez Ciebie wcześniej organizacje. Dla mnie np. objawem
                                problemów emocjonalnych, jest publiczne i grupowe demonstrowanie swojej
                                niechęci do osób zaspokajających swoje potrzeby seksualne w odmienny sposób.
                              • betuana Inne źródła wiedzy:-) 25.04.07, 08:27
                                www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/12/09/AR2005120901938.html
                  • turzyca Re: Moje 3 grosze w temacie 25.04.07, 00:33
                    1."Ukryte mechanizmy nagradzania za samookaleczenie",
                    2. "Obuwie jako fetysz i przedmiot magiczny",
                    3."Po co jest seks w obozie koncentracyjnym ?",
                    4."Uwodzenie księdza i ameby seksualne",
                    5."Doświadczenia osób transseksualnych w toaletach publicznych
                    (...) to są tytuły wykładów z konferencji na uniwersytecie Warszawskim"


                    „Popyt na seks i przemoc: ewolucyjne uwarunkowania treści rozrywki”
                    „Katastrofalna namiętność? Antropocentryzm a erotyzm międzygatunkowy”
                    „Seksualność w społeczeństwie spektaklu”
                    „<Przymusowy ekshibicjonizm obrazów>. Teatr okrucieństwa w dobie mediów
                    elektronicznych”
                    „Krótki kurs pornografii w kulturze popularnej”
                    „Okrucieństwo i erotyzm w trylogii zemsty Park Chan-wooka”
                    „Medialne obrazy trupa jako wyraz grozy śmierci”
                    „Radość masakry. Transgresywne funkcje masakry w nowoczesnych czystkach
                    etnicznych i ludobójstwie”

                    To sa tematy z jednej tylko konferencji w Poznaniu, w maju zeszlego roku. Mam
                    poszukac innych programow? Na podstawie tematow referatow historycznych jestem w
                    stanie dowiesc kazdego zboczenia. Ale przyznaje, na ludziach, ktorzy nie wiedza,
                    ze za i Twoimi i moimi tematami kryje sie niewiarygodnie nudna teoria, tematy
                    robia "wlasciwe" wrazenie. Dlatego uzywanie ich w dyskusji jest nieuczciwe.


                    • reddy_to_go Turzyco, 25.04.07, 00:40
                      jesteś wielka (nomen omen) smile)
                    • vertigo5 Re: Moje 3 grosze w temacie 25.04.07, 07:55
                      A jak skomentujesz referat Kochanowskiego któego fragmenty wkleiłem wyżej ?
                      Tolerancja aż kapie z tego referatu.

                      A tematy które cytowałem są charakterystyczne dla srodowisk które urządzaja
                      marsze tolerancji. Ci ludzie na swoich festiwalach, konferencjach o takich
                      rzeczach gadają. Tylko media z "Wyborczą" na czele prezentują ich najczęściej
                      jako spokojnych, dobrych, normalnych ludzi, pragnących tylko zrozumienia i
                      akceptacji.

                      Fragment ulotki propagowanej wśród młodziezy w 2005 roku przez
                      Stowarzyszenie "Lambda" które je rozprowadzało w krakowskim magistracie na
                      konferencji dot. oficjalnie profilaktyki AIDS:
                      "Seks bezpieczniejszy męsko - męski to: nieużywanie tego samego palca,
                      wibratora lub sztucznego penisa do penetrowania partnera i siebie (...) lizanie
                      odbytu (...) zabawy obejmujące kontakt z kałem i moczem (...)penetrowanie
                      odbytu dłonią (...) wiązanie, szczypanie, spuszczanie lania" itd. itp.To tylko
                      drobne fragmenty... .

                      Prezes fundacji "Kultura dla Tolerancji" Samuel Nowak (ta własnie fundacja
                      organizuje w Krakowie "marsze tolerancji") broniąc "Lambdy" przed atakami
                      stwoerdził ni mniej ni więcej, że te informacje były li tylko "informacjami
                      medycznymi które jako takie nie podlegają ocenie dobrego bądź złego smaku".

                      Informacje o zabawach kałem i moczem, o penetrowaniu odbytu dłonią, o lizaniu
                      odbytu są informacjami medycznymi ?????????????




          • z_mazur Re: Moje 3 grosze w temacie 23.04.07, 17:07
            A jeszcze odnośnie demoralizowania młodzieży, to zastanawiam się na czym ta demoralizacja miałaby polegać??? I jakie miałyby być jej negatywne dla społeczeństwa rezultaty.

            Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności społeczeństwa charakteryzujące się dużą tolerancją odnośnie strefy seksualnej człowieka mają najniższe wskaźniki przestępczości związanej z aktami seksualnymi.

            Wychodzi, na to że społeczeństwo jako całość na tym uświadomieniu i tolerancji korzysta.

            Co do instytucji małżeństwa, to jest ona tak długa jak historia ludzkiej cywilizacji, której nurt judeo-chrześcijański jest tylko małym wycinkiem i gdyby nadanie praw do zawierania związków gejom miałoby ją zniszczyć tzn, że jest reliktem przeszłości.
    • mindsailor chyba mylisz pojęcia 23.04.07, 13:45
      nakazuje mi okreslone zachowanie wobec
      > niego, bo inaczej będę napiętnowany jako homofob

      jakie zachowanie? a jak zachowujesz sie wobec osób hetero? też Cię zmusza do
      jakiegoś zachowania wiadomość o tym, że ktoś obok jest hetero?

      chyba nie wiesz, co to tolerancjasmile
      • tricolour No to mi wyjaśnij.... 23.04.07, 17:40
        ... powiedz wszytskim, jak Ty rozumiesz słowo tolerancja, bo o tym jest ten wątek.

        Zadajesz kilka pytań, a na własne zdanie już Cię nie stać?
        • kasiar74 Re: No to mi wyjaśnij.... 23.04.07, 17:49


          Tolerancja (od łac. tolerare = znosić, wytrzymywać) oznacza cierpliwość i
          wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów,
          upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania choćby były całkowicie odmienne od
          własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne. Współcześnie rozumiana tolerancja to
          szacunek dla wolności innych ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia.
          Szacunek ten przybiera formy wyrozumiałości i życzliwości dla tego, co nie musi
          być naszym udziałem, ale co cieszy się naszą akceptacją istnienia w imię
          demokratycznej wolności.

          Już Perykles uznał, że tolerancja jest jedną z podstaw stabilności
          demokratycznego państwa stwierdzając w swej słynnej mowie, że Ateńczycy
          stworzyli demokrację "kierując się wyrozumiałością w życiu prywatnym i szanując
          prawa w życiu publicznym". Tolerancja oznacza więc rezygnację z przymusu jako
          środka wpływania na postawy innych ludzi, z wyjątkiem sytuacji zagrażających
          bezpieczeństwu (nie można więc mówić o tolerancji dla przestępców i
          psychopatów).

          Przez całe stulecia ludzie zabijali się nie tylko dla zysku płynącego z
          rabunku, ale i w imię sprzecznych ze sobą idei. Wreszcie po wyniszczającej
          wojnie trzydziestoletniej w Europie uznano zasadę tolerancji religijnej. Nadal
          jednak (jak np. w Irlandii Północnej) religia może być przyczyną sporów i
          konfliktów. Znacznie dłużej trwało osiągnięcie tolerancji związanej z
          obyczajami i kulturą odmiennych grup. Obecnie pojawia się problem granic
          tolerancji, a więc pytanie o to czy można tolerować każde zachowanie i każdą
          postawę, czy jednak trzeba wyznaczać pewne granice.

          • reddy_to_go Tri, 23.04.07, 17:56
            mam nadzieję, że po powyższym nareszcie jesteś zadowolony (bo tolerancyjny
            wobec gejów to już ustaliłam, że nie)
            • tricolour Mylisz się... 23.04.07, 17:59
              ... mnie trudno zadowolić, szczególnie gdy sie cuś bezmyślnie cytuje. Mnie
              zadowala myslenie i łamanie barier, a nie tępe naśladownictwo...
              • kasiar74 Re: Mylisz się... 23.04.07, 18:01
                obrażasz ludzi jak brakuje ci argumentów, skoro homoseksualisci są ci obojętni
                to nie wiem o co właściwie kruszysz kopie
          • tricolour Właśnie, właśnie.... 23.04.07, 17:57
            ... o "znoszeniu i wytrzymywaniu" można mówic tylko wtedy, gdy rzecz dotyczy
            nas. Bo co mnie obchodzi, co kto inny znosi lub musi wytrzymywać?

            Nie tylko miłośc domaga sie rozumu. Zwyczajna rozmowa też...

            smile)
            • reddy_to_go Re: Właśnie, właśnie.... 23.04.07, 18:05
              "znoszenie" dotyczyłoby mnie, jeśli znosiłabym jajka według Twojej logiki (to
              zdanie o gejach i Twoim tyłku).
              Czy mógłbyś zatem podać właściwsze Twoim zdaniem synonimy do "tolerancji"?
              • tricolour Zprzyjemnością... 23.04.07, 18:07
                ... ale mam o 18:45 dentystę. Jak wróce, to napiszę - w nowym wątku, bo ten
                nieczytelny.

                Módlecie sie za mnie !!

                smile)
                • kasiar74 Re: Zprzyjemnością... 23.04.07, 18:10
                  zastanów się czy to przypadkiem nie jest homoseksualista
                  • tricolour Będzie grzebał w gębie... 23.04.07, 18:11
                    ... jak sięgnie dupy, to zabiję...
                    • kasiar74 Re: Będzie grzebał w gębie... 23.04.07, 18:15
                      czyli jest ci obojętne czy twój dentysta jest homoseksulaistą czy tez nie
                      prawda?? interesuje cię tylko to żeby nie przejawiał zachowań homoseksulanych w
                      stosunku do ciebie, no więc nie pojmuje o co ci chodzi
                      • tricolour Włąśnie o to mi chodzi.... 23.04.07, 19:49
                        ... żeby schował ten swój homoseksualzm - jeśli jest.

                        Piszę od samego początku, że mi homoseksualizm nie przeszkadza i jest mi
                        obojętny. Marki mogą kochać Jurki i nic mi do tego - nie moja sprawa. Zaczyna
                        być moją sprawą, kiedy Marki (od Jurków) zacznają mówić publicznie o swoim
                        homoseksualiźmie, że mam ich tolerować - i tu dochodzimy do sedna słowa
                        tolerancja, ale rozumianego nie powszechnie, tylko z użyciem rozumu - ale o tym
                        w nowym wątku.

                        Zapraszam
                        smile)
                    • z_mazur Re: Będzie grzebał w gębie... 23.04.07, 18:32
                      Boszzzz, ale mi się ten Twój temat skojarzył.

                      Chyba ważne też, czym będzie grzebał w tej gębie...
                      A nuż pogrzebie kutasem (że tak użyję dosadnego słownictwa), w końcu z takimi gejami to nic nie wiadomo.

                      tongue_out
                      • kasiar74 buehehehehehheheheehe 23.04.07, 18:34

                        • tricolour Czyżbyś od rana... 23.04.07, 19:42
                          ... nie miała nic ciepłego w buzi? I stąd taka reakcja?

                          smile)
                          • kasiar74 Re: Czyżbyś od rana... 23.04.07, 22:11
                            rano o 7 piłam już ciepła kawę, a co?
                      • tricolour Nie grzebał kutasem, ale żelastwem... 23.04.07, 19:44
                        ... i wiercił. Przeżyłem. Rachunek też, ale jeszcze nie koniec...

                        smile)

                        O czym to gadaliśmy?
                        • ludzik_ten_sam O czym? 23.04.07, 19:50
                          Może o tym, że bardzo trudno ot tak sobie wygenerować orientację i młodzi ludzie czujący pociąg do swojej płci często są tym faktem zaniepokojeni?
                          I że marsze równości mają tak naprawdę nikłe szanse na spowodowanie u kogoś nagłego pojawienia się homoorientacji z powietrza czy też z okrzyków? (ale to bardziej uspokajająco do Scriptusa niż do Ciebie)
        • mindsailor nie odpowiedziałeś na moje pytania:) 24.04.07, 07:36

    • der1974 Re: Jesteście tolerancyjni? 25.04.07, 23:29
      Art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospoliej Polskiej: "Każdemu zapewnia się
      wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania
      informacji".
    • crazyrabbit Z pozdrowieniami dla nietolerancyjnych :))) 06.05.07, 23:08
      Kochani,
      Popatrzcie , posłuchajcie , podziwiajcie....

      www.joemonster.org/article/7254/azis-gwiazda-bulgarskiego-popu
      No mnie powaliło....
      • z_mazur Re: Z pozdrowieniami dla nietolerancyjnych :))) 06.05.07, 23:30
        Zabiło mnie. Myślałem, że zeżrę lacie ze śmiechu.

        I ta piosenka śpiewana do kobiety "...Miła moja, mój aniele..."
        Gość wymiata. smile))))
        • panda_zielona Re: Z pozdrowieniami dla nietolerancyjnych :))) 07.05.07, 01:01
          No,grunt to zwrócic na siebie uwagę.A tak btw,to gdyby był(a)w Polsce to
          chętnie poszłabym na koncert.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka