cathy_bum
26.04.07, 17:38
Od kilku dni mam mnóstwo pracy. Niestety często zasuwam po nocach, żeby
nadgonić zaległości. W związku z tym chodzę niewyspana i podsypiam po kątach
w wolnych chwilach, np. czekając na córkę basenie.
Wczoraj na poranny dźwięk budzika zdołałam tylko zajęczeć w
przestrzeń: "kawy..." i na chwilę jeszcze padłam. Obudził mnie zapach świeżo
zaparzonej kawy (no dobra, instant). Moje 8-letnie dziecię przyniosło mi do
łóżka kubek boskiego napoju (z mlekiem w dodatku) i talerz kanapek.
Wzruszyła mnie tym bardzo. Kiedy jej dziękowałam, stwierdziła z bardzo
poważną miną: "Skoro jesteśmy tylko we dwie, to musimy bardzo o siebie
dbać". Smutno mi się zrobiło jakoś...