inus30
06.05.07, 18:39
Po ciepłym powitaniu (wątek Pomimo) dojrzałam do kilku pytań które mnie
dręczą, ale żeby je zadać najpierw skrót mojej historii...
Źle się działo, zabrałam syna, wynajęłam mieszkanie i tak już dwa lata. Z
"jeszcze mężem" mamy dobre kontakty, odwiedza nas co niedzielę, uporczywie
odsuwa myśl że to już nie małżeństwo, zresztą nie na tym mu zależało, ale na
obiadach i takich tam. Za kilka dni (po komunii syna) powiem mu że składam
pozew, być może też o tym, że chcę z kimś zamieszkać...
I tu zaczyna się mój strach - o jego kontakty z synem, do tej pory jedliśmy w
trójkę obiad w niedziele, czasem jakiś wypad. Wiem że teraz tak to wyglądać
nie będzie, już czuję się winna że coś zniszczę, wiem że śmiertelnie się
obrazi jeśli z kimś zamieszkam i nie łudzę się - odbije się to na synu.
A teraz mam nadzieję przeczytać mądre rady, krytyczne uwagi czy cokolwiek...