Dodaj do ulubionych

Miało być lepiej a nie jest...

31.05.07, 08:16
Im bardziej dociera do mnie, że odszedł na zawsze i zostawił mnie dla takiej
dzi.ki to po prostu nie mogę. Wmawiam sobie bądż silna dla synka i nic.
Siedzę w pracy i prawie ryczę. Nie wiem zwolnić się czy przecierpieć. Jeszcze
jutro. Wogóle nie chce mi się mysleć o pracy. Co robić?
Obserwuj wątek
    • em120777 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 08:32
      Na moje - przecierpieć .... wszyscy tak radzą, i pewnie jest w tym jakas prawda.
      Moze idź do toalety, porycz chwilę, a potem wróć i pracuj. Wykorzystaj to, że
      jesteś miedzy ludźmi, a tak moim zdaniem uda Ci sie łatwiej nie mysleć o
      sprawie, niż siedząc w domu.
      Nie umiem Cię pocieszyć, bo sama mam podobną sytuację i średnio sobie radzę, a
      do tego jeszcze nie mam pracy, więc siedzę z dzieckiem w domu i czesto nie mam
      do kogo ust otworzyć. Spróbuj wykorzystać to,że jsteś między ludźmi.
      Przytulam Cię mocno. Trzymaj się. Podobno czas leczy rany ...



      gg2453135
      • mary171 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 08:50
        Wiem, powtarzam sobie słowa tu przeczytane ludzi, którzy przez to przeszli co
        chwilkę. I jest lepiej ale na chwilkę. na huśtawka nastrojów jest straszna. Nie
        śpię, nie jem. Ale masz rację zostanę wpracy i podołam jakoś. Przykro mi bardzo
        z twojego powodu. Mi pomaga zajmowanie się dzieckiem, jak go oodbiorę z
        przedszkola. Może spróbuj? Ja też cię przytulam mocno. Pa. Musimy sie trzymać
        dla naszych wspaniałych dzieci smile
      • libra22 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 08:52
        Mary - nie będzie lepiej od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
        To nastąpi z czasem. Pomyśl o sobie za rok - może bedzie Ci chwilowo lżej?
        • mary171 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:07
          Właśnie boję się siebie za rok. Boję sie, że zostanę samotną i sfrustrowaną
          młodą matką. Boję się samotnych wieczorów i weekendów, przygarniana z litości
          przez rodzinę sad(((. Wszystkie koleżanki są w szczęśliwych związkach. Boję się
          ze zostanę już z synkiem do końca sama. Kocham go nad życie, ale jestem kobietą
          i potrzebuję też swojego życia. A on mi je zabrał.
          • z_mazur Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:12
            On nie ma takiej mocy, żeby zabrać Ci "Twoje życie".
            Wręcz przeciwnie, teraz gdy jesteś sama masz nad nim pełną kontrolę i za jakiś
            czas zaczniesz to doceniać.
          • 13monique_n Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:51
            Nkt nie jest w stanie zabrac nam życia, jesli my sami mu na to nie pozwolimy.
            Może poszukaj w sobie siły, żeby "nie dać mu ostatniej części sibie, skoro juz
            dałaś miłość i zaufanie, srodze zawiedzione".
            PS Nie wiem, z kim masz kontakt, ale ja przez cały okres po rozstaniu z Exem
            nie byłam "przygarniana" z litości. I nie sądzę, by Twoi bliscy - rodzina lub
            znajomi - tym się kierowali. MOże po prostu zależy im na Tobie?
        • verita75 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:14
          Mary może jednak rozważ terapię u psychologa. Niektórzy tutaj też polecają
          psychiatrę, leki. Bardzo cierpisz i trzeba szukać wszystkiego co może pomóc.

          Ja po początkowych wizytach u psychologa też się zastanawiałam co to właściwie
          może dać. Ale teraz, po paru miesiącach wiem, że dało. Na tyle jestem do tego
          przekonana, by zacząć terapię indywidualną.
          Trzymaj się.
          • libra22 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:26
            Mary - pewne obawy ma w sobie każdy. Ja dwa lata po rozstaniu czasem boję się,
            że zostanę samotną, starą matką, no bo kto zechce 39 letnią rozwódkę z 9letnim
            synem (który nie jest aniołkiemsmile, z mała pensją?smile A;le nie nie zatrzymuję
            się na tych swoich obawach. Mam dobre życie, a czy będzie w tym jakiś
            mężczyzna, czy nie .... Nie meżczyzna ma stanowić o jego sensie.
            A w Twojej nowej sytuacji możesz znaleźć nowe grono znajomych. U mnie
            przetrwała część starego i znalazłam nowe kolezanki - w podobnej do mojej
            sytuacji.
            Nie wydaje Ci się, że wrzucasz na siebie wszystkie strachy, jaki możesz? I że
            Ci to nie pomaga? Skup się może tylko na własnych emocjach w związku z
            odejściem męża i nad synem. To i tak bardzo dużo. Inne twoje obawy rozwieje
            samo zycie. Nie ma sensu się nad nimi zatrzymywać, bo sama siebie niszczysz.
            • em120777 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:32
              Czasem sie zastnawiam, jak to zrobić, jak nie wrzucać sobie wszystkiego na
              głowę, kiedy nie ma sie jasności - dlaczego wybrał tak a nie inaczej, dlaczego
              nie było nic o co warto byłoby zawalczyć, dlaczego, dlaczego ... tym bardziej,z
              ę zostaje się samej ze wszystkim co było wspólne, a ten ktoś juz żyje nowym
              życiem ....


              gg2453135
    • lilyrush Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 09:39
      Na pewno nie zwalniaj sie z pracy. Jeśli potrzebujes przerwy to weź tydzień
      urlopu czy zwolnienia.
      Jakich masz wspólpracowników? Wiedzą o sytuacji? Jeżeli to fajnie ludzie to
      moze warto,zeby iwedzieli? Wtedy będą mogli Ci pomóc, choćby nie zwracajac
      uwagi na to, ze sobie chwile poryczysz nad biurkiem...
      Ja mam przyjaciela, kótry wie, ze jest mi teraz źle i potrzebuje pocieszenia.
      Weic albo przysyła coedziennie rano SMSa albo dzwoni tylko po to, zeby
      powiedzeć, ze jest ładny dzień i za chwile bedize mi tylko lepiej. Tak, na
      wypadek, gdybym sama zapomniała wink
    • panda_zielona Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 11:00
      Ty sobie nie wmawiaj,Ty bądź silna,dasz radę.Pomyśl sobie,że jemu się to kiedyś
      czkawką odbije.Więc nie martw się,uśmiechnij się....
    • malenstwo_1979 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 11:03
      Bedzie, napewno bedzie lepiej...tez tak mialam. Co prawda nie mielismy dziecka.
      Wiec moze mi bylo latwiej...ale wiem co to znaczy ryczec w lazience w pracy...
      Ale juz jest lepiej.. Juz nie placze, juz nie cierpie, czas ..on naprawde
      pomaga..co prawda od naszego rozstania minol juz prawie rok..
      Zycze duzo sily, walczysz o Swoje zycie, ktore jest bardzo wazne bo masz tylko
      jedno..
      Trzymam za Ciebie kciuki i wierze, ze bedzie lepiej. Pamietaj, ze mimo wszystko
      nie jestes sama.
      • jagoda4444 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 12:05
        Też mój "jeszcze mąż" po 20 latach małżeństwa zostawił mnie dla innej bardzo
        młodej osóbki (w czerwcu ubiegłego roku) zostawiając za sobą długi i kłopoty
        finansowe. Mija prawie rok (terapia, wsparcie rodziny, cudowne forum i ludzie
        którzy na nim piszą)i dzisiaj twierdzę, że chwała mu za to. Był to związek
        przemocowy, a ja nie potrafiłam się z tego uzależnienia wyplątać. A on od lat i
        tak miał swoje życie. Pierwszy raz poczułam się dobrze z tą świadomością w
        Sylwestra i może to śmieszne ale spędziłam go sama a jedynym moim towarzyszem
        był cholernie bolący ząb. I czekając na dzieci jak wrócą z zabaw Sylwestrowych
        wspominałam samotnie spędzone wszystkie chwile w małżeństwie. Poprzedni
        Sylwester także, bo przecież on musiał spędzić go ze swoimi znajomymi a ja
        byłam chora i nie mogłam wyjść z domu. O wiele gorsza jest samotność we dwoje.
        Teraz wiem, że jestem sama i "NIE oczekuję" na lepsze chwile. Po prostu te
        lepsze chwile są. Trudne, ale lepsze stojące na mocnych nogach prawdy o moim
        życiu. Dzisiaj podpisałabym się obiema rękoma pod wątkiem "bo zabrakło w was
        miłości" bo to prawda. Zabrakło fundamentu i to była tylko kwestia czasu kiedy
        kolos na glinianych nogach runie. Szkoda, że to trwało długich 20 lat. I tego
        jednego żałuję. A może nie - wszak wszystko jest w życiu po coś. Mam dzieci
        starsze, jak to mówią odchowane, rozumiejące. Tracąc mojego eksia odzyskałam
        wiele i w tym poczucie własnej godności, czas aby resztę życia spędzić w
        poczuciu własnej wartości. Więc NIC nie staraciłam tylko zyskałam. Więc czas,
        czas i jeszcze raz czas. Acha na dzień dzisiejszy eksio twierdzi, że wraca do
        domu a ja modlę się każdego dnia aby sprawy z młodą osóbką jednak jemu się
        ułożyły i żeby nie wracał. Jak to dzieci powiedziały, po co? do kogo? Niech
        żyje szczęśliwie i nam da żyć w szczęściu i spokoju. Trzymaj się cieplutko,
        myśl o tym, że nie jesteś sama a tak naprawdę dziś jeszcze nie wiesz bo i nie
        możesz ...że jest fajne jutro. Opadną z czasem emocje, narodzi się uśmiech i
        dystans do spraw byłych i Wielki uśmiech do przyszłości. Pozdrawiam
    • ivone7 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 11:39
      mary...ja wiem, ze ciezko Ci w to wszystko uwierzyc..ale faktycznie czas leczy
      rany, i co sie stalo sie nie odstanie choc bedziemy plakaly, wyly i cierpialy..
      teraz jeszcze o tym nie wiesz, ale praca, zajmowanie sie synem to bedzie
      glownym motore twojego zycia..docen to..
      niestety swoje musisz odplakac...zwiazek musisz ze tak powiem pogrzebac, zalobe
      przezyc..i potem zaczac nowe zycie, doceniajac jego uroki i blaski..
      pamietaj jestesmy z Toba..niektorzy z nas to przeszli, inni przechodza
      teraz..nie jestes sama...
      • mary171 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 14:11
        Dziękiję Wam. jesteście cudowni. Dziś przypadkiem załapałam się na ciekawe
        szkolenie, więc dzień w pracy minął mi wyjątkowo udanie. Zajełam się czymś
        innym. A on w między czasie napisał mi na gg "Jak żyjesz?" Co ja miałam mu
        odpisac. Odszedł, nie wiem do końca dlaczego (mogę sie domyślać ze wrócił do
        niej) a teraz pyta sie jak ja żyjeę? Wiem, mogłam nie odpisywać, ale nie mogłam
        oprzec sie pokusie. napisałam: "A ciebie to wogóle interesuje. Średnio" Po
        cholerę się odzywał. Ja chcę wyjaśnień, które należą mi sie po 8 latach
        małżeństwa, anie pytań jak żyję. Bo jakoś żyję, ale dzięki Wam wiem , że musi
        się ułożyć. Tylko ten ból zanim się ułoży. dzieki ze jesteście. Sciskam Was.
        • lilyrush Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 14:16
          Daj spibe spokój z wyjaśneiniami. co one Ci dadza? A na pytanie jak żyjsze
          opdpoweidaj "rewelacyjnie"
          • mary171 Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 14:26
            Pewnie masz rację. Tylko ja cierpię i ptrzy najbliżym spotkaniu nie bede
            potrafiła tego ukryć. Zbyt duże emocje. Wiecie co mi powiedział ppsycholog po
            wysłuchaniu mnie? Że mam cechę kotrolną. Tzn. lubię wszystko kontrolować,
            planowac i nie lubię jak coś jest nie po mojej myśli. Mąż mi to częśto
            zarzucał, ale nigdy nie pomyślałam ze moze to doprowadzić do tego, że on
            odejdzie. Gdybym wiedział wcześniej, jakie to może nieść zagrożenie. Ale cóż
            czasu nie cofnę. Muszę zauczyć się z tym jakoś zyć i starać to kontrolować
            wobec innych ...
            • libra22 Jagoda:-) 31.05.07, 14:31
              Nawet gdyby Twój mąz chciał wrócić, to co z tego skoro Ty tego nie chcesz?
              Powiesz mu NIE.
              • anula36 Re: Jagoda:-) 31.05.07, 14:49
                a z tym to bywa rozniesmile
        • turzyca Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 14:49
          Na "jak zyjesz" odpowiada sie "dobrze" albo "swietnie" (jak w angielskim "how do
          you do? I'm fine, thank you.")
          I robi sie sobie liste malych sukcesow typu "zalapalam sie dzis na bardzo
          ciekawe szkolenie", "zakonczylam projekt i klient jest bardzo zadowolony",
          "dostalam pochwale", "bylam na swietnym filmie", "planujemy sobie z Iwona wypad
          w gory/nad morze w dlugi weekend".
          Lista ma dwie zalety. 1.) Zawsze mozesz uzasadnic dlaczego jest dobrze.
          2.) W chwilach zwatpienia mozesz po nia siegnac i zobaczyc jaka swietna kobiete
          jestes, jak dobrze sobie radzisz, jak ciekawe jest Twoje zycie teraz.



          A jesli lista jest pusta? To nalezy sie postarac zeby ja zapelnic. wink
          • lilyrush Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 14:50
            Turzyca!!! to jest Bardzo fajny pomysł
          • mary171 turzyca 31.05.07, 19:00
            Lista na razie jest prawie pusta. Ale dzs w pracy dostałam ciekawą propozcję,
            coś czego wczesniej nie robiłam. Więc mam motywację do nauki czegoś nowego,
            muszę stawić czoła publicznemu wystąpieniu (no przed ok 15 osobami, ale
            zawsze), więc mam jakiś cel, a nie tylko zamartwianie się. Wyzwanie, któremu
            muszę sprostać. Dodaje energii. A lista, mam nadzieję, że kiedyś będę umiałą ją
            zapełnić. Muszę...
    • marek_gazeta Re: Miało być lepiej a nie jest... 31.05.07, 17:14
      Wg mnie ścisnąć pośladki i wytrzymać. Jak się zwolnisz, to dopiero będzie kanał - sama w domu, nic się nie chce, kosmos, upadek. Próbuj znajdować drobne radości, zrób dla siebie coś, co Ci sprawi przyjemność. Spotkaj się z ludźmi w podobnej sytuacji, najlepiej z takimi, którzy są już "po" i w jakimś stopniu stanęli na nogi.
      • pszczolkalodz Re: Miało być lepiej a nie jest... 01.06.07, 01:42
        marek_gazeta napisał:

        > Wg mnie ścisnąć pośladki i wytrzymać. Jak się zwolnisz, to dopiero będzie
        kanał
        > - sama w domu, nic się nie chce, kosmos, upadek. Próbuj znajdować drobne
        radoś
        > ci, zrób dla siebie coś, co Ci sprawi przyjemność. Spotkaj się z ludźmi w
        podob
        > nej sytuacji, najlepiej z takimi, którzy są już "po" i w jakimś stopniu
        stanęli
        > na nogi.
        >
        Naaaprawde Marku_gazeta nic dodac nic ujac, ja sie tylko moge pod toba podpisac
        co czynie. Szukaj drobnych celow i zrob cos tylko dla siebie. Trzymaj sie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka