mary171
31.05.07, 08:16
Im bardziej dociera do mnie, że odszedł na zawsze i zostawił mnie dla takiej
dzi.ki to po prostu nie mogę. Wmawiam sobie bądż silna dla synka i nic.
Siedzę w pracy i prawie ryczę. Nie wiem zwolnić się czy przecierpieć. Jeszcze
jutro. Wogóle nie chce mi się mysleć o pracy. Co robić?