01.06.07, 10:10
nie wiem co mi jest i nie wiem czy to normalne. od momentu kiedy dowiedziałam
się, że mąż chce złożyć pozew o rozwód, budze się rano z tak potwornym
lękiem, że nie jestem w stanie się opanować.
i tak jest od ponad tygodnia.
Obserwuj wątek
    • marie.walewska Re: lęki 01.06.07, 10:17
      amidalax! Tak zwane stany lekowe - strach bez racjonalnej przyczyny, lub tez wyolbrzymiajacy
      przyczyne, dodatkowo trwajacy w czasie - sa jednym z objawow stresu, tego, ze organizm nie radzi
      sobie z sytuacja, ktora go przeciaza. Moga byc jednym z objawow nerwicy i/lub depresji, ale moga tez
      wystepowac same. Leczy sie je zarowno farmakologicznie jak i psychoterapia. Mechanizm powstawania
      lekow jest dosc dobrze znany, a lekarstwa celne i skuteczne. Idz do lekarza, do poradni zdrowia
      psychicznego nie trzeba zadnego skierowania. To sie bardzo latwo lagodzi, a nie leczone potrafia
      calkowicie zatruc zycie Tobie i ludziom bliskim. Poza tym lek bardzo oslabia, a Tobie teraz przydadza
      sie wszystkie sily, ktorymi dysponujesz. Po prostu im bedziesz spokojniejsza i w lepszej kondycji tym
      cala sytuacja okolo rozwodowa bedzie latwiejsza.
      Idz, prosze, do lekarza. On, byc moze, oceni, ze to nie jest nic groznego i da Ci tylko jakies ziolko,
      zapisze zmiane diety, ale zadbaj o siebie.
      • amidalax Re: lęki 01.06.07, 10:26
        dzieki marie, chyba bede musiala sie wybrac, bo jakmam wstac z lozka to czuje
        taka niechec. zawsze bylam bardzo dynamiczna i przebojowa a teraz wylazi ze
        mnie wielka dupa, boje sie doslownie wszystkiego, ludzi, szukania mieszkania,
        kazdego kontaktu z jeszcze mezem. wymiekam.
        • marie.walewska Re: lęki 01.06.07, 10:59
          Dobrze dziewczyny pisza. Wybierz sie i nie traktuj tego jako przykrego obowiazku, ktoremu trzeba
          podolac, tylko jako oczywistosc. Dostalas kopa prosto w nos. Twoj organizm to poczul. Gdybys miala
          zlamany nos zwlekalabys z pojsciem do chirurga? Nie, prawda? To i teraz nie zwlekaj i idz do lekarza smile
          Czlowiek jest po prostu systemem naczyn polaczonych - gdy jedna czesc jest nadmiernie obciazona
          inne tez to odczuwaja. Jedni na stres reaguja tak jak Ty inni traca odpornosc i maja angine co 3
          tygodnie, a jeszcze innym hormony wyczyniaja takie cuda, ze sie o tym filozofom nie snilo smile
          I posluchaj dziewczyn - mow do nas, do swoich przyjaciol, do innych bliskich, gdy Ci cos lezy na sercu.
          To daje ulge, a co wazniejsze pozwala czasem zwerbalizowac rzeczy, ktore nieobleczone w forme
          drecza swoja niejasnoscia. Nazwane zagrozenie nie jest juz tak straszne.
          Duzo Ci zycze sily wewnetrznej i spokoju w nadchodzacych dniach. Pomagaj sama sobie gdzie i kiedy
          tylko mozesz i dbaj bardzo o te amidalax, bo kto inny zrobi to tak dobrze i trafnie jak nie Ty? wink
      • emde74 Re: lęki 01.06.07, 10:28
        Marie ma rację. Nie lekceważ tego. Pozew męża to dla Ciebie potworny stres,
        objawiający się w ten sposób, a tego nigdy nie należy lekceważyć, bo prowadzi
        do cięższych powikłań. Decyzji męża możesz nie zmienić, ale masz wpływ na
        zmianę zachowań swojego organizmu. Myśl o sobie.
      • marcelka38 Re: lęki 01.06.07, 10:30
        podpisuję się .. i jeśli mozesz i masz z kim -to gadaj, mów oswoich obawach,
        lekach, uczuciach złości, nienawiści - czyli o wszystkim co czujesz - bez
        ukrywania i tłamszenia w sobie, albo "biczowania" siebie za coś czego twoim
        zadniem (i czasami zdaniem innych0 nie powinnaś czuć). A wszystkie emocje w
        takim stanie sa dozwolone. I stany lękowe i stany depresyjne wynikają czesto
        własnie z "tłamszonych" emocji.. A przecież muszą one gdzieś znaleźć ujście.
        Więc jeśli możesz to płacz, krzycz, wal pięśćiami w poduchy, gadaj, pisz - to
        zazwyczaj pomaga. A leki też sa dla ludzi (te nowej generacji szybko stawiają
        na nogi) - może warto troszeczkę się wyciszyć - by móc spojrzeć z dystansem.
    • pszczolkalodz Re: lęki 01.06.07, 12:02
      swietnie Cie rozumiem i nie wiem czy Cie pociesze ale to jest noramlne. Ja tak
      samo reagowalam, co ja mowie reaguje i dzisiaj tez ide do psychologa moze on
      mnie ustawi do pionu, a moze powie ze jestem wariatka. Echhh ale wiem jedno
      chce stawic czola moim lekom, chce walczyc i chce byc szczesliwa. Sama czy nie
      ale chce i zrobie wszystko zeby tak sie stalo. Ucze sie na nowo "lubic siebie"
      i coraz czesciej mi to wychodzi. Buziak ogromny, mysl o sobie, przed Toba wiele
      dobrego, nieznanego, ekscytujacego pomysl ile ciekawych Cie czekasmile))
      • amidalax Re: lęki 01.06.07, 13:03
        pszczolko, narazie tego nieznanego jest wiecej niz ciekawego smile
        narazie umówiłam się na jutro z kolega psychologiem, może poleci mi kogoś
        dobrego. to nie jest tak, że ja sie wstydze iść do specjalisty, nie. po prostu,
        zastanawiałam się czy to normalne. ale teraz już wiem że tak.
        bardzo Wam dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka