Dodaj do ulubionych

Masochizm nexiowy

09.06.07, 14:11
Dlaczego baby wiąza się z facetami z drugiego obiegu, z zobowiązaniami, z
całą tą menazerią exi, pasierbów, alimentów, a potem narzekają, ze im tak źle?
W zyciu tej głupoty , pchania się na własne zyczenie w tego typu sytuacje,
nie jestem w stanie zrozumieć.
Jakie piękne jest zycie bez tego typu problemów dopiero człowiek jest w
stanie docenić, gdy poczyta sobie fora nexich.
Są trzy gatunki ludzkie:
- mądrzy przed szkodą
- mądrzy po szkodzie
- wiecznie głupi i przed i po szkodzie.
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: Masochizm nexiowy 09.06.07, 16:04
      Odpowiedz jest bardzo prosta. W pewnym wieku wolny faceci bez przeszlosci
      niekoniecznie sa najlepszym rozwiazaniem, a nie kazdy nadaje sie do tego, aby
      isc przez zycie zupelnie samotnie, wiec wiaza sie ze soba rozni ludzie, z
      roznymi garbami zyciowymi. A niektorym kobietom bagaz doswiadczen nie
      przeszkadza, potrafia jakos poukladac te przeszlosc i jej przeplatanie sie z
      terazniejszoscia.
      Dziwi mnie czesto, ze mlode kobiety bez przeszlosci wiaza sie z facetami z
      przeszloscia, choc moga w swojej kategorii wiekowej znalezc zupelnie sensowych
      nieobciazonych exzona i dziecmi niesparowanych mezczyzn.
      A w ogole to sie ponoc MILOSC nazywa wink
      • kicia031 Re: Masochizm nexiowy 09.06.07, 16:08
        potwierdzam opinie pelagii, dodajac jeszcze, ze trudno mezczyznie, ktory nie
        jest ojcem zrozumiec, ze moze byc kochany bardzo bardzo, ale zawsze bedzie
        jednak ktos wazniejszy od niego.
    • magdmaz Re: Masochizm nexiowy 09.06.07, 18:44
      A poza tym same będąc obciążone progeniturą trudno wymagać, że zwiążemy się z
      kimś, kto takich obciążeń nie ma. Inne wymagania, inne spojrzenie na świat, inny
      system wartości.
      Mimo wszystko lepiej ponarzekać od czasu do czasu.
      • joanna9969 Re: Masochizm nexiowy 10.06.07, 03:49
        bo w zwiazku najwazniejsze sa te dwie osoby czyli maz i zona a reszta to tlo .
        Kazdy ma jakies problemy i kazdy zwazek je ma .
        A jednak wydaje mi sie ze rozpada sie o wiele mniej drugich malzenst niz
        pierwszych , moze za drugim razem czlowiek bardziej wie czego chce , a
        juz napewno wie czego nie chce.
        my na przyklad znamy w naszym otoczeniu wiele malzenst i sa to tylko 'pierwsze'
        malzenstwa a mimo to my obydwoje oceniamy nasze malzenstwo on( po rozwodzie z
        eksia i cora) i ja (bylam panna) za najlepsze i najzgodniejsze ze wszystkich nam
        znanych.
        • mrs_ka Re: Masochizm nexiowy 10.06.07, 09:20
          o, a ja z kolei unikałabym diagnoz znajomych małżeństw. Uważam, że to grząski
          teren. Tak samo jak szacowanie, jakiego typu związki rozpadają się najczęściej.
          Zresztą tu jest akurat bardzo wiele zmiennych, tak ad hoc przypatrując się
          problemowi postawiłabym raczej ostrożną tezę, że za drugim razem ludzie chętniej
          wchodzą w konkubinat niż malżeństwo, więc w ogóle tych małżeństw jest mniej niż
          małżeństw pierwszych. Po drugie obserwację mam właśnie dokładnie odwrotną:
          łatwiej się rozwieść za drugim razem niż za pierwszym. Po trzecie: wydaje mi
          się, że "fasadowość" związku częsciej dotyczy jednak małżeństw pierwszych niż
          drugich, ale- dla równowagi i po czwarte- małżeństwa drugie są skażone pewną
          ilością goryczy egzystencjalnej, której małżeństwa pierwsze dorabiają się z
          długim czasem (lub wcale), bo "pierwszym" łatwiej wierzyć w Pojęcia Ostateczne i
          latwiej szanować świętości, którym się jeszcze nie sprzeniewierzyli.
          A my, "drudzy", nie tyle wierzymy, co doświadczyliśmy na własnej skórze relatywizmu.
          Tymczasem dobrze jest czasem pobyć sobie mentalnym sztubakiem, wierzyć w
          dokońcażycia, w pierwszość, jedyność i niepowtarzalność, a to niestety se ne vrati.

          a co do oceny okolicznych małżeństw. Wyznam, że nie lubię tego tematu. Nie lubię
          być na cenzurowanym, bo moje małżeństwo zawsze wypada wtedy źle i mam tego
          świadomość.
          Utarło się, że istnieją pewne wyznaczniki "dobrego związku" i to działa jak
          matryca: 100% zgodności ze wzorem, 75% zgodności, 10% zgodności. My, mój mąż i
          ja, mieścimy się raczej w grupie <10% zgodności ze wzorem, przy czym w życiu
          byśmy się nie zamienili z tymi z przodu słupków statystycznych.
          Na przykład nie ciumkamy, nie dziubdziamy.
          Ten styl jest mi całkowicie obcy. Natomiast szydzimy, wyzłośliwiamy się, bijemy
          oraz potrafimy się rozwodzić z powodów politycznych lub gospodarczych. Jedna ze
          spektakularnych awantur dotyczyła u nas np. oceny prozy Łysiaka.
          Kiedy znajdujemy się w środowisku rodzinnym (a mamy jedną parę 100% zgodności z
          matrycą i oni są właśnie z tych "może ci jeszcze czekoladą posypię naleśniczka
          misiulku?") WIDZĘ te spojrzenia. Zgorszone i pełne niesmaku.
          Bo nie mówię to męża per kochanie, dziubasku, tygrysku tylko posyłam mu
          bolesnego kuksańca, gdyż albowiem był łaskaw nie zgodzić się z moim zdaniem w
          temacie oceny historii na przykład. On naturalnie mi odpowiada cytując jakiegoś
          publicystę z międzywojnia i dodaje na końcu złośliwy tekst pod moim adresem.
          Ripostuję nawiązując do jego tradycji rodzinnych, Miłosza (którego nie lubi,
          więc dlatego uwielbiam go cytować) i obumierających synaps. A on mi odpowiada.
          I potrafimy tak godzinami zadawać sztychy i patrzeć, czy aby celne i czy
          przeciwnik porządnie krwawi.

          Wiem, bo posiadam liczne informacje zwrotne, że otoczenie tego nie rozumie i nie
          czuje tego klimatu. Bo nie da się ukryć, że pupcie dupcie są popularniejsze i
          lepiej się wpisują w konwencję.
          Wiem, że uchodzimy za parę wiecznie się kłócącą i niezgodną.
          Tymczasem moje małżeństwo ma swoje tajemnice, którymi nie lubię kupczyć. To, co
          mnie łączy z mężem jest dla mnie na tyle intymne, że nie opowiadam o tym ani
          rodzinnie, ani na internetowym forum publicum. Mówię tu o strefie bliskości. I
          wara innym od oceny tego, czy jestesmy związkiem dobrym czy złym. Przede
          wszystkim jesteśmy zwiazkiem, który dla większości znajomych i rodziny 80%
          swojej istoty zostawia zawsze za zamkniętymi drzwiami własnego mieszkania.

          Nie rozumiem tych, którzy umierają nie wiedząc, jakie poglądy miał partner.
          Tych, których partner nie interesuje jako człowiek, tylko jako misio czy inna
          zredukowana forma człowieczeństwa.
          Natomiast nie przeszkadza mi to szanować takich form relacji, bo ludzie są różni
          i różne rzeczy lubią. W zamian oczekuję tego samego szacunku i zawieszenia
          oceny, ale na ogół się tego nie doczekuję.
          Nie lubię porównań z innymi, są zawsze krzywdzące dla obu stron.

          a.
          • zenek_trzysta Re: Masochizm nexiowy 14.06.07, 23:14
            Nie potraktuj tego, proszę, jako próby flirtu, ale sprawia mi minimalnie nie-
            czystą przyjemność intelektualną czytanie Twoich wypowiedzi na forach.
            Miłego dnia.
            • bet66 Re: Masochizm nexiowy 15.06.07, 08:11
              Zenek, tez nie potraktuj tego, proszę, jako kokieterii, ale niebywałą
              przyjemność odczuwam na dźwięk imienia Zenek.
              Miłego dnia.
    • m-jak-magi Re: Masochizm nexiowy 10.06.07, 09:48
      dla mnie to pierwszy zwiazek wiec wlasych doswiadczen "rozwodowych" nie mam.
      zwiazalam sie z facetem dla ktorego jest to 2gi zwiazek z z 1szego jest corka.
      paradoksalnie obecnosc pasierbicy w moim zyciu odbieram jako wielkie
      dobrodziejstwo. mialam szczescie ze w moim zyciu pojawila sie tak cudowna,
      wrazliwa i madra dziewczynka. moze wlasnie dzieki niej zdecydowalam sie na
      macierzynstwo. nigdy nie lubilam dzieci a ona mnie oswoila. dzieki niej
      uwierzylam ze mimo iz nadal dzieci nie lubie - swoje wlasne potrafie pokochac
      jak kazda dobra matka.
      problemy mojego zwiazku wynikaja z powodow kompletnie nie zwiazanych z faktem
      iz moj m jest z tzw drugiego obiegu.
      jego przeszlosc na zwiazku nie ciazy - przynajmniej nie w takim stopiu zeby
      stala sie dla mie ogromnym problemem. z eks kontaktow nie mam, z rodzina m
      rowniez zadnych. unikam zatem konfliktow i krzywdzacych dla mnie porownan.
      alimenty placone na mala problemem nie sa, bo sama jestem niezalezna finansowo
      i moje zarobki pozwalaja mi na zycie na wysokim poziomie. nie mam swiadomosci
      ze alimenty placone na mala to odbieranie czegos mojemu wlasnemu dziecku. wrecz
      przeciwnie sama wiele od siebie daje malej bo uwazam ze na to zasluguje.
      w moim zyciu jest jedynie mala a to jest dla mnie przyjemnoscia a nie
      problemem.

      moj blad to fakt iz m reprezentuje typowy dla mnie profil psychologiczny, na
      zwiazkach z takimi facetami nie raz sie sparzylam a mimo tego zwiazalam sie
      wlasnie z takim. to typ dyzia marzyciela, budowniczego zamkow na piasku.........
      no coz - robi za to cudowne dzieci a patrzac na mojego synka uwazam ze dla
      takiego skarbu warto bylo.

      biorac pod uwage powyzsze rzeczywiscie musze przyznac ze oceniajac mnie na
      podstawie doboru partenrow zyciowych zaliczam sie do 3-ciej kategorii
      wymienionej przez bet ale mam zajebistego, zajefajnego i przecudownego chlopaka
      ktory kazdego dnia przypomina mi ze warto bylo byc glupim.
    • lilianka1999 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 12:25
      bet66 napisała:

      > Dlaczego baby wiąza się z facetami z drugiego obiegu, z zobowiązaniami, z
      > całą tą menazerią exi, pasierbów, alimentów, a potem narzekają, ze im tak źle?

      Może dlatego, że kochają M? Moze dlatego, ze dla nich ważniejsze jest bycie z
      tym danym człowiekiem niz wszystko inne.

      Równie dobrze można postawić pytanie, dlaczego zdradzone żony wybaczają, a
      potem atakują i wylewają swój jad i żale na wszystkie Next, na większości for
      internetowych.



      > W zyciu tej głupoty , pchania się na własne zyczenie w tego typu sytuacje,
      > nie jestem w stanie zrozumieć.

      Mogę to zrozumieć, bo pewnie sama nie jesteś Next, ale czy swoją sytuację
      życiową choć jesteś sama w stanie przeanalizować. Bo ja np. nie jestem w stanie
      pojąć to ze ktoś Cię zdradzał, i pewnie zdradza, a Ty nadal siedzisz w takim
      zwiazku i jesteś świecie przekonana, ze to wina Tamtej Kobiety, a nie Twoja,
      czy Twojego M.


      > Jakie piękne jest zycie bez tego typu problemów dopiero człowiek jest w
      > stanie docenić, gdy poczyta sobie fora nexich.
      > Są trzy gatunki ludzkie:
      > - mądrzy przed szkodą
      > - mądrzy po szkodzie
      > - wiecznie głupi i przed i po szkodzie.


      Ty należysz najwyraźniej do ostatniej grupy.
      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 12:50
        "Kochają i chcą być z tym człowiekiem" - jakie to banalne i zalatuje tanim
        harleqinem.
        Umiejętny wybór partnera zyciowego to podstawa udanego zycia, ale ta
        umiejętność nie jest , jak widac dana wszystkim. Kierowac nalezy się w tym
        względzie rozumem, jezeli się go posiada.
        Chyba, ze zaden inny facet cie się nie trafiał i brało się to co się podwinęło?
        Dla mnie ponizej godności byłoby budować zycie na gruzach czyjegoś związku i
        rodziny.
        Tak, zycie jest cudowne, zwłaszcza , gdy nie ma sie na głowie byłej żony,
        cudzych dzieci i zobowiązań wobec nich.
        Zyję TYLKO swoim życiem i moje pieniędze przeznaczam na SWOJE potrzeby.
        A tak cudowne zycie mają tylko ludzie mądrzy, którzy nie pchają się w tego typu
        układy.




        • bet66 P.S. Lilianko 11.06.07, 13:04
          nie muszę swojemu dziecku odejmować od ust, aby zaspokoić potrzeby cudzych
          dzieci - i to jest koronny argument w tej sprawie.
          • lilianka1999 Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:12
            bet66 napisała:

            > nie muszę swojemu dziecku odejmować od ust, aby zaspokoić potrzeby cudzych
            > dzieci - i to jest koronny argument w tej sprawie.

            Ja też nie - co nie jest zadnym argumentem w dyskusji.
            • bet66 Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:17
              lilianka1999 napisała:
              > Ja też nie - co nie jest zadnym argumentem w dyskusji.


              Czyzby ????
              a twoj post " choroba a alimenty" świadczy o czymś zupełnie innym.
              Współczuję chory mąż, małe dziecko, urlop macierzyński, ex zona, cudze
              dzieci .....i ALIMENTY 2 tys. miesięcznie , a moze nie potrzebnie współczuję,
              tylko powinnam pogratulować tak "udanego i szczęśliwego zycia" ?????
              • natasza39 Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:20
                bet66 napisała:
                > Czyzby ????
                > a twoj post " choroba a alimenty" świadczy o czymś zupełnie innym.
                > Współczuję chory mąż, małe dziecko, urlop macierzyński, ex zona, cudze
                > dzieci .....i ALIMENTY 2 tys. miesięcznie

                Nie przeczytałąś uwaznie, jak zwykle zresztą...
                Tylko tysiak jest na dzieci.
                Reszta na ex, która tak jak ty żyje "swoim" życiem za "swoje" pieniądze.
                Ponadto te pieniądze wpłacone, lilianka traktowac winna jako pozyczkę.
              • lilianka1999 Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:21
                Nadal uwazam , ze to zaden argument w dyskusji.
                • bet66 Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:35
                  lilianka1999 napisała:
                  > Nadal uwazam , ze to zaden argument w dyskusji.



                  Naprawdę????
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=62060466&a=62156755
                  • agamagda Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:55
                    Bet zrozum, że nie wszystko sie przelicza na kasę.
                    Akurat mi się, wydaje, ze zasady i charakter męża lilianki są warte grzechu,
                    nawet jak się ma cień Ex żony na plecach.
              • pamigotka Re: P.S. Lilianko 11.06.07, 13:21
                Uważam ze w obecnej trudnej sytuacji Liliance nie ma czego zazdroscic, ale nie
                widze niczego do użalanie sie.
                maja cięzki moment - jest to zdarzeni elososwe- kazdego może spotkac i trzeba
                sie cieszcyc, ze sa razem i maja sie na kim oprzeć.

                Przejda przez tosmile
                A choroba i zdarzenia losowe dodtykaja wszystkich. Szczęsliwe zycie nie polega
                na braku taki zdarzeń ale na sztuce przechodzenia ich razem.

        • lilianka1999 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:10
          Bet, kpisz i pouczasz, a sama nie umiesz zastosować własnych rad do swojego
          zycia. Ty też źle wybrałaś. Mogłąś przecież przewidzieć, ze twój fagas będzie
          latał niczym motylek po różnych kwiatkach.

          Hahaha, ale jesteś głupia, ze nie przeidziałaś, ze bedziesz cierpieć. Przecież
          każdy to wie. Każdy Cię ostrzegał. czemu nie posłuchałaś? Pewnie dlatego, ze
          sama byłaś zakochana (ale harlequine) i nikt inny Cię nie chciał.

          Jasne, że piszesz o gruzach i godności, tyle, ze dla mnie po zdradzie też już
          są tylko gruzy i nie wmawiałabym sobie, ze mozna jeszcze coś na tym wybudować,
          a juz na pewno nie zaufanie - podstwę udanego zwiazku.


          Zeby było jasne. Piszę to, bo uważam, że temat jaki zapodałaś jest ciekawy, ale
          forma jaką nadałaś jest tendencyjna. A pouczanie innych ze strony kogoś takiego
          kto sam nie umie uporządkować własnego zycia jest śmieszne. Co innego gdyby
          temat zapodała Pelaga, Mrs_ka, Natasza czy Agamagda, pewnie ineczej by się do
          tego podeszło, a ty tylko siejesz niezgodę i chcesz pyskóek.
          • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:19
            Fagas ? motylek ? kwiatki?
            Sorry, ale nie wiem o czym piszesz.
            • lilianka1999 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:22
              A ten Niemiec który Cię prześladuje - jak mu tam Alzheimer???
        • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:16
          bet66 napisała:
          >Zyję TYLKO swoim życiem i moje pieniędze przeznaczam na SWOJE potrzeby

          A co ma piernik do wiatraka?
          Mozna byc nawet czwarta, czy piąta żoną partnera który ma nawet 10 dzieci i żyć
          własnym życiem. Wystarczy nie wściubiać nosa w sprawy nie swoje i zostawić
          przeszłość partnera na progu własnego domu.
          Aby swoje pieniądze zarabiać i je na siebie wydawac też nie trzeba być żoną
          pierwszą, wystarczy po prostu iść do pracy i zarabiać.
          • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:28
            natasza39 napisała:
            > Mozna byc nawet czwarta, czy piąta żoną partnera który ma nawet 10 dzieci i
            >żyć własnym życiem. Wystarczy nie wściubiać nosa w sprawy nie swoje i
            >zostawić przeszłość partnera na progu własnego domu.




            Pod warunkiem, ze wyprowadzisz się na Marsa.
            • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:50
              bet66 napisała:
              > Pod warunkiem, ze wyprowadzisz się na Marsa.

              Wystarczy mieć specyficzny charakter. Po prostu wystarczy mieć to w d...
              Po za tym ten idealizowany pierwszy mąż może miec:
              1. toksyczną matkę - to gorsze niż ex, bo matka jest tylko jedna, a ex mozna
              mieć kilka
              2. siostrę niezardną, której będzie całe życie pomagał i na nią łożył - to
              gorsze niz pasierby, bo one w końcu dorastają i zaczynaja zyć własnym zyciem.
              Siostra się tylko starzeje i wymaga coraz wiecej.
              3. może być dziwkarzem, karciarzem, pijakiem - a ten, który był kiedyś mezem
              innej może być porządnym abstynentem nie umiejącym nawet grać w tysiąca.
              4. może mieć dzieci pozamałżeńskie - a na takie tez trzeba płacic alimenty
              Wogóle i w szczególe może być bucem do kwadratu i to czy jest się pierwszą
              akurat żoną takiego buca, nikogo, nie czyni ani lepszym ani mądrzejszym.
              Bo lepiej miec kiecke od Armaniego kupioną w "second hand", niz nowitka chińska
              tandetę, która po pierwszym praniu wyglada jak ściera.
              • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:58
                5. ty mozesz miec specyficzny charakter, ale twój partner nie ma takiego
                chrakteru i ma zobowiązania i to on ci wpuszcza za próg twojej prywatności, czy
                chcesz, czy nie, całą tę menazerię.
                6. rodziców, rodzeństwa , dzieci się nie wybiera - chyba o tym zapomniałaś,
                natasza!!
                • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:04
                  bet66 napisała:

                  > 5. ty mozesz miec specyficzny charakter, ale twój partner nie ma takiego
                  > chrakteru i ma zobowiązania i to on ci wpuszcza za próg twojej prywatności,
                  czy
                  >
                  > chcesz, czy nie, całą tę menazerię.

                  To się z takim nie wiążę. Prostesmile

                  > 6. rodziców, rodzeństwa , dzieci się nie wybiera - chyba o tym zapomniałaś,
                  > natasza!!

                  No i co z tego?
                  Popieprzona matka, bo z musu, nie jest mniej uciązliwa niz wybrana kiedys tam w
                  dawnych czasach ex.
                  Nawet powiem, że z exią nie ma obowiązku utrzymywac żadnych kontaktów, a z
                  matką własną się musi.
                  • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:15
                    1. tak, natasza swój zawsze ze swoim , na tym samym poziomie... charakteru tez.
                    2. często bywa tak , ze z matka nie utrzymuje sie kontaktu, a exia nie pozwoli
                    o sobie zapomnieć.
                    • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:33
                      bet66 napisała:

                      > 1. tak, natasza swój zawsze ze swoim , na tym samym poziomie... charakteru
                      tez.

                      To o sobie piszesz?
                      Zdaje się, że parę wpisów dalej o swoim napisałaś że dziwkarz.
                      A zatem ty to kto?
                      Jak by nie było w imię prawd które głosisz, powinnaś być...
                      a zreszta, ty sama wiesz.
                      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:53
                        ja napisałam???
                        konfabulujesz , natasza !!!
                        daj link.
                        za duzo piwa, za mało seksu.
                        • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:06
                          bet66 napisała:

                          > ja napisałam???
                          > konfabulujesz , natasza !!!
                          > daj link.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=63894037&a=63985015
                          > za duzo piwa, za mało seksu.

                          A to ostatnie, o sobie piszesz?
                          Nie wiem czy pijasz piwo, ale ja raczej napisałabym, że u Ciebie:
                          Za duzo prochów, za duzo jadu, za mało miłości bliźniego swego, no i zero
                          seksusmile
              • jowita771 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 22:03
                natasza39 napisała:

                lepiej miec kiecke od Armaniego kupioną w "second hand", niz nowitka chińska
                >
                > tandetę, która po pierwszym praniu wyglada jak ściera.

                piękne.
                i jakie prawdziwe.
                • bet66 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 14:15
                  jezeli chodzi o szmaty, to takie porównanie moze i jest uzasadnione, chociaż
                  brzydzę się nosic ciuchy po kims, nawet z metką od Armaniego;
                  jezeli zaś chodzi o związki międzyludzkie takie porównanie nie ma zadnego sensu.
                  • bet66 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 14:27
                    bet66 napisała:
                    > jezeli chodzi o szmaty, to takie porównanie moze i jest uzasadnione, chociaż
                    > brzydzę się nosic ciuchy po kims, nawet z metką od Armaniego;


                    P.S.
                    stać mnie, aby sobie kupić dobry i nowy ciuch.
    • mangolda Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 12:26
      Po przepędzeniu menażerii jest już całkiem fajnie smile
      Ja nie narzekam, pasierbięta widziałam ostatnio 2 lata temu, MÓJ Mąż tak samo.
      Jesteśmy szczęśliwą trzy i pół (drugie dziecko w drodze) osobową rodziną smile
      Menażeria to odległa przeszłość.
      • pamigotka Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 12:32
        Ludzie łaczał sie bo sie kochaja.
        To ze nie wsyszło w jednym zwiazku może byc dobra lekcja dla obu stron i przy
        drugim będą lepiej dobirać partnera lub bardziej zadać sobie sprawe z waznosci
        rozwiazywania problemów.
        Uwazam ze fajne sa zwiazki raz- na całe zycie.
        Ale ludzie którzy wchodzą w kolejne zwiazki potrafia stowrzyc równie wspaniałe
        rodziny - i raczej patrzyłabym , ze trudniejsze ale i piekne.
    • agamagda Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 13:49
      Bet,
      Każda dorosła osoba wie, że zwiazek (każdy) z inną osobą jest wielką
      niewiadomą. Oczywiście, wiele spraw da się przewidzieć, choćby z czystej
      statystyki i rachunku prawdopodobieństwa, ale nie wszystko.

      Dlaczego kobiety i mężczyźni wiążą się z osobami po przejsciach?
      Prawdopodobnie dlatego, że te osoby są dla nich atrakcyjne. Sądzę, ze dużą rolę
      odgrywa to co ty wykpiwasz, miłość, fascynacja, zakochanie, a co za tym idzie
      rózowe okulary i hura optymizm. Jakoś damy sobie radę.

      No i potem nadchodzi szara rzeczywistość, trudne końce miesiąca,
      nieprzewidziane wydatki, konieczny podział czasu i energii między dwie rodziny.

      No i po hurrra optymizmie, zostaje big rozczarowanie.

      Ale wydaje mi się, że i tak chyba lepiej iść we dwoje przez życie, nawet z
      takimi problemami, niż siedzieć samotnie w kącie i cieszyć się w samotności
      rosnącą ilością gotóweczki na konciewink
      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:02
        Nie zawsze cały związek jest wielką niewiadomą, bo wiąząc się z partnerem -
        rozwodnikiem - pewna część jego życia jest już wiadomą.

        Co do hurrra optymizmu, to podchodzenie do życia na zasadzie " jakoś to będzie"
        nie oznacza , ze będzie to wysoka jakość.
        • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:07
          bet66 napisała:

          > Nie zawsze cały związek jest wielką niewiadomą, bo wiąząc się z partnerem -
          > rozwodnikiem - pewna część jego życia jest już wiadomą.

          No to to akurat plus jest.
          Lepiej od poczatku to wiedzieć, niz na przykład dowiedzieć się o tym pierwszym,
          bez obciążeń, że tak naprawdę to dziwkarz, a nie żaden cud-miód.
          • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:18
            jezeli za plus uwaza się umiejętność rozbicia rodziny i porzucenia własnych
            dzieci, to gratuluję.
            a to , ze dziwkarz, to kazdy facet ma wypisane na czole, chyba , ze coś z nim
            nie tak.

            • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:31
              bet66 napisała:

              > jezeli za plus uwaza się umiejętność rozbicia rodziny i porzucenia własnych
              > dzieci, to gratuluję.

              No tak, my tu o chlebie, a ty bet jak zwykle o niebie.
              Watek był chyba nie "o rozbijaniu rodzin i porzucaniu dzieci"
              Najpierw piszesz o rozwodnikach, teraz o rozbijaniu małzeństw.
              Najpierw piszesz o łożeniu na dzieci, teraz o ich porzucaniu.
              Jak zwykle nie ma konsekwencji żadnej.
              A juz myślałam, że coś ci się poprawiło. Ze może jakieś lepsze leki ci
              przepisali. A tu kocha. Dzień jak codzień.

              > a to , ze dziwkarz, to kazdy facet ma wypisane na czole, chyba , ze coś z nim
              > nie tak.

              Gratulacje wyboru małzonka!
              Dziwię się tylko, że skoro miał na czole chłopina napisane, to teraz masz
              pretensje do świata, że ci się małzonek puścił.
              I git, że dodałaś "chyba". Otóz nie "chyba"!
              "Chyba" to się pchła na jajkachsmile
              • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:50
                - oczywiście , ze jedno z drugim się wiąze, przeciez nie związałaś, się,
                natasza, z męską dziewicą, tylko z facetem, który porzucił rodzinę i własne
                dzieci.
                - Masz kłopoty ze zrozumieniem , moze ci to jeszcze raz napiszę , w sposób
                bardziej zrozumiały, tak jak to się mówi do ludzi specjalnej troski.
                - Dziękuję za gratulacje w imieniu wszystkich męzatek i kobiet zyjących w
                związkach.
                • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:10
                  bet66 napisała:

                  > - oczywiście , ze jedno z drugim się wiąze, przeciez nie związałaś, się,
                  > natasza, z męską dziewicą, tylko z facetem, który porzucił rodzinę i własne
                  > dzieci.

                  No i widzisz bet. I zrobił to wszystko dla mnie!
                  No to cieszyć się tylko z tego powinnam.

                  Niektóre są porzucane dla innych porzucają.
                  Zdecydowanie wolę być w tej drugiej kategoriismile
                  • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:34
                    Gratuluję natasza , w porównaniu z tym pierwszym alkoholikiem, damskim bokserem
                    i zdrajcą, trafił ci się prawdziwy " cud" na niektóre weekendy.
                    • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:36
                      bet66 napisała:

                      > Gratuluję natasza , w porównaniu z tym pierwszym alkoholikiem, damskim
                      bokserem
                      >
                      > i zdrajcą, trafił ci się prawdziwy " cud" na niektóre weekendy.

                      Ja Cię znam, gratulacje, zapewne szczeresmile
                      Dzięki bet, wzruszyłaś mnie!
                      Ale za to jakie te weekendy!!!
                      hehehehe. Nie powiem ci bo ci gul będzie skakał.
                      • agamagda Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:37
                        > Ale za to jakie te weekendy!!!
                        > hehehehe. Nie powiem ci bo ci gul będzie skakał.


                        Daj spokój, Natasza, w jej stanie, ona już nawet nie moze pomarzyć.
                        • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:39
                          agamagda napisała:

                          > > Ale za to jakie te weekendy!!!
                          > > hehehehe. Nie powiem ci bo ci gul będzie skakał.
                          >
                          >
                          > Daj spokój, Natasza, w jej stanie, ona już nawet nie moze pomarzyć.


                          Masz rację, agamagda.
                          Juz się nie będę znęcaćsmile
                      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:48
                        " gul" a co to takiego ????
                        To zapewne jakiś regionalizm.
                      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 16:00
                        natasza39 napisała:
                        > Ja Cię znam, gratulacje, zapewne szczeresmile
                        > Dzięki bet, wzruszyłaś mnie!
                        > Ale za to jakie te weekendy!!!
                        > hehehehe. Nie powiem ci bo ci gul będzie skakał.



                        Hehehe...jeden cudowny weekend z tobą , drugi cudowny weekend z inną.
                    • agamagda Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:36
                      A patrz, nie był rozwodnikiem?
                      No i co z Twoją teorią?

                      Ale i tak był pewnie lepszy od Twojego obecnego, sądząc po poziomie Twoich
                      wypowiedzi.

                      Pelaga, Telimeno, może by znowu przyblokować nicka bo Bet znowu odlatuje i
                      staje sie chamska.
                      • natasza39 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:41
                        agamagda napisała:
                        > Pelaga, Telimeno, może by znowu przyblokować nicka bo Bet znowu odlatuje i
                        > staje sie chamska.

                        To nic nie da. Wlezie jako inny nik, których ma juz kilkadziesiąt.
                        Niech se już pieprzy jako bet.
                        • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 15:46
                          natasza39 napisała:
                          > agamagda napisała:
                          > > Pelaga, Telimeno, może by znowu przyblokować nicka bo Bet znowu odlatuje
                          > i staje sie chamska.
                          > Niech se już pieprzy jako bet.




                          To zapewne TEN "szczyt kultury ", który odpowiada agamagdzie...haha
                      • pelagaa Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 19:49
                        > Pelaga, Telimeno, może by znowu przyblokować nicka bo Bet znowu odlatuje i
                        > staje sie chamska.

                        A po co karmicie Bet? Jakby jej nie prowokowac, to by nie bylo przepychanek,
                        wtedy wycielabym ewentualnie jeden, czy dwa JEJ niestosowne posty i po
                        klopocie. Jestem przeciwna wycinaniu calych galezi, czy watkow. Pozostawie wiec
                        decyzje Telimenie, jesli pozwolicie.
                        • bet66 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 19:57
                          pelaga, ja wiem, ze najlepiej we własnym nexiowym sosiku utwierdzać się w
                          przekonaniu, ze kiedyś będzie dobrze, ale zycie jest brutal.
                          Zamykanie ust ludziom o innych poglądach nie sprawi , ze wasz świat stanie się
                          lepszy i szczęśliwszy.
              • joanna9969 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 17:16
                Powiem ci natasza ze coraz bardziej cie lubie smile)
    • bet66 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 14:57
      na własne zyczenie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=63979209
    • agamagda Czy tylko ja mam takie wrażenie 11.06.07, 15:32
      Pytanko, ogólne do biorących udział w tej dyskusji.
      Czy tylko ja mam wrażenie, że Bet przestała zupełnie łapać, o co jej chodzi w
      tym wątku?
      Betuś, skarbie pytasz, dlaczego kobiety się wiążą z facetami po przejściach,
      pomijam, oczywiście drobiazg jak uogólnienie i inwektywy na końcu.
      I choć wg mnie pytanie, jest niezbyt sensowne, bo mówimy o uczuciach i
      osobistych wyborach (bardziej rozsądnym pytaniem byłoby, dlaczego tak trudno
      jest zaakceptować zobowiązania M, skoro się o nich wiedziało przed ślubem (vide
      początkiem związku), ale w sumie nie w tym, rzecz). i Exsie, i Nextcie Ci
      odpowiadają, sensownie i spokojnie.
      Generalnie mówią Ci wszyscy są to indywidualne sprawy i osobiste decyzje. A Ty
      abarot, rozwodnik to dziwkarz, rozbijający rodzinę i porzucający dzieci, i w
      dodatku każdy ma to na czole napisane. No, żeszty, powiedz mi, co lekarze ci
      dają, że Ty do takich logicznych wniosków dochodzisz.
      Mocne musi być i chyba nie całkiem legalnie się w te leki zaopatrujesz, co?
      • natasza39 Re: Czy tylko ja mam takie wrażenie 11.06.07, 15:38
        agamagda napisała:

        > Pytanko, ogólne do biorących udział w tej dyskusji.
        > Czy tylko ja mam wrażenie, że Bet przestała zupełnie łapać, o co jej chodzi w
        > tym wątku?

        Bet zawsze chodzi tylko o jedno.
        Nawet jak coś zacznie, to wiadomo jak skończy. Jak nasze pożal się Boze rządysmile

      • bet66 Re: Czy tylko ja mam takie wrażenie 11.06.07, 15:39
        amaganda, dyskusja poszła w kierunku , jaki wyznaczyły szanowne dyskutanki...
        czy czytasz wszystko, czy wybiórczo zajmujesz się tylko moimi wypowiedziami?
        A co do leków, niestety, nie wynaleziono jeszcze takiego, który byłby skuteczny
        na problemy nexich.
    • luna67 Re: Masochizm nexiowy 11.06.07, 23:31
      bet66 napisała:
      > Dlaczego baby wiąza się z facetami z drugiego obiegu, z zobowiązaniami, z
      > całą tą menazerią exi, pasierbów, alimentów"

      Moze i "baby" z takimi facetami sie wiazasmile, ale KOBIETY wiaza sie z
      mezczyznami, ktorym w zyciu nie wyszlo, buduja wspanialy zwiazek z owymi,
      wzbogacony doswiadczeniami z pierwszego zwiazku, nie popelniajac tych samych bledow.
      Jak maja dzieci, to swoja troska o nie, udowadniaja Nexiom; halo!!! jestem
      dobrym ojcem dla moich dzieci i bede dla naszych wspolnych taki sam, a moze i
      lepszym, gdyz mam doswiadczenie!!!
    • mamaika Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 08:15
      Fascynujące jest skąd u tak szczęsliwej osoby tyle jadu w stosunku do innych
      kobiet smile. I wiesz kompleksy Bet ludzie leczą na różne sposoby . Co do
      meritum to przecież nie ma przymusu rozumieć wszystkiego ani nawet potrzeby . A
      jeżeli chodzi o całokształ wypowiedzi to jak zwykle jesteś szalenie
      monotematyczna . I naprawdę współczuję,że wciąz nie możesz się sobie dać rady z
      własnymi emocjami i piszę to bynajmniej nie ironicznie . Zrób coś z tym, bo Cię
      to zjada dziewczyno
      • bet66 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 14:22
        mamaika, to nie jad , tylko bolesna prawda, którą staracie się wyprzeć z
        podświadomości i w zyciu zadna z was głośno nie przyzna się , ze popełniła błąd.
        Współczujesz mi, a czego ???
        braku faceta z drugiej ręki, exi, pasierbów, alimentów i wszystkich z tym
        związanych problemów ????
        • mamaika Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 16:12
          Bet jaka prawda i bolesna dla kogo ? smile. Nie popełniłam błędu, bo odpowiedzieć
          mogę za siebie . Rzecz jasna i oczywista ,której się nigdy nie wypierałam
          oczywiście że nie chciałabym mieć problemów związanych z pasierbicami , ba
          najchętniej nie chciałabym żeby istniały , no cóż ale ja ich zwyczajnie nie
          lubię o czym zawsze pisze otwarcie i wprost . Więc raczej trudno mi zarzucić
          żebym wypierała to ze swej swiadomości czy podświadomości smilei bynajmniej nigdy
          nie napisałam ach jak cudownie jest być macochą . Czego Ci współczuję - nie
          bedę się powtarzać dość jasno to napisałam, a jak kiedyś w jakimś wątku Ci
          napisałam mimo Twojego monotematycznego bredzenia nie uważam Cię za idiotkę
          więc niezrozumiałe jest dla mnie czemu udajesz w tym momencie półgłówka .
          Osobistych wycieczek na podstawie wiadości forumowych robić nie zamierzam więc
          parę kolejnych zdań sobie daruję . I wiesz co Bet ja jestem zdania, że o ile o
          swoich problemach piszemy to raczej żadna z nas nie oczekuje że ktoś naszymi
          kłopotami żyć będzie, stąd też nie bardzo rozumiem skąd u Ciebie tyle
          serdecznej troski o nasze życie , partnerów , stan duszy naszej i emocji smile .
          • lilianka1999 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 17:19
            maika napisała:

            piszemy to raczej żadna z nas nie oczekuje że ktoś naszymi
            > kłopotami żyć będzie, stąd też nie bardzo rozumiem skąd u Ciebie tyle
            > serdecznej troski o nasze życie , partnerów , stan duszy naszej i emocji smile


            Pewnie dlatego, ze jest taka szcześliwa smile)))
            • bet66 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 19:50
              lilianka1999 napisała:
              > Pewnie dlatego, ze jest taka szcześliwa smile)))


              Biorąc od uwagę twoją sytuację , to bardzo szczęśliwa.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=63692596&wv.x=2&a=64058676
      • joanna9969 Re: Masochizm nexiowy 12.06.07, 16:01
        Dla mnie ten watek moze i ciekawy ale i tak skutek byl wiadomy.
        Nie od dzisiaj wiadomo ze rozmowa z bet to jak gadanie
        do psa (albo do mezczyzny smile)), niby madrze patrzy ale nic
        do niego nie trafia .
        Ja wiem ze bet ma problem , ty tez to wierz ale jesli ona
        w to nie wierzy to nikt i nic nie jest jej w stanie pomuc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka