Dodaj do ulubionych

wspomnienia bryyyyyy

13.06.07, 17:16
estem po rozwodzie..wszystko poszło po mojej mysli...jestem bbbb
zadowolona.
w momencie gdy przez tel usłyszałam "wyrok od dzis prawomocny"
jednoczesnie usłyszałam łuuuuuuuuppppppp!!!!! zamknoł sie kolejny
rozdział w moim życiu...
w pospiechu i z wielkim entuzjazmem wysprzatałam dom z
papierzysk...wniosków i dowodów hihi
koniec kropka
ten mój obecny ex nic mnie nie obchodzi..i nie rusza mnie iż
widziałam ich razem, nie rusza mnie ich dom...nie mysle o tym
wróć umiem przestać mysleć o nich...nie rusza mnie mysl o ich slubie
....i i o tak bardzo chcianym dziecku( którego chce tylko teściowa...)
to jest zamkniety rozdział ... ten człowiek jest obcy...mi nie
znany...chodzi w rzeczach których nie kupowałam...nie znam jego
planów,,,ani preferencji...obcy....

ale mam problem z czym innym

ze wspomnieniami...
nie przejade przez rynek bo czesto tam bywalismy..
nie wejde do tej knajpy bo ja i on tam bywalismy
nie lubie tego sklepu bo tam chadzqalismy
nie lubie spotyukac sie z jego znajomymi bo zaraz mam obrazy przed
soba

ostatnio kolezanka powiedziała mi " szkoda ..on robił takie fajne
ogniska".....i zrobiło mi sie szkoda

moż e że te mysli mnie dręcza do za duzo powiedziane....ale
przeszkadzaja mi!!!!!czy mój umysł sie jeszcze nie wyzwolił ze
wspomnień. a dodam jeszcze z e wcale nie są to wspomnienia arcy
miłe!!!! po prostu sa ..i lekko mecza ...zniewalają ...

moja psych. ma teorie.....

jestem jeszcze na detoksie...długo to trwa....bo tak wielkie było
psychiczne uzaleznienie ( nie mylić z miłością )
kiedys wrózka powiedziała ż e bede rozmyslać o exie 7 lat..ptu ptu nie
wierze we wrózki..nie chce!!!!hihih

Obserwuj wątek
    • aron95 Masz drugie " ja " 13.06.07, 17:47

      Powoduje to sprzeczności w Tobie . Nie unikaj tych miejsc bądz tam jak najczęściej
      a w końcu przestaniesz myśleć o EX . A jak pomyślisz to - pomyśl czy do WC w
      chodzisz i myślisz że on tam był ?. Spuść wodę i tyle .
      • alexolo Re: Masz drugie " ja " 13.06.07, 17:51
        hihihihiih
        w domciu wszsytko
        posprzatałam...pozmieniałam....przemalowałam...poprzestawiałam....
        no kibelka nie zmienilam...ale w wirze remontu deske TAAAK!!!hihih

        kobita jestem na nowej drodze ...to i targają mna sprzeczności!!!!
        • aron95 Re: Masz drugie " ja " 13.06.07, 18:01

          Patrz ale mi przypomniałaś . Mi kazała taką kolorową deskę kupić
          Co na niej siadam to mysle ze to trzeba wymienic . Zaraz wywalam
          • alexolo Re: Masz drugie " ja " 13.06.07, 18:06
            wywalaj w cholere...po co miłe chwile na kibelku psuć wspomnieniem o
            niej......hiih

            ale tak serio to remont głównie był spowodowany potrzebą .....a nie
            przemozna checią posprzatania po exie.....ale to i przy okazji
    • fankaaa Re: wspomnienia bryyyyyy 13.06.07, 17:49
      Będzie lepiej, chociaż może nie od razu. Proust napisał kiedyś: wspomnienie
      radości nie jest już radością, wspomnienie bólu zawsze jest bólem.
      To musi trochę potrwać.
      Moja znajoma uraczyła mnie krótko po rozstaniu tekstem: on ją (nexię) musi
      bardzo kochać. Rozumiem, jak się czujesz.
      A te ubrania to mój ex jeszcze długo nosił "po mnie". Muszę stwierdzić,że co
      jak co, ale gust to mam lepszy.
      Podobno ze wspomnieniami trzeba walczyć przeżywaniem tzn. zapełniać stare
      miejsca nową treścią. Mnie się to wydawało troche na siłę i chyba nie końca
      przekonało, ale głupie nie jest.POzdrawiam Cię bardzo.


      • alexolo Re: wspomnienia bryyyyyy 13.06.07, 17:53
        wspomnienie
        radości nie jest już radością, wspomnienie bólu zawsze jest bólem.


        piekne i prawdziwe..i chyba dotyczy nas wszystkich!!!
    • der1974 Re: wspomnienia bryyyyyy 13.06.07, 23:40
      Zapełniać stare miejsca nową treścią i owszem, ale przede wszystkim szukać
      nowych miejsc. A stare z czasem będą miały nowy wymiar takich miłych wspomnień,
      niczym licealna miłość.
    • marie.walewska Re: wspomnienia bryyyyyy 14.06.07, 13:02
      Ja na sobie zastosowalam metode ... tresury psow big_grin Tzw. odczulanie. Do jednej knajpy nie chodzilam,
      bo mielismy tam zwyczaj razem kawe pic, a potem moj tesc zrobil mi w niej taka awanture, ze...
      Najpierw ustalilam sobie tamtedy trase jednego ze spacerow, po jakims czasie przechodzilam wogole o
      tym nie myslac, a potem zasada "w zlym miejscu najwieksze przyjemnosci"! Umawialam sie tam na
      najfajniejsze spotkania np. z przyjaciolka, ktora po latach przyjechala z zagranicy. Odczulilam sie na te
      knajpe. Znow mam fajne miejsce z dobra kawa niedaleko domu. A kojarzy mi sie glownie z dlugimi
      babskimi pogaduchami.
      Niektore miejsca mozna wykreslic z mapy, inne warto odczarowac smile
      • 13monique_n Marie... 14.06.07, 13:32
        no, zacznę Ci potakiwać, jak Phokarze normalnie big_grinDD. Święte słowa i metoda
        doskonała. A że trafnie nazwana, to już kupuję nazwę. Metodę też zastosowałam.
        I działa. smile
        • marie.walewska Re: Marie... 14.06.07, 14:03
          big_grin Wiesz teraz tresura psow sie w pelnoprawna nauke rozwija, studia itd, a ze ja nie jestem zwierze
          skomplikowane, to uznalam, ze na mnie te "pozytywne metody szkolenia" tez powinny zadzialac smile
          Tyle tylko, ze w nagrode nie daje sobie co chwila smakolyka, bo juz bym sie w drzwiach nie miescila big_grin
          • 13monique_n Re: Marie... 14.06.07, 14:13
            eeeee, tam zaraz w drzwiach. Smakołyk może byc też płynny, prawda?
            PS Polecam płynnek smakołyki w towarzystwie Pho, działają bosko big_grinDD
            • marie.walewska Re: Marie... 14.06.07, 14:21
              Tez lubie, czasem nawet produkuje. Taki kawowy smakolyczek ok 45 voltow big_grin Chetnie poczestuje, tylko
              po nim nadal jest problem z drzwiami... moze i sie mieszcze, ale za to nie trafiam wink
              • 13monique_n Re: Marie... 14.06.07, 14:23
                Faktycznie, po płynnym smakołyku można miec problem z drzwiami, albo się nie
                trafia, albo zamkną (prawda Pho?), albo jeszcze coś. Ekhmmm, a jak będę w
                Warszawie to mam jakies szanse na degustację smakołyku? Baaa, nawet gotowa
                jestem wymyśleć sobie jakieś miejsce do odczyniania urków, żeby smakołyk "w
                nagrodę" dostać big_grinDDD
                • marie.walewska Re: Marie... 14.06.07, 14:33
                  Szansa sie zawsze znajdzie big_grin Zapraszam. Mozesz sobie poodczyniac w tej mojej knajpie jak chcesz, na
                  babskie ploty sie nadaje niezle big_grin Albo dostac w nagrode za daleka podroz smile
                  • 13monique_n Re: Marie... 14.06.07, 14:46
                    Osiołkowi w żłoby dano... wink Ale mam nadzieję, że jak już zrobię najazd na
                    Warszawę, to... będę degustować wszystko jak leci.
                    • marie.walewska Re: Marie... 14.06.07, 15:00
                      To tez jest niezla strategia smile Po takim solidnym weekendowym "jak leci" malo co pozostaje
                      zaczarowane big_grin
                    • phokara Re: Marie... 14.06.07, 15:02
                      Ty zrób wreszcie tan nalot, bo wiesz... Ja już wszystkie drzwi zdemontowalam,
                      żebyś przeżyla.
                      • 13monique_n Re: Marie... 14.06.07, 15:35
                        phokara napisała:

                        > Ty zrób wreszcie tan nalot, bo wiesz... Ja już wszystkie drzwi zdemontowalam,
                        > żebyś przeżyla.
                        Jak to zdemontowałaś???? Do łazienki też??????? A jakby mi degustacja
                        zaszkodziła? wink))
                    • marek_gazeta Re: Marie... 14.06.07, 15:03
                      Uciekać? Czy wręcz przeciwnie, dobrze się umyć i zostać? smile))
                      • libra22 Demontaże i inne... 14.06.07, 16:41
                        A ja wczoraj nabyłam puszkę szprotek w sosie pomidorowym. Od lat nie jadłam. I
                        jak sobie ją otworzyłam i doleciał mnie zapach, to przypomniały mi się wyjazdy
                        pod namiot z byłym, wtedy jeszcze chłopakiem moimsmile To było fajne wspomnienie.

                        Proponuję trasę do Warszawy przez Gdynięsmile Drzwi mam stare, więc jak im się co
                        stanie, będę miała motywację do wymianysmile
                        • phokara Re: Demontaże i inne... 14.06.07, 17:00
                          A ja proponuję, żebyś Ty się też wybrała do Warszawy. Szprotki w pomidorach Ci
                          kupie, jakby co. Nooooo... do whisky, jak znalazł!
                          • libra22 Re: Demontaże i inne... 15.06.07, 00:05
                            A bedę mogła jeść z puszki nad gazetą?wink
                        • 13monique_n Re: Demontaże i inne... 15.06.07, 09:51
                          Ty mnie, tak, kochana, nad to morze nie zapraszaj, bo ściągniemy razem z Pho i
                          drzwi trzeba bedzie jeszcze poszerzać, zeby były bardziej "nowoczesne" - na co
                          najmniej 2 blondynki w drzwiach się nie mieszczące big_grinDD
                          • libra22 Re: Demontaże i inne... 15.06.07, 10:07
                            Bedziecie wchodzić węzykiemwink))
                            • 13monique_n Re: Demontaże i inne... 15.06.07, 14:30
                              Zrobimy pociąg! big_grinDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka