forceps 02.07.07, 10:46 Powiedzcie mi co należy do obowiązków męża,bo obowiązki żony to wszyscy znają...Sama usłyszałam to pytanie i powiem,że zaniemówiłam.Zarabianie pieniędzy i wynoszenie śmieci to ponoć żadne obowiązki... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
akacjax Re: Obowiązki... 02.07.07, 10:49 A jak podzieliliście się z mężem obowiązkami? Czy uwzgledniliście przy tym swoje prawa? Odpowiedz Link
forceps Re: Obowiązki... 02.07.07, 10:53 nie było żadnego podziału dopóki nie pojawił "atrakcyjny Kazimierz"...Było w porządku... Odpowiedz Link
akacjax Re: Obowiązki... 02.07.07, 10:55 Ha może pozornie było w porządku. O takich sprawach należy rozmawiać, rozmawiać...bo potem wychodzi-ja uważałam(łem), a mnie się wydawało...bo nie mówiłeś(aś)... Zapytaj nas szczegółowo-Twoje ogólne posty w takim szerokim temacie....utrudniają odpowiedź. Odpowiedz Link
czamon Re: Obowiązki... 02.07.07, 10:57 "atrakcjny Kazimierz" nie pojawił się bez powodu... Odpowiedz Link
forceps Re: Obowiązki... 02.07.07, 11:01 fakt nie pojawił się,czasami mam wrażenie,że wykorzystał moment...Mąż na szkoleniu,kradzież samochodu -on był na wyciągnięcie ręki,ale to są żale, więc nie będę rozpamiętywać.... Co do ogólnikowych pytań właśnie takie zadała mi moja bratowa,gdy próbowałam z nią rozmawiać... Odpowiedz Link
z_mazur Re: Obowiązki... 02.07.07, 10:58 Obowiązkiem faceta jest dbanie o to, żeby jego kobieta czuła się kobietą. Tylko i aż tyle. Odpowiedz Link
forceps Re: Obowiązki... 02.07.07, 11:03 Tylko i aż tyle....Właśnie... dzięki z_mazur... Odpowiedz Link
em120777 Re: No ale..... 02.07.07, 11:12 Sam wiesz jak ich, tych rycerskich i "porządnych" niewielu ... Można dłuuuugggoooo szukać )) Odpowiedz Link
em120777 Re: No ale..... 02.07.07, 11:14 ok sama się poprawię - nie ważne, że długo - byle skutecznie ))))) Odpowiedz Link
em120777 Re: No ale..... 02.07.07, 11:22 Tak no w gadaniu to ja czasem jestem dobra .... inna sprawa, że czasem strasznie kogoś brakuje ... i wtedy ten czas wydaje się być wiecznością ... Odpowiedz Link
akacjax Re: Obowiązki... 02.07.07, 11:08 Obowiązkiem małżonków jest wzajemne dbanie o siebie..no może to nie powinno być rodzajem obowiązku, ale normalną zasadą. Odpowiedz Link
aron95 Re: Obowiązki... 02.07.07, 11:19 Właśnie dbanie o siebie nawzajem , gorzej tylko gdy się oczekiwania rozmijają Odpowiedz Link
z_mazur Re: Obowiązki... 02.07.07, 11:21 No własnie, ale dbanie to zaspokajanie oczekiwań. Gorzej gdy oczekiwania są niemożliwe do spełnienia. Odpowiedz Link
martusia_1980 forceps 02.07.07, 15:27 > Zarabianie pieniędzy i wynoszenie śmieci to ponoć żadne obowiązki... a to Twój mąż ma o jeden obowiązek więcej niż mój, zarabianie pieniędzy reszta należy do mnie według mojego męża do moich obowiązków należy m.in.: 1.pranie 2.gotowanie 3.sprzątanie domu 4.prasowanie 5.zakupy 6.sprzątanie po nim porozrzucanych rzeczy, ciuchów 7.robienie mu śniadań, obiadów i kolacji 8.robienie herbat, kawuś 9.dbanie o to aby zdjął zabrudzone ciuszki 10.mówienie a raczej proszenie aby umył się przed snem 11.nie mam prawa wtrącać się do jego spraw 12.wynoszenie śmieci 13. "dawanie" mu kiedy sobie zażyczy (tak określa seks) 14.nie mogę mu odmówić seksu itp. a jego: 1.zarabianie pieniędzy TYLE jego obowiązków Odpowiedz Link
fankaaa Re: forceps 02.07.07, 17:30 Może będzie kolejny o niczym, ale co tam, zaryzykuję Przede wszystkim absolutnie nie zgadzam się z tym, że żona i mąż mają bezwzgędnie spełniać nawzajem swoje oczekiwania. Takie podejście prowadzi związek do katastrofy. Strona oczekująca frustruje się, że druga oczekiwań nie spełnia, a strona od której się oczekuje, jest w stresie,że nie jest w stanie, a czasem po prostu nie chce, tych oczekiawń spelniać. Atmosfera niespełnienia zagęszcza się i finał jest łatwy do przewidzenia. Ludzie nie są w związkach po to, aby się nawzajem zadowalać ( istnieją pewne odstepstwa od tej reguły ). Czasem, powtarzam CZASEM robię coś, bo partner tego oczekuje, ale nie może to być zasadą. W dobrych związkach ludzie robią dla siebie wiele bo CHCĄ, bo im to sprawia przyjemność, a nie dlatego,że partner tego oczekuje. Odpowiedz Link
magda210682 Re: forceps 02.07.07, 17:39 I dokładnie u mnie było. Tyle że jescze zyczył sobie bym w miedzyczasie pracowała. W sumie to było nie mozliwe biorac pod uwage ze miałam niemowlaka w domu. Chociaz on nie uwazał by to stanowiło problem. P.S. czasem ugotował cos. Odpowiedz Link
tricolour Do Martusi... 02.07.07, 18:27 ... już wiemy, co jest Twoim obowiązkiem w rozumieniu męża. Napisz jeszcze, co jest obowiązkiem męża w Twoim rozumieniu, bo jeśli nic nie napisałaś, to może uważasz, że Twój mąż nie ma żadnych obowiązków, a wtedy ta lista jest całkiem OK. Dodałbym jeszcze może MILCZENIE. P ) Odpowiedz Link
tricolour Obowiązki sie ustala... 02.07.07, 18:16 ... podczas normalnej rozmowy. Nie jakieś oczekiwania i wydumane potrzeby, ale OBOWIĄZKI. Większośc postów jest o spełnianiu oczekiwań, do tego jeszcze niewypowiedzianych takich jak dbanie czy inne nic konkretnego nie znaczące rzeczy. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Obowiązki sie ustala... 02.07.07, 18:43 Tri, się zgadzam, że ma się czuć kochaną kobietą.Amen. Co do listy, którą ktoś sporządził, Martusia chyba nawet, to podoba mi się obowiązek ZARABIANIA, on rozwiązuje problemy z praniem, sprzataniem, kawusiami itp. Wystarczy zdolna gosposia, heh a jeśli jeszcze atrakcyjna, a żona ma obiekcje co do seksu to i całość problemów rozwiązana.. To miał być dowcip, przypomina mi sie po prostu "Poszukiwany, poszukiwana" i Marysia.. Nie trywializuję zanadto? Odpowiedz Link
tricolour No to coś Ci powiem... 02.07.07, 19:11 ... mój... kuzyn (tak to nazwijmy, bo pokrewieństwa nawet nie znam - moja babcia miała siostrę, i ten facet jest synem tej siostry)... człowiek mający już pod 70-tkę opowiadał mi kiedyś, w kontekście mojego przyszłego małżenstwa, że ma spisany przed laty ZAKRES PRAW I OBOWIĄZKÓW ze swoją żoną. To dokument bardzo stary, bo ma ze czterdzieści lat, ale jak dochodzi w rodzinie do spięć, to oni ten papier biorą i przypominają sobie, co USTALILI. I koniec dyskusji. Imponuje mi to. Umówiłem się ze swoją narzeczoną, że też tak postąpimy, by pisemnie wyrazić swoje zdanie. Odpowiedz Link
jarkoni Re: No to coś Ci powiem... 02.07.07, 19:56 Dobre to mało powiedziane.. W końcu trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa. A tym bardziej za pełnoprawnie podpisane dokumenty Odpowiedz Link
z_mazur Re: No to coś Ci powiem... 02.07.07, 20:12 Na pewno praktyczne, ale jakieś takie odarte z romantyzmu. Zresztą w ślubowaniu podczas zawierania małżeństwa jest jak byk: "Świadom praw i obowiązków..." Wystarczy przed tym ślubowaniem te prawa i obowiązki jasno określić i tyle. Ponieważ życie jest nieprzewidywalne i nie da się spisać wszystkich sytuacji, które mogą nas w nim spotkać, jesteśmy zmuszeni czasem do pewnych uogólnień jak np. "dbanie" o siebie. Odpowiedz Link
tricolour Masz rację... 02.07.07, 20:23 ... i ja tych obowiązków przed ślubem nie ustaliłem w żaden konkretny sposób - było jak było, czy nie wiadomo jak było. Teraz zamierzam inaczej. A Ty coś konkretnego ustalałeś, tak by obie strony wiedziały co do kogo należy? Odpowiedz Link
z_mazur Re: Masz rację... 02.07.07, 20:52 No nie ustalałem niczego konkretnego, chociaż nie sądzę, żeby zapis w umowie, że zobowiązuję się żonie raz w tygodniu podarować kwiaty uroatowałby moje małżeństwo. Umowy też się wypowiada jednostronnie. Renegocjuje się je również w trakcie ich trwania pod wpływem zmian okoliczności zewnętrznych i wzajemnych relacji pomiędy stronami umowy. Dlatego umiejętność rozmowy i na bieżąco weryfikowanie pewnych wzajemnych ustaleń jest chyba oczywiste. Zresztą przez cały czas mówimy o zwykłej intercyzie, która ma dużo szerszy zakres niż przypisywane jej obecnie tylko uregulowanie rozdzielności majątkowej. Umowa przedślubna (czyli właśnie intercyza) Jane Fondy i Teda Turnera miała kilkadziesiąt stron w których były zapisane między innymi takie zobowiazania jak co najmniej jeden wspólny obiad w tygodniu. Oczywiście można w ten sposób, ale wydaje mi się, że wystarczy odrobina zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link