Dodaj do ulubionych

Przyczyny rozwodu

08.07.07, 13:51
Witam wszystkich.Mam 30 lat mój mąż 39, małżeństwem jestesmy od 4 lat,mamy
dwoje dzieci w wieku 3,6 i 1,5. Od ponad roku jest między nami
bezznadziejnie, kłócimy się o byle co, nie mamy tematów do rozmów,no poza
tematem dzieci i pieniądze. Nasze życie intymne nie istnieje, sypiamy ze sobą
raz na 2 miesiące. Wszystko się wypaliło,niemam ochoty wracać do domu bo
wiem, że on tam jest, nie mam ochoty z nim rozmawiać, być, żyć.
I teraz mam kilka pytań:
1. Czy brak konkretnych przesłanek jak zdrada, przemoc,itp. nie przeszodzą
otrzymaniu rozwodu?
2. Jak sie dzieli majątek,chodzi mi o wspolne kredyty, alimentów chyba nie
bede od niego żądała.
3. Czy wiek dzieci nie będzie dużą przeszkodą w uzyskaniu rozwodu?
Dziekuję za odpowiedzi. Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Przyczyny rozwodu 08.07.07, 14:10
      1. przeslankami do orzeczenia rozwodu sa trwaly i zupelny rozpad wiezi
      malzenskich. To co piszesz to mowa o ustalaniu winy rozpadu. Wcale ine trzeba
      bic, pic i zdradzac zeby moc otrzymac rozwod. Jest nastapil trwaly i zupelny
      rozpad wowczas moze byc orzeczony rozwod.

      2. majatek zasadniczo sie dzieli na pol, chociaz moga byc tez nieco inne formy
      podzialu. Najlepiej sie dogadac samemu. Wowczas sprawe podzialu mozna zalatwic
      lacznie z rozwodem.

      3. nie powinien, chociaz jesli zostanie podniesione dobro dzieci (art. 56 § 2
      kodeksu rodzinnego) wowczas moze byc maly problem.
    • panda_zielona Re: Przyczyny rozwodu 08.07.07, 15:39
      Jesteście małżeństwem od 4 lat,to bardzo krótko.Dopiero od roku dzieje się źle.
      Czy najlepszym wyjściem jest rozwód?.Tak najprościej,a dzieci,zdajesz sobie
      sprawę,że one ucierpią najbardziej.Trzeba poparacować nad związkiem,jeśli nie
      możecie się porozumieć sami,to może terepia mogłaby to zmienić.
      Chyba,że nie piszesz całej prawdy?Bo może ktoś pojawił się na Twoim horyzoncie
      i mąż zaczął być be.
    • sbelatka Re: Przyczyny rozwodu 08.07.07, 15:44
      Wiesz co..

      pytasz co prawda o techniczne prawy związane z rozwodem ale w to niedzielne
      popoludnie zachęcam żebys pomyślala czy aby na pewno z tego ogniska juz ognia
      sie rozpalic nie da..

      bo na innych pastwiskach trawa jest bardziej zielona
      owszem, jak sie na nie patrzy z daleka

      nie zachęcam Cie do zycia w beznadziejnym małżeńswie ale może do podjęcia proby
      naprawienia tego co szwankuje
      jasne, rozwód bywa drugą szansą
      niektórym udaje sie ją wykorzystac

      nim zdecydujesz pomyśl jednak czy na pewno czlowiek, ktorego kochałas
      (zakladam) jest Ci już zupelnie obojetny
      lub Ty jemu

      bo kryzysy zdarzaja sie chyba we wszystkich związakch
      ważne żeby je próbować rozwiązywac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka