Dodaj do ulubionych

Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum)

19.07.07, 12:35
Kochany OZ-ie.
(Trzeba miło zacząć i miło skończyć, to środek się jakoś przetrawi - tak mnie
dady uczył).

Napiszę raz bardzo serio i bardzo po prostu.

I przepraszam, że zakładam nowy wątek, a potem sama neguje takie akcję. Raz
sobie pozwalam - bezprawnie. Niech to będzie mój mały kaprys i foch, po tych
2,5 latach tutaj - fajnych latach. No i Aron się ucieszy, że jednak ma rację
i strzelam te fochy. I niech się ucieszy - śmiech jest bardzo pozytywny i
bywa zaraźliwy. To dobrze.

Tak więc, Jarkoni...
Przestałam rozumieć, o co chodzi.
Jak nie wiadomo o co chodzi to podobno zawsze chodzi o pieniądze, albo o
rozgrywki personalne. Ponieważ mi tu nikt nie płaci za pisanie, chyba druga
opcja w tym przypadku.
Emocje. Gorące lato. Wiertarka u sąsiada. Nieskończona ilość codziennych
depresantów. I nieskończona ilość uśmiechów.
DYSTANS.
Do wszystkiego. Inaczej człowiek nie daje rady.
Wydaje się, że ludzie związani z tym forum powinni o tym wiedzieć, jak mało
kto.
Doświadczenie.

Ale to tylko moje zdanie. Być może błąd z założenia, ale każdy robi takie
błędy i odnosi takie sukcesy na jakie go stać. Można przeskoczyć wiele rzeczy
w życiu (to wiemy, prawda?) ale siebie się nie przeskoczy, żeby nie wiem, jak
się spinać i starać.
Szkoda prądu - jak to zawsze klepię... Cholera, naprawdę mam słabość do tych
słów. I wcale nie chodzi o to, że mam wszystko w nosie. Nie mam aż tak dużego
nosa, doprawdy. Ale cały czas pamiętam o tym, że życie to bezustanna
selekcja - osób, zjawisk, czasu. Doba ma 24 h a jednostka skończona ilość
energii - więc to chyba jasne.

Świat wirtualny to nie jest dobre miejsce na utratę energii, choć również
tutaj musi mieć ona ujście. Jakieś dziwne prawidła, a może wcale nie takie
dziwne tylko bardzo, bardzo typowe. Może trzeba założyć specjalny "post
wysokiego napięcia", zamiast mnożyć kolejne abstrakcje? Może ten post temu
posłuży?

Ale to już Ci ostatnio proponowałam - bez efektu, więc chyba nie ma sensu. A
nawet jeśli ma sens, to efektu wciąż nie ma. Więc - złota zasada: szkoda
prądu.

Jarkoni,
jakby to powiedzieć ładnie.
Pojechałeś po części tutejszych gości, aż miło. Po mnie (będę się wypowiadać
za siebie) Masz prawo. Masz też wirtualny sekator do ucinania tego typu akcji
po męsku - bez pytania o zgodę i wałkowania tematu w prawo i w lewo, jak
ciasta na pierogi. Możesz być szlachetnym despotą.
Szlachetnych despotów się bardzo kocha. Mówię Ci. (Skąd niby ta moja
wirtualna miłość do Tri? No pomyśl...)
Ale Ty wolisz bić pianę.
Dlaczego? Właściwie nie ma to znaczenia - jest, jak jest. Ok. Przyjmuję. Nie
mam z tym problemu.

Nie mam nawet problemu z tym, że ktoś mnie tu nazwał prymitywną babą, bo
doprawdy. Żeby kogoś zabolało to trzeba trafić w jego czuły punkt. Tak to
jest. W innym przypadku cios trafia w próżnię mojego poczucia humoru. I
obraca się w pieszczotę. To jest dopiero niezły numer.
Nie wiem, o co chodzi z tymi kosmitami, ale masz prawo do takiej ekspresji
własnej wrażliwości, jaka jest Ci w danej chwili potrzebna.
Szanuję. Serio - szanuję.
Każdy ma do tego prawo.

Tylko jeszcze jedna banalna rzecz. Mam wrażenie, że Twój szacunek i uwaga dla
piszących tu osób są mocno wybiórcze. Zaś Twoje sympatie zmienne, jak klimat.
Dlaczego? To jest retoryczne pytanie.
Tolerancja ma swoje granice, a w życiu nie ma sprawiedliwości. Nie ma - i też
szkoda prądu na ubolewanie w nieskończoność nad tym faktem. No bo po co?

Ustalasz tu własne reguły i zasady. Jak mi się nie podoba - to mogę się
wynosić. I to jest jasne. I to jest bardzo fair. I ja, jak się będę stąd
zbierać, to Ci jeszcze bardzo podziekuję i powiem ładnie wszystkim 'do
widzenia'. Stać mnie na to, bo wiem, za co dziękuję. I nie ma takiej opcji,
żeby poczucie niesmaku przerosło moje poczucie wdzięczności za to, co tutaj
dostałam. Powtórzę - nie ma takiej opcji.

To zapytam konkretnie.
Czy jest jakiś specjalny kodeks Ojca Założyciela tego forum, który powinniśmy
znać? Mógłbyś go humanitarnie ogłosić? To nie jest ironia - nie dam rady
stosować się do zasad głęboko ukrytych u kogoś w głowie, nie jestem Sybillą.
Jestem tylko trzepnietą, skrzywioną i pogietą 30+. Na dokładkę blondynką. I
jeszcze strasznie mi sie to podoba.

Dlaczego na mnie (m.in) krzyczysz, skoro nie dałeś mi żadnych wytycznych, jak
się zachowywać? To jakiś dziwny proces wychowawczy. Nie daje mi żadnych
szans, żebym nie wiem, jak się starała. Teraz to nie widzę już żadnego
powodu, żeby się starać, bo wszystko, co robię robię źle. Nawet tagliatelle
ze szpinakiem - moją popisową potrawę. Niezła trauma kulinarna, tak swoją
drogą.

Chłopak z Mazur świetnie skomentował w wątku "przepis na..." całą wczorajszą
sytuację. Nie widzę powodu, żeby powtarzać te same słowa. Oczywiście, my
jesteśmy z jednej mafii i grupy wzajemnej adoracji. Może być. Nie widziałam
człowieka na oczy, że już o żadnym adorowaniu nie wspomnę, ale mity zazwyczaj
są silniejsze od faktów. I też nie zamierzam z tym walczyć, bo szkoda prądu.
Encyklopedię napiszę, a Pan Aron i tak będzie wiedział swoje (i dobrze Aron -
trzeba wiedzieć swoje, robić swoje itd).

I Ty Jarkoni też.
I ja też.
I nawet Roman Giertych.

I nikt za jakiś czas nie będzie pamiętał, że Twoja wiedza była mocno
okrojona, choć Ty, jako OZ masz nie tylko większe prawa ale też większe
obowiązki. Teoretycznie niby.
Wściekasz się, że ktoś 'wyrywa wypowiedź z kontekstu' - a Ty robisz dokładnie
to samo - tylko na większą skalę.
I dopiero nie wiadomo, o co chodzi.
Ale czy to coś zmieni, jeśli napiszę, że czuję się Tobą rozczarowana? Nic nie
zmieni. Ty też jesteś rozczarowany, co nawet rozumiem, bo w końcu zajmuję się
jakimś trollem i przepisem na tuńczyka, zamiast rozrzucać Ci pod stopy płatki
róż.
Wydra ze mnie koszmarna, doprawdy (ale uprzedzałam do cholery!).

Nie ja byłam autorką wczorajszego wątku. Sprawdź sobie. Ja tylko postarałam
się (nie sama - i dziękuję za pomoc), żeby nie przerodził się w KU...Ę a w
KUCHNIĘ!

Udało się. Przyznam się i korona mi z głowy nie spadnie, bo nie jestem
królewną - miałam satysfakcję. Byłam z nas dumna. Serio. Nie było rynsztoku.
Była fantastyczna sałatka z czerwonej fasoli - zamiast. I odrobina poezji. I
sporo śmiechu.
I ten dystans, o którym ciągle piszę.

I na końcu NAGANA.

Masz prawo mi ją wręczyć, a ja mam prawo jej nie przyjąć, zwłaszcza, że nie
rozumiem za co niby ona jest. Jak pani od matematyki stawiała mi
konsekwentnie pały w liceum, to zawsze wiedziałam za co i nie mówiłam, że
jest wredna jędzą, bo ja byłam bardziej głupia w zakresie nauk ścisłych niż
ona wredna w zakresie wszystkiego innego. I to było sprawiedliwe - w moim
jakże subiektywnym odczuciu sprawiedliwości.
Kurcze, to jest chyba odpowiedź na dylemat "dlaczego Cię nie kocham". Jesteś
gorszy niż moja matematyczka... a ja jednak nie jestem masochistką.

To powyższe to był żart. Może kiepski, ale jakoś kiepsko się tu dziś czuję.
(Nie, Aron - to nie skutek upału ani skrzywienia czy pogięcia - mnie się już
bardziej pogiąć nie da. No, chyba że chwycą mnie korzonki).

Napisz Jarkoni, jak to widzisz, i jak chcesz, żeby było dobrze. Tobie. A ja
się potem zastanowię, czy jestem w stanie się do tego zastosować tak, żeby i
mi było dobrze. I może jeszcze parę osób się zastanowi, bo w końcu nikt tu
nie pisze pod przymusem ani z obowiązku, tylko dlatego, że lubi. Chyba?
Ja tak robię.
I dalej myślę, że jest to miłe miejsce na tym najniedoskonalszym ze światów
(wirtualnych). Ale tych światów jest dużo, podobnie jak planet - być może
trzeba sobie będzie poszukać nowej planety "Małego Księcia". To nie jest
aluzja do kosmitów, jakby co. Naprawdę nie.
Napisz konkretnie co i jak, bez wplatania w to Giertycha, cytatów sprzed lat
i popisywaniem się erudycja w zakresie ichtiologii. Bo mam wrażenie, że
chwilowo zamiast tłamsić ogień na forum (choćby przepisem na pasztet
zajęczy) -
Obserwuj wątek
    • bet66 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=66149039&a=66155440
    • phokara Zakończenie - bo mi ucięło. 19.07.07, 12:44
      (cd)
      I dalej myślę, że jest to miłe miejsce na tym najniedoskonalszym ze światów
      (wirtualnych). Ale tych światów jest dużo, podobnie jak planet - być może
      trzeba sobie będzie poszukać nowej planety "Małego Księcia". To nie jest aluzja
      do kosmitów, jakby co. Naprawdę nie.

      Napisz konkretnie co i jak, bez wplatania w to Giertycha, cytatów sprzed lat i
      popisywaniem się erudycja w zakresie ichtiologii. Bo mam wrażenie, że chwilowo
      zamiast tłamsić ogień na forum (choćby przepisem na pasztet zajęczy) - tylko go
      podsycasz.
      Szkoda prądu.
      Ale to moim zdaniem.

      Wyraź swoje jasno i spokojnie, a ja je przyjmę i nie będę z nim więcej
      dyskutować - szanując reguły gospodarza. Ja tu jestem tylko gościem. Problem
      polega na tym, że czuję się tu coraz częściej gościem niemile widzianym -
      zastanów się nad tym chwilę. Ty - jako gospodarz.
      Bo mi bez konkretnych wytycznych nie chce się zastanawiać czy zbyt głośno się
      śmieję, czy źle posługuje sztućcami, czy coś tam jeszcze. Ok. Ustąpię miejsca
      innym Twoim gościom - choćby Bet (tu przeproszę ową damę za 'paździocha'), bo
      ja już się czuję zresocjalizowana i nie muszę się tu popisywać. Nic nie muszę.
      Robię, co chcę. Jeśli źle - to sorry.

      I wiesz co - tak już do dna szczerze. Jak szalec, to szaleć.
      Ale by było fajnie, jakbyś zamiast bić tą swoją pianę w oczekiwaniu uzyskania
      lukru, wlazł kiedyś po nocy na to forum, przeczytał, że ktoś obraził "Twoją
      ukochaną Lady P" nazywając ją prymitywną babą, walecznie wskoczył w zbroję
      rycerza i stanął w mojej obronie... Nawet niesprawiedliwie, czyli tak, jak
      robisz robisz cały czas - tylko jakby w drugą stronę. Myśląc o gościach,
      których już masz w domu.
      Ale by było co...? Normalnie musiałabym się wtedy w Tobie zakochać.
      haha.

      Rozmarzyłam się doprawdy. Utopijne wizje jednak nigdy nie przestaną mnie
      wzruszać.

      Rozmarzona ową wizją, ściskam gorąco.
      Wszystkich.

      Pho

      ps.
      I przepraszam na koniec za własne winy, te urojone zwłaszcza. W przeprosinach
      za konkrety chyba jestem na bieżąco.
      • ladyhawke12 Pho 19.07.07, 12:48
        Pho no jestem pod wrażeniem, powinnam sie juz przyzwyczaic, że potrafisz napisać, i opisac sedno sprawy. A tak na marginesiemiałam
        nie pisac na watku przepis na, ale jak zaczełam czytac to stwierdziłam czemu nie, dam i swoje ulubione proste przepisy. W koncu
        tak jak napisal człowiek z mazur to był watek o przepisach, pierwszy wprawdzie nie byl o potrawach, ale nic to nie jestem
        drobiazgowa.
        • phokara Lady... 19.07.07, 13:04
          ... wszyscy wiemy, czemu miał służyć wątek o przepisach.
          Ja naprawdę mam inne rzeczy do roboty niż takie zabawy. Ale to była odpowiedź
          na 'rynsztoki' wcześniejsze. Bezsensowne - cholera, zgadzam się, biję w piersi
          za sam fakt napisania CZEGOKOLWIEK w tamtych wątkach.
          Doskonale wiemy, że nigdy nam nie wychodziła 100%-owa ignorancja. Szukaliśmy
          innej metody. Ja nie wiem, czy to jest jedynie słuszna droga - ale zadziałała.
          Koniec tematu, jak dla mnie.

          Ja nie chcę stąd nigdzie iść. Ktoś pięknie napisał w wątku Monique - nie może
          pani Bet rozpieprzyć takiego forum. Jeśli to zrobi, to jesteśmy cieniasy.

          Ale mój post nie dotyczy tej damy choć nie mam złudzeń, że się w nim będzie
          wypowiadać, aż miło. Nic nie szkodzi. To bez znaczenia.
          Dla mnie ma znaczenie postawa Jarkoniego - to w końcu Jego forum. I dopiero
          Jego komentarz do całego zajścia mnie dość niemile zdziwił i dość mocno
          zastanowił, myślę, że nie tylko mnie - to a propos postu Monique. Dlatego chcę
          poznać reguły i zasady, wedle których prowadzi to forum.
          Nic więcej.




          • ladyhawke12 Re: Lady... 19.07.07, 13:11
            Dlatego na poczatku sie powstrzymywalam zeby nie napisać na tym watku, dopiero jak zobaczyłamże w zupełnie innym kierunku sie rozwija i fajne przepisy dziewczyny pisza to tez napisalam. Co do jarkoniego mnie tez dziwi, bo iles lat temu takie bluzgi usuwal. Co do forum kilka razy mialam dosc, i to wlasnie niektorych ludzi, ktorzy jak wiatr wparowali i zamiatali fajne watki wlasnie bluzgami. Co do regul i zasad to kazdy teraz by chcial poznac.
          • panda_zielona Re: Lady... 20.07.07, 14:43
            phokara napisała: m.innymi

            > Dla mnie ma znaczenie postawa Jarkoniego - to w końcu Jego forum. I dopiero
            > Jego komentarz do całego zajścia mnie dość niemile zdziwił i dość mocno
            > zastanowił, myślę, że nie tylko mnie - to a propos postu Monique. Dlatego
            chcę
            > poznać reguły i zasady, wedle których prowadzi to forum.
            > Nic więcej.

            A może to rodzaj zemsty za brak okazanej wdzięczności za uwielbienie jakim
            jesteś/byłaś obdarzona.
            • to.ja.kas Re: Lady... 20.07.07, 14:50
              tez tak mysle
              • z_mazur Re: Lady... 20.07.07, 14:57
                A ja tak mimo wszystko wierzę (wiem wiem bywam naiwny, ale ja to nazywam wiarą
                w ludzi), że intencje były jak zwykle dobre tylko wyszło nie tak.

                Że po prostu Jarkonii, nie doczytał wszystkiego, źle ocenił sytuację i stąd się
                wziął jego post, po którym ktoś napisał coś o kosmitach.

                A że dzień był na forum gorący, no to od postu do postu zrobiło się
                nieprzyjemnie.
                • phokara Re: Lady... 20.07.07, 16:39
                  > A ja tak mimo wszystko wierzę (wiem wiem bywam naiwny, ale ja to nazywam
                  >wiarą
                  > w ludzi), że intencje były jak zwykle dobre tylko wyszło nie tak.

                  Gdybyśmy mieli być oceniani po intencjach, to ja też wierzę, że po tym świecie
                  chodziłyby głównie anioły. Zawsze to powtarzam.
                  W ogóle, byłabym szczęśliwa, gdyby Jarkoni napisał, że działał w dobrych
                  intencjach i nie wie, o co tyle hałasu. Wtedy bym powiedziała, że już szkoda
                  prądu na mielenie tego mięsa, czy coś w tym stylu. Ale nie powiem, bo nawet nie
                  ma do kogo.
            • phokara Re: Lady... 20.07.07, 14:57
              > A może to rodzaj zemsty za brak okazanej wdzięczności za uwielbienie jakim
              > jesteś/byłaś obdarzona.

              ?????????!!!!

              GDZIE ja niby byłam obdarzona??????
              Rety, nie dość, że głupia to i ślepa.

              To w takim razie wszystko cofam. To moja wina, że nie potrafię z klasą
              przyjmować komplementów, a potem się jeszcze czepiam. A fe.
              • to.ja.kas Re: Lady... 20.07.07, 15:00
                No kiedys byłas....tongue_outPPP
              • panda_zielona Re: Lady... 20.07.07, 16:29
                > GDZIE ja niby byłam obdarzona??????
                > Rety, nie dość, że głupia to i ślepa.

                Oj,pamiętam teksty "moja najukochańsza Lady P" i takie tam.
                Nie bądź tak skromna.smile))
                • phokara Re: Lady... 20.07.07, 16:42
                  > Oj,pamiętam teksty "moja najukochańsza Lady P" i takie tam.
                  > Nie bądź tak skromna.smile))

                  Dobra - nie będę. Stanę się obrzydliwie wręcz nieskromna i zarozumiała, jak
                  przystało na Lady (P), a nie na jakąś tam Ph czy coś.
                  • crazysoma Pho Bo 20.07.07, 16:58
                    Tak, Pho nie powinnas byc taka skromna, bo wiesz, ostatnio na Travel pan
                    opowiadał, ze w Wietnamie najpopularniejsza potrawa to zupa wołowa z kiełkami,
                    chili i kolendrą. Taki rodzaj rosołu. A nazywa sie to Pho Bo. Tak więc moja
                    droga dmk, nawet w Wietnamie znane jest imie Twe. Haha
    • lilyrush Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:49
      Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co tu chodzi???? Jako bondynka chyba sie
      zgubiłam, bo jeden wnioske, który mi sie nasuwa jest zupełnie sprzecznym z tym
      co widze...
      • bet66 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:53
        o co tu chodzi????
        aby podgrzewać stare kotlety n_ty dzień z rzędu;
        aby bić tę pianę;
        aby Jarkoni w końcu dokonał samokrytyki i przyznał się do winy samobiczując
        się do krwi, wtedy dziewczyny będą mogły głośno powiedzieć, ze "nasze jest na
        wierzchu"....
    • natasza39 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:58
      BArdzo mądry post pho!
      • bet66 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 13:05

        za przydługi.....
        cenię , jak ktos potrafi krótko a celnie ująć swą myśl ....
        a to juz wielką sztuką jest
        • phokara Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 13:11
          ps.
          Bet - masz rację. Ten wpis jest za długi.
          I to już będzie wszystko jeśli chodzi o słowa dla Ciebie.
          • bet66 Re: Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 13:14
            pho, a moze podrzucić ci kilka przepisów kulinarnych???
            haha
          • lilyrush Re: Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 13:18
            no właśnei ja to robię i patrze z niedowieraniem jak Wy ise dajecie unosić tej
            atmosferze. Noż wciąsnijcie sobie ludizska na ta panią "ignora' mentalnego!!!!
            Olać, nie czytać, nie zauważać. A Wy sie boksujecie....
            • to.ja.kas Re: Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 13:39
              Oki Lily, zrobimy to.... słowo...jak dostaniesz pare k%&)%$%$ od niej
              zobaczymy jak Ty to robisz i wezmiemy przykład...słowo....nic a nic nie
              kłamię....No bo własnie o to, ze zignorowałysmy i zamiast kupy wyszła kuchnia
              chodzi....
              • lilyrush Re: Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 14:12
                to.ja.kas napisała:

                > Oki Lily, zrobimy to.... słowo...jak dostaniesz pare k%&)%$%$ od niej
                > zobaczymy jak Ty to robisz i wezmiemy przykład...słowo....nic a nic nie
                > kłamię....No bo własnie o to, ze zignorowałysmy i zamiast kupy wyszła
                kuchnia
                > chodzi....

                Kas...nie dostane. A wiesz dlaczego ? bo jak można dostać cos o kogoś, kto nie
                istnieje??? no zwyczajnie nie widze tej osoby, to powietrze jest tylko. Uwierz
                mi, w necie żyje dość długo- wpłuw na Ceiibe maja tylko te osoby, którym na to
                pozwalasz
                • to.ja.kas Re: Proszę o ignorowanie tu wpisów Bet. 19.07.07, 14:23
                  wiem bo i ja w necie nie jestem od wczoraj...buźka
    • z_mazur Hmmm 19.07.07, 13:19
      Tak po lekturze tego postu to potwierdziła mi się jednak pewna teza:

      Kobiety cenią w facetach konsekwencję i zdecydowanie.


      Widzę, że czeka mnie jeszcze sporo pracy nad sobą. smile))
      • ladyhawke12 mazurek 19.07.07, 13:23
        No co Ty, przeciez Ty i konsekwentny i zdecydowany jetes.
        • z_mazur Re: mazurek 19.07.07, 13:26
          Eee tam, Twoje zdanie Lady się nie liczy. Ty jesteś w naszym Towarzystwie
          Wzajemnej Adoracji. wink)))
          • phokara Re: mazurek 19.07.07, 13:33
            Zasady wzajemnej adoracji też warto doprecyzować, tak swoją drogą.
            Bo osobiście się trochę pogubiłam, i już nie wiem czy kop to taki modern-
            komplement czy jednak nie.
            • natasza39 Re: mazurek 19.07.07, 13:40
              Dla sado-maso chyba kop jest komplementem.
              JAk myślisz pho, może OZ chce Cię ubrać w lateksowe stringi, a Ty tylko nie
              zrozumiałaś tego biczyka i kopka.
              Być może to zaloty sąsmile
          • ladyhawke12 Re: mazurek 19.07.07, 13:37
            dlaczego, no dlaczehgo, ja tak lubilam nasze dyskusje pocztowe, ech bede musiala cie znielubic, żeby jakis komplement Tobie strzelic.
        • phokara Re: mazurek 19.07.07, 13:31
          A nawet, jak nie jesteś, to nie prowadzisz tego forum.
          Ja oczywiście dość mocno (zbyt mocno) wplotłam tu wędrówki osobiste, ale chcę
          tylko poznać zasady, do których mam się tu stosować. Jakieś kryteria rozdawania
          cukierków i nagan. Fajnie, jakby były choć w 75 % jasne i klarowne.
          Tego oczekuję od gospodarza, niezależnie czy jest rodzaju męskiego czy
          żeńskiego.
          Tyle.
          • bet66 pho 19.07.07, 13:34
            bez urazy, ale ja odpadłam po przeczytaniu 1/3 twojego postu....
            czy mozesz zrobić jakiś skrót, wypunktować głowne tezy ....
            O CO CHODZI ?
            • bet66 Re: pho 19.07.07, 13:39
              jak tak nieśmiało w imieniu Jarkoniego proszę o zwięzłość, bo mężczyźni lubią
              proste, jasne i krótkie komunikaty.......
              a ty tak chcesz go zagadać, zalać słowotokiem..... a przed babskim gadulstwem
              kazdy facet ucieka...
              • panda_zielona Re: pho 19.07.07, 14:22
                bet66 napisała:

                > jak tak nieśmiało w imieniu Jarkoniego proszę o zwięzłość, bo mężczyźni lubią
                > proste, jasne i krótkie komunikaty.......
                > a ty tak chcesz go zagadać, zalać słowotokiem..... a przed babskim gadulstwem
                > kazdy facet ucieka...

                Etam,ja myślę,że Jarkoni sam potrafi wyłapać z tego tekstu co ważne i nie
                potrzebuje adwokata.
      • julka1800 Re: Hmmm 19.07.07, 13:38
        nie no tak wiele nie czeka cie pracy, troche wiecej wiary w siebiesmile

        moje zdanie sie liczy? nie jestem przeciez w tym .... nooo stowarzyszeniutongue_outPPP
        • to.ja.kas Re: Hmmm 19.07.07, 13:41
          Ja tez nie jestem tak do końca bo wedrowiec ze mnie...byłam z dwa lata, potem
          zniknęłam, znów jestem...ale posty prawdziwych facetów zawsze potrafia mnie na
          chwilę zatrzymać....wiem, wiem, pewnie tak kadze bo potrzebuje wsparcia TWA
    • movisz Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 17:15
      Nie wiem dokladnie o co chodzi ale twoj pomysl o pisaniu przepisow kulinarnych
      byl genialny.
      Jak zwykle sa dwa sposoby zeby zareagowac na cos niewlasciwego: zignorowac albo
      zmienic temat. Jezeli sie chce by forum zylo to nie mozna wszystkiego ignorowac
      a owe przepisy daly nam wiecej anizeli jalowe polemiki.
      Duze dzieki.
      Desery gora!
      • bet66 miodzio 19.07.07, 17:23
        movisz napisała:
        > Nie wiem dokladnie o co chodzi ale ..........


        na wszelki wypadek się wypowiem, chociaz nikogo tak naprawdę nie interesuje
        moje zdanie
        • movisz Re: miodzio 19.07.07, 17:51
          Aaaaa tera rozumim.
          To jest odpowiedz Jarkoniego na ten problem.
          Takze genialne!
          Od tej pory Jarkoni bedzie mi sie zawsze kojarzyl z "napadaniem i czynnym
          atakowaniem .... przepisami"
          Bardziej bezpieczne niz walka na noze tyle ze mozna przytyc.



          >Chłopaku, ja się zgadzam ze skutecznością walki.
          >Natomiast nie zgadzam się z metodą Kalego samej walki.
          >I o to mi głównie chodzi...może ktoś to w końcu zrozumie.
          >Ignorować i nie odpowiadać to co innego co napadać i czynnie atakować, choćby
          >przepisami..
          >Może rozumiesz o co chodzi, a może nie
          >Zresztą w trakcie tej borby zostałem i kosmitą i kłamcą, co już mniej mi się
          >podoba
          • phokara Re: miodzio 19.07.07, 18:04
            > Od tej pory Jarkoni bedzie mi sie zawsze kojarzyl z "napadaniem i czynnym
            > atakowaniem .... przepisami"

            Chciałam tylko zauważyć, że to była czynna OBRONA.
            Nie rzucam tortami, ot tak sobie.
            Ale zawsze mogę zacząć, jakby co. Szlachetniejsze to i zdrowsze od rzucania
            mięsem.
            • movisz Re: miodzio 19.07.07, 19:11
              Zebym to wczesniej wiedziala to moze ocalilabym swoje malzenstwo.
              Na narzekania exa ze balagan, ja mu przepisem na schabowego, ze nieugotowane,
              ja mu przepisem na szarlotke z lewej, na wyrzucanie mi ze moi rodzice tacy czy
              inni, ja mu z prawej przepisem na pomidorowa.
              Czlowiek uczy sie cale zycie.
              • phokara Re: miodzio 19.07.07, 19:36
                movisz napisała:

                > Zebym to wczesniej wiedziala to moze ocalilabym swoje malzenstwo.
                > Na narzekania exa ze balagan, ja mu przepisem na schabowego,


                No i oczywiście wyję ze śmiechu. Cholera, przez Ciebie wyjdę na osobę
                kompletnie niepoważną. Niepoważna prostaczka, skrzywiona w dodatku. Ja w ogóle
                nie wiem, czy prostaczka może być skrzywiona i pogięta? Cholera.

                Przyznam się - ja czasem rzucałam w exa mięsem (jak mnie wkurzył) - ale
                niestety nie byl to kotlet schabowy z ziemniaczkami i mizerią... No czyli z
                głodu musiał sobie znaleźć potrawę na boku. Dzisiaj juz to rozumiem - też się
                uczę. I stąd te przepisy.
                Wszystko jasne.
                • movisz Re: miodzio 19.07.07, 20:32
                  Ja tez nigdy nie rzucalam w exa schabowymi bo zlosc zloscia ale jedzenia szkoda.
                  Wolalam sama zjesc a jako ze lodowka czesto byla pusta bo zakupy same nie
                  chcialy sie zrobic to obrazony ex szedl do baru. Oczywiscie mlecznego.
    • inseg Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 17:46
      No wszyscy się wypowiedzieli oprócz ... no właśnie ...
      Bez nas.
      Bez Was kochani, żadne forum nie miałoby racji bytu i taka jest indiańska
      prawda Howgh
    • artemisia_gentileschi Podlacze sie. 20.07.07, 09:33
      Drogi OZ, tak sie sklada, ze jestem prawie rozwodka dokladnie z przepisu Bet.
      Nabijanie sie z czyjegos nieszczescia, typu przemoc domowa, to wyjatkowe
      chamstwo i zadne Twoje proby usprawiedliwiania wzmiankowanej trollicy tego nie
      zmienia. Przyznaje - a niech Bet ma satysfakcje - ten watek dotknal mnie do
      zywego. Z rozkosza podlaczylam sie do przeksztalcania tych bluzgow w kulinaria,
      jako ze byl to wyjatkowo oryginalny, inteligentny i zabawny sposob na tepienie
      trolla. Twojej reakcji nie jestem w stanie zrozumiec. Pozdrawiam
      PS. Nie zaliczam sie do towarzystwa wzajemnej adoracji, na zadnych spotkaniach
      forumowiczow nie bywam, wiec stac mnie na obiektywizm.
      • bet66 Re: Podlacze sie. 20.07.07, 09:53
        bet winna , ze sie popełnia życiowe błędy?
        Boli cię bolesna prawda, ze sama jestes odpowiedzialna za to , co cię spotkało
        więc nie zrzucaj winy na bet.
        • natasza39 Re: Podlacze sie. 20.07.07, 10:11
          bet66 napisała:

          > bet winna , ze sie popełnia życiowe błędy?
          > Boli cię bolesna prawda, ze sama jestes odpowiedzialna za to , co cię
          spotkało
          > więc nie zrzucaj winy na bet.


          To, że ci brak empatii, to juz wiedzą wszyscy, ale że nie umiesz czytać ze
          zrozumieniem wiedziało niewielu.
          Wyjaśniam ci, że autorka nie wini ciebie za swoje swoje błędy, tylko uważa cię
          za chama, którym jesteś.
          Co innego bowiem uciąć komuś nogę z premedytacją, a co innego nabijać się z
          kaleki, że tej nogi nie ma.
          Chamskie, to jest, głupie i robią tak menele i wsiowe głupki co najwyżej.
          Zrozumiałaś?
          Czy może jeszcze jaśniej ci to wyłuszczyć?

          Ps. żeby było jasne mnie personalnie nie dotykają twoje teksty, bo z racji
          wykonywanego zawodu, jak słusznie zauważyłaś - inżynier sanitarny, jestem
          uodporniona na działanie szamb oraz fekaliów.
          • bet66 miodzio natasza 20.07.07, 10:19
            ukazałaś poziom ,jaki sobą prezentujesz.
            Nie dotykają cie?
            to po co ten cały tekst i te nerwy..

            P.S.
            znana osoba powiedziała:
            " osioł nie jest w stanie mnie obrazić".
            Pozdrawiam prowincję.
            • natasza39 bez odbioru! 20.07.07, 10:21
          • artemisia_gentileschi Natasza:) Serdeczne dzieki za lopatologiczne 20.07.07, 13:57
            rozwiniecie tego, o co mi chodzilo. Chociaz z tego co widze i tak nie dotarlo.
            Pzdr
    • der1974 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 20.07.07, 09:58
      Jarkoni dałeś ciała i się wycofałeś. Można było się przyznać do błędu bo to
      żaden dyshonor nie jest, albo podtrzymać stanowisko już zajęte. A tu taki
      adwokacki myk - na razie mnie nie ma, się przeczeka, a potem jakoś to będzie.
      Jednak bardziej w Ciebie wierzyłem.
      • wojtekp67 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 20.07.07, 10:47
        hmmm, osobiscie jestem zdziwiony ze taki przyglupi osobnik zrobił tyle
        zamieszania. Nie prosciej byłoby nie reagowac na to, co "toto" napisze?
        Kompletnie ignorowac i po sprawie. Nie bedac zauważanym troll się znudzi i
        pojdzie żreć gdzie indziej. bo całe te dyskusje to dla niego super
        pozywienie. smile))
      • ivone7 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 20.07.07, 10:56
        podpisuje sie
        trafnie ujete..ja tez bardziej w Ciebie wierzylam..
        ale bede tez miala przed oczami maksyme mojego taty
        -niech zywi nie traca nadziei...
        caly czas mam nadzieje..
      • tricolour Niekoniecznie dał ciała... 20.07.07, 17:43
        ... są przecież wakacje, można wziąc urlopik i prysnąć gdzieś BEZ ZAPOWIEDZI.
        Moim zdaniem jest to pohopne oskarżenie tym bardziej, że - Der - także bywasz
        sporadycznie.

        Natomiast zupałnie inna rzecz, jak z tego wybrnie. Zobaczymy.
        • phokara Re: Niekoniecznie dał ciała... 20.07.07, 19:58
          Zgadzam się - tak być może może być.
          Nasz OZ, jak rasowy traper, pryska zazwyczaj bez zapowiedzi na bardzo długo,
          ale w końcu nie ma w tym nic złego. Może to troszku dziwna jedność czasu
          miejsca i akcji, jednak to nie może być podstawą do utraty nadziei.

          > Natomiast zupałnie inna rzecz, jak z tego wybrnie. Zobaczymy.

          Albo i nie.
          Jak urlopik będzie długi, to po powrocie nikt już nie będzie pamiętał, o co
          chodzi. I może właśnie o to chodzi.
          Tak czy inaczej szkoda prądu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka