Dodaj do ulubionych

Pytanie....

30.07.07, 09:28
Witam Was serdecznie,
jestem po rozwodzie parę miesięcy.
Rany nie bolą,bo dawno odsunelismy się od siebie na odległość,której już nie
mogliśmy pokonać,by być ze sobą dalej.
I zastanawiam się moi drodzy,jak to jest z miłością...
Czy jeszcze kiedyś zawita do mojego serca?
Czy mam/mamy szanse,my rozwodnicy na nowy związek?
Jestem młodą kobietą,mam dwuletnie dziecko i nastawienie,że chciałabym
stworzyć pełną rodzinę.Chciałabym żyć wspólnie a nie osobno.Chciałabym tym
razem by się udało.By było na całe życie.
Czy to naiwne oczekiwania,czy można jeszcze raz ułożyć sobie życie?
Obserwuj wątek
    • tricolour Można. 30.07.07, 09:34
    • emde74 Re: Pytanie.... 30.07.07, 09:56
      masz dokładnie te same marzenia, które ma większość z nas. i te same obawy.

      można, ale moim zdaniem nowy związek opiera się bardziej na rozsądku niż
      porywie serca. może to i lepiej. i lepiej nie zakładać, że to na zawsze. po
      prostu żyć z kimś tu i teraz. i pracować nad związkiem. ot, chyba cała recepta.

      • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:22
        Ach teoretycznie wiem,że można zacząć wszystko od nowa..Przecież sam tytuł
        forum .. "i co dalej", czyli jest jakieś dalej.
        Tylko,jak uzbroić się w cierpliwość i czekać,co przyniesie następny dzień.
        Wiem,że większość z osób na tym forum myśli jak przetrwać po rozowdzie,jak
        oswoić sie z bólem..
        Ja może patrzę już bardziej w przód... i właśnie boję się,że tam już nic,nikt
        na mnie nie czeka...
        Boję się tego..
        • geo_v Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:32
          Idź do wróżki smileA tak poważnie- Twoje obawy nie są wcale dziwne. IMO
          najważniejsze to nie szukać na siłę, nauczyć się nie patrzeć na każdego faceta
          jak na kandydata na drugiego męża smileŻyć tak, żeby Tobie sprawiało to życie
          przyjemność, wychodzić do ludzi-pomóc trochę szczęściu smile
          • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:47
            A czy udaje się nabrać takiego dystansu?
            Czy można nauczyć się żyć na nowo i cieszyć sie tego?
            Zaakceptowac co przynosi kolejny dzień,nie czekając...
            A jeśli przyniesie kogoś to szczęście...
            • geo_v Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:58
              Można, jak najbardziej. Mieć oczy szeroko otwarte, żeby umieć dostrzec to, co
              stawia przed nami los, ale nie sprowadzać sensu życia do posiadania faceta.
              Łatwo wtedy o nowe rozczarowania. Choć nie powiem, te rozczarowania też
              potrafią nauczyć. Przede wszystkim dystansu.Ale potrafią też załamać.
              Pomyśl, czy tylko facet jest gwarantem radości życia? A to, lubisz? Hobby, nie
              wiem-sport, podróże? Najważniejsze, zacząć się spełniać, i jeszcze-nie zamykać
              w czterech ścianach, wyjść na zewnątrz. Strzelam w ciemno-nie wiem, jaki tryb
              życia prowadzisz smile
              • geo_v Errata :) 30.07.07, 10:59
                A to, CO lubisz-miało być smile
          • emde74 Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:31
            popieram geo. nie sr.... prądemsmile

            najpierw dojść do siebie, a los otworzy właściwe drzwi, we właściwym czasie. ja
            jestem z kolei po etapie rozglądania się za każdym facetem w ramach
            potencjalnego faceta, ew. next. teraz rozglądam się po prostu za ludźmi. facet
            przyjdzie. a jak nie przyjdzie, to widocznie tak ma być. nie czekam ale i nie
            cisnę. po prostu żyję.
            • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:38
              Ciężko być samej.
              Ja myślałam,że dam radę,że moja niezależność,dzielność,optymizm spowodują ze
              zawsze bedę nosiła głowę do góry.
              No i noszę ją coraz niżej smile
              Chyba przemądrzała byłam zbyt mocno twierdząc ze sobie ze wszystkim poradzę.
              Bo teraz najnormalniej na świecie faceta mi brak..
        • ivone7 Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:45
          widzisz to forum gromadzi roznych ludzi..przed, w trakcie i po rozwodzie..
          czesc z nich juz wie dokladnie ...co dalej, ma poukladane zycie z nowymi
          parterami, czesc czeka na to i szuka...a czesc czeka kiedy moment na to
          czekanie nadejdzie..
          nie dostaniesz gotowej recepty, ani przepisu na to, zeby byc szczesliwa po..
          po prostu nie martw sie, nie mysl o tym przesadnie..co ma byc to bedzie..
          a czasami milosc przychodzi w najmniej spodziewanym momencie..
          ja mam nadzieje, ze mnie tez jeszcze to czeka..
          ty masz dla kogo zyc, do kogo usmiechac docen to..i ciesz sie tym..
          pozdrawiam
          aaa i pozbadz sie strachu..bo on ma wielkie oczy..i potrafi niezle
          nastarszyc..ale nie pomoze ci cieszyc sie z tego co masz..
          • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 10:52
            Dziękuje za te słowa...
            Pomagają,rozjaśniają umysł.
            Z jednej strony wiem,że mam wielkie szczęście,bo mam dla kogo żyć i nie
            powinnam bać się.
            Z drugiej... żal mi tego,że się nie udało.
            Ze trzeba zaczynać wszystko od nowa a wszyscy wiedza,ze nie jest łatwo..
            I ten strach smile
            Ze taka iluzja może mieć takie oczy..
            • ivone7 Re: Pytanie.... 30.07.07, 11:12
              tu wiele osob zaluje...zaluje ze nie udalo sie stworzyc trwalego zwiazku,
              pelnej rodziny..i rozwod traktuja jako porazke
              i to jest zupelnie naturalne..
              ale ten zal musi miec koniec, tak samo jak zaloba po stracie kogos bliskiego..
              oplaczesz, bedziesz wspominac poczatkowo bardzo bolosnie a z czasem coraz
              mniej..
              nie ma sie co ludzic, ze wspomnienia nie beda nachodzic, ze potencjalnych
              kandydatow bedziesz porownywala do exa i szukala tych cech, ktorych nie
              znalazlas u niego a unikala tego, co Cie w exie draznilo, przeszkadzalo...
              i jest tu na forum madra sentencja, ktora nalezy powtarzac..
              daj czasowi czas..
              bedzie dobrze, nie rob na sile dzielnej miny, masz ochote poplacz, pozal sie,
              szukaj wsparcia, idz do ludzi...
              z czasem sama zobaczysz ze jest inaczej..czasami lepiej, czasami gorzej..jak to
              w zyciu
              desparackie szukanie nastepcy, moze skonczyc sie tragicznie i dla Ciebie i dla
              dziecka..lepiej dokladnie zamknac jedne drzwi, oplakac a potem szukac
              nowych..rozsadnie, spokojnie..z usmiechem na ustach
              pozdawiam
            • ivone7 Re: Pytanie.... 30.07.07, 11:13
              zapomnialam dodac, ze dasz rade..wierze w Ciebie
    • ol_ka2 Re: Pytanie.... 30.07.07, 11:08
      Życie jest niespodzianką ..
      .. i nigdy nie wiemy, kto, kiedy i gdzie stanie na naszej drodze!
      Może na tym właśnie polega urok życia ?
      ..tajemnicze koleje losu, przypadku czy zbiegu okoliczności.

      Z całego serca życzę ..bliźniaczych Ci fotonów wink
      • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 11:15
        Moi drodzy,
        czesto tutaj ostatnio zaglądałam i czytałam. I dostrzegałam,jak wiele ludzie
        robią dla siebie.
        Dzisiaj sama poczułam to na własnej skórze.
        Załapałam małego dołka smile,łezka się w oku zakręciła,bo wszyscy się pakują na
        wakacje a ja sama,rodzinki w parkach a ja sama,zakochani przytulają sie na
        potęgę a ja sama.
        Dziekuję za wsparcie,bo poczułam przypływ energi.
        Poczułam ze życie jeszcze może być piękne... że trzeba po porstu poczekać na
        swój czas..
        • geo_v Re: Pytanie.... 30.07.07, 11:37
          crazynick napisała:
          > Załapałam małego dołka smile,

          Tak też musi być czasamismileŻycie nie zawsze jest piękne, ale dołki zasypują się
          z równą łatwością, jak się tworzą. Oklepana prawda, że po nocy przychodzi
          dzień, faktycznie funkcjonuje smile

          > Dziekuję za wsparcie,bo poczułam przypływ energi.
          > Poczułam ze życie jeszcze może być piękne...

          I o to chodziło smile)) Najważniejsze, to dobrze poczuć się w SWOIM towarzystwie,
          tak na początek... smile
          • crazynick Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:10
            Przeczytalam przed chwilką posta Alexa...
            To jakby odpowiedz na moje zapytania.
            Rzeczywiście życie jest nieprzewidywalne!
            Zycie to niespodzianka,życie to dar!.
            Trzeba wierzyć,że będzie dobrze...a wtedy napewno będzie smile

            Wiem,że jeszcze wiele zawahań.Wiele trudów.
            Ale przecież każdy ma swoją połowkę,więc.... smile
            • geo_v Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:14
              Widzisz, jak forumowe chłopaki potrafię człowiekowi dobrze zrobić wink))
              • xxnick Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:24
                Bo chłopaki fajne są smile
                Jeśli tylko chcą oczywiście.
                Wtedy potrafią wszystko!
                • geo_v Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:36
                  xxnick napisała:
                  > Wtedy potrafią wszystko!
                  Jakbyś miała takiego copperfielda na zbyciu, to chętna jestem wink
                  • ivone7 Re: Pytanie.... 30.07.07, 12:56
                    kolejka sie po niego ustawi...hihi
                    • xxnick Re: Pytanie.... 30.07.07, 13:00
                      Sama bym takiego chciała smile
                      Albo nie takiego zaczarowanego,ale zwykłego,normalnego faceta.
                      Takiego z którym można by spędzić życie a na starość stwierdzić,że było się
                      szczęśliwym.
                      • misbaskerwill I może jeszcze... 30.07.07, 13:15
                        ...nieżonatego, co?!

                        Takie rzeczy, to tylko w Erze.
                        tongue_out

                        xxnick napisała:
                        > Sama bym takiego chciała smile
                        > Albo nie takiego zaczarowanego,ale zwykłego,normalnego faceta.
                        > Takiego z którym można by spędzić życie a na starość stwierdzić,że było się
                        > szczęśliwym.
                        • xxnick Re: I może jeszcze... 30.07.07, 13:26
                          Nie uważam,żeby nieżonaty był w czymś lepszy od żonatego/rozwodnika.
                          To tak,jakby ktoś napisał,że chce tylko pannę.A co z rozwódkami?
                          Sama jestem tego stanu i czasem przyłapuje się na myslach,że chyba dopiero
                          facet po przejsciach naprawde wie o co chodzi w życiu i czego szuka.
                          I potrafi docenić uczucie i kobietę która kocha.Tak w pełni.
                          • geo_v Re: I może jeszcze... 30.07.07, 13:31
                            xxnick napisała:
                            > Nie uważam,żeby nieżonaty był w czymś lepszy od żonatego/rozwodnika.

                            Noooo, w kontekście takiego_co_potrafi_wszystko, to faktycznie big_grinDD Tutaj
                            wyłączyłabym tylko status kawalera-prawiczka, który jest oblatany jedynie w
                            teorii.

                            > facet po przejsciach naprawde wie o co chodzi w życiu i czego szuka.

                            W przypadku żonatego to chyba można stwierdzić bez pudła smile)))
                        • crazynick Re: I może jeszcze... 30.07.07, 13:38
                          W życiu chodzi o to by znaleść właściwą połowkę na dobre i na złe.
                          Nieważny jest status.Czy wolny,czy już po przejściach.
                          Wbrew temu,co pewnie nie jedna kobieta myśli,ze właśnie żeby tylko nie był
                          rozwodnikiem.To często tacy mężczyzni po przejsciacj okazuja się
                          wartościowszymi i dojrzalszymi partnerami.

                          misbaskerwill napisał:

                          > ...nieżonatego, co?!
                          >
                          > Takie rzeczy, to tylko w Erze.
                          > tongue_out
                          >
                          > xxnick napisała:
                          > > Sama bym takiego chciała smile
                          > > Albo nie takiego zaczarowanego,ale zwykłego,normalnego faceta.
                          > > Takiego z którym można by spędzić życie a na starość stwierdzić,że było s
                          > ię
                          > > szczęśliwym.
                          • misbaskerwill dajcie spokój z tymi połówkami... 30.07.07, 14:02
                            Przekroiłaś kiedyś jabłko na pół?
                            A wiesz, jak wygląda taka połówka po kilku dniach i do czego się nadaję?

                            Człowiek to nie jest żadna połówka, tylko żywa istota, rozwijająca się, ciągle
                            zmieniająca.
                            I po to są te cholerne przejścia, by zrozumieć, że żadne czary, żadne zaklęcia,
                            przysięgi nie spowodują, że nagle z człowieka zrobi się "idealna połówka". W
                            dodatku na zawsze.

                            Życie nie stoi w miejscu. Wszyscy się zmieniamy. Nie znamy przyszłości, możemy
                            codziennie jedynie próbować budować jej fundamenty... Czasem, nawet wiedza o tym
                            nie pomaga, by uchronić budowlę przed katastrofę...

                            > Wbrew temu,co pewnie nie jedna kobieta myśli,ze właśnie żeby tylko nie był
                            > rozwodnikiem.To często tacy mężczyzni po przejsciacj okazuja się
                            > wartościowszymi i dojrzalszymi partnerami.

                            Tak myśli chyba większość z nas, ludzi po przejściach. O wiele łatwiej dogadać
                            się z kimś, kto przeszedł coś podobnego...
                            Pamiętaj tylko, że każdy ponosi jakąś część winy za rozpad swojego związku, a
                            czasami może to być niebagatelny udział...
                            Ale i tak mądrzejszy Polak po szkodzie. Mam nadzieję smile
                            • crazynick Re: dajcie spokój z tymi połówkami... 30.07.07, 14:12
                              A ja i tak wierzę,że ludzie są sobie przeznaczeni tworząc potem całe jabłko.
                              I wiem również to, że jestesmy żywymi istotami,które się zmieniają,które mają
                              humory,i które nie są IDEAŁAMI.Nie ma kogoś takiego.
                              Chodzi mi o to,że w świecie po prostu czeka się na tą osobę,z którą pomimo
                              dobrych ale i złych chwil jest się ciągle,w nocy i w dzień.

                              > Pamiętaj tylko, że każdy ponosi jakąś część winy za rozpad swojego związku, a
                              > czasami może to być niebagatelny udział...
                              Zdaję sobie z tego sprawę doskonale.
                              Nie ma winy po jednej stronie.

                              Zresztą.Może jestem głupią romantyczką na wyginięciu,która chciałaby mieć
                              jeszcze kompletną rodzinę,która wierzy,że ludzie sa sobie przeznaczeni i ze sie
                              znajduja...
                              • misbaskerwill Odpowiem jak niedawno Tri... 30.07.07, 15:02
                                (wybacz, Tricolour)

                                > Chodzi mi o to,że w świecie po prostu czeka się na tą osobę,z którą pomimo
                                > dobrych ale i złych chwil jest się ciągle,w nocy i w dzień.
                                > Zresztą.Może jestem głupią romantyczką na wyginięciu,która chciałaby mieć
                                > jeszcze kompletną rodzinę,która wierzy,że ludzie sa sobie przeznaczeni i ze sie
                                > znajduja...

                                Nie czekaj, przestań czytać bajki. Kto nie szuka, ten nie znajdzie (chyba, że ma
                                zasrane szczęście w życiu).
                                "Ludzie się znajdują", gdy siebie szukają.
                                • julka1800 Re: Odpowiem jak niedawno Tri... 30.07.07, 15:06
                                  zatem wszyscy zakladamy konto na portalu randkowym, ale to juztongue_outPPP
                                  • misbaskerwill a na portalu... 30.07.07, 15:09
                                    julka1800 napisała:

                                    > zatem wszyscy zakladamy konto na portalu randkowym, ale to juztongue_outPPP

                                    "AAAAA Miś używany w dobrym stanie pilnie szuka Myszki z pazurkami"

                                    smile
                                • crazynick Re: Odpowiem jak niedawno Tri... 30.07.07, 15:09
                                  Chyba się źle wyraziłam.
                                  Nie czekam aż ksiąze spadnie mi z nieba.Nie na taką bajkę liczę
                                  Masz rację w tym co napisales.
                                  Ludzie się znajdują,gdy się szukaja.

                                  Ja rozglądam się dookoła,zaczełam wychodzić z domu,by nie zamknąc się w
                                  czterech ścianach,staram się być z ludzmi i dla ludzi.
                                  I stąd moja obawa,czy znajdzie się ten właściwy,którego szukam.
                                  Sam napisałes w innej wypowiedzi,że chcialbys malutką,milutką myszkę.
                                  Ja też chcialabym kogs bliskiego.
                                  • artemisia_gentileschi Re: Odpowiem jak niedawno Tri... 30.07.07, 15:46
                                    No to powodzeniasmile))
                                    Mi tam sie nie chce, dosyc mam tych przejsc co mialam, ale z tego co widze
                                    jestem wyjatkiem.
                                    • a.niech.to Re: Odpowiem jak niedawno Tri... 30.07.07, 16:15
                                      Z Tobą milcząca większość.
                                • tricolour Jest jeszcze inna maksyma. Rzymska... 30.07.07, 18:00
                                  ... "Chcącemu nie dzieje się krzywda".

                                  I to jest prawda, bo oznacza, że mamy marzenia, stawiamy cele i gdy je tylko
                                  realizujemy (niestety, trzeba), to jest tak, jak chcemy.
                                  Przecież bardzo chcemy, by było tak jak chcemy, prawda?

                                  smile)
                                  • crazynick Re: Jest jeszcze inna maksyma. Rzymska... 31.07.07, 07:40
                                    Ta maksyma mi się podoba smile
                                    Bo lepiej chcieć i mieć radości z realizowania pragnień
                                    Niż być taka pusta,bez planów,bez marzeń,beż dążen.
                                    • satelitka1 Re: Jest jeszcze inna maksyma. Rzymska... 01.08.07, 13:34
                                      też mam małe dzieciątko - (6,5 m-ca)- a w piątek zerwałam związek i pogoniłam
                                      gada, który mnie zdradzał i okłamywał. I wiesz co? nie załuję. Nie dam mu
                                      kolejnej szansy - właśnie dlatego, że wierzę, że cos pozytywnego mnie jeszcze w
                                      zyciu czeka. Wierze, ze zasługuje na to byc z kims uczciwym i lojalnym.
                                      Pozdrawiam wink i trzymam kciuki wink
                                      • crazynick Re: Jest jeszcze inna maksyma. Rzymska... 01.08.07, 14:41
                                        Ja również trzymam za Ciebie kciuki.
                                        Bo nie jest łatwo samemu!
                                        Ale chyba warto wierzyć,że to co piękne dopiero przed nami.
                                        Trzymam za Was kciuki!!!!
                                        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka