zelatynka
08.08.07, 17:57
Teraz jest kims zupełnie obcym. Po 11 latach! Wszystko na mnie zwala!Że jestem
egoistka itd. Ale ja go utrzymywałam od chyba pół roku, choć mialam swoje
problemy. On niby robił remont w mieszkaniu, ale czasem 2 dni porobił, a potem
tydzień nic. studiował co drugi weekend i się przewalał w domu.A wczoraj mi
jego matka mówi,że jak powiedziała mu, że przeciez go utrzymywałam ostatnio,
to on odpowiedział na to: " jakie utrzymywała, wydała na mnie może ze 300 zł w
sumie". Ludzie! Szlag mnie trafił. Ja ciągle coś mu kupowałam, myślałam o nim,
przestał sie dokładać do rachunków, do puszek dla zwierząt, wspólnego kota, w
sklepie wkładał do koszyka wszystko na mój rachunek. A ja mu jeszcze spodenki
w Esprit, do butów się dołożyłam, do gitary jakiejsc drogiej, gazetki, sretki,
kablówka, internet, woda niedopłata 600 zł( codziennie się kąpał lejąc wode do
szyi, a jak krzyczałam,ze za dużo, to mowil,ze mam paranoję na tym punkcie).
Dlaczego on teraz tam mówi? dlaczego nie docenia. Ja nawet jak było niedużo na
obiad, to sama mniej zjadłam, zeby on się najadł. Ryczę dzisiaj cały dzień,
jakie to niesprawiedliwe wszystko. Nie pamiętam,zeby mi coś kupił. Tak
spontanicznie, zeby sprawił mi przyjemność, zaskoczył.A ja ciągle mu chciałam
tak robić.Jak on moze tak mowić!