tricolour 08.08.07, 18:04 ... w sprawie dzieci Jacka zaczynasz zdradzać niecierpliwośc i emocjonalność niespotykaną wobec spraw obcych osób. Spokojnie - to nie Twoje dzieci... nie musisz walczyć jak lew, by Twoje było na wierzchu... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tricolour No i jeszcze jedna sprawa... 08.08.07, 18:18 ... tym razem do Jacka, ale nie chcę już mnożyć wątków. Chodzi o to, jakie jest zdanie tej nowej kobiety Jacka, która przygląda się i musi zdawać sobie sprawę, że jak zalezie Jackowi za skórę, to ze sądu nie wylezie. Jest tego świadoma, czy wydaje jej się, że z nią bedzie inaczej? Odpowiedz Link
tricolour Taaaaaaaaak... 08.08.07, 18:43 .... ja se też gdzieś polecę.... może też na basen? Odpowiedz Link
jasminowo Re: Taaaaaaaaak... 08.08.07, 18:46 Taaa... a pozostali biedni niech tylko pomarzą... i do roboty... Odpowiedz Link
jasminowo Re: A to dlaczego? 08.08.07, 19:00 Ale cholerka zgubiłam wejściówki na basen. Nie widziałeś ich może?? Odpowiedz Link
jasminowo Re: Skoro zapraszam, to o wejściówki sie nie mart 08.08.07, 19:10 Normalnie, czułam, że to napiszesz... a kto za mnie będzie "pracował"... Odpowiedz Link
julka1800 Re: tak zupelnie z innej beczki 09.08.07, 08:58 Jesli mezczyzna uzywa slowa "zapraszam" to nie musze miec wyrzutów sumienia ze go naciagam, tak? Odpowiedz Link
z_mazur Re: tak zupelnie z innej beczki 09.08.07, 09:02 Julko, uważam się za postępowego faceta i pozwalam kobiecie płacić za siebie w knajpie czy kawiarni, w kinie i gdzie tam się jeszcze płaci. Stosuję jednak zasadę - jeśli ja zapraszam (nie proponuję) to pierwszy sięgam po portfel. Jeśli kobieta w tym momencie sygnalizuje wolę zapłacenia za siebie, to przystaję na to. Jednak liczę się zawsze z tym, że ona wcale nie musi tego zrobić, bo to ja ją zaprosiłem. Odpowiedz Link
jasminowo Re: tak zupelnie z innej beczki 09.08.07, 09:05 A kurcze to wszystko takie skomplikowane, chwała bogu, że nie mam na żywo takich dylematów... Odpowiedz Link
julka1800 Re: tak zupelnie z innej beczki 09.08.07, 09:06 AAAAAAaaaaa myslalam ze jesli ja zapraszam to ja place, jesli on zaprasza to on placi, a gdy sie po prostu umawiamy gdzies tam to kwestia raz ja raz on? Odpowiedz Link
z_mazur Re: tak zupelnie z innej beczki 09.08.07, 09:10 Nie, no dokładnie jest tak jak piszesz. Może być raz ja raz on, pod warunkiem, że można przewidzieć podobne sytuacje w przyszłości. Może być też każdy za siebie. Ale reguła "płaci zapraszający" obowiązuje. Inna sprawa, że zdarzało mi się już trafić na kobiety, które za punkt honoru uznają płacenie za siebie. Wtedy nawet przy zaproszeniu upierają się przy tym. Odpowiedz Link
tricolour Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka... 09.08.07, 09:15 ... "zapraszam" i pozostawienie reszty losowi. Zaproszenie, to organizacja. Jeśli do kina, to zakup biletów, żeby nie było, że zabraknie, to rezerwacja stolika w kawiarni itp. I jeśli już się wszystko zorganizuje, to warto postawić kropkę nad "i" i zapłacić rachunki. No ale jak się ktoś uprze, to niech płaci sam za siebie, żeby zaproszenie nie skończyło się bijatyką o rachunek. Odpowiedz Link
jasminowo Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 09:39 I takie zaproszenie od czasu do czasu jest bardzo miłe. Myślę, że stanowi problem taka forma dla niektórych kobiet (stąd walka o rachunek), ponieważ podświadomie obawiają się, że gdy mężczyzna zapłaci rachunek będą musiały się mu "odwdzieczyć". Reguła wzajemności działa jak ta lala. Wolą się więc asekurować. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 09:42 Ależ oczywiście, że tak jest. I wielu mężczyzn też podchodzi do tej kwestii w podobny sposób, "zapłaciłem więc coś mi się należy". Oczywiście jest to bzdura, ale tak to niestety wygląda. Stąd moje postępowanie jak opisałem powyżej. Odpowiedz Link
jasminowo Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 09:54 A ja tak sobie myślę, że generalnie mam w nosie co myśli w tej kwestii mężczyzna. Jeżeli ja nie uważam, że należy mu się taka "rekompensata" to już jego problem, że czuje, że więcej dał niż dostał. Czy towarzystwo tej osoby, którą się zaprosiło nie jest wystarczającą "zapłatą"? Odpowiedz Link
z_mazur Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 10:01 Sorry, ale będzie lekko żartobliwie. Facet zaprasza kobietę i płaci za nią. Oboje spędzili w swoimi towarzystwie sympatyczny wieczór. Dlaczego towarzystwo kobiety ma być traktowane jako swego rodzaju zapłata, skoro mężczyzna też daje swoje towarzystwo? ) Odpowiedz Link
jasminowo Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 10:04 Nie ma za co sorry ) Bo sama o tym pomyślałam pisząc to co powyżej ) i co ja biedna mam teraz powiedzieć? Może dlatego, że to był jego pomysł, on zapraszał, jemu zależy? Inne, lepsze, bardziej inteligentne argumenty mi w tej chwili do głowy nie przychodzą )) Odpowiedz Link
julka1800 Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 11:16 No proszęęęęęęęę "zaplacilem wiec mi sie nalezy?", czyli jesli jestem zaproszona na kawe i ciastko, to jak niby mam sie odwdzeczyc? moze w naturze Odpowiedz Link
z_mazur Re: Zaproszenie, to nie jest użycie tego słówka.. 09.08.07, 11:56 julka1800 napisała: > No proszęęęęęęęę > > "zaplacilem wiec mi sie nalezy?", czyli jesli jestem zaproszona na > kawe i ciastko, to jak niby mam sie odwdzeczyc? moze w naturze Boszz julka, a myślałaś coś innego? O święta naiwności. ;P Odpowiedz Link
biedroneczka33 Re: A to dlaczego? 09.08.07, 09:47 "Ściągaj ubranie - zapraszam na basen!" to ja juz bedziecie bez tych ubran bo basenie latac...to nie zapomnijcie zalaczyc kamerki ...hi,hi ...moze jakis przekaz na zywo / Odpowiedz Link
jasminowo Re: A to dlaczego? 09.08.07, 09:56 Kurcze, ale ja mam zwyczaj mieć kostium pod ubraniem przekaz więc nie byłby interesujący... Odpowiedz Link