magda210682 20.08.07, 08:28 ....dlatego ze jestem teraz rozbita na kilka kawalkow i nie wiem co robic. Fakt zejscia sie ponownego mnie przeraza...Co gorszego jest?? Brak zgody exa na rozwod. Boje sie ze mi numer wywinie...Oj zycie,zycie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sylwiamich Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 08:36 Wiesz...wiesz...Tylko trzeba mieć odwagę...Przyznać się i popłynąć pod prąd... Odpowiedz Link
aron95 Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 08:40 Hm A jakie masz pytanie do Nas ? Co gorsze jest ? ale co od czego Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 09:38 Magda, a próbowaliscie terapii? Odpowiedz Link
magda210682 Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 11:45 Nie chce zadnej terapi.....Przyznaje sie ze darze go glebokim uczuciem ale chce by tylko na tym sie skonczylo i jak najszybciej to przeminelo....Wiem ze moge duzo stracic pozwlajac mu na powrot a na pewno nic nie zyskamy...Ale optymistka ze mnie?? Nie?? Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 11:57 Własnie dlatego, ze iwdać, ze jest w was jeszcze wiele uczucia, pytałam o terapię. Ja bym zażądała terapii jako warunku rozwazenia mozliwości pozostania razem - skoro nie chce rozwodu, a Ty go darzysz - moze jest o co powalczyć? Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze małzeństwa w wiekszośći ropzadaja się, bo nie potrafimy sie z soba komunikować - postepujemy adekwatnie do naszych wyobrazeń - zwłaszcza tych napedzanych naszymi wlasnymi lękami , urazami - i potem juz się nakręca spirala. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 12:36 Terapia...magiczne słowo...Znam dwie pary korzystające z terapii.Jedna ma sprawę karną o znęcanie się, druga tkwi dalej w swoim syfie...czyli nie mieszkają ze sobą...ona nie chce mu dać rozwodu.Terapia zadziała wtedy gdy OBIE strony mają chęc pracowac nad związkiem.Nie chcę tu negowac terapii jako takiej, takie sobie myśli wypowiadam...bez sensu... Odpowiedz Link
magda210682 Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 13:49 Wiesz, on mieszka z kobieta i jakos nie zamierza jej zostawic.. Ale on ma to we krwi i zawsze bedzie zdradzal. a ta druga nie zamierzam byc i plakac w poduszki jak nie bedzie wracal na noc. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 13:54 Tak myślałam..że masz powody do odejścia.I powiem Ci z własnego doświadczenia...miłość minie.Szacunku, poczucia bezpieczeństwa i zaufania nigdy się nie da całkiem odbudować.Czy watro stawiać na to co masz możesz wiedzieć tylko Ty. Można sobie wkręcić film...to co między nami jest warte poniżenia, nieprzespanych nocy, szlochów i ciągłego czekanai następnego ciosu.A można sobie powkręcać: Jestem warta normalności. Chcę być szczęsliwa! Chcę być spokojna i bezpieczna.Jesli on mi tego nie dał...coż...da ktoś inny. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Rozwod wkurza mnie... 20.08.07, 13:56 > Jestem warta normalności. Chcę być szczęsliwa! Chcę być spokojna i > bezpieczna.Jesli on mi tego nie dał...coż...da ktoś inny. A najlepiej jak człowiek sobie sam jest w stanie to dać... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Rozwod wkurza mnie... 22.08.07, 22:31 z_mazur napisał: > > Jestem warta normalności. Chcę być szczęsliwa! Chcę być spokojna i > > bezpieczna.Jesli on mi tego nie dał...coż...da ktoś inny. > > A najlepiej jak człowiek sobie sam jest w stanie to dać... > Jestem warta normalności. Chcę być szczęsliwa w związku Chcę być spokojna i bezpieczna w związkuJesli on mi tego nie dał...coż...da ktoś inny.Lepiej?Czy znowu popełniłam to jakies słówko do którego można sie przyczepić?Dobra wola...chcieć widzieć blizniego dobrze. Odpowiedz Link
magda210682 Re: Rozwod wkurza mnie... 22.08.07, 13:26 Wiecie co???? Powiedzialam mu podczas rozmowy ze nie ma sensu tak zyc. Nie zamierzam czekac az dorosnie do odpowiedzialnosci i nie zamierzam byc jedna z jego kobiet...Wiecie co???? Nie odzywa sie wcale do mnie a jak juz napisze sms-a to z wyrzutem ze to moja wina. Najgorsze to te jego docinania i wyrzuty całkowicie bezpodstawne... będe twarda... Odpowiedz Link