Dodaj do ulubionych

wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!

28.08.07, 12:39
kochani....tyle na naszym forum bólu i cierpienia...

a przeciez sa normalne kochajace sie małżeństwa....ja w rodzinie mam
kilka takich ...nawet trwali razem po 50-60 lat

dawajcie przykłady!!!!!
Obserwuj wątek
    • lilyrush Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 28.08.07, 12:46
      www.samebaby.com
      stado bab, które poznały sie 5-6 at temu na forum śubnym, planujac
      swoej śluby i wesela.Wieksozsc dzieciata co najmnije pojedynczo, a
      czasami i podwójnie, albo drugie w brzuchu. Weisozsc szceśliwa i
      zadowolona smile
    • natasza39 Eeeeeee, tam! 28.08.07, 14:17
      To, że sie jest z kimś 50 czy 60 lat ze sobą wcale nie oznacza, że to "wspaniałe
      małżeństwa" są.
      Tez znam takie długoletnie małżeństwa, ale bynajmniej ich pożycie, patrząc z
      boku, nie określiłabym jako "wspaniałe".
      W każdym bądź razie wcale bym się z nimi nie zamieniła.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • z_mazur Re: Eeeeeee, tam! 28.08.07, 14:36
        No też tak mi się pomyślało, ale nie chciałem tego pisać bo
        wyszłoby, że jestem dyżurny sceptyk. smile)
        • betuana Re: Eeeeeee, tam! 28.08.07, 14:50
          To ja dołączam do grona sceptyków. Z zewnątrz zawsze widać inaczej.
          Ile z naszych związków było postrzeganych jako takie idealne
          małżeństwa przez naszych znajomych, a jak było naprawde to tylko
          zainteresowani wiedzą...
          • wujek_fido Re: Eeeeeee, tam! 28.08.07, 15:26
            Tez sie musze chyba zgodzic. Ja np zwracam uwage, jak sie starsi
            ludzie do siebie odnosza. Przyuwaze to czasem na ulicy czy w
            sklepie. Zlosliwosci i zwyklej zlosci jest wiecej niz jakichs
            pozytywnych emocji. Nie nastraja mnie to optymistycznie, niestety...
            • clio11 Re: Eeeeeee, tam! 28.08.07, 15:31
              Moje było idealne...
              I bach, i wszyscy w szokuwink
              Rację ma ktoś z przedmówców, możemy sądzić tylko po pozorach.
              Osobiście nie znam idealnego małżeństwa. Znałam dobre małżeństwo,
              ale pozostało go pół, ponieważ byli to moi dziadkowie, a żyje tylko
              Babcia. Niemniej bycie dobrym małżeństwem nie uchroniło żadnego z
              nich od popełniania błędów, także wychowawczych. Chyba chodzi tu
              raczej o sposób odnoszenia się do siebie, wspierania w trudnych
              chwilach, a to nie zawsze widzi ktoś z zewnątrz.
              Para idealna to temat dla kolejnego reality show.
    • joanna9969 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 28.08.07, 21:07
      moi prawie ex-tesciowie sa razem prawie 50 lat

      choc idealnym malzenstwem nie sa napewno ..
      widocznie tak lubia , idealne malzenstwo to ja mialam smile)
      • maarcjanna Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.08.07, 21:19
        moi eks teściowie są razem 55 lat.... idealne małżeństwo he he... dobry temat na
        scenariusz horroru, kryminału i sama nie wiem, czego jeszcze...
      • a.niech.to Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.08.07, 22:28
        joanna9969 napisała:

        > idealne malzenstwo to ja mialam smile)
        No popatrz, to tak jak u mnie. Mąż - poza paroma drobiazgami - był
        naprawdę zadowolony.
    • der1974 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 28.08.07, 23:14
      W zeszłym roku leciałem do Portugalii na urlop. W samolocie
      rozmawiałem z ludźmi, którzy mieli ponad 70 lat. Znali się od 40 i
      nadszedł czas, kiedy było im dane być ze sobą. Coś ich łączyło przez
      te wszystkie lata, kiedy nie byli ze sobą i życie pozwoliło im być
      razem na końcu. Bardzo mnie przejęli wtedy sobą i swoją miłością,
      która była tak wyraźnie widoczna.

      A moi rodzice są ze sobą 37 lat i nie był to prosty czas. Ale jednak
      są. Zapewne można.
    • anja_pl Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 28.08.07, 23:30
      kilka kwiatków ze szpitala:
      1.przwieziono kobiete ok 22-23. Na pytanie co jeszcze trzeba?
      rzuciłam ;" sztućce i kubek". Ustalili z żona, że przyniesie , to
      ktoś jutro rano. Pożegnali się. Po godzinie obudził mnie hałas. To
      po ciemku, aby nikogo nie budzić (smile) mąz przywiózł żonie czego
      brakowało, zeby nie musiała do rana czekąc, bo nie wiadomo, o której
      ten ktoś będzie mógł przyjść. Oni z Trzebnicy, ktoś z Wrocławia.

      2.kolejna pani świeżo przyjęta rozmawia z mężem: nie przjeżdżaj, ja
      dopiero tu przszłam, odwiedzisz później. Po godzinie do sali wkracza
      mąż i wnuczek. Kobieta: " no mnie nie posłuchaliście", mąż dumny i
      szczęśliwy, wnuczek zadowolony, a żona szcęśliwa, że jednak nie
      posłuchali. Wszyscy z Milicza

      3.kolejna - zasłabła w czasie stypy. Noc miała nieprzespaną,
      wymagało to badanie przeprowadzane następnego dnia rano. Po badaniu
      usnęła. Mąż jak codzień zjawił sie w szpitalu, widząc śpiącą żonę,
      delikatnie ja pocałował. Kobieta sie obudziła. Usmiechnęła sie czule
      na widok męża. Oboje z Lubina, on wziął wolne, aby odwiedzać ja w
      szpitalu we Wrocławiu.

      to tylko kilka wspaniałych kwiatków, jakie widziałam,
      nie były to młode osoby, między 50 a 70.
      Fantastycznie było na to patrzeć i myślę, że nikt tam nie udawał,
      nie grał.

      A dla mnie szczęśliwym małżeństwem byli moi Rodzice.
      • maarcjanna Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 08:00
        jakie to cudne..... i oczywiście moje refleksje.... mój syn był czterokrotnie w
        szpitalu (3 razy złamana ręka i raz atak astmy) i mąż nie był u niego ani razu
        a mnie z martwą ciążą do szpitala i z powrotem wiózł sąsiad....
    • kasiar74 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 29.08.07, 07:31
      Nie wiem czy są szczęśliwe małżeństwa, związek to sinusoida,
      przypuszczam że tam gdzie jest miłość jest też chęć do niesienia
      pomocy i siła do przezwyciężania kryzysów, idealnych małżeństw na
      pewno nie ma.
      Szpitalne wspominki Ani jakoś mnie smutno nastroiły, przypomniałam
      sobie jak rok temu wychodziłam że szpitala po usunięciu migdałów,
      obolała i słaba, mało nie padałam, ledwo doszłam do taksówki, torba
      wydawała się tak potwornie cięzka...oj wiele razy czułam sie
      naprawdę samotna.
      • a.niech.to Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 07:42
        kasiar74 napisała:

        > przypomniałam
        > sobie jak rok temu wychodziłam że szpitala po usunięciu migdałów,
        > obolała i słaba, mało nie padałam, ledwo doszłam do taksówki,
        torba
        > wydawała się tak potwornie cięzka...oj wiele razy czułam sie
        > naprawdę samotna.
        Gdyby był przy Tobie mąż-nosiciel torby Twoja samotność nie byłaby
        mniejsza. W udanym małżeństwie chodzi o znacznie więcej niż dobre
        wywiązywanie się z funkcji usługowych. Te mogą wynikać z
        najróżniejszych pobudek, często zadziwiająco odległych od więzi
        uczuciowych,powiem więcej-będących ich karykaturą.
        • kasiar74 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 08:09
          to był wyraz tęskonoty za kochającym mężem (pisze o tym anja_pl), a
          nie za nosicielem torby
          • a.niech.to Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 08:53
            Z faktu wleczenia torby czy innego sposobu fizycznego zaistnienia
            przy Tobie nie wynikałoby jeszcze, że mąż jest kochający. Nie
            widzialaś nigdy np. obłudnika?
            ---------------

            Modli się pod figurą, a diabla ma za skórą.
            • kasiar74 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 08:56
              przecież nie napisałam, że chodzi mi o fizyczne bycie kogoś kto nie
              jest zaangazowany, taki model już przerabiałam, mówię o KOCHAJĄCYM
              mężu, któy poniesie torbę i spojrzy z miłościa w oczy, co się
              czepiłaś?
              • a.niech.to Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 12:58
                kasiar74 napisała:

                > mówię o KOCHAJĄCYM
                > mężu, któy poniesie torbę i spojrzy z miłościa w oczy, co się
                > czepiłaś?
                ...o to spojrzenie w oczy właśnie. Umknęło mi, przepraszam.
                • kasiar74 Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 14:01
                  nie wiem jak ty ale ja nie potrafiłam stworzyć szczęśliwego
                  małżeństwa, skoro tak doskonale wiesz czym jest udane małżeństwo,
                  jakie są między ludżmi zdrowe relacje, gdzie jest obłuda a gdzie jej
                  nie ma to ja chętnie posłucham, a nóż widelec się czegoś nauczę.
                  • a.niech.to Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 14:56
                    Teoretycznie - i owszem - jestem całkiem dobra. W praktyce wyszło mi
                    tak jak Tobie.smile Chyba mało wyraźnie dziś żartuję.smile
    • menab Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 29.08.07, 07:48
      Moi rodzice są wspaniałym małżeństwem, są dla siebie najważniejsi i
      nigdy żadne z nich nie opuściło w potrzebie drugiego.Ciągle okazują
      sobie czułośc, aż miło popatrzeć , a co najdziwniejsze ja nie
      pamiętam, żeby kiedykolwiek się pokłócili.
      Drugim - moja przyjaciółka ze swoim mężem.Są ze sobą od ogólniaka,
      ciągle razem.Związek jest cały czas świeży, jak się z nimi przebywa,
      to czuć również ciepło bijące od nich, w zwykłym spojrzeniu, geście,
      dotyku....Ach...smile)
      • a.niech.to Sensowny wątek 29.08.07, 08:02
        Kontynuujcie. Wątek ma głęboki sens. Byłoby źle, gdyby rozwódki
        pozamieniały się w zgorzkniałe babska w okopach indywidualnych
        doświadczeń. Ostatno słyszalam, że ilość rozwodów zbliża się do 1/2
        zawieranych małżeństw. Jedna połówka - na straty, ale przecież
        należy uzmysłowić sobie, że druga jest w zaięgu ręki. Założywszy, że
        ćwiartka z tej drugiej dożywa starości w domowym piekle, pozostaje
        jeszcze 25% procent do przełknięcia. A to wcale niemało, żeby mieć
        się o co bić.
        • crazyrabbit Re: Sensowny wątek 29.08.07, 08:14
          >Byłoby źle, gdyby rozwódki
          > pozamieniały się w zgorzkniałe babska w okopach indywidualnych
          > doświadczeń.

          Troszkę mnie to ubawiło , raczej zgorzknienie chyba mnie ominie ,
          pomimo różnych przykrych zyciowych doświadczeń. Właściwie czasem mam
          ochotę wypisać sobie wielkimi literami: Faceci to świnie!... ale
          znam kilku uczciwych i wiernych , więc nie jest to moim życiowym
          mottem smile

          Szczęśliwe małżeństwo?
          Mój brat i jego żona. Są razem ładnych kilka lat i aż miło się na
          nich patrzy smile Widać miłość , ciepło , zrozumienie...
          • amidalax Re: Sensowny wątek 29.08.07, 08:55
            moi rodzice sa ze soba 45 lat, bywalo roznie ale zasadniczo
            pobieznie sa ze soba szczesliwi. w historii naszej rodziny ja jestem
            pierwszym przypadkiem, ktory sie rozwodzi smile
    • artemisia_gentileschi Re: wspaniałe małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 29.08.07, 08:56
      To, ze malzenstwo trzyma sie kupy przez 50 lat o niczym nie
      swiadczy, czego najlepszym przykladem sa moi eks tesciowie. Przemoc,
      bluzgi, wzajemna nienawisc, ale nie rozwiedli sie "bo co ludzie
      powiedza". Eks mial po kim kopiowac wzorceuncertain
      I optymistycznie na koniec: znam cale dwa udane malzenstwa. Ciotki z
      wujkiem i mojej przyjaciolki z jej mezem. W obydwu przypadkach widac
      milosc, wzajemny szacunek, zrozumienie, wsparcie nawet w bardzo
      ciezkich zyciowych sytuacjach. Tak trzymacsmile
      • alexolo nie zostałam zrozumiana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 29.08.07, 12:41
        ja pisząć o małżeństwie trwającym 50-60 lat miałam na my.sli konkretne
        przypadki ...które znam!!!!!!!!!!!!!!!
        pary ( wtej chwili juz nie pełne) żył długo i szczęśliwie...
        wujek z ciotka ...oboje po 70 lat ...do końca chodzili za rączke...jak
        świezo zakochani... jedno bez drugiego ..chorowało... gruchali..i
        wychwa;lali sie na wzajem...miło było patrzeć...

        obecnie w rodzinie mam same udane związki ( po za moim)
        doskonały mamy kontakt...i wiem że nie zawsze zgodni co do wielu
        spraw..ale szanujacy sie ... lojalni ...troskliwi... wpatrzeni w
        siebie...szczęsliwi...uwielbiam moja rodzine...jak na nich patrze wierze
        ...to wiem ,ż e tak powinno byc ...i ż e ja nie trafilam w meza ...to
        czysty przypadek....jeszcze to zmienie...

        a z was to od razu pesymizm wyłazi...
        • z_mazur Re: nie zostałam zrozumiana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 12:49
          Nie wierzę w to że takie pary nie przechodziły poważnych kryzysów.

          Po prostu najczęściej o tym nie wiemy. Oczywiście dobrze, że udało
          im się te kryzysy przezwyciężyć.

          Teraz jednak sytuacja wygląda w ten sposób, że presja środowiska na
          przezwyciężanie kryzysu i pozostanie w związku jest coraz mniejsza.

          W chwili kryzysu często pojawia się pytanie, czy warto próbwać z nim
          walczyć, czy lepiej spróbować czegoś zupełnie nowego i w tej chwili
          po poroatu coraz łatwiej jest wybrać tą drugą opcję.

          Nie wartościuję tego, każdy ma jedno życie i chce je przeżyć jak
          najlepiej dla siebie, dla jednych priorytetem i warunkiem szczęścia
          jest związek w którym są, dla innych są to inne kwestie.
        • a.niech.to Re: nie zostałam zrozumiana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.07, 13:02
          alexolo napisała:

          > ż e ja nie trafilam w meza ...to
          > czysty przypadek....jeszcze to zmienie...
          Wal z tej dwururki! Ćwiczenie czyni mistrza.

          • alexolo wierzycie czy nie 29.08.07, 13:46
            ale moi rodzice też są przykladem małżenctwa...o którym pisze...
            kłucili /sprzeczali sie o kolor mebli...i termin remontu..
            żadnych powaznych spieć...a kryzys to był jak ojciec wyjechał na
            kontrakt kilka dni pzred stanem wojennym i pzrez ok roku nie mógł
            wrócić......przezyli oboje..

            nie wierze z e tak trudno uwierzyć z e sa szczesliwe małżeństwa.... ...mam
            wam współczuc? hii
            • a.niech.to Re: wierzycie czy nie 29.08.07, 13:57
              CZUŁOŚĆ

              Czułość bywa - jak pełny wojen krzyk;

              I jak szemrzących źródeł prąd,

              I jako wtór pogrzebny...


              I jak plecionka długa z włosów blond,

              Na której wdowiec nosić zwykł

              Zégarek srébrny


              Wynalazłam wczoraj wśród starożytnych przekazów.

            • z_mazur Re: wierzycie czy nie 29.08.07, 14:02
              Powiem szczerze, że dla mnie małżeństwo bez większych spięć to
              małżeństwo letnie, w ogóle bez większych emocji i nie wiem czy taki
              związek mnie jakoś specjalnie pociąga.

              A w sumie to wiem - nie pociąga mnie.
              • a.niech.to Re: wierzycie czy nie 29.08.07, 15:02
                z_mazur napisał:

                > dla mnie małżeństwo bez większych spięć to
                > małżeństwo letnie, w ogóle bez większych emocji i nie wiem czy
                taki
                > związek mnie jakoś specjalnie pociąga.
                Nie widziałam pary, która żyłaby jak na łonie Abrahama. Masz duże
                szanse zbudować coś wedle swego gustu, powiem więcej: 100%.
                • alexolo szanse może mam 30.08.07, 00:32
                  jak kazdy...ale czy cos z tego wyjdzie?
                  • a.niech.to Re: szanse może mam 30.08.07, 07:51
                    A musi? Z facetem czy bez życie toczy się dalej. Beznadziejnie jest
                    dopiero wtedy, gdy delikwent zupełnie nie umie radzić sobie ze
                    zjawiskiem miłości. Jedni nie potrafią dawać, inni brać, jeszcze
                    ktoś zamknął oczy na wszelkie jej przejawy. Można by w
                    nieskończoność o przeszkodach uniemożliwiających sięgnięcie po
                    radość kochania. Warunkiem koniecznym jest takie umeblowanie
                    własnego wnętrza, aby było gotowe do miłości. W szkole uczy się
                    mądrych rzeczy o wysokim poziomie abstrakcji, pomija się
                    umiejętności decydujące o mądrym życiu. O ileż mniej byłoby
                    rozwodów, gdyby ludziom się nie wydawało, że zakochanie to miłość.
                    Nie wiem, czego uczą na przygotowaniu do życia w rodzinie, ale
                    sądzę, że powinno się tam poświęcać wiele czasu na psychologię
                    miłości, z technologią matka natura nieźle sobie radzi sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka