Dodaj do ulubionych

wizyty tesciowej

30.08.07, 23:34
wczoraj odwiedzila nas tesciowa bo sie chciala zobaczyc z wnuczka.
nie widziala jej poltora miesiaca bo byla na mazurach gdzie bawil od
miesiaca rowniez moj jeszcze maz. jak bywal w miedzyczasie w wawie a
bywal to mi mowil ze tesciowa wyje ze sie z mala nie moze widziec.
ale jak mu mowilam zeby malej klimat zmienic i pojechac z nia tam to
mi powiedzial ze to nie bedzie tak jak ja chce tylko tak jak on
chce. wiec zadzwonilam do tescia i powiedzialam ze synek sobie nas
nie zyczy ale skoro chca mala zobaczyc to ja sama moge przyjechac z
mala (ma 5 miesiecy), tesc mi powiedzial ze musi z synkiem pogadac
bo nie chce mu niezrecznych sytuacji robic!!!! dodam ze stanowisko
moich tesciow na to ze moj szanowny maz ich synek nas oposcil i cale
lato z kolegami po polsce jezdzi a wlasnej corki nigdzie nie raczyl
zabrac jest: nie chcemy sie wtracac.
no a wychodzac ze wczorajaszej wizyty tesciowa mowi do
mnie: "chcialabym anusie widywac raz w tygodniu". myslalam ze jej
j... ale sie powstrzymalam. zastanawiam sie czy do niej nie
zadzwonic i jej nie wygarnac? co byscie poradzili?
Obserwuj wątek
    • turzyca nie pal mostow. n/t 30.08.07, 23:37
    • tricolour Nie dzwonić i nie wygarniać... 30.08.07, 23:42
      ... szkolić się w asertywności i robić swoje. Teściów traktować normalnie, bo to
      nie oni są winni - nie potrafią sie znaleźć w nowej sytuacji, gdzie własny syn
      niszczy związek.
    • monika25.3 Re: wizyty tesciowej 31.08.07, 09:24
      monja reściowa,wczoraj powiedziała że jak się rozejdziemy i jednak
      uda mi się zabrac dziecko,to bedzie mi go zabierac na cale dnie!tak
      mnie wkurzyła że powiedziałam jej żeto ustali sąd,że postaram się o
      to żeby wcale go nie widywała.on za moimi plecami,tz.jak siedzę w
      pokoju,a mąz na dole u niej,tak mnie obgaduje!jaka ja jestem!gdybym
      miała gdzie uciec to spierniczałabym,ale nie mam do kąd,a moj
      szanowny mąż nie chce się wyprowadzić bo jest tu szczęśliwy!wiem co
      czujesz bo ja też nie mogę na nią patrzeć,ani jej słuchać.Moj teśc
      też ma kota,ale jest inny,troche mnie rozumie i czesciej stoi po
      mojej stronie,ale to nic nie da bo nikt go nie słucha!pozdrawiam
    • panda_zielona Re: wizyty tesciowej 31.08.07, 15:54
      no a wychodzac ze wczorajaszej wizyty tesciowa mowi do
      > mnie: "chcialabym anusie widywac raz w tygodniu"

      Powiedziałabym grzecznie "proszę niech mamusia wpada,tylko wcześniej
      zadzwoni,bo może akurat będę musiała z małą wyjść np.do lekarza"
      • sbelatka Re: wizyty tesciowej 31.08.07, 17:00
        no spokojnie, spokojnie....

        co prawda nie wiem jaka jest ta Twoja teściowa - bo jesli nasączona
        jadem to to co napisze nie ma zastosowania..

        ale JESLI przypadkiem jest w miare normalna to niech sobie widuje
        twoje dziecko..
        ja nie wiem - czy Ty uwielbiasz być pzrykuta do dziecka na cale dnie
        i noce?
        może jeszcze tak - bo to osesek jest jakis malutki i masz jeszcze
        zaburzona gospodarke hormonalną..

        ale jak Ci "znormalnieje" to zapragniesz chwili wytchnienia..
        jesli może Ci to dac teściowa - to ok....

        moi tesciowie po rozwodzie sie dogaduja z dziecmi lux...
        i CIESZE sie z tego...
        bo co mialym zyskac na tym, że nie mieliby nie dośc, ze tatusia to
        jeszcze dziadków...

        zawsze powtarzam - zadaj sobie pytanie PO CO?
        po co chcesz ograniczac tesciowej chwile widzenia z dzieckiem????

        nie mylić z "dlaczego" - Boże broń!

        pozdrawiam
    • kurka_wodna2 Re: wizyty tesciowej 01.09.07, 07:57
      Zaufanie dobre, a kontrola jeszcze lepsza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka