Dodaj do ulubionych

Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym mojej ex

09.10.07, 20:48
syn wymyślił sobie, ze przed własciwym nazwiskiem dopisze Nałęcz z racji
posiadanego przez rodzinę tytułu szlacheckiego - cóz zgodziłem sie, sam zebrał
potrzebne dokumenty, poszedł do USC i tam dowiedział się, że potrzebna jest
zgoda mamy... zadzwonił do niej czy sie zgodzi i.. najpierw usłyszał , że jest
debilem, potem cos o herbie ( że gówniany i , że kazdy mógł go kupic, potem
zapytała ile zapłacił)syn dalej brnie w rozmowe i w końcu pyta ją, czy jak
przyjedziemy po Paule to ona mu tę zgode podpisze. Usłyszał, że mama nie ma
dziś czasu, wyjezdza i nie bedzie jej również w środę ( moje spotkania z
córką). Jakoś mnie ten wyjazd nie przekonał i pojechałem do mieszkania,
dzwonimy domofonem, pukamy do drzwi i stwierdzamy, że rzeczywiście nikogo nie
ma w domu, wychodząc widzimy jej głowe w oknie.... wezwałem policje, weszli
pod drzwi pukają - nic schodząc jeden nacisna domofon i... odezwała sie
"słucham" - policja, prosze otworzyc drzwi- i nacisnęła przycisk drzwi
wejściowych, policjant "pewnie sie namysliła nas wpuścić" weszli znowu na
górę, pukaja do drzwi i nic nikt nie otwiera...
Ona tam siedzi zamknieta od środka z wygaszonym swiatłem, pies ? nie szczekał,
córka? co to dziecko sobie myśli? Dzis byłem w szkole u córki, rozmawiałem z
nią, rozpłakała sie- chcę do ciebie jechac, kocham cię, mama zabrała mi
telefon, a wczoraj jak dzwoniłeś wyłaczyła mi, tata kocham cię - i tak się
przytulała do mnie, łzy ciekły mi po twarzy same, ręce trzęsły z nerwów i
bezsilności. Cholera co ona robi temu dzieciakowi, jak mogę ją powstrzymać,
jutro znowu napiszę do sądu rodzinnego, powołam sie na interwencję policji, i
tak mjak radził TRI napiszę też list do jej koleżanek w pracy o pomoc, rozmowę
z nią, nie wiem co jeszcze.
I niech nikt mi nie mówi, że chcę ją osaczyć, wykończyć- CHCĘ WIDYWAĆ CÓRKĘ!!!
Obserwuj wątek
    • zonaniezona1 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 09.10.07, 21:31
      Nie znam Twoej historii i tylko to co piszesz w tej chwili mogę zauważyć .
      1. Matka ma prawo nie zodzić się na zmianę nazwiska.... ( na pewno traktuje to
      jako atak na swoją osobę...).
      2. No coż ...masz prawo wzywać polijcę ....
      3. List do koleżanek o pracy.... - oj to na pewno pomoże ....i to jak!!!!
      4. Wspólczuję córce....
      • tricolour Jesteś pewna, że matka ma PRAWO... 09.10.07, 22:03
        ... nie zgodzić się na zmiane nazwiska dziecka mówiąc, że dziecko jest debilem,
        a nazwisko gówniane?
        • zonaniezona1 Re: Jesteś pewna, że matka ma PRAWO... 09.10.07, 22:18
          tricolour napisał:

          > ... nie zgodzić się na zmiane nazwiska dziecka mówiąc, że dziecko jest debilem,
          > a nazwisko gówniane?

          nie napisałam , że ma prawo mówić,że dziecko jest debilem . Napisałam ,ze ma
          prawo się nie zgodzić .... !!!!!! Nie mieszaj dwóch spraw.
          • tricolour Nie mieszam tych spraw, bo one są złączone. 09.10.07, 22:46
            Matka ma prawo nie zgodzić się na zmiane nazwiska dziecka, ale dobrze by było
            gdyby jakos wyjaśniła swoje stanowisko - zwłaszcza dziecku. Może w ostateczności
            nic nie mówić.
            Ale nie może dziecka w takiej okoliczności (ani żadnej innej) nazywać debilem, a
            nazwiska nazywać gównianym - nawet jeżeli ma literalne prawo do decydowania o
            nazwisku dziecka.

            Wyjaśnię Ci to na przykładzie: gdybyś poprosiła mnie o przytrzymanie drzwi
            windy, to czywiście mam prawo Ci odmówić. Nie mam jednak prawa odmówic Ci
            słowami: "Spadaj debilko - sama sobie trzymaj te gówniane drzwi".

            smile)

            • chalsia Bycie toksycznym rodzicem 09.10.07, 22:49
              nie oznacza jednak od razu, że jest się chorym psychicznie.
              • tricolour Gdyby Twój ex mówił do dziecka "debilu"... 09.10.07, 22:52
                ... oraz wyczyniał rzeczy, o których pisze Jacek, to też byłabys taka pobłażliwa?

                • chalsia Re: Gdyby Twój ex mówił do dziecka "debilu"... 09.10.07, 23:31
                  to nie jest kwestia pobłażliwości - toksyczny rodzic robi/mówi
                  mnóstwo rzeczy, które są złe bo ranią dziecko/szkodzą mu. Ale to nie
                  oznacza, że z automatu taka osoba jest psychicznie chora.
                  Oczywiście - może być i tak, że rzeczywiście jest psychicznie chora.
                  • a.niech.to Re: Gdyby Twój ex mówił do dziecka "debilu"... 09.10.07, 23:36
                    Warto zasięgnąć opinii psychiatry, opisać zachowanie.
              • sylwiamich Re: Bycie toksycznym rodzicem 10.10.07, 07:33
                chalsia napisała:

                > nie oznacza jednak od razu, że jest się chorym psychicznie.


                Zgadzam się z Chalsią.To daleko idąca nadinterpretacja.Zresztą
                obserwuję na codzień zbyt częste szafowanie pojęciami z zakresu
                psychiatrii i psychologii.
      • cathy_bum Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 09.10.07, 22:37
        Myślę, że jednak warto prześledzić historię jp i Jego konfliktów z
        ex. A przede wszystkim walkę o kontakt z córką...
        • serganda Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 21:33
          Wiecie,że jeżeli w Stanach, państwie ludzi wolnych, jedno z małżonków podniesie
          na drugie rękę przy dziecku albo na dziecko, a dziecko zadzwoni po policję lub
          zrobi to współmałżonek, zjawi się policja i stwierdzi, ze tak było na prawdę,
          "agresor" trafia za kratki na parę godzin lub dni, momentalnie zjawia się
          kurator i psycholog rodzinny.
          Takie sprawy rozwiązywane są prawie natychmiast.
          Albo ta agresywna osoba się leczy, albo zabiera się jej dziecko.
          Żyjecie w podobno IV RP, prorodzinnej, wyobrazilibyście sobie coś takiego w Polsce?
          Tutaj się tylko gada i gra na emocjach i używając wzniosłych słów...Bóg. honor,
          ojczyzna...spoty reklamowe PiS'u...i nic więcej.
          Tysiące biednych dzieci i bezradnych rodziców.
          • kasiar74 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 21:46
            Nie wiem czy przykład USA jest akurat dobrym wzorcem, tam się dzieje
            wiele bardzo dziwnych rzeczy
    • crazyrabbit Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 09.10.07, 22:00
      Ja śledzę Twoją historię... I musze przyznać , że to co piszesz jest
      spójne i nie mam powodu Ci nie dowierzać.

      Ona stanowczo NIE jest normalna. Da się wymusić jakieś badania
      psychiatryczne? A jak z RDiK?
      Walcz , nie odpuszczaj... nie rozumiem jej... przecież mała cierpi...
      Taka z niej matka?
      Może rzeczywiście wystąp o opiekę nad córką.
      • a.niech.to Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 09.10.07, 23:38
        crazyrabbit napisała:

        > Walcz , nie odpuszczaj... nie rozumiem jej... przecież mała
        cierpi...
        > Taka z niej matka?
        > Może rzeczywiście wystąp o opiekę nad córką.
        Dziecko opowiada się jednoznacznie za pobytem u ojca, to powinno
        wystraczyć.
    • chalsia Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 09.10.07, 22:03
      a tak z drugiej strony - czemu miała otworzyć Ci drzwi, skoro
      spotkania z córka masz w środę a nie we wtorek?
      Policji tez nia ma obowiązku wpuscić do mieszkania bez stosownego
      nakazu.
      • jp66 błąd 09.10.07, 22:38
        wtorek, sroda od 17 do 20 , pierwszy i trzeci weekend miesiąca od 17 w piatek do
        20 w niedzielę, Nie no, ona nie ma zadnego obowiązku, ma za to prawo zamknąc w
        mieszkaniu córke , zakazać sie odzywać, udawać, że jej nie ma- PARANOJA Proszę
        , są granice do jakich można się posunąc w walce z innym człowiekiem i te
        granice ona chyba 100 krotnie przekroczyła. Nie wiem jak zmusic ja do poddania
        sie leczeniu- dla jej własnego i córki dobra- i wcale nie wykorzystam tego, żeby
        odebrać jej dziecko. To dziecko samo ucieknie kiedy nauczy sie mówić "mamo dosyć
        ,mamo nie" boję się o psychikę córki. Nie wiem, nie wiem, jak to załatwić,
        jestem odpowiedzialny za córkę i nie moge jej tak zostawic samej
        • chalsia Re: błąd 09.10.07, 22:48
          a, to zmienia oczywiście postać rzeczy (z pierwszego postu spotkania
          we wtorek nie wynikały)

          napisze Ci tak - mam znajomego, którego nadal-jeszcze-żona od lutego
          uniemożliwia mu orzeczone sądownie kontakty z dziećmi. Facet co
          weekend jedzie jakieś 70 km by spotkać się z dziećmi, co nie
          dochodzi do skutku. Za każdym razem udaje się na policję i robi
          doniesienie o złamaniu orzeczenia sądu. Jak jeszcze trochę to
          potrwa, to będzie miał podstawę do wystapienia do sądu o odebranie
          matce dzieci.
          • crazyrabbit Re: błąd 10.10.07, 00:22
            Jacku... walcz i tyle...
            Nie rozumiem niektórych kobiet. Ja prawie zmuszałam moja córkę do
            kontaktów z ojcem po wyprowadzce , bo nie bardzo chciała się z nim
            spotykać... I teraz mają o wiele lepsze kontakty niż jak
            mieszkalismy razem!
            Przecież to jej tato... Nie mogłabym mu jej zabrać...
            • aron95 Uważaj z tym naciskaniem 10.10.07, 09:19
              Aby nie przesadzić bo w akcie desperacji może jeszcze krzywdę dziecku zrobić .
              Odebrałeś jej syna odbierzesz córkę - ona tak sobie mysli i walczy z tym .
    • marieta_makieta Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 10:47
      Jacku, przepraszam, że o to zapytam, jesli nie chcesz, po prostu nie
      odpowiadaj. Jak to się stało, że w ogóle ożeniłeś się z taką
      nienormalną babą? Czy ona zawsze była taka, czy odbijało jej z
      upływem czasu? I w końcu: czy jej zachowanie nie jest podstawą do
      odebrania jej praw rodzicielskich? Jezu Chryste, jak można w ogóle
      tak niszczyć psychikę własnego dziecka?!
    • chalsia JP myślę, że powinienes o tym wiedzieć 10.10.07, 11:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=70270750
      zdawkowość opisu na pewno nie zaskutkuje sensowną poradą psychologa -
      już lepiej by było, gdybyście się wybrali do dobrego psychologa
      osobiście.
    • akacjax Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 11:30
      i.. najpierw usłyszał , że jest
      debilem,

      Generalnie za takie wyzwisko można podać kogoś do sądu za obrazę.
      I jest to rodzaj przemocy!

      A poza tym, czy jesteś w kontakcie z Komitetem Ochrony Praw Dziecka?
      Na ich stronie www piszą nawet, że organizują warsztaty dla rodziców w konfliktach okołorozwodowych.
      Dowiedz się, czy nie możesz wnieść do sądu o powierzenie opieki Tobie oraz o podanie matki badaniu psychiatrycznemu-zapewne to jest tak, że to Ty być może będziesz za te badania zapłacić, ale detale to na forum adwokackim-był tu gdzieś do nich link.
    • z.odzysku Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 11:53
      Wydaje mi się, że im bardziej intensywne działania podejmujesz, tym
      bardziej Twoja ex Ci je "odwzajemnia", bo traktuje je jak wyzwanie.
      Im więcej osób jest zaangażowanych (koleżanki z pracy, kuria, etc..)
      w próby zmianę jej postępowania tym wyzwanie dla niej większe. Znam
      taki typ człowieka, co nie popuści ze "swojego", choćby ewidentnie
      nie miał racji i cały świat przeciwko sobie (przy czym typ ów
      wypiera zaistniałe, niekorzystne dla siebie, wydarzenia ze swojej
      świadomości).
      Czytając Twoje posty o wyczynach ex, wydaje mi się, że w tej całej
      furii jej pomysłowość jest nieograniczona. Podejrzewam, że ona
      odczuwa satysfakcję z tego, że utrudnia Ci wszystko co nadaje się do
      utrudnienia.
      Może warto poszukać mniej spektakularnych metod dotarcia do jej
      rozsądku? Ponieważ każdy człowiek ma jakiś słaby punkt, a Ty chyba
      znasz nieźle swoją ex i wiesz, co może na nią zadziałać, to może
      warto poszukać jakiegoś podstępu? Zmylić jej czujność jakąś pozorną
      Twoją zgodą na coś, komplementem, uznaniem, drobnym poświęceniem,
      etc...
      Chodzi mi o to, że poświęcając niewiele, być może zyskasz jej
      przychylność na tyle, aby nie utrudniała Ci kontaktów z córką.
      Pozornie zaspokoisz jej niezdrową ambicję górowania nad Tobą, a sam
      osiągniesz cel.
      • chalsia Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 12:22
        > Pozornie zaspokoisz jej niezdrową ambicję górowania nad Tobą, a
        sam
        > osiągniesz cel.
        >

        a czemu "pozornie" ?? Czemu nie może być "naprawdę"? Bo JP trudno by
        było równiez z ambicjonalnego powodu?

        To przecież analogiczne do dania koniowi jeść do złobu, żeby móc na
        nim potem pojechać.
        • z.odzysku Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 12:28
          chalsia napisała:

          > a czemu "pozornie" ?? Czemu nie może być "naprawdę"?
          > Bo JP trudno by było równiez z ambicjonalnego powodu?

          "pozornie", ponieważ w ten sposób Jacek poświęciłby się dla zbożnego
          celu. Główną ambicją, jaką dostrzegam w ostatnich wypowiedziach
          Jacka, to widywanie się z córką.


          > To przecież analogiczne do dania koniowi jeść do złobu, żeby móc
          > na nim potem pojechać.

          Jeśli koń nieokrzesany, to obrok może go nieco obłaskawić, w wyniku
          czego pozwoli się dosiąść. O to własnie chodzi w tym ćwiczeniu.
          • chalsia Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 23:41
            > > To przecież analogiczne do dania koniowi jeść do złobu, żeby móc
            > > na nim potem pojechać.
            >
            > Jeśli koń nieokrzesany, to obrok może go nieco obłaskawić, w
            wyniku
            > czego pozwoli się dosiąść. O to własnie chodzi w tym ćwiczeniu.
            >

            I tu właśnie (w rozumieniu co stoi za tą analogią) wychodzą drobne
            acz istotne różnice.
            Ty piszesz o oblaskawieniu (przekupieniu) obrokiem - obrok jest tu
            więc własnie tym pozorem.
            A ja, pisząc to, miałam w głowie zupełnie inną sytuację - prostą i
            niepozorowaną - mianowicie by w ogóle móc jeździć konno, trzeba
            koniowi najnormalniej dać jeść (czyli coś co koń absolutnie
            niezbędnie do życia potrzebuje). Jak się nie naje - nie pojedziesz,
            bo koń sił nie będzie miał.

            IMHO obłaskawienie to działanie pozorne, które jesli nawet podziała,
            to krótkoterminowo. Jedynie działanie rzeczywiste tzn. zaoferowanie
            drugiej stronie czegoś, co dla drugiej strony jest prawdziwą
            wartością, może przynieść trwałe efekty.

            Eeeee, jakoś nie potrafię tego lepiej wyjaśnić, późno juz.
            • z.odzysku Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 11.10.07, 09:20
              > Ty piszesz o oblaskawieniu (przekupieniu) obrokiem - obrok jest tu
              > więc własnie tym pozorem.

              Oczywiście, że obecnie chodzi o przekupienie. Ale przecież może to
              być pierwszy krok do trwalszego obłaskawienia. Może nawet takiego,
              że nawet da się ukradkiem zastrzyk w dupę temu koniowi zrobić
              (namówienie ex do terapii).


              > A ja, pisząc to, miałam w głowie zupełnie inną sytuację - prostą i
              > niepozorowaną - mianowicie by w ogóle móc jeździć konno, trzeba
              > koniowi najnormalniej dać jeść (czyli coś co koń absolutnie
              > niezbędnie do życia potrzebuje). Jak się nie naje - nie
              > pojedziesz, bo koń sił nie będzie miał.

              Oczywiście masz rację. Tyle, że w obecnym stanie (przed terapią) koń
              nawet nie chce pozwolić dać sobie jeść. Dlatego, aby to w ogóle
              rozpocząć próby "dosiadania" należy rozważyć podstęp.


              > IMHO obłaskawienie to działanie pozorne, które jesli nawet
              podziała, to krótkoterminowo.

              masz rację, ale cel podstęp jest taki, żeby otworzyć w ogóle
              możliwość na działania długoterminowe


              > Jedynie działanie rzeczywiste tzn. zaoferowanie
              > drugiej stronie czegoś, co dla drugiej strony jest prawdziwą
              > wartością, może przynieść trwałe efekty.

              Racja, tylko obaecnie ex nawet nie chce pozwolić sobie zaoferować
              czegokolwiek. To typowy lock-out.


              > Eeeee, jakoś nie potrafię tego lepiej wyjaśnić, późno juz.

              Spoko, zajarzyłem. smile) Ale ja mam łatwiej, bo już po porannej
              kawie jestem. smile
              • a.niech.to Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 11.10.07, 10:20
                Czy to nie jest tak, że jakie metody, takie i efekty?
                Prosty przykład. Jeśli nauczyciel raz utraci zaufanie podopiecznych
                jest niepomiernie trudną rzeczą je odzyskać. To samo dotyczy
                rodziców, dlatego nie kłamię dzieci. Wolę wyjść na beee... Miłość
                rozumie, rozgrzeszy, wybaczy. A Wy rozprawiacie o jeszcze
                delikatniejszej materii, gdzie i tak odzywa się na pewno niepewność
                i podejrzliwość do ew. partnera. Według mnie prezentowana metodyka
                to kardynalny błąd. Ale od czego poczucie humoru? U dojrzałych ludzi
                zawsze można się do niego odwołać.
                • chalsia Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 12.10.07, 00:43
                  > rodziców, dlatego nie kłamię dzieci.

                  przepraszam, ale nie rozumiem powyższego. Co to znaczy?
                  • a.niech.to Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 12.10.07, 13:22
                    Będąc rodzicem, należy się wystrzegać okłamywania dzieci, gdyż grozi
                    to utratą u nich zaufania, w przypadku gdy same odkryją prawdę.
                    • chalsia Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 12.10.07, 14:46
                      > Będąc rodzicem, należy się wystrzegać okłamywania dzieci, gdyż
                      grozi
                      > to utratą u nich zaufania, w przypadku gdy same odkryją prawdę.

                      OK. Chodziło o "nie kłamię dzieciom" czyli "nie okłamuję dzieci". W
                      życiu nie spotkałam się z taką formą "kłamię dzieci".
                      • a.niech.to Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 12.10.07, 15:16
                        chalsia napisała:

                        > życiu nie spotkałam się z taką formą "kłamię dzieci".
                        W czasie teraźniejszym nie opowiadam zmyślonych historii. Banalne.
                        Kto powiedzial, że kłamani muszą przejść na stronę bierną?
    • kasiar74 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 15:31
      Odnoszę wrażenie, że dobro dziecka jest tu najmniej istotne, liczy
      się tylko walka pomiędzy eks małżonkami, a dziecko może zostać przy
      tym rozszarpane. Exia niezła, ale te metody, jak wzywanie policji w
      zwykły dzień tzn kiedy nie masz ustalonego spotkania, listy do
      koleżanek...żenua. Akcje na oczach dziecka, które pewnie będzie
      chodzić na terapię w dorosłym zyciu żeby zapomnieć jak rodzice
      chcieli się rozszarpać. Beee, szkoda że ludzie się rozstają w taki
      sposób
      • ivone7 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 16:34
        kasiarku nie masz racji..to byl jacka dzien na widzenia z corka..to
        raz..
        od miesiaca czyli od momentu orzeczenia rozwodu ma te kontakty
        utrudniane ii ograniczane..
        czy uwazasz ze to ze mala nie moze widzec ojca..ze musi siedziec po
        ciemku i udawac ze nikogo w domu nie ma, kiedy wie ze tam po drugiej
        stronie jest jej tata z bratem to ok? ze to nie spowoduje tego ze
        dziecinstwo bedzie omawiala na terapiach..?
        przeciez jp nie chce sie z ex szarpac..on chce tylko widywac corke w
        ustalonych wyrokiem terminach..to chyba niezbyt wygorowane zadanie??
        • kasiar74 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 18:13
          Pytanie jest takie, czy sposób egzekwowania prawa w taki brutalny
          sposób jest dobry dla dziecka? Może wizyta u psychologa my pomogła,
          i to jp, żeby wiedziałjak ma reagować na takie a nie inne
          zachowanie eksi bez szkody dla dziecka bo przecież ono ma tu byc
          naważniejsze.
        • kasiar74 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 18:21
          Ograniczenie widzeń ojcu jest dla mnie niezrozumiałe, z drugiej
          strony wobrażam sobie siebie, jak chce się zobaczyć z
          dzieckiem....naprawde nie wiem czy byłoby mnie stać na stawianie
          sprawy na ostrzu noża, na wezwanie policji wiedząc że dziecko będzie
          tego świadkiem, że będzie rozhisteryzowane, uważa że w tym wypadku
          oboje tych rodziców zachowuje się egoistycznie i myśli li tylko
          wyłącznie o sobie
          • ivone7 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 19:33
            no wlasnie...co robic..???
            prosba, grozba, odpuszcze nie pomaga...
            ja nie oceniam jp..bo jesli bylabym na jego miejscu pewnie tez bym
            tak zrobila..wyobrazasz sobie ze nie mozesz sie ze swoja corka
            zobaczyc? twoi rodzice nie moga sie z nia zobaczyc? postaw sie w
            sytuacji jp...i pomysl co ty bys zrobila na jego miejscu...
            bo latwo powiedziec beee i fuj..ze rodzice stosuja chwyty ponizej
            pasa..a trudniej dac rozwiazania, ktore bylyby fair...szczegolnie
            dla dziecka..
            • kasiar74 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 20:23
              Napisałam wyżej co i jak widzę i zastanowiłam się co bym zrobiła i
              wiem że nie leży w mojej naturze pogrywaniem dzieckiem, ponieważ nie
              jestem speclistą psychiki dziecięce i pewnie nie jest nim JP myśle
              że porada u psychologa co robić w takich okolicznościach przyrody
              nie jest złym pomysłem, bo robić aferę , raban i krzyk z policja to
              chyba każdy potrafi
              • ivone7 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 20:34
                ale pomysl co to da...jak tylko on pojdzie..
                im przydalaby sie terapia..tylko ze ona nie chce, bo nie widzi
                takiej potrzeby..
                jest to bledne kolo niestety i nikt nie potrafi tego
                przerwac..oczywiscie wiem, ze powinien madrzejszy, tylko czasami ten
                madrzejszy jest bezsilny..a ten drugi z tego tylko korzysta..
            • kasiar74 drastyczny przykład 10.10.07, 20:30
              Kilka miesięcy temu TVN pokazyła jak to kurator z policją zabierał
              dzieci z domu ojca do domu matki co było zgodne z postanowieniem
              sądu. Dzieci wrzeszczały, biły sie wiły i kopąły i w tym całym
              zgiełku absolutnie nikogo nie intersował ten mały człowiek. Mam
              takie wrażenie, że tutaj nie chodzi tylko o wielką więź i uczucie do
              dziecka ale na postawienie na swoim, bez względu na wszystko.
              • ivone7 Re: drastyczny przykład 10.10.07, 20:41
                ogladalam ten program...tylko tam matka nie zabiegala wczesniej o te
                spotkania..nie chciala do kamery mowic..a ojciec po prostu spelnial
                zyczenie dzieci..i chcial sie z nia dogadac...
                a ogladalas z tej samej serii jak matka nie moze widziec od roku
                dziecka..bo ojciec je ukrywa i nic nawet przed kamerami sobie nie
                robi z postanowien sadu???
                kazda taka sytuacja jest zla..i mnie nie chodzi o to zeby kogolwiek
                wybielac..chodzi tylko, ze syty glodnego nie zrozumie..my mamy
                kontakt z dziecmi nasi exowie tez, jesli tego chca..jp ma ten
                kontakt ograniczony...jego ex nie interesuje syn, poniza go..obraza..
                kazde rozstanie rodzicow jest dla dzieci zlem, nie ma co do tego
                watpliwosci..ale z twojego postu wyniklo dla mnie, ze zle ocenilas
                tylko jp..
                niekiedy z desperacji robi sie glupoty...z milosci i tesknoty
                rowniez..

                • sylwiamich Re: drastyczny przykład 10.10.07, 20:46
                  dziewczyny...żadna z Was nie wie jak jest naprawdę.Obydwie oceniacie
                  tylko to co on pisze.I stąd wasze różne opinie.Ale obydwie macie
                  rację...trzeba walczyć o spotkania z dziećmi.Ale trzeba je w tym
                  wszystkim chronić.Popełnia się błedy z miłosci, ale to nie
                  usprawiedliwia.
                  • ivone7 Re: drastyczny przykład 10.10.07, 20:51
                    masz racje...
                    tylko jaki grzech gorszy...zaniechania czy taki popelniony z
                    desperackiej checi widzen z dzieckiem...
                    • sylwiamich Re: drastyczny przykład 10.10.07, 20:53
                      Myślę Iwonko że ten który czyni więcej krzywdy...ale nie grzech
                      raczej....jakis inny termin by się przydał
                      • sylwiamich Re: drastyczny przykład 10.10.07, 20:55
                        Tak sobie myslę...nie chodzi o to żeby kochać najmocniej...chodzi o
                        to żeby kochać mądrze...
    • zonaniezona1 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 21:06
      KAże z nas opisuje swoje projekcje.

      Powiem tak ... Jako dziecko miałam dużo lepszy kontakt z ojcem niż z matką. Nie
      chciałabym zostać w wypadku rozwodu z matką . Była oschła, nie czująca potrzeb
      dziecka, despotyczna. Z ojcem się lepiej rozumiałam, był wspierający i dobry dla
      mnie.

      Ale z drugiej strony swoją dobrocią ojciec zanegował matkę jako kobietę. A
      zbytnie przywiązanie córki do ojca musiało ją boleć koszmarnie.
      Zastanow się jak rozwiązać poblem bez angazowania policji, koleżanek, kurii.
      Może sam idz do psychologa i porozmawiaj . Posądzenie kogoś o chorobę psychiczną
      jest łatwe i niezbyt weryfikowalne.
      • ivone7 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 10.10.07, 21:31
        racja...
        poniewaz mnie moj ex grozil ze odbierze mi dziecko, to po prostu
        sila rzeczy wczodze w polozenie jp..
        jestem za pokojowym rozwiazaniem konfliktow..i mialam nadzieje ze ex
        zona po sprawie wreszcie odpusci i pozwoli corce na spotkania z
        ojcem..tak sie nie stalo niestety..
        nie pamietam czy psycholog byl juz w to angazowany..szkoda ze na tym
        cierpia dzieci..zero kontaktu z rodzicem, zero kontaktu z
        rodzenstwem..koszmar..
        • i33 Re: Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym moje 11.10.07, 09:03
          kurcze ale uparciucha-----facet z taką determinacją i jej głupota --
          w końcu ci się uda---ona robi za dużo błędów!
          facet z "przysłowiowymi" jesteś
          twoja była nie może pogodzić się z porażką, ona chyba świadoma jest
          tego że nie będzie jej łatwo znależć partnera z takim złośliwym
          charakterem, a tobie nie może darować, że jeszcze nie skapitulowałeś-
          ,taki wojownik--sepuku popełniający---ona już się pograza a
          ty "dosięgasz" swego...
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka