Dodaj do ulubionych

Rozmowa :))

08.11.07, 11:37
Miałem okazję ostatnio pogadać telefonicznie z moja byłą żoną.
Kontakt ze sobą mamy stały chociaż sporadyczny, głównie dotyczący
córki i spraw z nią związanych.

Po kilkunastominutowej rozmowie i obgadaniu paru bieżących spraw,
rzuciłem "Ok, będę kończył bo pewnie jesteś zajęta" (to było w
godzinach jej pracy). Na co usłyszałem "Nie, spoko, możemy jeszcze
pogadać, w sumie tak rzadko mamy okazję..." smile)))

No i wygląda na to, że po roku od rozwodu można ze sobą normalnie
pogadać. smile))
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 11:43
      smile

      Miłe.
    • babe007 Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 11:54
      Róznie bywa. Czasami jest tak, ze rok po rozwodzie można nawet pójść
      razem na spacer z dziećmi, a pięć lat po warczeć przez telefon i
      robić łaskę generalnie we wszystkim (oczywiście dot. dzieci). Nie
      wiem od czego to zależy. Coś im się z głową robi? Nowi partnerzy
      buntują?

      Ale oczywiście cieszę się Twoim szczęściem wink.

      Z.
      • anja_pl Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 12:14
        też tak mam
        i też się zastanawiam nad przyczyną...
        • mamba234 Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 12:25
          A ja się jej nie dziwie. Fajnie się z Tobą rozmawia. Nie tylko przez
          telefon wink))
          • to.ja.kas Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 12:33
            No to prawda....mozna z Mazurem porozmawiac i nawet nie daje sie
            sprowokowac sad((( A ja czasem tak sie staram smile))
          • z_mazur Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 13:17
            mamba234 napisała:

            > A ja się jej nie dziwie. Fajnie się z Tobą rozmawia. Nie tylko
            przez
            > telefon wink))

            Wrodzona nieskromność nie pozwala mi zaprzeczyć. smile)))
    • a.b1 Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 12:36
      a ja mam odmienny przykład
      5 minut temu trzask słuchawki
      ostatnie słowa exa "ty to dziwna jesteś"
      O 16 miałam czekać w mojej pracy na moja byłą teściową, która miała
      coś przynieść dla mojego byłego męża i ja miałam to tachać przez pół
      miasta w zatłoczonym tramwaju ku wygodzie mojego byłego męża.
      Nikt nie zapytał mnie czy zgadzam się na to, czy mam ochotę widzieć
      tą babe (tymbardziej, że we wrześniu urządziła mi razem z byłym
      teściem taką awanture, że przez tydzień nie mogłam sobie znaleźć
      miejsca i do tej pory nie usłyszałam przepraszam)poprostu
      postanowiono i już, a ja mam wykonać...oj przypomniały mi sie stare
      dawne lata które ja mam za sobą a najwidoczniej mój były jeszcze
      nie...
      no i kiedy jasno byłemu powiedziałam, że chyba jest chory i sobie
      nie zycze żadnych kontaktów z TYMI ludźmi i niech się cieszy, ze
      jeszcze określam ich mianem ludzi, to usłyszałam, że ja dziwna
      jestem... no i bardzo dobrze, poto sie rozwodziłam, zęby miec prawo
      do swoich dziwnośći
      buziaki dla wszystkich wink
      ps...kurcze wychodzi mi jednak, ze zadowolona jestem wink
      • yoma Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 13:22
        Masz w pracy portiernię albo coś takiego? smile
        • a.b1 Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 13:56
          yoma napisała:

          > Masz w pracy portiernię albo coś takiego? smile
          niestety i jest to agencja więc każdy sobie może wejść... hmmmm
          chyba będe mieć barwne chwile dziś
          • yoma Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 14:55
            Szkoda, bo widziałam oczyma duszy, jak teściowa z wielką paką upiera się, że ma
            coś dla pana X, a portier się upiera, że taki nie pracuje smileMoże mogłabyś jakąś
            koleżankę podstawić? Żeby zagrała recepcjonistkę smile
            • a.b1 Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 15:19
              yoma napisała:

              > Szkoda, bo widziałam oczyma duszy, jak teściowa z wielką paką
              upiera się, że ma
              > coś dla pana X, a portier się upiera, że taki nie pracuje smileMoże
              mogłabyś jakąś
              > koleżankę podstawić? Żeby zagrała recepcjonistkę smile
              hahahahahhahahah....technicznie nie mozliwe...ale już postanowiłam
              ze jak przyjdzie (bo niestety wiem, że przyjdzie, to babsko ma już
              to we krwi, że jej musi być na wierzchu) to jasno powiem, że nie
              interesuje mnie co to jest, ale ja napewno tego nie wezme i jak
              nawet to tu zostawi, to położe kartke że jest to do usunięcia
              natychmistowego....hihihihi
              • yoma Re: Rozmowa :(( 08.11.07, 15:40
                Niech zostawi. A ty przy niej dzwoń na policję, że ktoś się uparł zostawić
                wielką pakę i że pewnie bomba... tongue_out
    • bet66 Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 13:35
      zastanawiajace jest to, ze ludzie potrafią ze sobą normalnie
      rozmawiać dopiero, gdy się rozstaną.
      Większość działa, przed rozwodem, destrukcyjnie, jak niszczyć to do
      końca.
    • madalenka25 Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 14:04
      my zaczelismy rozmaiwac gdy został złozony pozew i mieszkaliśmy
      razem jeszcze pare miesięcy - tak jakby nam ulzyło ze sie rozstajemy
      potem przerobilismy nowa miłośc byłego i awantury były nieziemskie
      bo ja sie nie dałam prowokowac i jak zwykle zachowałam spokój co
      druga strone doprowadzało do białej gorączki i nie pozwoliłam na
      granie dzieckiem - oberwali wszyscy Eks, jego Pani i moi Tesciowie -
      poskutkowało i dzis po czterech latach stosunki sa poprawne i
      spokojne smile
    • artemisia_gentileschi Re: Rozmowa :)) 08.11.07, 14:40
      Supersmile U mnie tez ostatnio wszystko gra (odpukac), eks znalazl
      sobie neksie i zrobil sie jakis taki spokojniejszy, milszy i duzo
      latwiej sie z nim porozumiec. Oby tak dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka