Miałem okazję ostatnio pogadać telefonicznie z moja byłą żoną.
Kontakt ze sobą mamy stały chociaż sporadyczny, głównie dotyczący
córki i spraw z nią związanych.
Po kilkunastominutowej rozmowie i obgadaniu paru bieżących spraw,
rzuciłem "Ok, będę kończył bo pewnie jesteś zajęta" (to było w
godzinach jej pracy). Na co usłyszałem "Nie, spoko, możemy jeszcze
pogadać, w sumie tak rzadko mamy okazję..."

)))
No i wygląda na to, że po roku od rozwodu można ze sobą normalnie
pogadać.

))