Dodaj do ulubionych

Czy jestem normalna ?

25.11.07, 10:14
Czy to jest normalne, że mąż odchodząc mówi, że seks ze mną go
znudził bo nie dbałam o siebie (?), nie chodziłam na solarium!
Proponuje jednocześnie, że gdybym chciała to zaprasza do siebie na
niezobowiązujący seks! Jestem zniesmaczona...A może pruderyjna?!















Obserwuj wątek
    • salsa13 Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 10:27
      Fajny ten mążsmile
      a ten niezobowiązujący seks to wczodzi w grę tylko po solarium czy
      bez. Przyznam, że mnie to zainteresowałosmile)
      Ciekawa osobowość!
      • salsa13 Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 10:28
        sorki za literówki
        wchodzi miało byćsmile)
        • ewa-kociara Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 10:34
          Sama nie wiem. Nie dopytałam! Z żoną to po solarium a z prawie eks
          to może ujdzie i bez...Ha, ha
          • salsa13 Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 10:39
            no to nie masz wyjścia jak odpusci to musisz się zgodzić
            drugi raz taka fajna okazja może Ci się nie trafićsmile)

            a tak na marginesie
            współczuję bycia z kimś kto miał tak szeroko rozwinięte wartoścismile
          • tricolour Styl wypowiedzi męża... 25.11.07, 10:39
            ... poniżej krytyki, bo pewnych rzeczy sie nie mówi.

            Prawdę jednak mówiąc, to seks z tą samą kobieta jest nudny jeśli porówna sie go
            do tego z nową zdobyczą - ale takich rzeczy nie mówi sie żonie...

            To włąśnie dlatego faceci chcę widzieć żony w solarium, noszące (czasem)
            wyuzdaną bieliznę itp.
            • ewa-kociara Re: Styl wypowiedzi męża... 25.11.07, 10:48
              Dzięki, bo już myślałam, że to ja fiksuję!
    • sylwiamich Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:00
      Człowiek nie wie za kogo wychodzismile))
      • tricolour Przepraszam, że się wtrącę... 25.11.07, 12:06
        ... ale jaki człowiek?

        Dlaczego dystansować się do własnych nieumiejętnych wyborów i chować za
        enigmatycznym "człowiek" zamiast wskazać na osobę bardziej konkretnie? Człowiek
        źle wybrał, człowiek ma źle, człowiek będzie się rozwodził i tylko nie wiadomo
        co ZE SOBĄ zrobić, bo w głowie nie ma jednolitości, że ten człowiek to JA.

        Ten "człowiek" to nie jest tylko skrót myślowy, to cały mechanizm odzielający
        decyzję od konsekwecji.
        • sylwiamich Re: Przepraszam, że się wtrącę... 25.11.07, 12:11
          Tri...chyba sie przetrenowałeś...smile)))
          Wytłumacz o co Ci chodzi...bo pointe nie widzę.
          • tricolour Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? 25.11.07, 12:15
            Nie tłumaczę prostych rzeczy. Od tego jest szkoła podstawowa...

            tongue_outP
            • sylwiamich Re: Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? 25.11.07, 12:18
              Wiesz...do prawidłowej komunikacji potrzeba dwojesmile)Ty musisz umieć
              mówić, ja słuchać.Pytania pełnią funkcję pomocniczą.Mogłes prościej
              napisać..."nie gadam z Tobą", "sam nie wiem co chciałem powiedzieć",
              lub wytłumaczyć.A Ty odpyszczasz jak dzieciakwink))
              • tricolour No to Ci wytłumaczę. 25.11.07, 12:23
                Kiedy masz skłonności do mówienia "człowiek to, człowiek tamto" to odzielasz
                konkretną osobę od jej działania. To tak jakbyś chciała pisać do mnie, ale nie
                zachowała hierarchii drzewka tylko pisała gdzieś z boku, a ja miałbym się
                domyslać, że to do mnie.

                Podobnie z tym "człowiekiem" - osoba, do której kierujesz takie ogólne
                sformułowanie nie bierze Twej myśli do siebie tylko rozwadnia ją na wszystkich,
                co zmniejsza konkretność i celność wypowiedzi.

                Faktem jest też, że to zwalnia Cię z odpowiedzialności za takie ogólne
                wyrażenie, bo z faktu, że "człowiek czasem źle wybiera" nic nie wynika. Niech
                cierpi...
                • sylwiamich Re: No to Ci wytłumaczę. 25.11.07, 12:34
                  To była taka myśl niczym nieskrępowanasmile)Człowiek...czyli ja, Ty,
                  Ona, wszyscy którzy są na tym foru z jakis tam powodów wybrali na
                  swoich partnerów życiowych niewłaściwe osoby.Rozśmieszyła mnie
                  wypowiedż jej męża.Dziecinada...jak dla mnei zwykły gówniarz.I nie
                  dlatego że powiedział żonie to co oczywiste, a czego mówić nie wolno
                  (nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam).Tylko dlatego że jego
                  wypowiedż była niespójna, wręcz przeciwstawna.I raczej funkcją jej
                  było zdenerwowanie, poniżenie kobiety.


                  > Podobnie z tym "człowiekiem" - osoba, do której kierujesz takie
                  ogólne
                  > sformułowanie nie bierze Twej myśli do siebie tylko rozwadnia ją
                  na wszystkich,
                  > co zmniejsza konkretność i celność wypowiedzi.
                  >
                  > Faktem jest też, że to zwalnia Cię z odpowiedzialności za takie
                  ogólne
                  > wyrażenie, bo z faktu, że "człowiek czasem źle wybiera" nic nie
                  wynika. Niech
                  > cierpi...

                  Ale to sformułowanie jest bardzo celne...całkiem niedawno o tym
                  pisałam.
                  Czy Ty Tri poczułeś się dotknięty tym, że być może Ty też żle
                  wybrałeś?
                  • tricolour Nie poczułem się dotknięty... 25.11.07, 12:39
                    ... bo ja wybrałem bardzo dobrze, ale niestety była żona wybrała źle. Po czasie
                    okazuje się, że rozstanie było również złe - więc to ona ma problem, nie ja...

                    Zgadzam się, że wypowiedź męża autorki wątku, to gówniartwo, ale nie dziecinada.
                    Przedmiotowe traktowanie żony nie jest dziecinadą, ale dobrze oddaje myślenie
                    wielu mężczyzn, dla których seks jest tylko "spuszczeniem z krzyża".
                    • sylwiamich Re: Nie poczułem się dotknięty... 25.11.07, 12:43
                      Trochę brakuje mi tu logiki....skoro dobrze wybrałeś...dobrą, mądrą,
                      wierną kobietę....to czemu nie jesteście razem?Bo wynika z tego że
                      Ty jesteś winny rozpadowi...ona żle wybrała.
                      A teraz problem seksu.Założę na to osobny wątek i podam Ci wyniki
                      badania.Stawiam na to że większośc mężczyzn odpowie że to kolega
                      spuszcza z krzyża...on nie.
                      • tricolour Zapytany nie ukrywałem, że to moja wina... 25.11.07, 12:46
                        ... ale nie chwalę się tym w każdym wątku. Z faktu, że to moja wina wynika
                        świadomość przyczyn, a z tym coś już można zrobić (i zrobiłem) na przyszłość...
                        • sylwiamich Re: Zapytany nie ukrywałem, że to moja wina... 25.11.07, 12:50
                          No to teraz rozumiem...w takim razie zwrot "człowieku" był do Twojej
                          ekssmile)
                          • tricolour W niewielkiej tylko części do mojej ex... 25.11.07, 12:54
                            ... w znacznie większej do Ciebie, a w największej do siebie. Można powiedzieć w
                            uproszczeniu, że gdy moje małżeństwo waliło się w gruzy, to mówiłem do siebie
                            "człowieku".

                            smile)
                            • sylwiamich Re: W niewielkiej tylko części do mojej ex... 25.11.07, 13:01
                              tricolour napisał:

                              > ... w znacznie większej do Ciebie, a w największej do siebie.
                              Można powiedzieć
                              > w
                              > uproszczeniu, że gdy moje małżeństwo waliło się w gruzy, to
                              mówiłem do siebie
                              > "człowieku".
                              >
                              > smile)

                              I roizumiem że przeszkadzało Ci to w ratowaniu tegoż małżeństwa?Za
                              dużo ze sobą gadałeś, zamiast z żoną?smile))
                              • tricolour Tak, przeszkadzało... 25.11.07, 13:06
                                ... bo nie stanąłem wobec rzeczywistości tak jak dzisiaj, ale z tego nie wynika,
                                że gadałem ze sobą...

                                Gdybym nazwał zachowania swoje i żony tak bezkompromisowo jak teraz, to
                                bylibyśmy (tak mi sie wydaje) szczęśliwym małżeństwem które swój byt opiera na
                                zaufaniu do siebie i umiejętności radzenia sobie z rzeczywistymi, bo nazwanymi
                                problemami.
                                • ewa-kociara Re: Tak, przeszkadzało... 25.11.07, 13:12
                                  Tak! Chyba zawsze zawodzi najpierw komunikacja...
                                • sylwiamich Re: Tak, przeszkadzało... 25.11.07, 13:23
                                  Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.Trzeba wziąść z tego naukę i
                                  iśc do pzrodu.Ja nazywałam problemy po imieniu i guzik.Bo w
                                  komunikacji potrzeba dwojga.bezkompromisowe nazewnictwo tylko
                                  czasami się przydaje...tylko czasami....
    • marie.walewska Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:05
      A mnie uderza przerazajacy brak logiki.
      Seks z zona go znudzil, zaprasza do siebie na niezobowiazujacy seks.
      Lubi sie czasem ponudzic?
      • tricolour Nie. 25.11.07, 12:09
        Była żona, która by zechciała się zgodzic na seks jest bardzo atrakcyjna. Seks
        jest również wyrazem cielesnej (o emocje mniejsza) przynależności. Taka zabawka
        raz na jakiś czas...
      • sylwiamich Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:13
        marie.walewska napisała:

        > A mnie uderza przerazajacy brak logiki.
        > Seks z zona go znudzil, zaprasza do siebie na niezobowiazujacy
        seks.
        > Lubi sie czasem ponudzic?

        ...chciał ją poniżyć.Logika ostatnio przestała być modna w
        srodowisku męskimwink))
        • ewa-kociara Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:37
          Nie znam już tego człeka. Wczoraj (czasie rozmowy o córce) ponowił
          propozycję, gdy stanowczo odmówiłam - zdenerwował się. Chce poniżyć?
          Wygląda mi to bardziej na rozchwiane do obłędu emocje...
    • wania46 Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:24
      To nie jest normalne,ze maz odchodzi podajac takie argumenty.Ty masz szanse byc
      normalna jak odniesiesz sie do niego tak jak na to zasluguje.I to nie ma nic
      wspolnego z pruderia czy zniesmaczeniem.Ot,cala filozofia)
      • ewa-kociara Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:47
        Ten "gówniarz" ma lat 40! Zaczął chodzić na solarium i jak sam
        mówił "lansować się" na motocyklu. Powodów rozstania było więcej.
        Dla ciekawych proszę przeczytać co napisałam w linku "do nowych"
        i "gwóźdź do trumny". Oczywiscie zdaję sobie sprawę, że wina nigdy
        nie leży po jednej stronie! Dobrze, że jesteście!
        • sylwiamich Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:56
          ewa-kociara napisała:

          > Ten "gówniarz" ma lat 40! Zaczął chodzić na solarium i jak sam
          > mówił "lansować się" na motocyklu.


          Całe życie bałam się facetów uprawiających hobby na pograniczu
          fanatyzmu.Taki był mój pierwszy chłopak.Gitara...wszystkie ogniska
          sama.Żaglówka...deszcz, słońce....bomem po łbie.Deska...mało się nie
          utopiłam jak wpadłam pod żagiel.Motocykl...zejśc z motoru nie mogłam
          po przejechanych godzinach.Brrrr...smile)
        • crazyrabbit Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 13:01
          Chyba typowy kryzys wieku średniego smile
          Znamy takich poddatusiałych młodzików , mój ex niedawno zafundował
          sobie tatuaż na całą łydkę , właśnie dowiedziałam się , że kupił
          sobie motor (!) , a jego przerzedzone na czubku głowy włosy "cudnie"
          wyglądają rozjaśnione i postawione na żel smile)))))))
          • sylwiamich Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 13:04
            E tam...mój były całe życie garniturowy.Pod koniec naszego
            śmiesznego związku zaczął się "dla mnie" ubierać w bojówki,
            koraliki.Mimo 42 lat pasuje mu to i nadal wygląda ponętnie...w
            koralikach zwłaszczasmile))
            • crazyrabbit Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 13:12
              Mój ex wygląda nieco komicznie wink
              Szczególnie z tą łysinką hehehehe
    • crazyrabbit Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:39
      Jesteś normalna , masz prawo być zniesamczona.
      To co powiedział , miało Ci tylko "dowalić" i poniżyć.

      A tak apropos , z tym solarium to jakaś nowa dewiacja? Kręcą
      go "blachary"?
      big_grinDDDD
      • sylwiamich Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:52
        Crazy...chcesz po uszach?A co masz do solarkismile?Bo ja
        chodzę...regularnie...bo kolor mój naturalny to "świecąca w
        ciemnościach"smile))I nie dopisuj mi tu nowej dewiacji...miejsca juz
        brak....
        • tricolour Mniam. 25.11.07, 12:54
        • crazyrabbit Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 12:56
          Ojejku , też mi się zdarza pójść i się poopalać (ostatnio tyłek
          sobie nawet spiekłam).
          Pytałam , czy to jego nagle zaczęły kręcić "blachary" , takie
          spalone na węgielek laski , lecące na auta/motocykle?
          Skoro tanoreksja jest uzależnieniem , to może mamy nową dewiację -
          tanofilię?

          big_grinDDDDDDDDDDDD
          • ewa-kociara Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 16:48
            Nie wiem co go kręci.Może i te blachary? Nie miałam "zaszczytu" brać
            udziału w jego lanserce.
            Nie obchodzi mnie to!!!
    • i33 Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 18:11
      co sie łamiesz facet woli mulatki murzynki!!!
      może nawet orientalny seks...co ty za to możesz...
      a z braku takowych i z nabrzmiałych potrzeb stwierdził w końcu że
      może zrobi ci łaskę i zaproponuje ...w końcu płacić nie bedzie
      musiał i bez gumki może sie uda-----bo cie zna, a obca-
    • mala_mala Re: Czy jestem normalna ? 25.11.07, 22:47
      jestes normalna i nie wiem jak ty... ale u mnie sie okazalo ze moj byly byl
      wyjatkowo cienki w lozku... no coz byl moim pierwszym seksualnym partnerem i
      przez wiele lat jedynym i to byl blad...
      wiem okropna jestem, ale teraz juz wiem ze nie bylo warto byc wierna i trzymac
      hormonow na wodzy tongue_out

      a nie dosc ze niestety byl kiepski w lozku to tez kiepsko przez nature wyposazony sad

      ale to niestety nie tak ze kazdy facet jest od niego lepszy, pierwszych 2 po tez
      bylo... braki w technice, uposazeniu i kondycji tongue_out cholernie krytyczna sie
      zrobilam... hahaha

      jednak udalo mi sie przekonac ze to nie tylko zakochanie zapewnia odpowiednie
      wrazenia w lozku, udalo mi sie znalezc bardziej odpowiednich dla mnie partnerow
      do tego sportu

      gdyby moj byly zaproponowal mi niezobowiazujacy seks... oj dzisiaj nie chcialby
      uslyszec mojej odpowiedzi bo oprocz NIE dostalby w punktach spore
      uzasadnienie... absolutnie tylko i wylacznie na temat
      • crazyrabbit Re: Czy jestem normalna ? 26.11.07, 00:42
        Mała , ubawiłam się Twoim postem. Tak trzymaj!
        I ciesz się seksem na wolności smile
        • mala_mala Re: Czy jestem normalna ? 26.11.07, 02:05
          krolik probuje na wolnosci, tylko ciagle ktos mi zaczyna jakies milosci
          insynuowac... ja wiem ze sie utarlo ze kobiety lacza seks z miloscia... ale nie
          zawsze i nie wszystkie...
          a ja pozniej nie wiem jak sie wyplatac...
          w sobote nieopatrznie wallam iz fajnie sie przytulic do chlopaka no i... teraz
          sie zaczelo... ze wreszcie sie przyznalam ze cos sie we mnie zaczelo dziac
          tylko ze poza faktem iz fajnie sie przytulic do jego cialka, mmmmhmmm jakiego
          cialka to nic sie we mnie nie ruszylo, widze ze sie chlopak zakochuje, no i
          pewnie bedzie na mnie klnac za jakis czas "bo to zla kobieta byla"
          ale chlopak mial wyjechac... jak sie poznalismy to niby mial wyjechac do innego
          miasta, a pozniej nawet do innego kraju, myslalam ze moge spokojnie i bezkarnie
          poszalec, a teraz nie dosc ze nie wyjezdza to moze jeszcze wspollokatorami
          zostaniemy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka