Dodaj do ulubionych

granica zdrady

28.11.07, 10:45
Witajcie!
Wczoraj, na pierwszej i zarazem ostaniej rozprawie otrzymałam rozwód
bez orzekania. Niesamowita ulga...
Eks zaskakiwał mnie na każdym kroku, nawet tuż przed wejściem na
salę rozpraw błągał, żebyśmy tego nie robili, że to błąd itd.
Błędem było najpierw to, że mnie okłamywał i zdradzał, dlaczego tego
nie widzi i nie rozumie? Moja decyzja o rozwodzie to tylko skutek
jego wcześniejszych zachowań. Nie wyobrażam sobie dalszego z nim
życia po tym, co zrobił. Nie dam rady odbudować zaufania do niego.
To koniec i tyle. Boli, niesamowicie boli, ale nie ma innego wyjścia.
Że teraz żałuje... - to typowe, nie chce mu się wywracać życia do
góry nogami, było mu wygodnie, to nawet zrozumiałe.
Ale ja daję sobie prawo do kogoś wyjątkowego, a nie tak pospolitego
w swoich zachowaniach, takich jak on pełno wszędzie, ja tak nie chcę.

Przysięga na wszystko, że nie doszło do fizycznej zdrady.
Nawet jeśli nie poszli do łóżka, to była zdrada. Schadzki za moimi
plecami, czułości, obiadki, kino, pocałunki, SMSy. A zarazem
oszukiwanie mnie. To nie zdrada?




Obserwuj wątek
    • anbale Re: granica zdrady 28.11.07, 10:52
      Jeśli czujesz się zdradzona- to była zdrada.
      Zgadzam się z Tobą- nawet gdy jest wielka miłość, i dobre intencje
      być może, ale nie ma zaufania- nic się nie da posklejać do kupy i z
      sensem. Bez zaufania nie da się ruszyć z miejsca z drugim
      człowiekiem.
    • joaska_r Re: granica zdrady 28.11.07, 11:08
      a Pomodliłaś się Z UFNOŚCIĄ chociaż raz za męża, czy tylko się zamartwiałaś.
      Gdyby tak każdy rozwodził się po jednej zdradzie, sądy 24-godzinne by nawet nie
      dały rady
      • z_mazur Re: granica zdrady 28.11.07, 11:17
        Tak Joasko a Ty pewnie przeżyłaś kilka zdrad i wiesz jak się wybacza
        coś takiego i ile kosztuje stronę zdradzoną odbudowanie zaufania.
        • antonio_69 Re: granica zdrady 28.11.07, 11:22
          czy ktoś każe ci się modlić, kolego, każdy ma swoje sposoby na leczenie ran,
          uszanuj to
          • z_mazur Re: granica zdrady 28.11.07, 11:34
            Drogi Antonio po raz kolejny żądasz od innych tego czego sam nie
            stosujesz.

            Joaska również nie uszanowała postawy autrki wątku, zbagatelizowała
            jej uczucia, potraktowała ją protekcjonalnie.

            Tak samo ja lekceważąco i protekcjonalnie potraktowałem jej
            propozycję modlitwy.

            W ogóle uważam, że Tobie również modlitwa by nie zaszkodziła, może
            by i również nie pomogła, ale cóż Ci wadzi spróbować. smile))
      • i33 Re: joanek! 28.11.07, 16:51
        ! a ty w końcu zdecydujesz sie na określenie płci?
        wiesz spróbuj sam tak do kogoś mówić jak nie wiesz -czy Zocha czy
        Zdzichu..
        wyobraż sobie, że ja też udawałem kobiete---potrzebne mi to było do
        pracy magisterskiej--temat "Geneza obupłciowości i rokowania
        istnienia rasy ludzkiej w 3000 roku.."
        Przepraszam, ale w imie nauki!!!--prosze wybaczyć !!!
        to forum wydało mi sie adekwatne do badań socjologicznych i
        penetracji na temat płci ...
        pozdrawiam
    • antonio_69 Re: granica zdrady 28.11.07, 11:10
      myslę że powinnaś dać mu szansę, a tak wylądowałaś tu, jak my wszyscy zresztą
      • bellaloca Re: granica zdrady 28.11.07, 11:12
        szansę dostał już parę razy
    • aron95 Typ zdrady jeszcze byś musiala rozważyć 28.11.07, 11:31
      jeśli tylko fizyczną - ta można wybaczyć , każdemu się może zdarzyć /oczywiście
      nie, jeśli jest to wielokrotne
      psychiczna - na nią już nie ma rady
      Czy pochopnie nie postąpiłaś ?
      • bellaloca Re: Typ zdrady jeszcze byś musiala rozważyć 28.11.07, 11:34
        Typ zdrady...
        to jak kłamstwo - albo jest albo go nie ma.
        Są półkłamstwa i półzdrady?
        • aron95 Re: Typ zdrady jeszcze byś musiala rozważyć 28.11.07, 12:43
          bellaloca napisała:

          > Typ zdrady...

          Emocje nie pozwalają Ci jej dostrzec , ale różnica jest

          > to jak kłamstwo - albo jest albo go nie ma.
          > Są półkłamstwa i półzdrady?

          Tak kłamstwo jest ale jednego się żałuje a drugiego nie .
    • antonio_69 za chwilę pojawi się tu 28.11.07, 11:32
      TRIKOLOR
      • bellaloca Re: za chwilę pojawi się tu 28.11.07, 11:35
        Na to liczę, on jest strasznie mądrym facetem.
        • antonio_69 Re: za chwilę pojawi się tu 28.11.07, 11:39
          niewątpliwie smile
    • z_mazur Re: granica zdrady 28.11.07, 11:41
      Bellaloco, zdradą jest każde nadużycie zaufania. On Twojego nadużył.
      Oczywiście w takiej sytaucji masz prawo podjać decyzję o wybaczeniu
      i próbie odbudowania zaufania, ale wcale nie musisz tego robić.
      Równie dobrze możesz wybaczyć, ale nie chcieć odbydowywać zaufania i
      rozstać się. To Twoje życie, Twoje wybory. Ktoś inny w tej sytuacji
      zachowałby się może inaczej, ale to nie powinno mieć wpływu na Twoje
      postępowanie i decyzje..
    • kjl2004 Re: granica zdrady 28.11.07, 11:53
      mój maż po tym jak dowiedziałam się o zdradzie (poprzez smsa) też
      twierdził, że to tylko meile, smsy, i ewentualne spotkania przy
      kawce...ale oczywiście to wszystko okazało się wierutnym
      kłamstwem..ale to odrębny temat..ja chciałam ratowac nasze
      małżeństwo, ale po kilku miesiącach zapewnień mnie o tym że mnie
      kocha itd. okazało się to po raz kolejny kłamstwem, bo jak
      stwierdził po tym czasie że niestety kocha tamtą i za nią tęskni, a
      do mnie nie czuje niczego...i po co był mi kolejny policzek...sama
      nie wiem, widocznie tak miało być
      • bellaloca Re: granica zdrady 28.11.07, 12:00
        > do mnie nie czuje niczego...i po co był mi kolejny policzek...sama
        > nie wiem, widocznie tak miało być

        bo wiele trzeba ciosów sztyletu, że kobieta zrozumiała,
        cierpią i krwawią do ostatniego...
    • julka1800 Re: granica zdrady 28.11.07, 12:18
      bellaloca napisała:

      "Schadzki za moimi plecami, czułości, obiadki, kino, pocałunki,
      SMSy. A zarazem oszukiwanie mnie. To nie zdrada?"

      moze to taki styl tongue_out

      A powaznie...pamietam naszą rozmowę na spotkaniu, wiec jednak bez
      orzekania winy?
      A ból przejdzie to wiecej jak pewne.
    • rafanetka Re: granica zdrady 28.11.07, 12:24
      jakbym o sobie czytała i o moim były. Tylko u mnie przyszedł moment, ze miałam
      ochotę wrócić to było jakieś 8 miesięcy po rozwodzie. Teraz już nie ma takiej
      ochoty i dziękuje Bogu, że nie spróbowaliśmy od nowa. Pewnie zmarnowała bym
      kawał czasu i stała w miejscu zamiast iść do przodu.
      A to o czym piszesz to zdrada, hehe u mnie jeszcze panienka dołożyła, ze to
      niewinny flirt przez internet (razem pracowali, znaczy mąż pracodawca ona pracownik)
      Trzymaj sie bo jeszcze nie raz będzie trudno
    • a.b1 Re: granica zdrady 28.11.07, 12:25
      kiedy zaczynam z kims związek wyzanczam pewne zasady i granice, dla
      mnie przekroczenie tych granic jest zdradą. I nie ma to znaczenia
      czy spotyka się z inną panienką, czy ma 2 konto o którym nie wiem,
      dla mnie i jedno i 2 to zdrada. Byc może jesteś dziwna, ale jeśli
      ktoś widzi mój goły tyłek, to raczej oczekuje że nie będzie miał
      tajemnic
      • bellaloca Re: granica zdrady 28.11.07, 12:29
        Tak, ja też wyznaczam pewne granice i zasady.
        Po co decydować się na małżeństwo, jeśli nie mamy zamiaru ich
        dotrzymać.
    • marek_gazeta Re: granica zdrady 28.11.07, 13:37
      Po pierwsze, gratuluję decyzji. Nieudany rozdział życia trzeba jak najszybciej zamknąć, przeboleć, a potem żyć dalej.

      Po drugie - nie ma sensu dzielić włosa na cztery. Trudno byłoby ustalić, co dokładnie robili przebywając ze sobą sam na sam. O ile jedno spotkanie można niewłaściwie zinterpretować, o tyle po pierwszym ostrzeżeniu facet powinien się zreflektować i dokonać wyboru. Jak widać - dokonał, czyli nie powinien być rozczarowany.
    • bet66 Re: granica zdrady 28.11.07, 18:19
      1. tak, to zdrada
      2. zdrada nie ma granic, bo granice wyznacza zdrajca, do czego
      zdolny jest się posunąć
      3. są w życiu większe nieszczęścia
      • z_mazur Re: granica zdrady 28.11.07, 19:16
        > 2. zdrada nie ma granic, bo granice wyznacza zdrajca, do czego
        > zdolny jest się posunąć

        Bet tu się kompletnie mylisz. Granice wyznacza zdradzany, do czego pozwoli posunąc się zdradzającemu.

        To co dla jednego będzie zdradą dla innego nie będzie, ale to od reakcji zdradzonej osoby zależy jak sprawy potoczą się dalej i czy zdradzający będzie przełamywał kolejne granice. Bellaloca postawiła jasną granicę, która została przekroczona i ona nie miała zamiaru czekac na kolejne jej łamanie. Jej wola i konsekwencja. Przynajmniej wie jedno, przez swojego byłego męża juz nie będzie zdradzona.
      • olowa Re: granica zdrady 28.11.07, 19:25
        pojęcie zdrady, jak wiele innych pojęć, jest relatywne i dla każdego znaczyć
        może coś innego - i to wszyscy chyba wiemy...Facet znał granice, dostawał szanse
        - koniec tematu. Nie sadzę, żeby to była pochopna decyzja i gratuluję, a teraz -
        do przodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka