wenus123
20.12.07, 12:40
gwarancją szczęścia nieustającego?
Czyli jak nas czymkolwiek denerwuje od początku pierwszego spotkania to brać
nogi za pas. To właśnie intuicja mówi: uciekaj. Jak się jej nie uwierzy i
zaczyna racjonalizować, że nie taki on/a najgorszy/a i w zasadzie nie mlaska,
tylko mu/jej po prostu smakuje, a ja właściwie przesadzam, bo nie ma ideałów -
to... potem jest rozwód i trzeba się zastanawiać, co dalej. Mam rację?