Dodaj do ulubionych

Zapytaliście po latach partnerów rodziców....

10.01.08, 17:43
dlaczego utrudniali Wam kontakt z rodzicem?
Zapytałem tego babsztyla, usłyszałem, że miał nowy dom, nową rodzinę
i nowe dzieci (jej córki). Wina leżała ponoć po stronie mojem Mamy,
która mi niezafundowała na czas nowego ojca.
Gdyby głupota dodawała skrzydeł....
Obserwuj wątek
    • miaowi Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 11.01.08, 14:25
      No to faktycznie pojechała... Sama jestem samotną matką, tatunio właśnie ma nową
      rodzinę. Dlaczego niby to ja mam się gimnastykować, żeby szukać dziecku nowego
      ojca? Dlaczego jakiś facet miałby się opiekować bądź co bądź cudzym dzieckiem?
      Ludzie czasami nie myslą...
      • breeze1 Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 01.04.08, 19:44
        Nie chodzi o to, że matka cokolwiek musi. I tak robi za dwóch po rozwodzie. Natomiast dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje ojca - najlepiej prawdziwego bądź kogoś odpowiedzialnego w zastępstwie. Tak już jest...
    • moonflour Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 20.01.08, 12:20
      sibeliuss napisał:

      > dlaczego utrudniali Wam kontakt z rodzicem?
      > Zapytałem tego babsztyla, usłyszałem, że miał nowy dom, nową
      rodzinę
      > i nowe dzieci (jej córki). Wina leżała ponoć po stronie mojem
      Mamy,
      > która mi niezafundowała na czas nowego ojca.
      > Gdyby głupota dodawała skrzydeł....

      latała by jak pocisk na wysokości lamperiismileŻenada taki tekst z jej
      ust...
    • moofka Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 06.02.08, 12:44
      i tyla lat mija, a ona dalej nie czuje podlosci w swoim postepowaniu?
      niewiarygodne
      moj ojciec tez z wyjatkową suczą sie zwiazal
      i tez idiotka
      nie interesuja mnie jej argumenty
      wierze jednak w sprawiedliwosc dziejową smile
    • egon26 Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 07.02.08, 11:18
      Nie obraź się ale wydaje mi się że o kontakty ze swoimi dziećmi powinien zadbać
      przede wszystkim ojciec, ustalając sobie z nową panią na samym początku jak ich
      związek będzie wyglądał. Ja bym tej pani nie obwiniał. Ja mógłbym próbować
      obwiniać kochanki mojego ojca że odciągały go od rodziny- ale on też powinien
      swój rozum mieć. Każdy próbuje sobie życie ułożyć tak jak mu jest wygodnie i
      większości nie interesuje czy obce osoby na tym cierpią. Dzieci męża to właśnie
      obce osoby.
      Ale macie racje jest tej głupoty bardzo dużo. Kiedyś czytałem wypowiedź
      zbulwersowanej matki chłopaka coś w tym stylu:"Syn ma już nową rodzinę i nowe
      dziecko, więc czemu ma płacić na stare?" Może najlepiej by było uśpić starą
      rodzinę niech nie przeszkadza nowej... paranoja.
      A moja macoch się mnie boi;D Choć jeszcze nic jej nie zrobiłem- ale widać w niej
      poczucie winy. Moja żona się śmieje bo to jej była nauczycielka z podstawówki,
      że kiedyś ona się stresowała jak ją widziała. A teraz macocha stresuje się jak
      widzi nas ;D Ale naprawdę się stresuje kiedyś nas zaprosiła i ojca nie było-
      miał wrócić ale nie zdążył. Zamiast kawy zrobiła herbatę- pytała wcześniej.
      Potem zapełniła stół i namawiała nas byśmy sobie zrobili kanapki tyle że
      zapomniała dać chleba ;DD Oj miałem ubaw.
      • iminlove Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 15.02.08, 15:51
        egon26 napisał:

        > Nie obraź się ale wydaje mi się że o kontakty ze swoimi dziećmi
        powinien zadbać
        > przede wszystkim ojciec, ustalając sobie z nową panią na samym
        początku jak ich
        > związek będzie wyglądał.

        O, tu się zgodzęsmile Ojciec swój móżdżek powinien mieć i pamiętać o
        wlasnym dziecku.
        Z drugiej jednak strony, każda kobieta ma swój instynkt i będzie
        bronić przede wszystkim swojej rodziny (dzieci), więc trudno od niej
        wymagać, żeby swojego męża wypychala z domu do jakiegoś innego
        dzieciaka. Podziwiać kobiety, które potrafią pokonać swoje naturalne
        instynkty! smile
        • basia8.93 Re: Zapytaliście po latach partnerów rodziców.... 31.03.08, 15:01
          kobieta oprócz intuicji ma jeszcze rozum.pozdrawiam
    • your_and Jeżeli jednak ojciec potrafił ? 16.02.08, 19:21
      Pytanie, pytaniem, ale trzeba umieć myśleć samemu i wyciągać wnioski a nie żyć
      nienawiścią i żalem wpojonym przez matkę. Za związek odpowiedzialne są dwie strony.
      Ludzie do siebie pasują lub nie. Potrafią wypracować kompromis lub nie.
      Jeżeli jednak ojciec potrafił stworzyć drugi długoletni stabilny i harmonijny,
      odpowiedzialny związek z inną kobietą, a matka nie, będąc w paru przelotnych
      kompletnie chybionych? Czy to coś nie podpowiada?
      Oczywiście tym większa nienawiść, bo jakby sie stoczył i zapił to by było "moje'
      na górze.
      Myślę że ci którzy mają doświadczenia z własnych związków, zaczyna innaczej
      widzieć tą czarno białą rzeczywistość gdzie serce jest zawsze po stronie matki.
      • sibeliuss Re: Jeżeli jednak ojciec potrafił ? 17.02.08, 00:25
        I tu trafiłaś kulą w płot.
        Moja Mamęcja zawsze twierdziła i twierdzi, że ojca należy szanować, zrozumieć etc.
        Ty miałaś wpajaną nienawiść i żal? Współczuję, z całego serca współczuję.
      • egon26 Re: Jeżeli jednak ojciec potrafił ? 17.02.08, 19:43
        your_and napisał:
        > Jeżeli jednak ojciec potrafił stworzyć drugi długoletni stabilny i harmonijny,

        Piszesz trochę tak jak byś życia nie znał. Ile jest kobiet na świecie które za
        "parę spodni" w domu oddały by dusze diabłu?! Poza tym układanie sobie życia z
        facetem który płaci (lub nie płaci) alimenty jest chyba łatwiejsze niż z kobietą
        z którą mieszka dwóch synów- tak jak było w moim przypadku. Moja mama jest
        niezależną kobietą spłaciła ojca z połowy domu - ich wspólnego majątku- i zawsze
        mieszkała u siebie. Ojciec pieniądze przepuścił i mieszka teraz u swojej
        kochanki co też pewnie sprawia że jest dla niej milszy bo boi się że ta go
        wywali. Choć i tak nie wydaje mi się by było to jakiś super związek, ona zawsze
        była sama i może dla niej ten facet ze swoimi wadami i tak jest
        błogosławieństwem losu- bo żyć bez faceta może być źle. Z moją mamą jest inna
        sprawa ona wie jak źle może być z facetem i gdy coś się zaczynało psuć w jej
        kolejnych związkach często wracała do tego, że bez faceta może być lepiej. Poza
        tym moja mama ma lekki uraz do facetów którzy próbują nad nią zapanować, może
        bierze się to z tego że mój ojciec ją kiedyś lał co na pewno wryło się w jej
        psychikę.
        Tak moja mama jest wina bo nie powinna wyjść za mojego ojca lub po pierwszym
        pobiciu powinna się spakować i go zostawić. Tyle że wtedy pewnie mnie by na
        świecie nie było, albo połowa moich genów byłaby inna lub byłbym po części w
        dwóch różnych osobach wink Jest też winna tego że przez długie lata dawała się
        bardzo źle traktować, lecz trudno mi jest ją winić za to skoro była zastraszona
        i bała się że dostanie. Moja mama zmieniła się gdy mój brat był już na tyle
        dużym chłopem że ojciec zaczął się go po prostu bać. Brat w wieku 14 lat
        postawił się ojcu gdy ten atakował mamę, od tamtego czasu mama poczuła moc i
        przestała hodować "księcia". Zaczęła traktować go normalnie: koniec ze wspólną
        kasą do której ona wkładała a on wyciągał, koniec z nadskakiwaniem i robieniem
        wszystkiego byle by tylko PAN był zadowolony. Ojciec wytrzymał tak 2 lata, po
        czym postanowił zastraszyć ją rozwodem, a że groźby mały skutkowały więc wniósł
        sprawę o rozwód. I na jego nie szczęście po 2 rozprawach sąd dał im rozwód.
        Pech. Cały czas straszył ją że bez niego nie da sobie rady i jak się zmieni dla
        niego to sprawę wycofa. Ona to olała.

        Ale nie można oceniać winy po udanych następnych związkach, to głupie po prostu
        jest. My faceci zawsze mamy łatwiej, zresztą nie tylko w tym ale w wielu innych
        dziedzinach.
      • miaowi Re: Jeżeli jednak ojciec potrafił ? 15.10.08, 13:58
        Sorry, ale to mi już zakrawa na kpinę.
        Ojciec może sobie układać życie do woli bo dzieci z nim nie mieszkają.
        Czy matka, któa przez osiem godzin haruje na utrzymanie dziecka i siebie, a
        resztę czasu przeznacza dla dziecka właśnie, ma głowę żeby myśleć o kolejnym
        facecie?
        my po prostu nie mamy czasu! Nie mamy czasu nawet na myślenie czyby się chciało
        czy nie i ewentualnie kiedy.
        Stajemy na głowie, żeby zarobić na dom, żeby poświęcać dziecku jak najwięcej
        czasu, a ktoś tu wypali, że jak nie mam nowego faceta to coś jest ze mną nie
        tak. Brawo.
        Gdybym podrzucała dziecko dziadkom i randkowała, to pewnie byłoby milej
        widziane, bo wróciłam do formy, nie?
    • agni-76 sibeliuss 02.04.08, 13:02
      witam
      tak tylko z innej beczki - forum "końskie" często cię tam czytałam, czy
      pochodzisz z tego miasta?
      Pozdrawiam
      • sibeliuss Re: sibeliuss 02.04.08, 13:14
        agni-76 napisała:

        > witam
        > tak tylko z innej beczki - forum "końskie" często cię tam
        czytałam, czy pochodzisz z tego miasta?
        > Pozdrawiam
        --
        Bywam zawodowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka