a.niech.to
21.01.08, 08:28
Po wielkim sukcesie KGC chodzi mi po głowie kolejny projekt twórczy,
a mianowicie klub Zmolałych Rozwódek. Uważam, że ta grupa ma swoje
specyficzne problemy warte rozważenia na Forum.
Z przysłowiową szklanką wody wiadomo jak jest - nie będzie i szlus,
chyba, że co po nie która na pogiętych nóżkach zwlecze się z łoża
boleści i sobie takową umieści na nocnym stoliczku, ale do połowy
pełnej - nie da rady, o nie! Wiadomo, bez czułej męskiej opieki ani
rusz.
A przedtem lata pustki i dławiącej samotności, z którymi nie
wiadomo, co czynić. Najprościej - zostać rodzinnym aniołem słodyczy,
czyli być na maxa użyteczną...i jakoś zleci. Tylko skąd ta gorycz? Z
korzeni poświęcenia? Widać, że nie każde wino z wiekiem polepsza
swój smak.
Nie ma jak facet! Cóż, marzenie ściętej głowy. Mam tylko
jedno "ale"; jeśli za młodu jego bytność nie rozwiązała niczego,
miałoby być to realne na starość, gdy nawyki, choróbska i inne (z
tych)sprawy, a bramy raju zatrzaśnięto przeważnie z trzaskiem?
Otwieram pierwsze walne zebranie klubu ZR pod programowym hasłem
ICD.